Wentylacja grawitacyjna w wielorodzinnych budynkach mieszkalnych


Reklama

Wilo pomaganie przez serwisowanie

Zjawisko zaburzonego ciągu w kanałach wentylacyjnych występuje wówczas, gdy wydajność wentylacji wywiewnej nie odpowiada (nie jest zbilansowana) wydajności wentylacji nawiewnej do lokalu mieszkalnego lub poszczególnych pomieszczeń.

Czy to prawda, że wentylacja grawitacyjna w wielorodzinnych budynkach mieszkalnych może działać wyłącznie przy otwartych lub chociaż uchylonych oknach?

Powyższa informacja zdumiała pewnego nauczyciela (z zawodu), a bynajmniej nie był to profesor od przedmiotów technicznych. Mimo to – zdumiała – trudno mu było w to uwierzyć, a w swoim nowiutkim mieszkaniu bardzo często odczuwał dyskomfort spowodowany wdmuchiwaniem powietrza przez jedną lub kilka naraz kratek wentylacyjnych, w jakie mieszkanie było wyposażone. Szczególnie dokuczliwe było to w okresie zimowym. Administrator budynku zaskoczył go wyjaśnieniem, jakie podałem na wstępie.

Wentylacja grawitacyjna – z pustego nie nalejesz!

Należy pamiętać (i powtarzam to aż do znudzenia, ale wciąż cierpliwie), że skoro: „z pustego to i Salomon nie naleje”, to tak samo kanał wentylacyjny nie wyciągnie zużytego powietrza z mieszkania, w którym tego powietrza nie ma „w nadmiarze”. Po prostu nie ma czego wyciągać. Może trochę przesadnie to określiłem, ale mam nadzieję, że obrazowo. W jakimś miejscu musi przybyć, żeby w innym mogło ubyć.

Różnicę ciśnień, powodującą ruch powietrza, wywołuje różnica temperatur – ogrzane w pomieszczeniu powietrze staje się lżejsze od chłodnego powietrza znajdującego się na zewnątrz budynku, a kanał wentylacyjny stanowi pewnego rodzaju tunel, przez który lekkie powietrze (potrzebujące zająć „więcej miejsca” niż przed ogrzaniem, a więc wywołujące wzrost ciśnienia w pomieszczeniu) wydostaje się z pomieszczenia.

Jednocześnie ruch ten pozwala na dopływ powietrza cięższego spoza budynku, najłatwiej przez otwarte okno, a nieco trudniej, gdy otwory nawiewne w ścianie pomieszczenia są małych rozmiarów. Wielkość tych otworów oraz ich ilość stanowią o wydajności takiego systemu wentylacyjnego nawiewno-wywiewnego.

Wentylacja grawitacyjna – wymagane ilości powietrza

Wracając do zagadnienia nurtującego lokatora nowego mieszkania, muszę powiedzieć, że nie znam zasady, według której prawidłowy kierunek oraz odpowiednia prędkość powietrza w kanale wentylacyjnym może mieć miejsce wyłącznie przy otwartych oknach. Na moje pytanie o wentylację nawiewną otrzymałem odpowiedź, że stanowią ją dwa nawiewniki okienne, higrosterowalne.

Wentylacja grawitacyjna i nawiewniki higrosterowalne

Wśród spotkanych przeze mnie urządzeń tego typu największą wydajność, jaką spotkałem, było – zdaje się – 35 m3/h dla pojedynczego urządzenia. Dwa nawiewniki mogą więc hipotetycznie uzyskać wydajność na poziomie maksymalnie 70 m3/h, w praktyce często wyraźnie niższą. Biorąc pod uwagę wymagania higieniczno-sanitarne mieszkania tylko z kuchnią i łazienką (wymogi podane w przepisach) powinno się uzyskać co najmniej 120 m3/h wywiewu. W przypadku, gdy w mieszkaniu znajduje się urządzenie gazowe, wymagania są oczywiście wyższe. Do spalania gazu niezbędny jest tlen zawarty w powietrzu.

Wyjątek stanowią przypadki, gdy urządzenie gazowe ma tzw. zamkniętą komorę spalania, gdyż wówczas powietrze niezbędne do procesu spalania pobierane jest spoza pomieszczenia, w którym urządzenie się znajduje i nie ma żadnego sensu ustalanie, że powietrza w pomieszczeniu musi być więcej ze względu na eksploatację takiego kociołka. W przypadku tradycyjnej kuchni gazowej (urządzenie typu A) lub kotła z otwartą komorą spalania (tzw. „junkers” – dzięki zapożyczeniu określenia od jednej z firm produkujących te urządzenia), czyli urządzenia typu B, powietrze „zabierane” jest z otoczenia, czyli z pomieszczenia kuchni lub łazienki.

Opory i siły natury

Przy braku właściwego nawiewu, czyli przy zbyt wolnym tempie napływu powietrza przez kratki nawiewne, spowoduje to powstanie podciśnienia w pomieszczeniu. W takim przypadku, skoro mamy do dyspozycji nawiew z niewydolnych kratek nawiewnych usytuowanych przy oknach (niewydolnych, co nie znaczy wadliwych, mam na myśli ich ilościowy niedomiar), siłą natury, czyli zgodnie z prawami fizyki powietrze zostanie „zaciągnięte” przez jakiekolwiek dodatkowe otwory.

Najłatwiej jest naturze pokonać opory poboru powietrza przez otwarte okno (praktycznie zerowe opory), trudniej przez jakiekolwiek szczeliny, np. z klatki schodowej lub z otworów w innych kanałach wentylacyjnych znajdujących się w pobliżu. Szczególnie to ostatnie daje się we znaki, m.in. w opisywanym przypadku. Gazowe urządzenie znajdujące się w kuchni „wysysało” potrzebne do spalania powietrze z otoczenia i jeżeli były przy tym otwarte okna, to powietrza z zewnątrz wystarczało i dla poprawnej pracy „junkersa” i dla prawidłowej cyrkulacji w kanałach wentylacyjnych.

Jednak przy zamkniętych oknach część powietrza do spalania kociołek otrzymywał dzięki nawiewnikom przyokiennym, nie była to jednak ilość wystarczająca (co groziło zgaszeniem płomienia na palniku gazówki, a w przypadku nieprawidłowego zabezpieczenia w kotle lub przy jego awarii i braku zamknięcia dopływu gazu po zduszeniu płomienia – bardzo poważnymi konsekwencjami dla życia ludzi), a brakującą część powietrza udawało się uzyskać z pobliskiego i krótkiego na szczęście kanału wentylacji, która z założenia miała być wywiewna.

Wentylacja mikrowspomagana

Podobne zjawisko, choć odwrotnie ukierunkowane, opisywałem Państwu w jednym z poprzednich wydań „Magazynu Instalatora”. Chodziło wówczas o dom wybudowany niemal w środku lasu, gdzie wymuszenie wentylacji wywiewnej w łazience za pomocą zainstalowanego niewielkiego wentylatorka w kratce wentylacyjnej powodowało, że pobór powietrza następował z… komina dymowego. Mimo że przyłączony do komina kominek nie był praktycznie użytkowany, to właściciel ustawicznie skarżył się na smród z komina.

Tam również, oprócz złamania przepisów zabraniających stosowania wentylacji mechanicznej wywiewnej tam, gdzie znajduje się urządzenie grzewcze z otwartą komorą spalania, mieliśmy do czynienia z podobnym zjawiskiem: gdyby do domu doprowadzono co najmniej taką ilość powietrza świeżego, jaką wyciągał wentylator, to natura nie musiałaby zasysać powietrza z dowolnych innych otworów – w tym przypadku z zimnego paleniska kominkowego.

Podsumowanie

Reasumując, zjawisko zaburzonego ciągu w kanałach wentylacyjnych występuje wówczas, gdy wydajność wentylacji wywiewnej nie odpowiada (nie jest zbilansowana) wydajności wentylacji nawiewnej do lokalu mieszkalnego lub poszczególnych pomieszczeń. Objawy takiego stanu najczęściej obserwowane są wtedy, gdy ponad dachem znajdują się kanały wentylacyjne o różnych wysokościach (np. przy dachach mocno skośnych), obsługujące bliskie sobie pomieszczenia w budynku lub gdy kanały wentylacyjne znajdują się po różnych stronach kalenicy dachu.

W pierwszym przypadku kanały wentylacyjne o większej długości, jako uzyskujące lepszy ciąg ruchu powietrza niż kanały krótsze, będą wyciągały wewnątrz budynku powietrze z kanałów krótszych (o mniejszej skuteczności), a w drugim przypadku kanały wspomagane przez siłę wiatru po jednej stronie kalenicy mogą zaciągać powietrze w pomieszczeniach z kanałów wentylacyjnych działających w tym momencie słabo, np. mających swój wylot po zawietrznej stronie domu.

Kanały dymowe i spalinowe

Zjawisko to dotyczy również kanałów innych niż wentylacyjne, również dymowych czy spalinowych. Do zaburzeń takich nie dochodziłoby, gdyby właściwa ilość powietrza w pomieszczeniu zapewniona była przez prawidłowo zaprojektowaną i wykonaną wentylację nawiewną, usytuowaną we właściwych pomieszczeniach.

Ponieważ w problemie, który opisałem na wstępie tekstu, główny udział miała zbyt mała ilość nawiewników oraz praca gazowego urządzenia grzewczego z otwartą komorą spalania, a warunki techniczne komina spalinowego pozwalały na pewne zmiany w obszarze instalacji, zaproponowałem doprowadzenie do odpowiednich zmian, tj. do zwiększenia ilości nawiewników w ścianach lub ramach okiennych oraz do wymiany kotła na urządzenie z zamkniętą komorą spalania, które pobierałoby powietrze bezpośrednio z komina (dwuściennego), do którego urządzenie jest podłączone.

Wymiary komina pozwalały na takie zmiany, fundusze (nowy komin, kocioł, nawiewniki oraz wykonanie prac montażowych), jak się okazało po kilku rozmowach z wykonawcą obiektu, również.

Mariusz Kiedos

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij