Komin do kominka


Reklama

Wilo pomaganie przez serwisowanie

Jak dobrać komin do kominka, jak zapewnić odpowiednią ilość powietrza do kominka? Pewnie niejeden z Państwa zetknął się z tym problemem. Mam nadzieję, że artykuł rozwiąże, przynajmniej niektóre wątpliwości…

Czytelnicy „Magazynu Instalatora” w znakomitej większości są technikami/inżynierami i podstawowe prawa związane z wyrobami budowlanymi mają w tzw. małym palcu. Proszę jednak pamiętać, że to, co proste i oczywiste dla nas, wcale nie musi być dla ludzi incydentalnie, raz w życiu, zainteresowanych budową domu. A niejednokrotnie, powtarzane po raz setny te same uwagi, mogą uratować kogoś przed tragedią lub przynajmniej przed wielkim kłopotem.

* Pytanie od klienta:

Zakupiono nowoczesny system kominowy, informacja podana przez sprzedawcę okazuje się jednak sprzeczna z opisem znalezionym nieco później na stronie internetowej producenta komina.


Prenumerata Magazynu Instalatora

Sprzedawca polecił komin, określony z nazwy jako bardzo dobry produkt dla potrzeb odprowadzania spalin z nowoczesnego kotła miałowego. Klient zakupił więc ten komin, wybudował go już do pewnej wysokości, ale wieczorem zerknął na witrynę internetową producenta komina, gdzie wyczytał, iż komin ten nie może współpracować z kotłami opalanymi miałem węglowym. Nasuwa się pytanie, a właściwie dwa: dlaczego ten komin nie jest właściwy dla kotła miałowego oraz co można zrobić w sytuacji, w jakiej znalazł się pytający.

* Odpowiedź:

Można by się wymądrzać, i twierdzić, że skoro klient jest dociekliwy i odwiedza strony internetowe producentów materiałów i wyrobów budowlanych, to dlaczego nie zrobił tego przed podjęciem decyzji o zakupie konkretnego modelu komina. Ale to jak kopanie leżącego… Podejdźmy więc do tematu praktycznie i szerzmy wiedzę przy okazji.

Komin do kominka – materiały

Przewody kominowe produkowane są z materiałów różnych oraz z różnymi dodatkowymi elementami, z którymi tworzą produkt pod wspólnym szyldem systemu kominowego. Trzeba mieć na uwadze, że różne materiały to nie tylko prosty podział na stal i ceramikę (choć rzeczywiście są to najpopularniejsze materiały we współczesnych systemach kominowych), które rozróżnić można gołym okiem i to z dużej odległości. Zarówno stal, jak i ceramika mają szereg podgatunków.

Wszyscy chyba słyszeliśmy o stalach nierdzewnych, „czarnych”, żaroodpornych czy tzw. „kwasówkach” (stalach kwasoodpornych) i w przypadku tego materiału ludzie rozumieją, że na komin „do gazu czy oleju” potrzebna jest stal nierdzewna, a do kominów dla kominka czy kotła na węgiel niezbędna jest stal żaroodporna. Nie jest jednak dla każdego jasne, że także współczesna ceramika techniczna jest produkowana w różnorodnych odmianach, które zależnie od procentowego udziału poszczególnych składników (a jest ich wbrew pozorom sporo) mogą mieć nieco odmienne właściwości, takie jak np. odporność na temperaturę, nasiąkliwość czy odporność na korozję.

Komin do kominka – spojrzenie całościowe

Cech/właściwości materiału, z którego wykonany jest ceramiczny przewód kominowy, jest oczywiście więcej, należy jednak pamiętać, że w praktyce na kominy nie stosuje się samego przewodu ceramicznego, lecz przewód wspólnie z dodatkowymi elementami. Przewód kominowy prowadzony jest w warstwie konstrukcyjnej, którą stanowi najczęściej pustak z betonu lekkiego lub typowa obmurówka z cegły pełnej, a dodatkową opcjonalną warstwą jest jeszcze izolacja cieplna (praktycznie zawsze jest to wełna mineralna). Całość tych elementów i ewentualnych łączników, dystansów, daszków czy elementów zabezpieczających stanowi system kominowy.

Z punktu widzenia użytkownika komina (czy wcześniej – projektanta) istotne cechy systemu kominowego to nie te związane z samym ceramicznym przewodem kominowym (te są właściwie drugorzędne, choć oczywiście lepiej mieć wkład o lepszych właściwościach), ale te związane z kompletnym systemem kominowym. Właściwości te są „zakodowane” w tzw. klasyfikacji normowej systemu kominowego, której rozszyfrowaniu poświęcony był jeden z ubiegłorocznych artykułów „Magazynu Instalatora”.

Komin do kotła miałowego

Wracając do zagadnienia braku poprawności dostosowania komina dla potrzeb współpracy z kotłem miałowym, sprawdzenie takiej poprawności polega na odczytaniu wspomnianej klasyfikacji normowej komina. Komin dopuszczony do współpracy z kotłem na paliwo stałe musi mieć wśród cech potwierdzenie odporności na pożar sadzy, a klasa temperaturowa musi być co najmniej na takim poziomie jak deklarowana przez producenta kotła temperatura spalin.

Dodatkowo – z uwagi na bardzo niewdzięczne paliwo (miał węglowy jest paliwem o dużej wilgotności) – komin powinien mieć potwierdzoną możliwość eksploatacji w warunkach wilgotnych. System kominowy osoby zgłaszającej się z problemem właśnie do warunków wilgotnych dopuszczenia nie miał i to stanowiło sedno problemu. Nieświadome zastosowanie tego komina groziło występowaniem w przyszłości zawilgocenia oraz migracją substancji wilgotnych przez struktury materiałowe komina, a także pojawieniem się brudnych i śmierdzących plam na powierzchni komina w pomieszczeniach mieszkalnych.

Gdzie jest błąd?

Zdecydowanie błąd popełniła osoba doradzająca zakup tego konkretnego modelu komina, tym bardziej że w ofercie tego samego producenta znajduje się, jak się okazało, również system kominowy wręcz dedykowany współpracy z miałowymi kotłami. Cóż więc może zrobić aktualnie klient?

Powinien wyburzyć/zdemontować wybudowaną już część komina, a w to miejsce wybudować komin odpowiedni do współpracy z kotłem opalanym miałem węglowym lub zdecydować się na dokończenie rozpoczętej budowy komina albo jednak zrezygnować z zakupu kotła na miał węglowy na korzyść kotła o parametrach przystających do klasyfikacji normowej wybudowanego komina. Innego wyjścia nie widzę. Komin (tak jak cała instalacja grzewcza) musi być dopasowany do parametrów urządzenia grzewczego lub odwrotnie: urządzenie grzewcze musi być dobrane do istniejącego komina. Kwestię: „kto za to zapłaci?” pozostawiam otwartą, do negocjacji między sprzedawcą a klientem.

* Pytanie klienta:

Czy można wykorzystać istniejący komin wentylacyjny do nawiewu powietrza potrzebnego przy kominku? W kilkuletnim domu zaplanowano zakup kominka; do odprowadzenia spalin posłuży komin dymowy, który nie był do tej pory użytkowany (został wybudowany jako tzw. komin „zapasowy” – ot, taki „kaprys”, całkiem jednak mądry, pierwszego właściciela domu lub projektanta). Wentylacja pomieszczenia nie ulegnie zmianie – kanał wentylacyjny wywiewny, który służył do tej pory, będzie pełnił nadal tę samą funkcję.

W pomieszczeniu znajduje się jeszcze jeden nieużywany kanał wentylacyjny (komin z cegły). Jego pierwotne przeznaczenie – wentylacja pralni w piwnicy – nie doczekało się realizacji – malutka pralnia nigdy nie powstała, jej metraż został „wciągnięty” w powiększony garaż, którego wentylacja stanowi odrębną sprawę.

Pomieszczenie z kominkiem

Klient pyta: czy ten nieużywany kanał wentylacyjny można wyposażyć w dodatkowe rury prowadzące powietrze w okolicę kominka, gdzie w kanale ceglanym wykuty zostanie otwór? Jak zaślepić od góry kanał wentylacyjny? Jakich rur wewnętrznych użyć – stalowych czy może z tworzywa sztucznego? Jak uszczelnić te rury w otworach wykutych w ceglanym kanale wentylacyjnym?

* Odpowiedź:

Pytania stawiane prze klienta niepotrzebnie przesuwają środek ciężkości zagadnienia na techniczne wykonanie uszczelnień oraz na wybór rodzaju rur nawiewnych. Istotną sprawą jest bowiem co innego i na to oczywiście zwróciłem uwagę klienta: prowadzenie powietrza nawiewnego przewodem pionowym, z góry (ponad dachem) w dół (przy podłodze w pobliżu podstawy kominka) jest bowiem zakłóceniem naturalnego zjawiska fizycznego, jakim jest ruch powietrza w kominie ze strefy cieplejszej (w pomieszczeniu) do zimniejszej (na zewnątrz budynku), a więc od dołu ku górze.

Prowadzenie powietrza, o jakim myśli klient, jest oczywiście możliwe, ale stosowane bardzo rzadko – prawie wyłącznie tam, gdzie naturalne – poziome poprowadzenie powietrza niezbędnego do spalania drewna w kominku jest z jakichś technicznych przyczyn niemożliwe. Należy pamiętać, że sprowadzenie powietrza do spalania wymaga pokonania pewnych oporów związanych z przekrojem rury dolotowej, nawet poziomej, a w tym przypadku niezbędne jest pokonanie oporów dodatkowych wynikających właśnie z pionowej drogi w kierunku przeciwnym do naturalnego.

Jak to zaprojektować?

Oczywiście wiedząc o tym, można takie rozwiązanie prawidłowo zaprojektować – wystarczy, że uda się potwierdzić na drodze obliczeniowej, że komin dymowy, współpracując z kominkiem, wytworzy ciąg kominowy o wartości większej niż suma oporów paleniska kominkowego oraz oporów dolotu powietrza. To, czym klient się przejmował – materiałem rur prowadzonych w kanale wentylacyjnym oraz sposobami uszczelnienia tych rur w otworach kanału wentylacyjnego (u góry przy wlocie powietrza oraz u dołu przy kominku) – jest właściwie problemem nieistniejącym, czym klient został mocno zaskoczony.

Rury nie są w ogóle potrzebne, jeżeli kanał z cegły nie był do tej pory użytkowany (lub gdyby użytkowany był wyłącznie w charakterze kanału wentylacyjnego). Kanał taki z powodzeniem przejmie rolę kanału nawiewnego i nie wymaga wyposażenia w dodatkowe rury, ani stalowe, ani plastikowe. Warto dodatkowo pomyśleć jedynie o ulokowaniu w otworze wlotowym (ponad dachem) np. kratki ze skośnymi żaluzjami/łopatkami. Kratka taka będzie stanowić dobre zabezpieczenie poziomego wlotu do kanału nad dachem przed wpadaniem deszczu do kanału. Pomocna będzie również w osłabianiu siły wiatru w momentach, w których istnieje ryzyko silnego zawiewania bezpośrednio do kanału nawiewnego.

Klient dalej dopytuje…

Czy komin izolowany może znajdować się bliżej krokwi drewnianej niż komin bez izolacji termicznej? Czy dla zwiększenia odległości komina od drewnianej konstrukcji dachu można podszlifować pustak kominowy? A może w zbyt małą przestrzeń między kominem a elementami drewnianymi, której „czepia się” kominiarz, powinniśmy ułożyć pasek wełny mineralnej i to „załatwi sprawę”? Zagadnienie wymaganej przepisami odległości między kominem a materiałami łatwopalnymi opiszę przy okazji paru pytań dociekliwego klienta w jednym z kolejnych wydań „Magazynu Instalatora”.

Mariusz Kiedos

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij