Odys w kąpieli

Znaczna część poprzedniego tekstu dotyczyła sprawy zaopatrzenia w wodę miast greckich. Pod koniec podjęty został rytualny aspekt obmywania ciała, a więc inaczej ujmując – jego świętej tradycji, do której wracamy w niniejszym tekście.

Otóż ta właśnie tradycja nakazywała gospodarzowi zaproponowanie gościowi najpierw obmycie rąk, a następnie – kąpiel. To właśnie takie ablucje opisuje Homer w Odysei, a stały się one udziałem Odysa po dotarciu na dwór króla Alkinoosa. Warto tu zacytować fragment poematu, jako że dostarcza nam wiedzy o „technicznej” stronie kąpieli:


Prenumerata Magazynu Instalatora

„Zaś Arete służebnicom każe

Prędko trójnożny kocieł postawić na żarze.

I one wraz kąpiele wstawiły naczynie,

Wlały wodę, podłożą drewek – i obwinie

Płomień boki; wnet syczy kociołek rozgrzany.

(…) Weszła klucznica, sprasza gościa do kąpieli

Ciepłej w wannie”.

Trzeciecka208

Następnie klucznica myje Odysa (w niektórych przekładach czynią to dziewki służebne). Przypuszczalnie czyni to w wannie mosiężnej lub z polerowanego kamienia. Po wyjściu z kąpieli naciera ciało gościa oliwą. Odys po wyjściu z łaźni „postacią przypominał niebian”. Hipokrates pisze o ablucjach, że „zażywający kąpieli powinien zachować daleko idącą powściągliwość, nie powinien nic robić, inni mają go oblewać wodą i szorować”. W V w. p.n.e. Grecy w pełni ukształtowali swe zwyczaje kąpielowe. W domu arystokraty obok kuchni znajdowała się łazienka, a precyzyjniej mówiąc – umywalnia. Podstawowym jej wyposażeniem była umywalka (labrum), wsparta na postumencie i sięgająca na wysokość bioder. Wodę z domowej cysterny bądź najbliższej studni przynosił służący. W umywalni mogła się również znajdować krótka i głęboka wanna z terakoty, wystarczająco duża, by korzystający z niej mógł usiąść z wyciągniętymi nogami. Była zamontowana w podłodze i opróżniana na zewnątrz za pomocą rury. Człowiek ubogi, nieposiadający w swoim domu toalety, mył się po prostu przy najbliższej studni, a od czasu do czasu udawał się do łaźni publicznej. Łaźnie takie były bezpłatne lub przynajmniej bardzo tanie. Wodę do kąpieli grzano tam nad paleniskiem, a pomieszczenia ogrzewano w razie potrzeby przenośnymi piecykami. Najbardziej wystawne łaźnie publiczne miały oddzielne pomieszczenia do zimnych, ciepłych i parowych kąpieli. Toteż również arystokraci odwiedzali łaźnie publiczne, korzystając z kąpieli parowych i prymitywnych natrysków, z których na ramiona i głowę lała się woda z dysz umieszczonych w ścianach: to służący, stojąc po drugiej stronie, nalewał wodę do otworów.

Mówiąc o kąpieli w zakładzie publicznym, nie można pomijać jej roli towarzyskiej. Z literatury wiemy, że kąpiący się siedzieli w kilku-kilkunastu krótkich, głębokich kadziach, ustawionych w okrągłym pomieszczeniu. Można tu było dyskutować, grać w kości, wypić kieliszek wina i zjeść niewielki posiłek. Całość, która miała przybrać niewiarygodnie wystawną formę w łaźniach rzymskich, w Grecji była więc jeszcze kameralna i skromna, ale – co ważne – narodziła się już idea kąpieli w szerokiej gamie temperatur, w publicznej scenerii i rekreacyjnej odmianie.

Wykąpać się mógł starożytny Grek również w gimnazjonie – przybytku, w którym zamożni młodzieńcy rozwijali sprawność fizyczną. Kąpiel stanowiła tu skromne uzupełnienie zajęć sportowych. Aby umyć ciała natłuszczone wcześniej oliwą i pokryte cienką warstwą piasku, myli się przy umywalni bądź korzystając z wanny czy natrysku. Choć ciepła woda ułatwiłaby usunięcie tłuszczu i brudu, nic nie wskazuje na to, aby greckie gimnazjony ją oferowały. Sportowcy widzieli w gorących kąpielach ryzyko osłabienia organizmu, a nawet zniewieścienia. Sam Platon w swoich Prawach rezerwuje kąpiele dla starych i chorych. Wbrew jednak zdaniu filozofa również młodzi, silni mężczyźni zagustowali w ciepłej wodzie dostępnej w łaźniach. Warto tu wspomnieć jednocześnie, że przepełnieni duchem walki, wręcz ascetyczni Spartanie po okresie niemowlęctwa myli się rzadko. Likurg, spartański prawodawca z IX w. p. n. e., ostrzega przed ciepłą kąpielą jako zwyczajem deprawującym i nieprzystającym narodowi żołnierzy.

Za miesiąc przeniesiemy się m.in. na Kretę, skąd pochodzi pierwsza znana wanna.

Aleksandra Trzeciecka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij