Izolacja komina


Reklama

Pompa ciepła Stiebel Eltron

Czy komin izolowany może znajdować się bliżej krokwi drewnianej niż komin bez izolacji termicznej? Jak powinna wyglądać izolacja komina?

Czy dla zwiększenia odległości komina od drewnianej konstrukcji dachu można podszlifować pustak kominowy? A może w zbyt wąską przestrzeń między kominem a elementami drewnianymi, której „czepia się” kominiarz, powinniśmy ułożyć pasek wełny mineralnej i to „załatwi sprawę”? Niezależnie od wyników potencjalnej ankiety czy prób rozwiązania zagadek przez filozofów-logików prawidłowe odpowiedzi na postawione powyżej pytania to: 3 x „nie”! Powyższe pytania dotyczące izolacji komina, mogłyby posłużyć do następnego artykułu z serii o pytaniach dociekliwych inwestorów, gdyż pochodzą z tego właśnie źródła. Temat jest jednak bardzo ważny i pewniejsze będzie opisanie go w sposób bardziej spójny bez rozbijania na trzy oddzielne zagadnienia.

Dokładność wykonania

Podczas wyboru komina oraz jego budowy sprawa dokładności wykonania montażu, w sposób zgodny z właściwą instrukcją, jest ważna przede wszystkim ze względu na zapewnienie bezpieczeństwa konstrukcji (komina i domu, w którym jest wybudowany), bezawaryjną eksploatację komina, a także bezpieczeństwo użytkowania komina i urządzenia grzewczego, w tym bezpieczeństwo pożarowe, a więc zapewnienie bezpieczeństwa mienia oraz ludzi, czyli domu i jego wyposażenia, oraz życia ludzkiego. Z tym ostatnim aspektem wiąże się jednak nie tylko sama budowa komina, ale także, z uwagi na energię cieplną emitowaną przez rozgrzany komin, rozsądne zachowanie odległości między kominem a materiałami, które ogólnie nazywamy palnymi lub łatwopalnymi.

Mityczne odległości

Niestety powstało wiele mitów odnośnie do tego, co jest bezpieczne, a co nie. Przykładem są podane na wstępie pytania sugerujące w swojej budowie odpowiedzi, których potwierdzenia oczekiwano.

Odległości, o których mowa, są w przepisach budowlanych regulowane przez Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz. U. nr 75 z 2002 r z późn. zm.). Przepisy te dotyczą wszystkich kominów.

Dodatkowo, w przypadku kominów systemowych, np. popularnych wielowarstwowych kominów z wkładami ceramicznymi lub stalowymi, minimalne odległości kominów od materiałów łatwopalnych, jakie muszą być zapewnione, podane są w klasyfikacjach normowych tychże kominów.

Bardzo ważne: w przypadku kominów systemowych spełnione muszą być zarówno wskazania normowe (odległości podane w klasyfikacji komina, często dość łagodne, gdy się to porówna do przepisów Rozporządzenia), jak też te wynikające z podanych wyżej warunków technicznych. To znaczy, że jeżeli występują rozbieżności w obu tych źródłach, to spełnione muszą być wymagania obu – czyli w praktyce, jeżeli jedno z tych źródeł podaje odległość np. co najmniej 10 cm, a drugie odległość co najmniej 15 cm, to spełnić należy to ostrzejsze wymaganie (zapewnić trzeba odległość nie mniejszą niż 15 cm).

Izolacja komina ujęta w paragrafy

Najważniejsze przepisy odnośnie do naszego tematu, jakie znajdziemy w rozporządzeniu, zwanym popularnie „Warunkami technicznymi”, są zawarte w paragrafie 265 tego aktu prawnego:

§ 265.4.

Piec z kamienia, cegły, kafli i podobnych materiałów niepalnych oraz przewody spalinowe i dymowe powinny być oddalone od łatwo zapalnych, nieosłoniętych części konstrukcyjnych budynku co najmniej 0,3 m, a od osłoniętych okładziną z tynku o grubości 25 mm na siatce albo równorzędną okładziną – co najmniej 0,15 m.

Warto dodać, że odległość komina to jedno, a odległości łączników/czopuchów prowadzących spaliny od kotła do komina reguluje sąsiedni podpunkt tego paragrafu i są one dwukrotnie większe:

§ 265.3.

Piec metalowy lub w ramach metalowych, rury przyłączeniowe oraz otwory do czyszczenia powinny być oddalone od łatwo zapalnych, nieosłoniętych części konstrukcyjnych budynku co najmniej 0,6 m, a od osłoniętych okładziną z tynku o grubości 25 mm lub inną równorzędną okładziną – co najmniej 0,3 m.

Nie powinno to nikogo dziwić, komin jest przecież konstrukcją grubszą (a często wielowarstwową) niż łącznik z blachy żaroodpornej, który nagrzewa się o wiele szybciej i do wyższych temperatur niż komin. Dotknijcie Państwo komina podczas pracy kominka, jednak nawet nie próbujcie dotknąć łącznika. Łacznik zresztą najczęściej jest ukryty wewnątrz zabudowy kominkowej, a jeżeli nie, to jest zaizolowany lub umiejscowiony w bardzo trudno dostępnym miejscu.

Widok na okopcony komin

Proszę zwrócić uwagę, że odległość, o której mowa w paragrafie 265.4, mierzona jest od powierzchni przewodu dymowego lub spalinowego w kominie do powierzchni elementu konstrukcyjnego wykonanego z materiału łatwo zapalnego. Powierzchnia przewodu dymowego w kominie wielowarstwowym to powierzchnia rury stalowej lub ceramicznej (wkładu kominowego), a nie cegły czy pustaka betonowego, które w tych kominach stanowią warstwę konstrukcyjną i nie są przewodem dymowym.

Dodatkowo z moich licznych rozmów z mistrzami kominiarskimi wynika, iż uznają oni pomiar odległości elementów łatwo zapalnych od powierzchni wewnętrznej rury kominowej (czyli tej mającej kontakt ze spalinami) za właściwą do oceny spełnienia przepisu podanego w paragrafie 265.4. Ma to znaczenie w przypadku rur kominowych grubych, np. ceramicznych. W przypadku rury kominowej stalowej, o grubości 0.6 czy 1.0 mm, różnica ta, czy pomiar wykonamy od powierzchni wewnętrznej czy zewnętrznej przewodu, jest praktycznie nieistotna.

Odległości europejskie

Odległości komina systemowego od elementów łatwopalnych w świetle norm europejskich są opisywane nieco inaczej. Normy wskazują sposób klasyfikowania systemów kominowych, a z klasyfikacji tej, związanej z każdym systemem kominowym, wynikają odległości, jakie należy zapewnić między powierzchnią zewnętrzną systemu kominowego a materiałem łatwopalnym, niezależnie od tego, czy jest z niego wykonany element konstrukcyjny budynku, czy element osłonowy przegrody budowlanej, np. popularna przed laty boazeria lub parkiet.

Przykładowa klasyfikacja systemu kominowego na przykładzie wymagań normy PN EN 13063 może wyglądać tak: T600 N1 D 3 G100.

Ostatni człon klasyfikacji stanowi informację o minimalnej odległości, jaką trzeba zachować między zewnętrzną powierzchnią komina a elementem z materiału palnego. Odległość ta jest wyrażona w milimetrach. Mamy tu więc do czynienia z innym miejscem wykonywania pomiaru, już nie od przewodu kominowego (rury stalowej lub ceramicznej), lecz od najbardziej zewnętrznej warstwy będącej integralną częścią składową systemu kominowego.

Izolacja komina – dla dociekliwych

Interesujące może być wyjaśnienie, skąd bierze się w systemach kominowych taka lub inna wartość. System kominowy przed jego wprowadzeniem do obrotu handlowego i stosowania w budownictwie przechodzi liczne badania wymagane przez przepisy. Są to tzw. badania typu. Część badań typu, dotycząca spraw bezpieczeństwa ogniowego, polega na cyklicznym wprowadzaniu do komina gazów o określonej temperaturze, która jest utrzymywana przez czas określony w procedurze badawczej. W trakcie utrzymywania tej temperatury oraz po późniejszym wychłodzeniu komina sprawdzane są liczne cechy, wśród nich m.in. temperatura materiałów palnych znajdujących się podczas badania w otoczeniu komina w różnych odległościach.

Klasyfikacja komina opiera się na badaniach, na podstawie których instytut badawczy wykazuje, że:

a) temperatura materiałów palnych składowanych w pobliżu komina powinna osiągnąć co najwyżej 85ºC przy temperaturze otoczenia 20ºC w temperaturze badania związanej z oznakowaniem komina (w powyższym przykładzie jest to temperatura 700ºC, bo takiej wymagają do badań normatywy, jeżeli komin ma być klasyfikowany do temperatury 600ºC, a taką mamy w naszym przykładzie);

b) temperatura materiałów palnych składowanych w pobliżu komina powinna osiągnąć co najwyżej 100ºC przy temperaturze otoczenia 20ºC w temperaturze badania 1000ºC utrzymywanej przez 30 minut.

Z izolacją komina bezpieczniej

W świetle powyższych wyjaśnień oraz zacytowanych na początku tekstu pytań warto zauważyć, że komin izolowany termicznie jest wprawdzie bezpieczniejszy od komina bez izolacji (na pewno ten pierwszy będzie przez długi czas mniej gorący od komina, gdzie przepływ temperatury jest prostszy i nie powstrzymywany przez warstwę izolacyjną), jednak nasze krajowe przepisy nie rozdzielają kominów na: izolowane/nieizolowane albo gazowe i olejowe/te na paliwo stałe. Wprawdzie logiczne jest, że zagrożenie pożarowe jest większe w przypadku kominów nieizolowanych niż tych z izolacją termiczną.

Większe w przypadku kominów, gdzie mamy do czynienia z produktami spalania paliw stałych, a mniejsze, gdy spaliny pochodzą ze spalania gazu czy oleju. Różnice między takimi kominami są wykazane w klasyfikacjach europejskich systemów kominowych, gdzie możemy spotkać przypadki systemów, które możemy nawet wybudować w kontakcie z elementami drewnianymi (klasyfikacja np. T200 N1 W 2 O 00) – odległość 0 mm jest w tym przypadku uważana za bezpieczną nawet dla przylegającej do komina boazerii (!).

Widok na okopcony komin-2

W polskich warunkach budowlanych należy jednak, nawet w tym przypadku, przed zaplanowaniem usytuowania komina w pomieszczeniu, dokonać pomiaru odległości, jaką będziemy mieć od powierzchni wewnętrznego przewodu spalinowego w kominie i na przestrzeni 30 cm od niego (lub 15 cm, zależy jaki mamy przypadek) nie możemy napotkać łatwo zapalnego elementu konstrukcyjnego budynku, np. krokwi w więźbie dachowej. W praktyce zawsze wyjdzie nam więc konieczność zapewnienia jakiejś, choćby niewielkiej, przestrzeni wokół komina, w której elementów konstrukcyjnych, łatwo palnych być po prostu nie może.

Nie szlifować!

Podszlifowanie ścianki pustaka kominowego, o którym pomyślał jeden z autorów pytań do mnie, również nie wchodzi w grę. Rozumiem, że komin błędnie zaplanowano w bardzo bliskiej odległości od elementu drewnianego i zwężenie pustaka systemu kominowego pozwoliłoby przynajmniej na wciśnięcie tam 5 czy 10 cm wełny mineralnej, jednak po pierwsze zmniejszenie grubości ścianki pustaka powoduje zmianę parametrów systemu kominowego, a po drugie – nadal nie powiększa nam odległości mierzonej od wkładu kominowego do newralgicznego elementu drewnianego.

Komin w badaniach typu był sprawdzany pod kątem wytrzymania określonych obciążeń termicznych i w badaniach tych brał udział w postaci konstrukcji wybudowanej z pustaków o pełnej grubości ścianki przewidzianej przez producenta. Czy pustak o grubości o połowę mniejszej również będzie miał taką samą odporność na działanie potencjalnego pożaru szalejącego wewnątrz komina? Może będzie miał odporność wystarczającą w jakimś konkretnym przypadku.

Na pewno odporność będzie niższa niż pustaka grubszego, a taki był elementem w kominie poddanym badaniom. Nikt nie może z góry zakładać, że hipotetyczne zagrożenie pożarowe, jakie w przyszłości może wystąpić lub nie, będzie większe czy mniejsze. Tak samo żaden marynarz, widząc nadciągający sztorm, nie określi, czy za godzinę lub dwie statek znajdzie się w środku sztormu o natężeniu 9 czy może 11 stopni w skali Beauforta i czy uszkodzony, nawet lekko, maszt przetrwa burzę czy nie.

Być może brzmi to jak wyolbrzymianie teorii nad praktyką, (praktyką, czyli tzw. życiowymi rozwiązaniami). Zmniejszenie grubości ścianki elementu kominowego czy ingerencja w struktury materiałowe komina, o ile nie występuje jako prawidłowość podana w instrukcji montażu, w świetle powyższego wyjaśnienia jest realną podstawą do negatywnej oceny systemu kominowego przez nadzór budowlany (co może się wiązać z wydaniem przez nadzór decyzji o rozbiórce komina) oraz do odebrania uprawnień gwarancyjnych przez gwaranta (producent systemu kominowego) w przypadku, gdy rzeczywiście dojdzie do jakiejś tragedii czy choćby nieprawidłowości w opisywanym obszarze komina.

Izolacja komina a wełna mineralna

Wsunięcie wełny mineralnej między komin a element wykonany z materiału palnego nie wpłynie rzecz jasna na odległość od rury kominowej do np. belki drewnianego stropu poddasza. Można co najwyżej rozważyć, na ile czasu odsunie on przejście wysokich temperatur od strony komina do belki. Pamiętajmy, że wełna mineralna nie blokuje całkowicie migracji temperatury, a jedynie znacznie ją wydłuża w czasie.

Jest to wprawdzie pewne uproszczenie, ponieważ w praktyce część temperatury rozejdzie się nieco po warstwie izolacyjnej do stref niekontaktujących się z belką, chciałem jednak pokazać, że izolatorom nie do końca można ufać. Zdecydowanie w przypadku konieczności zabezpieczenia jakiegoś elementu przed temperaturą pochodzącą od pobliskiego komina lepszym od upchania całej szczeliny wełną mineralną byłoby pozostawienie szczeliny niewypełnionej niczym (lub wypełnionej w pewnej części izolatorem, a w pewnej pozostawionej bez jakiegokolwiek wypełnienia), ale koniecznie przewietrzanej.

Swobodny dostęp powietrza do wolnej przestrzeni między elementem gorącym a zimnym będzie na bieżąco studził przestrzeń i nie dopuści do zapłonu drewna. Oczywiście jest to prawdą w rozsądnych warunkach termicznych, bo w temperaturach „hutniczych” przewietrzenie elementu wokół elementu drewnianego niczego by nam nie dało.

Izolacja komina a przewietrzanie

Jako wskazówkę dodam również, już poza zapewnieniem odpowiedniej odległości między kominami a elementami łatwo zapalnymi, co jest oczywistą koniecznością wymaganą przez przepisy, że w miejscach, gdzie kominy sąsiadują z dużymi powierzchniami drewnianymi, zawsze warto przestrzeń wokół komina przewietrzać. Przykładem może być typowa zabudowa kominka, która zamyka w ograniczonej przestrzeni: kominek, część komina, ściany, podłogę i sufit.

Aby nie dopuścić do przegrzania wewnątrz tej zabudowy, zawsze zalecam pozostawienie w obudowie u dołu kilku niedużych szczelin (lub jednej większej), otworów wlotowych dla powietrza oraz tego samego u góry, przy suficie dla wylotu. Jeżeli komuś nie podobają się wizualnie otwory lub szczeliny gwarantujące cyrkulację powietrza, na pewno można je zamaskować odpowiednimi elementami malej architektury wnętrz. Oczywiście prawidłowe wykonanie tzw. komory dekompresyjnej powinno załatwiać sprawę, ale w miejscach, które zdarzało mi się odwiedzać po tragedii pożarowej, widywałem często zabudowy kominkowe „domowej roboty”.

Mariusz Kiedos

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij