Nowe prawo wodne


Reklama

Viega

Minęło kolejne lato z charakterystycznymi ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi. Wiele z nich występowało w przeszłości, ale były one stosunkowo rzadkie.

Od ponad 20 lat każdego roku występują opady niemieszczące się w tradycyjnych standardach, przełamywane są kolejne stereotypy. W 2016 r. w Gdańsku upadła hipoteza o krótkim czasie trwania opadu nawalnego, opad o analogicznej wysokości trwał ostatecznie ponad 400 minut (!), przy czym przez cały czas był zaskakująco stabilny. Jednym z efektów takiego opadu jest występująca tendencja do powiększania odpływu obliczeniowego do 400, a nawet 600 l/(s * ha).

Wody opadowe a prawo wodne

To, co może być zasadne dla wybranych elementów krytycznych systemów, pozostaje nierealne dla systemów sieciowych. Tu trzeba jednak podkreślić starą zasadę stosowania jako minimalnej średnicy 300 mm dla każdego przewodu kanalizacyjnego prowadzącego wody opadowe. Dopuszczenie warunkowe średnicy 250 mm może być w niektórych sytuacjach zasadne, ale w nowo budowanych sieciach pojawiają się często mniejsze przewody – 200 mm, a nawet 150 mm.

Problem wód opadowych był dotychczas praktycznie pomijany w polskich regulacjach prawnych. Nie nałożono na poziomie lokalnym (gminy) obowiązków w tym zakresie. Praktycznie ograniczono się do zakwalifikowania wybranych spływów do kategorii „ścieków” (mało precyzyjny zapis powtarzany w kilku ustawach), co doprowadziło do bardzo różnych konsekwencji. Równocześnie panowała atmosfera sprzyjająca powstawaniu zaniedbań w przedmiotowym zakresie.

Praktycznie często problem ograniczano do odwodnień drogowych i budowy kanalizacji deszczowej, w tym kanalizowania terenów, które tego nie wymagają. Charakterystycznym przykładem mogą być inwestycje drogowe, gdy również w warunkach bardzo sprzyjających infiltracji do gruntu buduje się kanalizację deszczową.

Poszczególne gminy podejmowały się specjalnych realizacji, jednak w dotychczasowym stanie prawnym wiązało się to z koniecznością zrozumienia wagi problemu i poważnego zaangażowania budżetowego. Podjęcie poważniejszych działań wiązało się raczej z zewnętrznym bodźcem, jakim była np. pomorska powódź z 2001 r., która doprowadziła do zmiany polityki priorytetów w zakresie zagospodarowania wód opadowych na rzecz retencji.

Dość szczególne miejsce zajmuje tu program bydgoski, w którym jednoznacznie uznano priorytet retencji (www.retencja.pl, www.retencjabydgoska.pl). W każdym razie analizy wykonywane w różnych miastach wykazały słabą znajomość stanu istniejącego w zakresie odprowadzania wód opadowych (nie jest źle, jeśli np. potrzeba korekty informacji o kanalizacji deszczowej dotyczy ok. 30% odcinków) oraz przepustowości. Chodzi o wskaźnik podstawowy określony w oparciu o wzór Błaszczyka, a więc zgodnie z obecnymi ocenami wartości i tak są zaniżone.

Na podstawie cząstkowych informacji można spodziewać się, że problem niewystarczającej przepustowości może dotyczyć nawet 20-30% odcinków istniejących sieci. Sprawa komplikuje się w przypadku miejscowości z kanalizacją ogólnospławną zbyt często traktowaną jako posiadającą nieograniczoną przepustowość.

Przyszło nowe prawo wodne

Po dość długich oczekiwaniach została przyjęta ustawa z dnia 20 lipca 2017 r. – Prawo wodne  – zmieniająca w sposób zasadniczy podejście do problemu wody.

Powodów jej przyjęcia jest kilka, zasadnicze znaczenie posiada konieczność dostosowania się do wymagań dyrektyw RWE. Z drugiej strony dotychczasowe rozwiązania nie bardzo sprawdziły się w praktyce, szczególnie w konfrontacji z charakterystycznymi dla ostatniego okresu dynamicznymi zjawiskami meteorologicznymi. Przyjęcie nowej ustawy Prawo wodne jest równoznaczne z koniecznością korekty szeregu wcześniejszych regulacji. Są one załączone do zasadniczego tekstu ustawy. Oczywiście dla praktyki zasadnicze znaczenie będą posiadać wynikające z niej rozporządzenia, delegacje w tym zakresie, które są uwzględnione w tekście.

Prawo wodne i gospodarowanie zasobami wodnymi

Ustawa reguluje gospodarowanie wodami zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju, w szczególności kształtowanie i ochronę zasobów wodnych, korzystanie z wód oraz zarządzanie zasobami wodnymi. Gospodarowanie wodami opiera się na zasadzie zwrotu kosztów usług wodnych uwzględniających koszty środowiskowe i koszty zasobowe oraz analizę ekonomiczną. Zarządzanie zasobami wodnymi jest realizowane z uwzględnieniem podziału państwa na obszary dorzeczy, regiony wodne i zlewnie. Charakterystyczne, że znika mocno problematyczna kwalifikacja części spływów wód opadowych do „ścieków”.

Opłata za usługi wodne za odprowadzanie do wód (opadowych lub roztopowych ujętych w otwarte lub zamknięte systemy kanalizacji deszczowej, służące do odprowadzania opadów atmosferycznych, albo systemy kanalizacji zbiorczej w granicach administracyjnych miast) składa się z:

  • opłaty stałej
  • opłaty zmiennej zależnej od istnienia urządzeń do retencjonowania wody z terenów uszczelnionych.

Do usług wodnych zaliczono m.in.:

  • odprowadzanie do wód lub do urządzeń wodnych – wód opadowych lub roztopowych ujętych w otwarte lub zamknięte systemy kanalizacji deszczowej służące do odprowadzania opadów atmosferycznych albo w systemy kanalizacji zbiorczej w granicach administracyjnych miast,
  • trwałe odwadnianie gruntów, obiektów lub wykopów budowlanych oraz zakładów górniczych, a także odprowadzanie do wód – wód pochodzących z odwodnienia gruntów w granicach administracyjnych miast.

Wysokość opłaty stałej ustalają Wody Polskie oraz przekazują podmiotom obowiązanym do ponoszenia opłat za usługi wodne w formie informacji rocznej, zawierającej także sposób obliczenia tej opłaty.

Opłaty za usługi wodne nie dotyczą jezdni dróg publicznych oraz dróg kolejowych, z których wody opadowe lub roztopowe są odprowadzane do wód lub do ziemi przy pomocy urządzeń wodnych umożliwiających retencję lub infiltrację tych wód.

Nowe struktury

Powstaje nowa struktura – Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie zwane dalej „Wodami Polskimi”. Zostały zdefiniowane organy właściwe w sprawach gospodarowania wodami, do których zalicza się m.in. starostów, wójtów, burmistrzów oraz prezydentów miast. Zdefiniowano pojęcie kosztów zasobowych rozumianych jako wartość utraconych korzyści, które mogłyby być osiągnięte, gdyby zasoby wodne i ich zdolność do samoodtwarzania nie były zmniejszane przez podmioty aktualnie je użytkujące.

Korzystanie z wód nie może powodować pogorszenia stanu wód i ekosystemów od nich zależnych, z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie. W szczególności nie może naruszać ustaleń planu gospodarowania wodami na obszarze dorzecza, powodować marnotrawstwa wody lub marnotrawstwa energii wody, a także nie może wyrządzać szkód.

Podano definicję „szczególnego korzystania z wód”, do którego zalicza się m.in. wykonywanie na nieruchomości o powierzchni powyżej 3500 m2 robót lub obiektów budowlanych trwale związanych z gruntem, mających wpływ na zmniejszenie naturalnej retencji terenowej przez wyłączenie więcej niż 70% powierzchni nieruchomości z powierzchni biologicznie czynnej na obszarach nieujętych w systemy kanalizacji otwartej lub zamkniętej.

Oczywiście trudno w bardzo krótkim tekście przedstawić całą ustawę, jednak trzeba podkreślić, że jest ona podporządkowana zasadzie ochrony zasobów wody. W odróżnieniu od wcześniejszej praktyki zamieszczono w niej szereg jednoznacznych definicji oraz określono obowiązki w przedmiotowym zakresie.

Na szczególną uwagę zasługuje wyeksponowanie problemów zwiększenia retencji – wraz z opłatą za jej zmniejszenie wprowadzono system premiujący działania sprzyjające retencji. Oczywiście o wszystkim decyduje zawsze praktyka, sama ustawa może niewiele zdziałać (charakterystycznym przykładem mogą być regulacje w zakresie planowania zagospodarowania przestrzennego bardzo systematycznie lekceważone; podobna sytuacja odnosi się do dokumentacji projektowej, szczególnie w odniesieniu do warunków posadowienia sieci kanalizacyjnej), jednak przyjęta regulacja powinna sprzyjać racjonalizacji gospodarki wodami pochodzenia opadowego.

Nie jest też tajemnicą, że obecnie przyznawane środki odpowiadają bardzo często tylko niewielkiej części rzeczywistych potrzeb i mają charakter budżetów wegetatywnych.

Nowe prawo wodne – wymagana zmiana

Realizacja nowych obowiązków wymaga zmiany podejścia do zagadnień eksploatacji. Przede wszystkim trzeba podkreślić brak aktualnych standardów w tym zakresie. Wprawdzie w ubiegłym roku ukazało się opracowanie przygotowane pod egidą Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie [1], ale jest ono miejscami dość problematyczne. Warunkiem zachowania gwarancji i rękojmi ze strony producenta jest przestrzeganie jego zaleceń.

Jednak zasadniczym problemem jest sama organizacja eksploatacji – przy czym często mamy do czynienia z wyłanianiem eksploatatora drogą przetargu z krótkoterminowym kontraktem. Dodatkowo w niektórych miejscowościach systemy dzielone są na rejony, dla których rozpisuje się oddzielne przetargi. Efektem takiego postępowania jest niska jakość eksploatacji, a w niektórych przypadkach – brak eksploatatora (przetarg pozostaje nierozstrzygnięty), względnie w ogóle zapomina się o potrzebie przetargu dla niektórych rejonów.

Skuteczna eksploatacja wymaga dysponowania odpowiednią kadrą i wyposażeniem, co nie jest możliwe w sytuacji dość przypadkowego operatora. Kontrakty muszą być dostatecznie długie, aby nie pojawiła się pokusa zaniechania, bo „może nic się nie stanie”. Rozwiązaniem celowym w nowych warunkach pozostaje powołanie własnego operatora albo powierzenie eksploatacji miejscowemu przedsiębiorstwu wodociągów i kanalizacji. Nowe warunki wymagają jednak przede wszystkim:

  • określenia i oceny stanu wyjściowego,
  • przeprowadzenia szczegółowej inwentaryzacji sieci i innych elementów z uwzględnieniem tego, czy rzeczywiście są one związane z wodami opadowymi,
  • oceny stanu technicznego oraz przepustowości (w tym sztucznych przeszkód, którymi na elementach otwartych są dość często przewody ciepłownicze),
  • określenia słabych punktów istniejącego rozwiązania.

Infiltracja

Oddzielny problem stanowi infiltracja do gruntu, którą jednoznacznie preferuje aktualne rozwiązanie prawne. Dotychczasowa praktyka była tu bardzo różna i mimo że poszczególne gminy starały się ją preferować, to jednak przyznawane środki były często po prostu nieosiągalne (informacja, dodatkowe warunki).

Wprowadzenie poważnie traktowanej infiltracji wymaga rozpoznania w tym aspekcie warunków panujących w podłożu gruntowym. W dotychczasowej praktyce zdarzało się lokalizowanie urządzeń na terenach, gdzie szczelne podłoże nie jest po prostu w stanie przejąć wód.

Szereg informacji odnoszących się do aktualnych problemów dotyczących wód opadowych można znaleźć na stronie internetowej www.retencja.pl.

prof. dr hab. inż. Ziemowit Suligowski

Literatura:

[1] Zeszyt Specjalny Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie: „Problematyka zagospodarowania wód opadowych i roztopowych”, IGWP Bydgoszcz 2016.

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij