Tynki a ogrzewanie ścienne

System ogrzewania ściennego to właściwie przeniesienie ogrzewania podłogowego na powierzchnię pionową, czyli ścianę. Po prostu rurki ogrzewania muszą być w czymś zatopione, na ścianie może być to tynk, w przypadku podłogi – odpowiednia wylewka.

Ogrzewanie ścienne to ciągle nowość. Technologia ta ma wiele zalet, np. ciepło przekazywane jest do otoczenia dużą powierzchnią ściany poprzez promieniowanie, dzięki czemu temperatura jest równomiernie rozłożona na całej wysokości pomieszczenia. Przy stosowaniu tradycyjnych grzejników cieplej jest na górze pomieszczenia, a chłodniej na dole, a przy ogrzewaniu podłogowym cieplej na dole i chłodniej na górze.

W systemie tym nie występuje niekorzystna cyrkulacja powietrza powodująca roznoszenie kurzu i alergenów po cały pomieszczeniu, nie ma też niekorzystnego efektu wizualnego – śladów kurzu w okolicach grzejników. Największą wadą takiego ogrzewania jest na pewno brak możliwości zakrywania ścian meblami, trudno w nie także wbić gwoździe czy wkręcić wkręty.

Ogrzewanie takie sprawdzi się nie tylko w domu, ale także w miejscach, takich jak warsztaty, niewielkie pomieszczenia przemysłowe, gdzie nie ma miejsca na grzejniki czy też na podłogówkę. Niewątpliwie jest to uzupełnienie systemów ogrzewania. Jego montaż nie sprawi problemu instalatorowi, jednak już otynkowanie może nieść wiele wątpliwości wykonawczych, np. pojawia się pytanie, jakie dobrać produkty.

Podłogówka na ścianie

System ogrzewania ściennego to właściwie przeniesienie ogrzewania podłogowego na powierzchnię pionową, czyli ścianę. Po prostu rurki ogrzewania muszą być w czymś zatopione, na ścianie może być to tynk, w przypadku podłogi – odpowiednia wylewka. Z podłogą nie ma problemu; wylewkę, podkład podłogowy należy ułożyć w odpowiedniej minimalnej grubości warstwy nad rurką. Grubość takiej warstwy to ok. 3,5 cm nad rurką, co razem daje ok. 4,5 cm wylewki. Dzięki temu z tak wykonaną podłogą nic się nie dzieje.

Przeniesie wszelkie naprężenia związane z nierównomiernym schnięciem i wiązaniem (różnica grubości między powierzchniami – między rurkami i nad rurkami) oraz z wstępnym wygrzewaniem wylewki. Co do ścian – 3,5 cm to zdecydowanie za dużo. Problematyczne jest nałożenie samego tynku w takiej grubości. Może on spływać. Dodatkowo właściwie wszystkie dostępne tynki na rynku polskim nie są polecane do takiej maksymalnej grubości. Nałożenie tynku na bazie cementu w warstwie > 3 cm będzie grozić pęknięciami związanymi ze skurczem zaprawy tynkarskiej. Nikt nie chce mieć spękanej ściany, trudno ją też naprawić.

Grubość tynku nad rurkami powinna wynosić ok. 1-1,5 cm. W przypadku tynków gipsowych jest trochę inaczej, mają one mniejszy skurcz, jednakże nakładanie ich w grubej warstwie może grozić jego spłynięciem, dlatego powinno się je narzucać też w warstwie do 1,5 cm. To jaki tynk zastosować? Problemu tego nie rozwiążą wytyczne montażu ogrzewania, możemy polegać na doświadczeniu producentów tynków. Właściwie każdy dostępny na rynku będzie się nadawać. Specjalistycznych tynków przeznaczonych na ogrzewanie ścienne raczej nie znajdziemy, są za to produkty uniwersalne, tradycyjne.

Te ostatnie także się do tego celu nadają, trzeba je tylko odpowiednio dobrać. Jeśli chodzi o wybór tynku, należy wziąć pod uwagę kilka czynników. Najlepiej, aby był to tynk o dobrej przewodności cieplnej, czyli im większy współczynnik przewodzenia ciepła λ, tym lepiej – dzięki temu dodatkowo obniżymy bezwładność cieplną ściany. Większości tynków nie sprawdza się laboratoryjnie pod kątem przewodzenia ciepła, wartości te są dobierane na podstawie gęstości produktu po jego związaniu i wysuszeniu. Zwykle tynki cementowo-wapienne mają λ od ok. 0,4 do 0,7. Mniejsze wartości mają tynki gipsowe i jest bardzo mała różnica między tynkami gipsowymi ciężkimi a lekkimi (oba mają wartości < 0,3).

Tynki bardzo lekkie, czy też termoizolacyjne, raczej nie są wskazane ze względu na niskie współczynniki przewodzenia ciepła i w praktyce mogą zachowywać się jak styropian. Oczywiście bezspornym faktem jest to że grubość warstwy tynku jest niewielka i nie będzie stanowić dużego oporu ciepła, ale zauważmy, że czynnik grzewczy ma niską temperaturą i o wydajność ogrzewania ściennego należy zadbać, mając na uwadze wszystkie wpływające na to czynniki. Dodatkowo tynki o wysokim współczynniku ciepła będą po części magazynami ciepła, może efekt ten nie będzie specjalnie wielki, ale warto wziąć to pod uwagę.

Tynki – uziarnienie

Ważne jest też uziarnienie, ale tylko w przypadku tynków cementowo-wapiennych. Lepsze do takich zastosowań są tynki gruboziarniste (ziarno > 1 mm), ponieważ można je aplikować w grubszej warstwie w jednym cyklu roboczym, a przecież sumaryczna grubość tynku w systemie ogrzewania ściennego może sięgać nawet 30-35 mm (w kartach technicznych tynków najczęściej znajdziemy maksymalną grubość aplikacji 15 do 30 mm, a większą warstwę tynku wykonuje się w dwóch cyklach roboczych). Grubsze ziarno to lepszy szkielet, który przeniesie naprężenia skurczowe.

Ale nie tylko grubość ziarna ma znaczenie, także krzywa ziarnowa, czyli równomierne rozłożenie frakcji kruszywa – jeżeli będą skoki, nie będzie ciągłe, tynk może spękać. Niestety na krzywą uziarnienia nie mamy wpływu jako konsumenci, tu trzeba zaufać producentowi. Grubość ziarna nie ma tak dużego znaczenia w przypadku stosowania tynków gipsowych, te raczej nie mają skurczu i nie pękają (choć czasem zdarzają się takie przypadki, o czym wspomnę dalej).

Tynkowanie ogrzewania ściennego - w miejscach trudnych np. nadproża zaleca się wtopić siatkę zbrojącą

W przypadku stosowania tynków cementowo-wapiennych obligatoryjnie należy stosować siatki wzmacniające tynk, może być to np. tynkarska z włókna szklanego (z tym że minimalna wielkość oczek musi wynosić 7 x 7 mm, dlatego też nie można stosować powszechnie występujących siatek zbrojących wykorzystywanych w systemach ociepleń, które to mają mniejsze oczka i mogą działać na tynk nie wzmacniająco, a wręcz ścinająco). Siatkę zaleca się wtapiać w drugą, wierzchnią warstwę tynku.

Tynk a ogrzewanie ścienne – przygotowanie podłoża

Przed tynkowaniem należy oczywiście odpowiednio przygotować podłoże, jest to bardzo ważna czynność, będzie decydować o wytrzymałości tynku. Podłoże powinno być czyste, stabilne i wysezonowane. Co do sezonowania – to bardzo ważne, aby przystąpić do prac tynkarskich po okresie osiadania i skurczu murów. Osiadająca ściana może „pociągnąć za sobą” rurki ogrzewania, a to spowoduje pęknięcia na warstwie tynkarskiej. Mają one wtedy regularny charakter, wzdłuż rurek. Oczywiście na podłożu nie może być śladów środków antyadhezyjnych, takich jak oleje, tłuszcze, farby czy też ślady agresji biologicznej itp.

Jeżeli takie znajdują się, należy je usunąć przy pomocy odpowiednich preparatów. W przypadku prowadzenia prac na bloczkach gazobetonowych zaleca się je zagruntować odpowiednim środkiem zmniejszającym chłonność. Inne podłoża należy zagruntować odpowiednimi środkami dostosowanymi do rodzaju masy tynkarskiej. Dobre grunty to te zawierające kruszywo kwarcowe. Zwiększą one przyczepność tynku do podłoża.

Grunty takie będą miały zdecydowanie lepszą przyczepność do rurek niż sama masa tynkarska. W przypadku tynków gipsowych bardzo istotne, aby zabezpieczyć wszystkie stalowe elementy, ponieważ wystąpi korozja. Na powierzchni tynku zauważymy po pewnym czasie rdzawe wykwity, których nie da się usunąć podczas prac wykończeniowych.

Tynkowanie

Postępowanie przy tynkowaniu mieszankami cementowo-wapiennymi jest następujące: po przygotowaniu podłoża należy nałożyć warstwę tynku pokrywającą rurki ogrzewania, nie można go zacierać. W celu poprawienia przyczepności można warstwę tę ponacinać kielnią (trzeba tę czynność wykonywać ostrożnie, aby nie uszkodzić ogrzewania). Zwykle prace tynkarskie prowadzi się dwuetapowo i po związaniu pierwszej warstwy tynku (ok. 3 dni) wykonuje się warstwę wierzchnią o grubości minimalnej 1 cm. Mniejsza grubość może powodować pękanie tynku nad rurkami grzewczymi.

Powierzchnię tynku gipsowego można obrobić na gładko tzw. kosą.

W warstwę tę można wtopić siatkę wzmacniającą w ok. połowie jej grubości, co polepszy odporność na ewentualne pęknięcia skurczowe. W przypadku tynkowania mieszankami gipsowymi możliwe jest wykonanie tynku w jednym cyklu roboczym. Obróbka końcowa tynków na ogrzewaniu ściennym jest identyczna jak obróbka tynków na ścianach tradycyjnych. Nie należy dopuszczać do zbyt szybkiego wysychania tynków, mogą one wtedy spękać. Dlatego na początku nie zaleca się wietrzenia pomieszczeń, czynność tę należy wykonać, poczynając od drugiej doby. W przypadku tynków cementowo-wapiennych zaleca się także skropić je wodą, gdy temperatura jest za wysoka. Są to podstawowe czynności pielęgnacyjne.

Dylatacje

Istotna sprawa to dylatacje. W przypadku zwykłego ogrzewania temperatura tynku w ciągu roku jest na prawie tym samym poziomie, jednakże w przypadku ogrzewania ściennego temperatura może się zdecydowanie różnić, stąd wpływ rozszerzalności termicznej na zachowanie się masy tynkarskiej. Przyjmuje się, że dylatacje należy wykonać co ok. 10 m.b ściany i oczywiście po obwodzie ściany. Do wykonania dylatacji najlepiej użyć specjalnych profili tynkarskich.

Uruchomienie

Ostatnia sprawa to uruchomienie ogrzewania ściennego. Ogrzewanie można włączyć dopiero po związaniu i wyschnięciu tynku. W przypadku zastosowania tynków gipsowych będzie to min. 14 dni, w przypadku cementowo-wapiennych – 28 dni. Zaleca się, aby stopniowo podwyższać temperaturę czynnika grzewczego o ok. 2-3 stopnie w ciągu doby, do osiągnięcia temperatury maksymalnej. Po tym czasie ogrzewanie należy stopniowo schładzać.

Ogrzewania nie można uruchamiać z już maksymalną temperaturą, może to spowodować pęknięcia na tynku zarówno gipsowym, jak i cementowo-wapiennym. Ważne, aby przed uruchomieniem ogrzewania tynk był wizualnie suchy na całej powierzchni. Nierównomierne wysychanie także może spowodować pęknięcia. Pęknięcia najczęściej odzwierciedlają układ rurek systemu ogrzewania, rzadziej będą to pęknięcia skurczowe (wyglądają jak pajęcza sieć).

Jak naprawić pęknięcia

Pęknięcia tynków cementowo-wapiennych zdarzają się często, przy gipsowych to rzadkość, jednak w każdym przypadku wymagają naprawy. Sposób naprawy zależy od szerokości rys. Jeśli są one widoczne po zagruntowaniu (skropieniu ściany wodą), wystarczy tak naprawdę dobrej jakości farba, np. lateksowa. Można też zastosować najzwyklejszą gładź gipsową, która często i tak jest stosowana, żeby wygładzić powierzchnie ściany.

W przypadku większych pęknięć, które często są widoczne gołym okiem, ale nie są szersze niż włos (takie występują na tynkach cementowo-wapiennych), można zastosować gładź gotową (akrylową), która będzie bardziej elastyczna niż gipsowa, ewentualnie gładź gipsową z włóknem (te do szpachlowania płyt g-k bez użycia taśmy). Gdy rysy są głębsze i szersze, najlepiej wypełnić je gładzią o rzadkiej konsystencji, a po jej wyschnięciu zasadniczą warstwą gładzi. W przypadku niektórych rys zaleca się je poszerzyć szpachelką. Do napraw spękanych tynków można też zastosować specjalistyczne elastyczne farby mostkujące rysy skurczowe. Przy ich wykorzystaniu ważne jest, aby podłoże było suche. Wysoka elastyczność to często ograniczona paroprzepuszczalność i farba może po prostu odparzyć się.

Bartosz Polaczyk



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij