Czyszczenie kotła


Reklama

Pompa ciepła Stiebel Eltron

Artykuł pt. „Termometr w czopuchu” („Magazyn Instalatora” 9/2017 – przyp. red.) wymaga pewnego uzupełnienia. Postaram się dziś odpowiedzieć na pytania „Jak najlepiej czyścić piec? Mechanicznie czy używając środków chemicznych?”.

Czyszczenie kotła nie jest trudne. Na pytanie: „Jak czyścić kocioł?” nasuwa mi się kilka kwestii, które połączone ze sobą formułują odpowiedź:

  • często (zgodnie ze wskazaniami termometru spalin i potrzebami użytkownika),
  • solidnie i dokładnie (bez pomijania poszczególnych stref),
  • bezpiecznie (czyli na wyłączonym palenisku – wygaszonym kotle),
  • zgodnie z BHP (stosując m.in. ochronę rąk, oczu i dróg oddechowych).

W literaturze [1] autor wspomina, że kocioł powinien być czyszczony (w zależności od konstrukcji i przeznaczenia) co 3-10 dni. Wydaje się, że taka częstotliwość ma sens, jednakże ja proponowałbym uzależnienie okresów czyszczenia od wskazań termometru spalin (co jak najbardziej przyczyni się do wzrostu sprawności i uniknięcia niepotrzebnej pracy), no chyba że użytkownik dysponuje wolnym czasem.

Niestety nie jest tak, że w każdym kotle każdym paliwem będzie się paliło dobrze. Często użytkownik nie wie, że efekt spalania jest uwarunkowany wieloma czynnikami. Przykładem mogą być nieodpowiednio ustawione parametry pracy lub niska jakość paliwa, które przekładają się np. na oblepianie „smołą” wnętrza wymiennika czy gromadzenie się nadmiernej ilości sadzy. Wówczas czyszczenie jest uciążliwe, długotrwałe i osłabiające. W takiej sytuacji warto poprosić o instruktaż – szkolenie instalatora, który z pewnością dobierze właściwe ustawienia do spalania.

Rodzaj zanieczyszczenia a narzędzia

Rodzaj zanieczyszczenia wymiennika determinuje do wykorzystania odpowiednich narzędzi, „żeby zrobić a się nie narobić”. Inaczej będzie to wyglądało w kotle peletowym, retortowym czy zasypowym. Do czyszczenia można wykorzystywać: wygarniacz, wycior (szczotka druciana na giętkim lub stałym trzonku), skrobak, łopatkę, szczotkę drucianą krótką i zmiotkę. Niezbędnym elementem jest także odpowiednie oświetlenie.

Machanie szczotą po omacku jest nieporozumieniem. Warto wspomnieć o tym, że korzystając z lamp zasilanych napięciem 230 V, naraża się na możliwość porażenia. Przypadkowe przecięcie, uszkodzenie przewodu, który styka się ze stalową konstrukcją wymiennika, może skończyć się tragicznie. Uciążliwe jest również manewrowanie przewodem, aby nie przeszkadzał itd.

Zawsze można skorzystać z oświetlenia, w którym panuje napięcie bezpieczne 24 V (lecz niewiele osób takie posiada), dlatego ja osobiście polecam dobre LED-owe latarki akumulatorowe. Możliwość ładowania i kilkugodzinna praca baterii powoduje dużą elastyczność w trakcie wykonywania obowiązków.

Przystępując do czyszczenia, warto pomyśleć o swoim zdrowiu i zastosować rękawice ochronne, okulary i maskę przeciwpyłową. Tak, już widzę uśmiechy czytelników – maska, okulary, po co?

Czyszczenie kotła Wilk230-2

Fot. 2. Widok wnętrza wymiennika kotła podajnikowego z dodatkowym paleniskiem w postaci rusztu wodnego. Chęć „oszczędzenia” i długotrwałe spalanie wilgotnego paliwa w połączeniu z brakiem dbałości o urządzenie grzewcze spowodowało bardzo intensywne procesy korozyjne. Odpadająca zgorzelina nie napawa optymizmem.

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij