|
|
|
"Wolne żarty"
|
Dlaczego dowcipy w tak szacownym, jak www.instalator.pl miejscu?
Powiemy krótko i dowcipnie (tak, że pożal się Boże...).
Na jednej z wycieczek zorganizowanych przez żeberkową firmę z krewetką w herbie (to ten, pożal się Boże, dowcip) trafiliśmy na instalatora, który non-stop opowiadał kawały. Lepsze (z przewagą) i gorsze (dla utrzymania proporcji), ale wszyscy się śmiali.
Znaczy - wszystkim to jest potrzebne: i Pani Basi oderwanej od projektu i Panu Romkowi instalującemu w Zabrzu najwięcej grzejników i Panu Wacławowi, który te grzejniki sprzedaje... I to koniec ideologii. Kawały są po prostu niezbędne i dlatego na naszej stronie będą gościły. Prosimy wszystkich internautów o wsparcie: najlepiej branżowe, ale i inne również.
("Odważniejsze" pozostawmy sobie dla grona najbliższych znajomych...)
Jeśli Państwo znacie jakiś nowy "kawał" i chcecie się nim podzielić - proszę go przesłać na adres: internet@instalator.pl
|
|
|
|
|
|
| 22 VI 2010 |
p.Rajmund |
Baca rozwodzi się z gaździną. Odbywa się rozprawa w sądzie. Sędzia pyta bacę:
-Powiedzcie baco, dlaczego chcecie się rozwieść z żoną, przecież żyjecie razem już 20 lat, w czym wam ona zawiniła?
Baca na to odpowiada:
-A bo panocku, ona mi seksualnie nie odpowiado.
Na to w końcu sali podnosi się ze swojego miejsca juhas i woła:
-Głupoty baco gadocie! Całej wsi odpowiado, a wom ni? |
| 21 VI 2010 |
Inst_san
Jarosław |
Facet z okazji świąt postanowił zaliczyć dobry uczynek i samemu uprać swoje rzeczy. Wrzuca je do pralki, ale tu zagwozdka. Pyta więc żony:
- Co trzeba ustawić?
- A zobacz, co masz napisane na koszulce.
- "Legia mistrz", ale co to ma do rzeczy? |
| 27 V 2010 |
Dorota |
Wchodzi starsza babka do baru z papugą na ramieniu i rzuca:
"Prześpię się z tym kto zgadnie, co to za zwierzę"
Jakiś pijany głos z sali:
"Aligator" a babka na to:
"Myślę, że mogę uznać tę odpowiedź" |
| 17 V 2010 |
DR
|
Kobieta zaczepia młodego człowieka:
-Proszę pana, na dworzec PKP to ten kierunek?
-Tak.
Babka odchodzi, a student fizyki myśli:
"Ten kierunek, ale zwrot przeciwny." |
| 11 V 2010 |
Grzegorz
|
W jednym z moskiewskich przedszkoli pani pyta dzieci:
- W jakim kraju dzieci mają najładniejsze zabawki?
- W Związku Radzieckim! - odpowiadają chórem dzieci.
- A w jakim kraju dzieci mają najładniejsze ubranka?
- W Związku Radzieckim! - znów odpowiadają dzieci.
- A w jakim kraju żyją najbardziej szczęśliwi ludzie?
- W Związku Radzieckim! - jeszcze raz odpowiadają dzieci.
Nagle nauczycielka zauważa, że jedno z dzieci stoi w kącie i płacze.
- Wowa, dlaczego płaczesz?
- Bo ja tak bardzo chciałbym mieszkać w Związku Radzieckim... |
| 11 V 2010 |
Snikers |
O siódmej wieczorem wychodzi pracownik z biura.
- Bierzesz sobie pół dnia wolnego? - pyta szef.
- Nie, idę na obiad. |
| 11 V 2010 |
Snikers |
- Cześć tato, wróciłem!
Ojciec siedzący przed komputerem, nie odrywając wzroku od monitora pyta:
- A gdzieś ty był?
- W wojsku tato... |
| 08 V 2010 |
P.Ewa
|
Pewnego dnia tata słyszy jak Jasiu mówi modlitwę :
-Pobłogosław mamusię, tatusia babcie i pożegnaj dziadziusia.
następnego dnia dziadziuś umiera. Miesiąc później tatuś znów słyszy modlitwę Jasia:
-Pobłogosław mamusię, tatusia i pożegnaj babcię.
Następnego dnia babcia umiera.
Mija kolejny miesiąc, tatuś znów słyszy modlitwę Jasia:
-Pobłogosław mamusię i pożegnaj tatusia.
Następnego dnia tatuś uważał jak nigdy dotąd i wracając z pracy krzyknął na żone:
-Jestem wkurzony, uważałem jak nic i nic mi się nie stało!
Żona na to:
-Gadasz jakieś głupswa a mi na rogu listonosz umarł! |
| 05 V 2010 |
P.Projekt.
Nakło |
- Tato, w telewizji mówili, że alkohol podrożeje. Czy to oznacza, że będziesz mniej pił?
- Nie, to znaczy, że będziesz mniej jadł.
|
| 25 II 2010 |
p. Jerzy |
Żona mówi do męża:
- Ale ty jesteś pierdoła! Jesteś taki pierdoła, że większego na świecie nie ma. Wszystko za co byś się nie wziął, zaraz schrzanisz! Gdybyś wystartował w konkursie na największego pierdołę, zająłbyś drugie miejsce.
Mąż:
- Dlaczego drugie?
- Bo taka jesteś pierdoła!... |
| 25 II 2010 |
p. Jerzy |
Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego.
- Coś spod mojego autka kapie ! Takie ciemne, gęste...
Mechanik: - To olej.
Blondynka: - Dobra..... oleję.
|
| 24 II 2010 |
Małgosia |
W przedszkolu Jasiu siedzi na nocniczku i płacze.
- Dlaczego płaczesz? - pyta pani wychowawczyni
- Bo pani Zosia powiedziała, że jak ktoś nie zrobi kupki to nie pójdzie na spacerek.
- I co? Nie możesz zrobić...
- Ja zrobiłem, ale Wojtek mi ukradł !!! |
| 24 II 2010 |
Małgosia |
Maly Jasio wraca do domu i szlocha rozpaczliwie.
- Co się stało? - pyta mama.
- Łowilismy z tatą ryby i trafiła mu się naprawdę wielka, ale kiedy zaczął ją wyciągać, to się zerwała i uciekła.
- Daj spokój, Jasiu. To nie jest powód do płaczu. Powinieneś się raczej śmiać z tego.
- I tak właśnie zrobilem, mamusiu. |
| 24 II 2010 |
Małgosia |
Zebranie partyjne. Wstaje jeden z aktywistów:
- Nazywam sie Walczak, walczyłem - walczę i będę walczył!!!
Nagle zrywa się drugi:
- Nazywam się Pieprz....
- Siadajcie towarzyszu, siadajcie! |
| 15 II 2010 |
Fipo |
Korytarz szkolny. Do klasy idzie dwóch nauczycieli. Jeden młody, cały w stresie, pod pacha mnóstwo kserówek, dziennik, kartkówki i inne podobne. Drugi stary - niesie ze sobą tylko klucz od sali.
- Po tylu latach pracy pewnie ma pan juz wszystko w głowie - podziwia młody.
- Nie. W dupie, proszę kolegi. |
| 15 II 2010 |
Fipo |
Na Euro 2012 zagramy kolejno:
1. Mecz otwarcia
2. Mecz o wszystko
3. Mecz o honor
|
| 15 I 2010 |
Piotr |
Najmniejsi ludzie na świecie to??
- drogowcy !!!
5 cm sniegu i już ich nie widać
|
| 15 I 2010 |
Piotr |
Facet ogląda Discovery, spiker z ekranu:
- Pandy mają ich 16, rekiny 100, a u człowieka norma to 32 zęby.
Facet podrywa się z fotela i wrzeszczy:
- Zośka, kurna, jestem pandą! |
| 05 I 2010 |
Ferdek |
W szpitalu po operacji leży facetna łóżku, a obok siedzi jego żona, uśmiecha się i głaszcze go po głowie.W pewnej chwili on otwiera oczy, patrzy na nią z niedowierzaniemi mówi:
- Jak się żeniłem, to ty byłaś koło mnie...
- Tak kochanie.
- Jak złamałem nogę, to ty byłaś ze mną...
- Oczywiście najdroższy!
- Jak rozbiłem samochód, ty siedziałaś koło mnie...
- Tak kochanie!
- Dzisiaj miałem operację i ty również jesteś u mego boku...
- Och!!! - Tak mój kochany.
- Wiesz co? Ty mi pecha przynosisz.. |
| 23 XII 2009 |
p. Włodek |
Para w średnim wieku zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę, i zamieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.
Mąż miał dłuższy urlop, pojechał więc o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.
Niestety pomylił się o jedną literę. Email znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy otrzymała emaile z kondolencjami od rodziny i przyjaciół.
Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:
"Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu.
Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maile do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa jak moja.
PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco". |
| 23 XII 2009 |
p. Włodek |
Prawdziwa kobieta nigdy nie ma:
1. czasu,
2. pieniędzy,
3. w co się ubrać.
Zawsze ma:
1. rację,
2. genialne dzieci,
3 meża idiotę.
Z niczego potrafi zrobić:
1. sałatkę
2. Kapelusz
3. awanturę małżeńską
Trzy okresy w życiu kobiety:
Pierwszy: psuje nerwy swemu ojcu
Drugi: psuje nerwy swemu mężowi
Trzeci: psuje nerwy swemu zięciowi
Trzy zwierzątka o posiadaniu których marzy kobieta:
1. norki (w szafie)
2. jaguar (w garażu)
3. osioł (co na to wszystko zarobi)... |
| 17 XII 2009 |
p. Bernard |
Czy kobieta może zrobić z faceta milionera?
Tak, jeżeli wcześniej był miliarderem ...
|
| 17 XII 2009 |
p. Bernard |
Do urzędu wchodzi Indianin i mówi:
- Chciałbym zmienić nazwisko.
- A jak się pan nazywa?
- Waleczny Orzeł Spadający Z Nieba Na Wrogów Uderzający Ich Z Nienacka.
- A jak się chce pan nazywać?
-Jebudu.
|
| 23 IX 2009 |
Piciu |
Klasyfikator pojemności butelek wódki w świecie informatyków:
-0.1 l - demo
-0.25 l - trial version
-0.5 l - personal edition
-0.7 l - professional edition
-1.0 l - network edition
-1.75 l - enterprise
-3 l - for small business
-5 l - corporate edition
|
| 21 IX 2009 |
Adam |
Zastanawiali się na Ukrainie, co posadzić wokół Czarnobyla:
- może buraki?
- nie, bo krowy pozdychają,
- no to może ziemniaki?
- nie, bo się ludzi potruje,
- a to posadzimy tytoń, a na papierosach napiszemy MINISTER ZDROWIA OSTRZEGA PO RAZ OSTATNI...
|
| 20 VIII 2009 |
Heat |
Przychodzi hipochondryk do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, żona mnie zdradza, ale nie rosną mi rogi.
- Proszę pana, z tymi rogami to tylko takie powiedzenie.
- Uff, a już myślałem, że mam niedobór wapnia.
|
| 10 VIII 2009 |
ksiegowa |
Blondynka dzwoni do informacji na PKP.
- Przepraszam, jak długo jedzie pociąg z Krakowa do Warszawy?
- Chwileczkę...
- Dziękuję.
|
| 06 VIII 2009 |
Gosia |
Blondynka skarży się koleżance:
- Wyobraź sobie, że moja siostra urodziła dziecko i nie napisała mi, czy dziewczynkę, czy chłopca. Teraz nie wiem, czy jestem ciocią, czy wujkiem !?! |
| 03 VIII 2009 |
Transportowiec |
Mistrz Polski w skokach spadochronowych wspomina swój pierwszy skok:
- Wyskoczyłem z samolotu i poczułem się jak ptak...
- Taki wolny? - przerywa jeden ze słuchaczy.
- Nie..., po prostu leciałem i srałem...
|
| 21 VII 2009 |
Stanisław
Tczew |
Rok 1937. Na granicy rozmawiają dzieci polskie i rosyjskie:
- A my mamy chleb ! - wołają dzieci rosyjskie.
- A my mamy chleb z masłem !! - rzekły na to dzieci polskie.
- A my mamy Stalina !!! - rzuciły polityczną wypowiedź dzieci rosyjskie.
- My też możemy mieć Stalina !!!! - odrzuciły gryps dzieci polskie.
- To nie będziecie mieli chleba z masłem !!!!! - wiadomo kto rzekł.
|
| 17 VII 2009 |
S
Zielona Góra |
Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami pojawia się żona i mówi:
- No weeeeeź, puść mnie na chwile, teraz ja sobie posurfuje po internecie...
A mąż na to:
- No żesz......! Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki jak zmywasz naczynia?!
|
| 12 VII 2009 |
SB |
Niedaleko małej parafii, zbudowanej przy drodze, stoją rabin i ksiądz.
Piszą na tablicy wielkimi literami: "KONIEC JEST BLISKI, ZAWRÓĆ NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!". W chwili, gdy piszą ostatnią literę, zatrzymuje się samochód. Wychodzi kierowca i krzyczy:
- Zostawcie nas w spokoju. Wy religijni fanatycy!
Wsiada z powrotem do samochodu. Odjeżdża. Po chwili słychać wielki huk i trzask. Duchowni patrzą na siebie i ksiądz mówi:
- Eeee... może po prostu napisać: "Most jest zniszczony!".
|
| 19 VI 2009 |
Joanna
Gdańsk |
Mąż pracujący za granicą napisał do żony . . .
Kochanie, nie mogę wysłać ci wypłaty w tym miesiącu, więc przesyłam 100 całusów. Jesteś moim skarbem. Twój mąż, Jasiek
Jego żona odpowiedziała...
Mój najukochańszy,
Dziękuję za 100 całusów, poniżej jest lista kosztów...
1. Mleczarz zgodził się dostarczać mleko przez miesiąc za 2 całusy.
2. Elektryk zgodził się dopiero po 7 całusach.
3. Właściciel wynajmowanego przez nas mieszkania przychodzi codziennie po 2 lub 3 całusy w zamian za koszt wynajmu.
4. Właściciel sklepu nie zgodził się na wyłącznie całusy, więc dałam mu jeszcze inne rzeczy...........
5. Inne wydatki - 40 całusów.
Nie martw się o mnie, Mam jeszcze 35 całusów i mam nadzieję, że to mi wystarczy do końca miesiąca. Czy mam to samo zaplanować na kolejny miesiąc? Daj proszę znać!!!
Twoja najdroższa, Mariola
|
| 17 VI 2009 |
handlowiec
|
Po seksie.
Ona: - Kochanie, weźmiemy ślub?
On: - Zdzwonimy się.
|
| 15 VI 2009 |
Grzegorz
|
Żona pyta męża:
- Smakował Ci obiad?
- Czy ty zawsze musisz szukać pretekstu do kłótni?! |
| 15 VI 2009 |
Grzegorz
|
Sprzeczka małżeńska. Żona do męża rozkazującym tonem:
- Natychmiast wychodź spod tego stołu!
- Nie wyjdę!
- Mówię ci wyłaź!
- Nie wyjdę!
- Wyłaź, ty tchórzu!
- Nie wyjdę! Chłop musi mieć swoje zdanie!
|
| 10 VI 2009 |
Baba |
Mąż na łożu śmierci wyznaje żonie swój życiowy sekret:
-Wybacz, przez 20 lat zdradzałem Cię,
Żona na to:
-A ty myślisz, że ja bym Cię tak bez powodu otruła???
|
| 10 VI 2009 |
Baba |
Przyjęcieu u sąsiada, gospodarz pyta gościa:
- Dlaczego nie wziął pan ze sobą swojej żony?
- Aaaa... bo miała zły humor.
- Z jakiego powodu?
- Bo nie chciałem zabrać jej ze sobą na to przyjęcie.
|
| 9 VI 2009 |
Baba |
Małżeństwo jedzie samochodem przez wieś . Nie odzywają się do siebie, bo są świeżo po kłótni. Nagle żona spostrzega stadko świń i pyta pogardliwie męża:
- Twoja rodzina?
- Tak, teściowie!
|
| 6 VI 2009 |
handlowiec |
Słyszałem, że masz nową dziewczynę?
- Nooo
- A fajna chociaż w łóżku?
- W sumie to nie wiem. Jedni mówią że fajna, inni, że niefajna.
|
| 16 IV 2009 |
BinGo |
Rok 1937. Na granicy rozmawiają dzieci polskie i rosyjskie:
- A my mamy chleb ! - wołają dzieci rosyjskie.
- A my mamy chleb z masłem !! - rzekły na to dzieci polskie.
- A my mamy Stalina !!! - rzuciły polityczną wypowiedź dzieci rosyjskie.
- My też możemy mieć Stalina !!!! - odrzuciły gryps dzieci polskie.
- To nie będziecie mieli chleba z masłem !!!!! - wiadomo kto rzekł.
|
| 16 IV 2009 |
S Zielona Góra |
Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami pojawia się żona i mówi:
- No weeeeeź, puść mnie na chwile, teraz ja sobie posurfuje po internecie...
A mąż na to:
- No żesz......! Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki jak zmywasz naczynia?!
|
| 07 IV 2009 |
SB |
Niedaleko małej parafii, zbudowanej przy drodze, stoją rabin i ksiądz.
Piszą na tablicy wielkimi literami: "KONIEC JEST BLISKI, ZAWRÓĆ NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!". W chwili, gdy piszą ostatnią literę, zatrzymuje się samochód. Wychodzi kierowca i krzyczy:
- Zostawcie nas w spokoju. Wy religijni fanatycy!
Wsiada z powrotem do samochodu. Odjeżdża. Po chwili słychać wielki huk i trzask. Duchowni patrzą na siebie i ksiądz mówi:
- Eeee... może po prostu napisać: "Most jest zniszczony!".
|
| 04 IV2009 |
Joanna
Gdansk |
Mąż pracujący za granicą napisał do żony . . .
Kochanie, nie mogę wysłać ci wypłaty w tym miesiącu, więc przesyłam 100 całusów.
Jesteś moim skarbem. Twój mąż, Jasiek
Jego żona odpowiedziała...
Mój najukochańszy,
Dziękuję za 100 całusów, poniżej jest lista kosztów...
1. Mleczarz zgodził się dostarczać mleko przez miesiąc za 2 całusy.
2. Elektryk zgodził się dopiero po 7 całusach.
3. Właściciel wynajmowanego przez nas mieszkania przychodzi codziennie po 2 lub 3 całusy w zamian za koszt wynajmu.
4. Właściciel sklepu nie zgodził się na wyłącznie całusy, więc dałam mu jeszcze inne rzeczy...........
5. Inne wydatki - 40 całusów.
Nie martw się o mnie, Mam jeszcze 35 całusów i mam nadzieję, że to mi wystarczy do końca miesiąca.
Czy mam to samo zaplanować na kolejny miesiąc? Daj proszę znać!!!
Twoja najdroższa, Mariola
|
| 04 II 2009 |
Janek |
Na pustyni dwóch ludkow. Jeden mówi:
-Mowiłeś kiedyś, że masz wodę w kolanie. W którym? |
| 04 II 2009 |
Romano
Częstochowa |
-O co tak się wczoraj twoja żona awanturowała?
-To z powodu listu.
-Zapomniałeś wysłać?
-Nie, zapomniałem zniszczyć.
|
| 04 II 2009 |
Romano
Częstochowa |
Plynie ciężka krypa, napędzana wiosłami przez kilkudziesięciu wioślarzy.
- Załoga - mam dla was dwie wiadomości, dobrą i złą, która najpierw? - mówi Bosman.
- Dobra - krzyczy załoga.
- Otóż kapitan obiecał dać każdemu beczkę rumu i panienkę jak dopłyniemy do portu - mówi bosman.
- A teraz zła wiadomość. Kapitan chce popływać na nartach wodnych.
|
| 03 II 2009 |
Kris |
Mąż długo nie wraca do domu. Żona się bardzo niepokoi:
- Gdzież on może byc? Może sobie jakąś babę znalazł? -mówi do sąsiadki.
- Ty zaraz myślisz o najgorszym - uspokaja ją sąsiadka - może po prostu wpadł pod samochód.
|
| 14 I 2009 |
Eses |
-Panie majster! Franek spadł z rusztowania!
Zdenerwowany majster leci na miejsce wypadku i powiada:
-Wyjmijcie mu ręce z kieszeni, żeby wyglądało na wypadek przy pracy.
|
| 14 I 2009 |
Tadeusz
Gdynia |
Szef wrócił z lunchu w bardzo dobrym humorze, zwołał wszystkich pracowników by wysłuchali kilku nowych zasłyszanych dowcipów. Wszyscy oprócz jednej dziewczyny śmiali się do rozpuku.
- O co chodzi? - przyczepił się szef - Nie masz poczucie humoru?
- Nie muszę się śmiać - odpowiedziała dziewczyna - Odchodzę w piątek
|
| 14 I 2009 |
Eses |
Typologia pijaków:
Anorektyk - nie zagryza.
Astronom - ma zaćmienia.
Członkinie Koła Gospodyń Wiejskich - piją, tańczą i haftują.
Egzorcysta - pije duszkiem.
Grabarz - pije na umór.
Higienistka - pije tylko czystą.
Ichtiolog - pije pod śledzika.
Kamerzysta - pije, aż mu się film urwie.
Ksiądz - pije na amen.
Laborant - pije, aż zobaczy białe myszki.
Lekarz - pije na zdrowie!
Matematyk - pije na potęgę.
Ornitolog - pije na sępa.
Pediatra - po maluchu!
Perfekcjonista - raz, a dobrze.
Pilot - nawala się jak messerschmit.
Syndyk - pije do upadłego.
Tenisista - pije setami.
Wampir - daje w szyję.
Wędkarz - zalewa robaka.
|
| 14 I 2009 |
Tadeusz
Gdynia |
Rozmawiają dwie sąsiadki na wsi
-To co tam Pani ta wnuczka dostała od tego Włocha co go poderwała ?
-Powiada że Syfilis
-A co to takiego?
-Nie wiem ale chyba większe niż Mercedes
-Jak to?
-Bo powiada że na tym co się cała wieś przejedzie...
|
| 14 I 2009 |
Tadeusz
Gdynia |
Właściciel sklepu z warzywami skarży się kumplowi
-Przychodzą do sklepu, dotykają, obmacują towar a niczego nie kupują
-A co ja mam powiedzieć - macha ręką zrezygnowany kumpel - Ja mam dwie córki....
Jasio przychodził do szkoły bardzo brudny , Pani napisała uwagę w dzienniczku "Jasiu śmierdzi , Jasia trzeba myć ",
na co ojciec Jasia odpisał
"Jasiu nie jest do wąchania, Jasia trzeba uczyć"
|
| 14 I 2009 |
Sub
Gdańsk |
Blondynce dzwoni telefon w torebce. Grzebie, grzebie i po chwili niepowodzeń mówi:
- No tak, pewnie zgubiłam...
_______________________________________________________________________
Dwie blondynki czytają gazetę i jedna mówi do drugiej:
- Wiesz, że w Ameryce co 3 minuty jest potrącana jedna kobieta?
- Biedaczka, ale się na nią uwzięli
|
| 14 I 2009 |
Sub
Gdańsk |
Nauczycielka pyta się klasy:
Dzieci kto w waszej rodzinie jest najstarszy?
- U mnie dziadek.
- W mojej rodzinie babcia.
- Pra-pra-pra-pra babcia - mówi uczeń.
- To niemożliwe.
- Dla-dla-dla-czego?
|
| 12 XII 2008 |
Bingo
Poznań |
- Panie doktorze, co mam zrobić by dłużej żyć?
- Proszę nie pić alkoholu, nie palić papierosów i innych świństw, nie używać narkotyków, nie zabawiać się z panienkami (zresztą z chłopcami też nie) ....
- i wtedy będę dłużej żył?
- no tego to ja nie wiem, ale na pewno życie bedzie się panu dłużyło ....
|
| 27 XI 2008 |
Kulek
Nowy Sącz |
Przychodzi facet do apteki i wręcza receptę. Zakłopotana aptekarka długo ją ogląda i wytęża wzrok ponieważ na recepcie napisane jest coś takiego:
"CCNWCMKJ DMJSINS". W końcu rezygnuje i prosi o pomoc kolegę, Pana Czesia.
Ten bez zastanowienia bierze lekarstwo z szafki i podaje facetowi, na co ze zdziwieniem patrzy koleżanka. Po załatwieniu wszystkich formalności i wyjściu faceta, pyta:
- Panie Czesiu, skąd Pan wiedział co tu jest napisane?
Na to Pan Czesiu:
- A, to mój znajomy lekarz napisał "Cześć Czesiu, nie wiem co mu kurna jest, daj mu jakiś syrop i niech spada".
|
| 27 XI 2008 |
Kulek
Nowy Sącz |
Mąż z żoną śpią głębokim snem. Nagle dzwonek do drzwi. Żona zrywa się i woła:
- O rany mąż wraca!
W tym momencie zbudzony mąż wskakuje pod łóżko. Po chwili otrzeźwiał i mówi do żony:
- Oj oboje mamy nadszarpnięte nerwy. |
| 27 XI 2008 |
Kulek
Nowy Sącz |
- Odwróć się i zdejmij majtki!
- Nie, Leszek, nie chcę w dupę!
- Nie bój się, Sylwia, to nie boli.
- A Ksenia mówiła, że boli!
- Ksenia się wierciła, nie mogłem trafić to i może zabolało.
- Leszek... wstydzę się...
- Sylwia, znamy się przecież do lat... Przecież nie możesz się mnie wstydzić, Sylwia!
- To... to... to zamknij oczy, Leszek!
- Kurcze blade, jak zamknę, to nie trafię!
- Leszek, to weź jakoś... inaczej!
- Inaczej... inaczej! Otwórz usta! Weź do buzi, łyknij! Dobrze....
A teraz idź do poczekalni i powiedz, żeby weszła następna. Pierdzielone baby, jak się one tej szczepionki od grypy boją! Tylko: "tabletka? i ?tabletka".
|
| 27 X 2008 |
Ewa |
Zwierzęta w lesie postanowiły skorzystać z pomocy unijnej, uradziły co im potrzebne najbardziej i wydelegowały niedźwiedzia. Wrócił niedźwiedź z Brukseli jeszcze tego samego dnia i... nic nie załatwił. W tej sytuacji postanowiły wysłać lisa, chytremu lisowi na pewno się uda. No niestety wrócił lis tego samego dnia, nic nie załatwił, a jeszcze mu ogon obcięli. Kogo posłać - zastanawiają się zwierzęta? Zgłasza się osioł. Zwierzeta zaprotestowały, bo taki głupi i do Brukseli, ale osioł się uparł i pojechał. Wrócił tego samego dnia i... wszystko załatwił.
Pytają go zdziwione zwierzęta:
- jak ci się to udało?
A osioł:
- ...to proste, do którego pokoju nie wszedłem to rodzina.
|
| 22 X 2008 |
Ksin |
Dwóch wędkarzy obserwuje mężczyznę na nartach wodnych. W pewnym momencie, motorówka ciągnąca narciarza zahacza o trzciny.
Na trzcinach narciarz traci równowagę i wpada do wody, motorówka jak gdyby nigdy nic płynie dalej.
Po chwili gdy mężczyzna nie wypływa wędkarze rzucają się na pomoc. W mętnej wodzie znajdują ciało. Wyciągają faceta na brzeg i rozpoczynają reanimację. Stosują wszelkie sposoby (usta-usta), ale facet nie odzyskuje przytomności.
Wreszcie jeden z wędkarzy zauważa: Kazik!
- Coś jest nie tak?
- Ten co wpadł do wody miał narty wodne.
- A ten ma na nogach łyżwy....
|
| 6 X 2008 |
Skorpionauta |
Facet kupił sobie fajny duży telewizor, przyniósł do domu, żona patrzy, a na pudle sporo jakichs znaczków informacyjnych.
- Kochanie co oznacza ta szklanka na opakowaniu? - pyta żona.
- To znaczy, że zakup trzeba opić.
|
| 29 IX 2008 |
Dolores40 |
Taksówkarz wiezie kobietę. Po zakończeniu kursu okazuje się, że ta nie ma kasy.
Taksówkarz zawraca, jedzie za miasto na piękną, zieloną łączkę. Zatrzymuje się, otwiera bagażnik, wyciąga koc i kładzie na trawę.
- Ale proszę pana, ja na pewno oddam panu pieniądze, proszę mi nic nie robić, mam dzieci i męża... - mówi prawie płacząc kobieta.
- A ja 40 królików, rwij trawę! - odpowiada taksówkarz.
|
| 29 IX 2008 |
Dolores40 |
Mąż do żony:- mógłbym dziś z chłopakami...na piwko wyskoczyć, co?
Żona na to:- idź, a co ja cię za rogi trzymam!
|
| 12 VIII 2008 |
Mariusz technik
|
stare ale aktualne
Siedzi gazda na gałęzi i piłuje ją zawzięcie. Przechodzi ceper:
- Gazdo, nie piłujcie, spadniecie!
- nii...
- ależ... spadniecie.
Gazda piłuje. Po chwili trzask - spadł.
Podrapał się i mówi z podziwem:
Prorok jaki, cy co???
|
| 31 VII 2008 |
qwerty
Grudziądz |
W korytarzu szef spotyka swojego pracownika:
- Powiedzcie, ale tak jednym słowem, jak się dziś czujecie? - mówi szef.
- Dobrze - odpowiada Andrzej.
- A jak byście mieli to powiedzieć w dwóch słowach?
- Nie dobrze!
|
| 28 VII 2008 |
Jerzy
|
Pewnego dnia mała dziewczynka przyglądała się, jak jej matka zmywa naczynia. Nagle zauważyła kontrastujące z brązowymi włosami matki siwe pasma. Spytała zatem:
-Mamo, dlaczego niektóre pasma Twoich włosów są siwe?
Matka odpowiedziała:
-Za kazdym razem, gdy mnie zdenerwujesz lub doprowadzisz do płaczu niektóre moje włosy stają się siwe. Dziewczynka podumała chwilę i odrzekła:
- Musiałaś nieżle wkurzyć babcię.
|
| 22 VII 2008 |
Mariusz
Gdańsk |
Zima, Alpy, stok. Facet rusza z gory, odbija sie kijkami i jedzie na bombę.
Nagle podskakuje na muldzie, obraca go, leci w powietrzu, koziołkuje, w tumanie śniegu wali z impetem prosto w drzewo...
Kijki w jedna, narty w druga, gość totalnie rozwalony, zęby wybite, krew z nosa, nogi i ręce poskręcane w dziwny sposób.
Otwiera nieprzytomne oczy, wciaga gleboko górskie powietrze i mówi:
- No i cooo, i tak lepiej niż w pracy!
|
| 11 VI 2008 |
Skorpion |
Jak podaje BBC, w jednym z domów na przedmieściach Londynu zarwało się piętrowe łóżko.
Siedmiu Polaków odniosło niegroźne obrażenia...
|
| 11 VI 2008 |
Skorpion |
Spotykają się dwaj sąsiedzi na ulicy.
- Czy uprawiał sąsiad seks we troje? - pyta jeden.
- Jeszcze nie - odpowiada zapytany.
- A chce sąsiad?
- Oczywiście!
- To biegnij sąsiad do domu, a szybciutko...
|
| 02 VI 2008 |
Marcin
Bydgoszcz |
Park Kasprowicza w Poznaniu. Późny wiosenny wieczór. Z drugiej zmiany w fabryce wraca, skracając sobie drogę do domu przy ulicy Jarochowskiego
młoda kobieta. Przechodzi właśnie jedną z nieoświetlonych alejek gdy zza krzaków rozlega się groźny męski głos :
- Stój!!!
Kobieta staje jak wryta. Męski głos rozkazująco:
- Kładź się !!!
Przerażona babeczka wykonuje rozkaz.
- Czołgaj się!!!
Polecenie zostaje wypowiedziane takim tonem, że zniewolona kobieta prawie bezwiednie zaczyna pełznąć w najlepszym wojskowym stylu. Nagle ten sam głos ale już brzmiący dużo łagodniej pyta:
- Czy pani się źle czuje? Może zadzwonić po pogotowie?
Kobieta podnosi oczy i widzi mężczyznę w "średnim" wieku pochylającego się nad nią i uważnie przyglądającego się jej przez okulary w srebrnych oprawkach.
- Nnniee. - szepce zbielałymi wargami - Nie trzeba
- To może panią odprowadzę do wyjścia bo tu jest dość niebezpiecznie - proponuje facet - Tylko muszę złapać swojego nowego wyżła bo gdzieś skubany poleciał a ja tutaj od paru dni próbuję go nauczyć reagowania na podstawowe komendy.
|
| 06 V 2008 |
Sławek S.
|
...Byłam u swojego nowego dentysty i rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i nazwisko. Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku, chodził ze mną do liceum jakieś 30 lat temu. Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli. Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek, był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły. A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do II LO?
- Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów - zarumienił się.
- A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
On odpowiedział: w siedemdziesiątym szóstym. Dlaczego Pani pyta?
- To Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Zaczął mi się uważnie przyglądać i następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał:
- A czego Pani uczyła?...
|
| 05 V 2008 |
Henryk
Toruń |
Pani w przedszkolu pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie... No, weszły! Spocona siedzi na podłodze, a dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują sie, sapie... Uuuf, zeszły! Wciąga je znowu, sapie, ciągnie, ale nie chcą wejść... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zwężyły sie oczy. Odczekała i znowu szarpie sie z butami...
Zeszły! Na to dziecko:
- ...bo to są buciki mojego brata, ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż przestana jej sie trząść i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty.
Wciąga wciąga... Weszły
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach...
|
| 01 IV 2008 |
Pres |
Przed sądem oskarżony wyjaśnia, dlaczego zabił przechodnia:
- Jadę sobie spokojnie ulicą, nagle jakiś facet zatrzymuje mnie i mówi: Dawaj pieniądze!!
- Dlaczego? - pytam groźnie.
- Prima Aprilis!!
To ja mu naplułam w oko i mówię: Śmigus Dyngus!!
Wtedy on gasi papierosa na moim czole i mówi: Popielec!!
No więc ja go przydusiłem i mówię: Zaduszki!!
|
| 01 IV 2008 |
Pres |
Rodzina je spokojnie obiad, aż tu nagle wpada Jasiu i drze się:
- Mamo, babciu, siostro, Tatuś się powiesił na poddaszu.
Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędza po schodach na górę, a Jasiu spokojnie:
- Prima aprilis...
No to wszyscy wielkie "UFFFFF"...
A Jasiu kończy:
- ... w piwnicy...
|
| 28 III 2008 |
AjBor |
Mąż zmywa naczynia i zaczął drapać patelnię. Na to żona mówi:
- Nie drap po teflonie
- Ty sama jesteś poteflon.
|
| 28 II 2008 |
Igi Cz-wa |
Facet chciał se wybudować domek, ale najpierw musiał kupić działeczkę, więc wydrukował ogłoszenie treści "kupię działkę" wraz z numerem telefonu i porozwieszał u siebie w mieście na słupach.
Następnego dnia dzwoni telefon i gość mówi:
- Mam 1,5kg. Ile dajesz?
|
| 20 II 2008 |
Irek Gdańsk |
W warsztacie klient siedzi w fotelu i czyta gazetę, a na kanale stoi samochód. Przychodzi mechanik i zabiera się za auto. Po chwili mówi do klienta:
- Przydałoby się wymienić świece.
- To proszę wymienić, tylko szybko.
Mechanik czuje, że złapał frajera i nawija dalej:
- Pasek rozrządu też do wymiany. Klocki i tarcze też. I płyn hamulcowy i płyn w chłodnicy, i wycieraczki...
- Wymieniaj pan, tylko szybciej, bo nie mam czasu.
Mechanik skończył, odstawił samochód i mówi:
- No, gotowe.
- No to teraz- mówi klient pokazując palcem samochód przed warsztatem- bierz się pan za mój!
|
| 11 II 2008 |
Emka2 |
Teoria stada bizonów
Stado bizonów może poruszać się tak szybko jak najwolniejszy bizon. Kiedy myśliwi polują na bizony, to zabijają najpierw te z tyłu, czyli najsłabsze i najwolniejsze. Taka naturalna selekcja jest dobra dla stada jako całości, ponieważ ogólna prędkość i zdrowie całej grupy poprawia się poprzez regularna eliminację najsłabszych osobników.
W podobny sposób ludzki mózg może pracować tak szybko, jak jego najwolniejsze komórki. Nadmierne spożycie alkoholu, jak powszechnie wiadomo, zabija komórki mózgu. Naturalnie, najpierw atakuje najwolniejsze i najsłabsze komórki. W ten sposób regularne spożywanie alkoholu eliminuje najsłabsze komórki, sprawiając, że mózg pracuje szybciej i bardziej skutecznie. I dlatego właśnie zawsze czujesz się mądrzejszy po kilku drinkach.
|
| 21 I 2008 |
Romano |
Małżeństwo świętuje 25 rocznicę ślubu.
- Muszę ci kochanie coś wyznać - mówi mąż. - Jestem daltonistą.
- I ja chciałabym coś ci wyznać - mówi żona. - Nie jestem z Rzeszowa, jestem z Mozambiku...
|
| 21 I 2008 |
Romano |
W szkole dla dziewcząt nauczycielka ma wykład na temat seksu i moralności.
- Żyjemy dziewczęta w bardzo trudnych czasach. Pamiętajcie, że w chwili pokusy każda musi sobie zadać pytanie: czy godzina przyjemności jest warta całego późniejszego życia we wstydzie?
Jedna z dziewcząt pyta:
- Przepraszam, ale jak zrobić, żeby przyjemność trwała godzinę?
|
| 21 I 2008 |
Tyskin |
Do Jasia na basenie podchodzi ratownik:
- Nie wolno sikać do basenu!
- Ale wszyscy sikają do basenu! - broni się Jasio.
- Może - mówi ratownik - Ale nie z trampoliny!
|
| 21 I 2008 |
Tyskin |
USA. Mgła, ze końca ręki nie widać.
Krążownik Missisipi płynie i nagle oko wypatruje słabe światełko. Światełko mruga morsem i czytają:
Światełko : Zmieńcie kurs o 10° w lewo.
Na krążowniku zawrzało - odpowiadają:
Krążow nik: To wy zmieńcie kurs.
Ś: Sugerowana zmiana kursu 11° w lewo.
K: Tu krążownik Stanów Zjednoczonych Ameryki "MISSISIPI" żądamy zmiany kursu przez was.
Ś: Zmieńcie kurs o 12° w lewo.
K: Mówi Kapitan USS MISSISIPI. Nie zmienimy kursu!
Ś: Jak sobie chcecie. Latarnik.
|
| 21 I 2008 |
Tyskin |
Akwizytor przekonał kobietę, żeby pozwoliła mu zaprezentować najnowszy model odkurzacza.
- Proszę Pani, przyrzekam, że osobiście zjem wszystko czego ten odkurzacz nie zbierze - mówi rozsypując fusy z kawy, niedopałki i zawartość kosza na śmieci.
Kobieta nie czekając na pokaz ruszyła w kierunku kuchni.
- Halo, dokąd Pani idzie, jeszcze nie zacząłem pokazu!
- Do kuchni, po łyżkę dla Pana. Od wczorajszej burzy jeszcze nie mamy prądu... |
| 17 I 2008 |
Bronek |
Rozmowa dwóch kolegów:
- Słyszałem, że są w sprzedaży takie szkła, przez które wszystko wydaje się piękniejsze, nawet własna żona...
- Znam je już od lat. Są dobre, tylko stale trzeba je napełniać... |
| 17 I 2008 |
Bronek |
Blondynka bierze udzial w teleturnieju. Pytanie:
- "myli sie tylko raz?"
blondynka myśli, myśli.... i mówi
-brudasy!!!
|
| 17 I 2008 |
Skorpion |
Kancelaria prawna:
Adwokat do Kowalskiej: - żeby rozwód był z winy męża musimy na niego coś mieć. Czy maż pije?
Kowalska: - Nie, skąd, jakby tylko spróbował. . to ja bym mu pokazała!!
Adwokat: - Czy nie daje pieniędzy?
Kowalska : - Nie, absolutnie, oddaje wszystko co do grosza... już by mi tylko schował złotówkę... to ja bym mu...
Adwokat - A może bije Panią?
Kowalska: - by tylko rękę podniósł to ja bym go przez okno pogonila...
Adwokat: - A co z wiernością?
Kowalska: - O! Tu go mamy! Drugie dziecko nie jest jego!
|
| 17 I 2008 |
Skorpion |
Młody menedżer założył swoją pierwszą firmę. Wynajął powierzchnie biurowe, zakupił sprzęt i meble.
Pierwszego dnia pracy, gdy siadał za swoim nowym, pięknym biurkiem, ujrzał, że do firmy wchodzi jakiś mężczyzna.
Podniecony myślą, że od razu trafia mu się kontrahent, złapał za słuchawkę telefoniczną i zaczął symulować rozmowę na temat jakiejś wielkiej transakcji.
Przekonany, że zaimponował swojemu gościowi, zakończył fikcyjną rozmowę i rzucił niedbale:
- Czym mogę panu służyć?
- Ja tylko przyszedłem podłączyć panu telefon do sieci - odrzekł gość. |
| 07 XII 2007 |
Pierre |
Bitwa pod Grunwaldem. Naprzeciw siebie stają dwie najpotężniejsze armie średniowiecznej europy.
Jagiełło kombinuje jakby tu oszczędzic kwiat rycerstwa europy i wpada na genialny pomysł, wyjeżdża przed szeregi swojej armii i ogłasza:
- Waszmościa!! Nie widzę potrzeby, aby przelewać waszą krew. Proponuję, aby wystawić jednego rycerza z każdej ze stron - kto wygra ten zwycięża całą bitwę.
Rycerze aprobują pomysł, wysyłają posłańca do Ulricha von Jungingena, któremu pomysł też się spodobał. Bitwa zostaje przełożona na następny poranek.
Jagiełło zwraca się do swego rycerstwa:
- Potrzebuję ochotnika na krwawy bój
Po szeregach przechodzi pomruk zrozumienia, ale nikt nie kwapi się do wystąpienia. Król zażenowany mówi:
- Wiem, że żaden z was nie chce dostąpi godności walki w obawie, że jest przed nim ktoś, komu owa godności bardziej się należy, ale namawiam odważnych? Ochotnik wystąp!!
Wtedy wszyscy dają krok w tył tylko Jaśko z Zadupia - metr pięćdziesiąt wzrostu - zachlany nie zajarzył i stoi sam. Rozgląda się w około przerażonym wzrokiem, wzdycha i mówi:
- Klulu mój, niech będzie, trchudno- będę falczył - i pada na twarz.
Król przerażony widmem klęski, ale cóż ? innego ochotnik nie ma. Podchodzi do zapitego Jaśka, pochyla się:
- Jaśko, tylko ja cię proszę, nie pij dzisiaj wieczorem?
-Oszy.. . wiscie.. nie zafiode- ciem klulu
Następnego dnia rano Jagiełło pojawia się na placu boju, patrzy a Jaśko napity w trupa. No ale trudno lepszego w znaczeniu chętnego i tak nie znajdą. Sadzają Jaśka na ośle, bo na konia toto za małe, znajdują mu jakąś zardzewiałą zbroję i szabelke a na pijany łeb wsadzają garnek bo z pod szyszaka nic nie widział. I tak przygotowanego wystawiają do boju.
Strona krzyżacka wystawiła Jurgena de Loewe ? chłop bez mała dwa i pół metra wzrostu, miecz od gardy metr pięćdziesiąt, nawet mu specjalnie konio-słonia z Afryki sprowadzili. Jagiełło patrzy tylko i w duchu już żegna się z królestwem.
Pada sygnał do ataku.
Jaśko nic tylko siedzi na osiołku i patrzy spode łba. Ze strony przeciwnej widac tylko zbliżający się tuman kurzu, w którym co chwilę widac błysk miecza i słychac tętent konio-słonia.
Jagiełło przerażony, myśli sobie: ?Jezusie, jak on mi tym miecze mieczem machnie to nie tylko Jaśka utłucze, ale jeszcze połowę rycerstwa samych zamachem powali?. Król zbiera się i krzyczy:
- W nogi!!! W nogi
W tej samej chwili tuman kurzu opada na stojącego bez ruchu Jaśka. Słychac tylko chrzęst zbroi i szczęk stali.
Nagle cisza Kurz opada i oczom zgromadzonych ukazuję się przerażający widok. Konio-słoń leży z obciętymi nogami i dogorywa. Obok leży błagający o litośc Jurgen de Loewe, z kikutów nóg sączy się krew. Jaśko stoi chwiejnie oparty o szabelkę i mówi:
- Jak by nie było w nogi to bym zaje...ł!!!
|
| 07 XI 2007 |
Heniek z Kluczborka |
Żona programisty:
- Ciągle jesteś zajęty i siedzisz przy komputerze. Źebym choć miała dziecko...
- Kładź się. będziemy instalować ...
|
| 10 X 2007 |
Zosia |
Facet wchodzi do urzędu i pyta się sekretarki:
- Naczelnik przyjmuje?
- Nie odmawia...
|
| 10 X 2007 |
Zosia |
Wchodzi facet do urzędu i chce jakoś zagaić
- Dzeń dobry! O, ile tu much lata!
- Dokładnie 78. Ta na paprotce jest bez skrzydła...
|
| 10 X 2007 |
Zosia |
Sędzia do oskarżonego:
- Dlaczego żona się chce z panem rozwieźć?
- Sam nie wiem, złociutki...
|
| 10 X 2007 |
Zosia |
Urzędnicy to doskonali partnerzy w małżeństwie.
Jak przychodzą do domu to są wyspani i wypoczęci. A i gazetkę mają już przeczytaną...
|
| 4 X 2007 |
Kazek
Kartuzy |
Mała dziewczynka odbiera telefon:
- A którym jest pan szefem mojego tatusia: dupkiem czy kretynem?
|
| 4 X 2007 |
Kazek
Kartuzy |
- Szefie, żona prosi pana do telefonu.
- Prosi? To pomyłka.
|
| 4 X 2007 |
Kazek
Kartuzy |
Szef do pracowników:
- Nie chcę żadnych przytakiwaczy dookoła siebie. Niech każdy pracownik mówi mi to co myśli, nawet jeśli ma go to kosztować utratę pracy! |
| 4 VIII 2007 |
Jurek
Kraków |
Samolot wystartował z lotniska. Po osiągnięciu wymaganego pułapu, kapitan odzywa się przez intercom:
- Panie i Panowie, witam na pokładzie samolotu. Pogodę mamy dobrą, niebo czyste, więc zapowiada nam się przyjemny lot. Proszę usiąść, zrelaksować się i... o Boże!... !
Po chwili nerwowej ciszy intercom odzywa się znowu:
- Panie i Panowie, najmocniej przepraszam, jeśli przed chwilą państwa wystraszyłem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylał na mnie filiżankę gorącej kawy. Powinniście państwo zobaczyć przód moich spodni.
Na to odzywa się jeden z pasażerów:
- To pewnie nic, w porównaniu z tyłem moich....
|
| 14 III 2007 |
Maup |
Rozmawia dwóch biznesmenów. Jeden proponuje:
- Powiedz pan swoją cenę, ja powiem swoją. Potem obaj się roześmiejemy i przystąpimy do poważnych rozmów.
|
| 14 III 2007 |
Maup |
- Hej, co jutro robisz, stary?
- Idę z synem za miasto, kupiłem latawiec - będziemy puszczac w powietrze takiego ogromnego smoka! A ty?
- No w sumie prawie to samo - odprowadzam teściową na lotnisko. |
| 14 III 2007 |
Maup |
- Kochanie kupiłeś mi prezent na Dzień Kobiet?
- Oczywiście
- Spodoba mi się?
- Jeśli nie, to mi go oddasz. Cały czas marzyłem o takiej nakładce na tłumik. |
| 14 II 2007 |
Anamar Kcynia |
List Blondynki do syna
Piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że do Ciebie piszę. Jak ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł. Jak go nie dostaniesz, to mi daj znać, to go wyślę jeszcze raz.
Piszę do Ciebie wolno, bo wiem, że nie potrafisz szybko czytać. Niedawno tata przeczytał w jakiejś gazecie, że najwięcej wypadków się zdarza kilometr od domu, więc przeprowadziliśmy się trochę dalej. Mieszkamy teraz w fajnej chałupce. Jest tu pralka, choć nie jestem pewna, czy się nie zepsuła. Wczoraj wrzuciłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło. Ale przecież się z powodu tego nie powieszę... Pogoda nie jest najgorsza. W zeszłym tygodniu padało tylko dwa razy. Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery. Co do kurtki, którą chciałeś. Wujek Piotr powiedział, że jak Ci ją poślę z guzikami, to będzie dużo kosztować, bo guziki są ciężkie. Dlatego oderwałam guziki i włożyłam do kieszeni. Tata dostał pracę. Jest dumny jak paw, bo ma pod sobą jakieś pięćset osób. Wysiewa trawę na cmentarzu. Twoja siostra, Julka, która wyszła za mąż, w końcu urodziła. Nie znamy jeszcze płci, więc Ci nie powiem, czy jesteś wujkiem czy ciotką. Jak to będzie dziewczynka, Twoja siostra chce ją nazwać po mnie. Ale to będzie dziwne - mówić na swoją córkę "mama". Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki. Musiał iść do domu po drugi komplet, żeby nas wyciągnąć ze środka. Jak się będziesz widział z Gosią, pozdrów ją ode mnie, a jeśli nie, to jej nic nie mów. Twoja mamusia Dusia.
PS. Chciałam Ci włożyć do listu parę złotych, ale już zakleiłam kopertę. |
| 18 I 2007 |
Nowy Wrocław |
Komisja wojskowa:
- Zawód ojca?
- Ojciec nie żyje...
- Ale kim był?!
- Gruźlikiem...
- Ale co robił?!!
- Kaszlał...
- Ale z czego żył?!!! Z tego się przecież nie żyje!
- Przecież mówię, że nie żyje...
|
| 18 I 2007 |
Nowy Wrocław |
Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika. Kazał mu przyjść do swego gabinetu.
- Jak się nazywasz?
- Jurek - odparł nowy.
Szef się skrzywił:
- Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po imieniu. To rodzi poufałość i może zniszczyć mój autorytet. Zwracam się do pracowników tylko po nazwisku, np. Kowalski, Malinowski. Jeśli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko?
- Kochany - westchnął nowy. - Nazywam się Jerzy Kochany.
- Dobra, Jurek, omówmy następną sprawę.
|
| 18 I 2007 |
Nowy Wrocław |
Przychodzi pacjent do doktora:
- Panie doktorze czy można wyleczyć owsiki???
- A co? kaszlą?
|
| 21 XI 2006 |
PeBe Gdańsk |
Karol i Hela spędzają powtórny miodowy miesiąc, by uczcić 40-tą rocznicę ślubu. Lecą sobie do Australii. Nagle pilot oznajmia grobowym głosem:
- Drodzy pasażerowie, silniki odmówiły posłuszeństwa. Możemy lądować awaryjnie na wyspie przed nami, ale prawdopodobieństwo że ktoś nas odnajdzie jest równe zeru. Dziękujemy za wyrozumiałość.
- Karol drapie się w głowę i mówi do Heli:
- Kochanie opłaciłaś rachunki za mieszkanie?
- Tak najmilszy, uregulowałam tuz przed wyjazdem.
- A za telefony ?
- Też zapłaciłam najdroższy.
Karol myśli, myśli, myśli...
- A ZUS-y nasze popłaciłaś?
- O Boże, kochanie na śmierć zapomniałam! Och dowalą nam karę! Ale co tam...
Karol całuje ją tak jak nie całował od lat 30-tu, śmieje się, wrzeszczy jak wariat:
- Przeżyjemy! Znajdą nas! ONI znajdą nas, nawet na końcu świata!!!! |
| 13 XI 2006 |
p.Kazik Libusza |
- Jakie ryby lekarze lubią najbardziej?
- Grube sumy!!!
|
| 31 X 2006 |
Asia
Wrocław |
Student skarży się właścicielowi, że w wynajmowanym pokoju są myszy.
- To niemożliwe!
- Proszę się przekonać na własne oczy.
Student wysypuje na środek pokoju okruszki. Wybiega jedna myszka, druga myszka, następnie rybka, potem jeszcze dwie myszki. Właściciel patrzy zbaraniały:
- Jakim cudem rybka?
- Sprawę myszy mamy ustaloną, przejdźmy teraz do wilgoci.
|
| 25 X 2006 |
Struna |
Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupić tak ze trzy na początek.
A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia. Kazio to jest taki kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.
OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem do gospodarstwa, wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka, wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.
Ledwo skończył mówić, Sruuuuu! Kaziu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie kury kilka razy, tylko pierze leciało. Sruuuu! Poleciał do budynku obok gdzie były kaczki - to samo.
Chłop krzyczy, próbuje go hamować. Ale gdzie tam!
Sruuuu! Poszedł Kazio za stadem gęsi i zniknął w oddali.
Rano chłop wstaje, patrzy - leży Kaziu na podwórku, kompletna padlina. Nad nim krążą sępy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Kaziu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto...
A Kaziu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cśśś, spie*dalaj, bo mi sępy płoszysz...
|
| 02 X 2006 |
MarMig |
Motocyklista jadący z prękością 130 km/h zobaczył przed sobą małego wróbelka na wysokości twarzy. Jak mógł starał się go ominąć, ale przy tej prędkości nic się nie dało zrobić. Uderzony ptak przekoziołkował iupadł na asfalt.
Motocyklista, mając wyrzuty sumienia, zatrzymał się i wrócił po ptaka. Ponieważ wyglądało na to, że wróbelek żyje, zabrał go z asfaltu. W domu umieścił go w klatce, włożył do niej trochę jakiegoś pożywienia i wodę w miseczce.
Rano wróbelek ocknął się. Popatrzył na wodę, popatrzył na jedzenie, popatrzył na pręty klatki przed sobą i mówi:
- Oż do licha! Zabiłem motocyklistę!
|
| 30 IX 2006 |
AgatatB Poznań |
Pan Nowak udał się do szpitala po wyniki badań żony. Pracownik szpitala mówi:
- Bardzo nam przykro, ale mieliśmy tu trochę zamieszania i niestety wyniki pańskiej żony wróciły z laboratorium razem z wynikami jakiejś innej pani Nowak i teraz nie wiemy, które są które. Szczerze mówiąc, ani te, ani te nie są nadzwyczajne.
- Co to znaczy?
- Jedna z pań ma Alzheimera, a druga uzyskała pozytywny wynik testu na AIDS.
- Ale chyba badania można powtórzyć?!
- Teoretycznie można, ale te badania są bardzo drogie, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci za dwa testy dla tego samego pacjenta.
- To co ja mam robić?
- Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca w takiej sytuacji, by zawiózł Pan żonę do śródmieścia i tam zostawił. Jeżeli trafi sama do domu, po prostu proszę zrezygnować ze współżycia.
|
| 30 IX 2006 |
AgatatB Poznań |
On siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w południowej Polsce. Ma włączone GG.
Ona siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w północnowschodniej Polsce. Ma włączone GG.
ON: "Fajnie mi sie z tobą rozmawia"
ONA: "Mi też sie fajnie z tobą rozmawia"
ON: "Słuchaj rozmawiamy już tak długo przez internet może byśmy w końcu spoktali się w realu?"
ONA: "To przyjedź do mnie. Tylko jest mały problem"
ON: "Jaki?"
ONA: "U nas nie ma Reala. Spotkajmy sie w Biedronce"?
|
| 2 VIII 2006 |
z pubu |
Rozmawiają dwa konie:
- Może weźmiemy udział w Wielkiej Pardubickiej?
- Nie widzę przeszkód!!
|
| 2 VIII 2006 |
z pubu |
Wchodzi do baru facet z siedzacym na ramieniu malym czlowieczkiem (tak ze 40cm), i zamawia:
- Proszę setkę czystej, a dla kolegi pięćdziesiątkę. Barman polewa i pyta:
- Skąd pan wytrzasnął takiego cudaka?
Klient na to:
- Postaw pan kolejkę to powiem.
Barman szybko napelnił kieliszki
- To bylo na safari... idziemy z kolega przez dżunglę, wychodzimy na polanę na której wokół ogniska pełno murzynów z dzidami a na środku taki jeden z wielkim pióropuszem na głowie tańczył jakies wygibasy...
W tym momencie przerywa opowieść i zwraca się do czlowieczka na ramieniu:
- I jak ty mu wtedy Heniu powiedziałeś... że jest ch...a nie czarownik?
|
| 12 V 2006 |
pepis |
Jadącą na rowerze blondynkę zatrzymuje policjant. Po sprawdzeniu stanu technicznego roweru mówi:
- Nie ma pani powietrza w tylnym kole.
a blondynka na to: - Tak to prawda ale tylko na dole...
|
| 12 V 2006 |
pepis |
Synek siedzi przy komputerze:
-Tato, co to znaczy "HDD format completed"?
-To znaczy, że już kurfa szczylu nie żyjesz!
|
| 10 V 2006 |
Jura |
O czwartej nad ranem do profesora dzwoni telefon.
Profesor odbiera i słyszy:
- Śpisz?
- Śpię - odpowiada zaspany profesor.
- A my się k... jeszcze uczymy!
|
| 10 V 2006 |
Jura |
Dwaj Rosjanie jadą pociągiem transsyberyjskim. Wyszli na korytarz zapalić.
Jeden mówi: "Zdrastwuj, kuda jedjosz?"
Drugi mówi: "Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk".
Pierwszy na to: "Charaszo, a ja jedu iz Nowowosybirska w Maskwu".
Palą dalej i po pewnej chwili jeden z nich mówi z zachwytem w głosie: "Wot kurwa tiechnika!".
|
| 10 IV 2006 |
peter |
Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem. Historyjki mieli dzieciom opowiedzieć rodzice. Następnego dnia dzieci po kolei opowiadają, pierwsza jest Małgosia.
- Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo piskląt, rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła.
- Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną - tak powiedzieli rodzice
- Bardzo ładnie.
Następny Mareczek:
- Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj, rodzice już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty.
- Dobrze Mareczku a jaki z tego morał?
- Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice.
- Bardzo ładnie.
No i wreszcie grande finale czyli prymus Jasio (pani łyka valium):
- Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy sobie tylko mundur, giwere, sto naboi, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50 metrów nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy już go wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky naraz, żeby się nie stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20 metrów w sam środek niemieckiego garnizonu. I tu dawajta ! Pandemonium ! Dziadek Staszek pruje z giwerki! Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filnach z gubernatorem Arnoldem. Z 80 ubił i jak skończyły mu się pestki wyjął nóż i kosi niemrów jak Boryna zboże. Na trzydziestym klinga poszłaaaa, pozostałych dziadek zarąbał z buta i uciekł...
W klasie konsternacja. Pani, mimo valium - w spazmach, pyta się :
- Śliczna historyjka dziecko, ale jaki morał?
- Też się taty pytałem a on na to: "Nie wkurzaj dziadka Staszka jak se popije
|
| 10 IV 2006 |
Termika |
Niedźwiedź się chwali :
- Jak ja ryknę to las cichnie
Na to lew:
- Jak ja ryknę to dżungla milknie
A kurczak się odzywa
- Phi .. też mi, jak ja kichnę to cały świat w gacie wali...
|
| 24 III 2006 |
p.Henio |
Rozmawiają dwaj starsi panowie z brzuszkami:
-Podobno codziennie intensywnie uprawiasz gimnastykę?
-To prawda.
-A możesz już dotknąć prawą ręką lewej stopy?
-Jeszcze nie, ale juz zaczynam ja widzieć.
|
| 20 III 2006 |
peter |
Mówi żona do męża informatyka:
- Poznajesz człowieka na fotografii?
- Tak.
- OK, dzisiaj o 16.00 odbierzesz go z przedszkola.
|
| 09 III 2006 |
Oliwka |
Lekcja języka niemieckiego. Pani pyta dzieci w klasie
-Czy ktoś potrafi powiedzieć kilka zdań po niemiecku ???
W klasie cisza jak makiem zasiał, nikt nie podnosi rączki, więc pani pyta dalej
-Może ktoś potrafi powiedzieć kilka wyrazów???
Jasiu podnosi nieśmiało rękę do góry, pani z zaciekawieniem zachęca Jasia do odpowiedzi. Jasiu wstaje i mówi
-Pooostrafffiam fszyskich Polakófff
|
| 09 III 2006 |
Oliwka |
Jaka jest różnica między cnotliwą a nie cnotliwą dziewczyną?
Różnica kolejowa.
Do cnotliwej jest pociąg, a do niecnotliwej kolejka.
|
| 09 II 2006 |
Kamilka |
Wiezie taksówkarz kobietę. Na zakończenie kursu okazuje się, że ta nie ma kasy. Taksówkarz zawraca, jedzie za miasto na piękną, zieloną łączkę. Zatrzymuje się, otwiera bagażnik, wyciąga koc i rozkłada fo na trawie.
- Ale proszę pana ja mam 3 dzieci... - mówi prawie płacząc kobieta.
- A ja mam 11 królików, rwij trawę!!!! - odpowiada taksówkarz.
|
| 19 I 2006 |
Cirek |
Pewien przewodnik tak niefortunnie prowadził wycieczkę w górach, że wszyscy jej uczestnicy zginęli. Odbył się proces i sąd skazał owego przewodnika na karę śmierci poprzez krzeslo elektryczne. Otóż kiedy skazanego przytwierdzono do krzesła i załączono prąd okazało się, że prąd się jego nie ima. Pytanie; dlaczego?
Odpowiedź jest prosta
- Bo to zły przewodnik był
|
| 19 I 2006 |
Cirek |
Przychodzi pracownik do dyrektora
- jestem zmuszony prosić pana o podwyżkę, ponieważ interesują się mną aż trzy inne firmy!.....
A mogę wiedzieć jakie to firmy? - pyta dyrektor.
- zakład energetyczny, gazownia i wodociągi miejskie.
|
| 02 I 2006 |
Mariusz |
Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika. Kazał mu przyjść do swego pokoju.
- Jak się nazywasz?
- John - odparł nowy.
Szef sie skrzywił:
- Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po imieniu. To rodzi poufalość i może zniszczyć mój autorytet. Zwracam się do pracowników tylko po nazwisku. Czy to jasne?! Jeśli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko?
- Darling - westchnął nowy. - Nazywam sie John Darling.
- Dobra, John, omówmy następną sprawę.
|
| 02 I 2006 |
Mariusz |
Do gabinetu dyrektora wpada bez pukania jego podwładny. Wylewa dyrektorowi kawę na koszule, pokazuje mu język, puszcza bąka i wygarnia wszystko. W tym samym też momencie do gabinetu wpadają koledzy.
- Stasiu, Stasiu! To był żart, wcale nie wygrałeś w totka!
|
| 02 I 2006 |
Mariusz |
Facet przychodzi na 8 do roboty w Arthur Andersen, a punktualnie o 16.01 pakuje kwity do torby i wychodzi.
Następnego dnia to samo - 16.01 do chałupy. Kiedy zbiera się kolejnego dnia do wyjścia o 16.01 kolo zza biurka mówi do niego:
- Stary co ty, pogięło cię?? Chcesz cały czas tylko po osiem godzin pracować?!? Przecież zaraz cię wywalą...
- Spoko, spoko, jestem na urlopie.
|
| 02 I 2006 |
Mariusz |
Wpada bandzior z brzytwa do sklepu wsiowego i juz od drzwi drze morde:
- To jest napad, dawaj babo kase!
A baba sklepowa spokojnie:
- Grycaną?
|
| 02 I 2006 |
Sandal
|
Wraca Jasio ze szkoły. Ojciec, dresiarz, postanowił zagaić intelektualnie do syna:
-no i co tam Jasiu w szkole?
-nie dobrze tato, 5 pałek dostałem.
-no Jasiu, będzie wpierdol.
-wiem tato, mam już adresy.
|
| 15 XII 2005 |
Sandal |
Przychodzi Jasio z przedszkola. Gęba cala podrapana. Aż przykro patrzeć...
- Co się stało, Jasiu? - krzyczy mama.
- Aaaaaa... Tańczyliśmy w przedszkolu wokół choinki. Dzieci było mało, a jodełka spora...
|
| 18 XI 2005 |
SirTrojan |
Stary farmer miał duży staw na tyłach swojego ogrodu. A i ogród niczego sobie. Stoliki wokół dużego grilla, trawniczek ładnie przystrzyżony, drzewka owocowe itp... Pewnego wieczora farmer postanowił pójść nad staw i "rzucić gospodarskim okiem". Przy okazji wziął wiadro, coby w drodze
powrotnej przynieść trochę owoców. W miarę jak zbliżał się do stawu słyszał coraz głośniejsze hałasy i krzyki. W końcu dotarł nad staw i oczom jego ukazał się taki oto widok: kilka ładnych młodych dziewczyn kąpało się nago w jego stawie. Gdy go zobaczyły odpłynęły na głębszą wodę.
- Nie wyjdziemy dopóki pan nie odejdzie! - krzyczały.
Stary farmer zmarszczył tylko brew i mówi:
- Nie przyszedłem tu po to żeby oglądać was pływające nago, ani po to żeby zmuszać was do wyjścia z wody nago - tu stary farmer popatrzył na trzymane w ręku wiadro - tylko po to żeby nakarmić aligatora.
|
| 08 XI 2005 |
Irek |
Wraca mąż do domu.
- Chleb kupiłeś? - pyta żona.
- Zakupy to nie jest męskie zajęcie - odpowiada mąż.
- No to zajmij się męskim zajęciem - odpowiada żona podciągając kieckę.
- A co, pożartować nie można? Gdzie ta siatka?
|
| 24 X 2005 |
PeBe |
Jasiu przybiega do mamy:
-Mamo, mamo, mowią że ja jestem nienormalny
- A kto tak mówi, Jasiu???
- Muchy
|
| 20 X 2005 |
PeBe |
Do tirówki podjeżdża auto. Przez okno wychyla się robotnik w pilotce na głowie, kufajce i gumofilcach oraz z jabolem za pasem.
- Co zrobisz za 150? - pyta tirówkę.
- Wszystko - rezolutnie odpowiada profesjonalistka.
- To wsiadaj, będziemy murować!
|
| 05 września 2005 |
ZZ_top |
Jak korzystać z bankomatu
On:
1. Podjechać. 2. Włożyć kartę. 3. Wprowadzić PIN. 4. Wziąć pieniądze, kartę i kwitek. 5. Oryginalny kwitek schować, a do saszetki włożyć uprzednio przygotowany do pokazania żonie. 6. Odjechać. 7. Kupić kwiaty kochance. 8. Kupić kwiaty żonie.
Ona:
1. Podjechać. 2. Puścić sprzęgło. 3. Zakląć na szarpnięcie. 4. Wrzucić luz. 5. Ustawić lusterko wsteczne na swoją twarzyczkę.
6. Skrzywić się do lusterka. 7. Poprawić makijaż. 8. Uśmiechnąć się do lusterka. 9. Wysiąść otworem drzwiowym. 10. Zgasić silnik.
11. Włożyć kluczyki do torebki. 12. Wyjąć kluczyki z torebki i zamknąć drzwi. 13. Dogonić samochód i zaciągnąć ręczny.
14. Przejść dwie przecznice, bo koło bankomatu było miejsce tylko na dwie długości samochodu. 15. Znaleźć kartę w torebce.
16. Włożyć kartę do bankomatu. 17. Wyjąć z bankomatu kartę telefoniczną i włożyć właściwą.
18. Znaleźć w torebce karteczkę z zapisanym wcześniej PIN-em. 19. Wprowadzić PIN.
20. Postudiować instrukcję. 21. Wcisnąć Cancel.
22. Wprowadzić kod jeszcze raz, prawidłowo.
23. Wcisnąć Cancel 24. Znaleźć w torebce kartkę z PIN-em do używanej właśnie karty.
25. Wprowadzić sumę do wypłacenia.
26. Zmniejszyć sumę do maksymalnego pułapu. 27. Zmniejszyć sumę do możliwości własnego konta. 28. Wziąć pieniądze.
29. Wrócić do samochodu. 30. Znaleźć kluczyki. 31. Poszarpać się z drzwiami. 32. Znaleźć kluczyki do samochodu. 33. Poprawić makijaż.
34. Uruchomić silnik. 35. Ruszyć. 36. Przeprosić w myślach właściciela pojazdu stojącego z tyłu za porysowany zderzak.
37. Przestawić wsteczne lusterko tak aby widać było samochód z tyłu. 38. Wrzucić bieg i puścić sprzęgło. 39. Uruchomić silnik i zmienić bieg z "3" na "1". 40. Ruszyć. 41. Zatrzymać się. 42. Cofnąć. 43. Wyjść z samochodu. 44. Wrócić do bankomatu i zabrać kartę z kwitkiem.
45. Z powrotem do samochodu. 46. Włożyć kartę do portfela. 47. Włożyć kwitek do torebki. 48. Zanotować na karteczce ile się wzięło i ile zostało. 49. Zwolnić trochę miejsca w torebce, aby włożyć portfel do torebki. 50. Poprawić makijaż. 51. Wrzucić wsteczny bieg.
52. Wrzucić jedynkę. 53. Ruszyć. 54. Przejechać 3km. 55. Zwolnić ręczny. 56. Domknąć drzwi. 57. Podjechać pod perfumerię.
58. Wydać wszystko. 59. Żyć nie umierać. |
| 05 września 2005 |
Aneta |
Dzisiaj rano jechałem jak zwykle do pracy Trasa Łazienkowską. Przede mną, lewym pasem nowiusieńkim BMW jechała blondynka...
Przy prędkości 130 km/h .... siedziała z twarzą tuz przy lusterku i... malowała sobie rzęsy. Ledwie na moment odwróciłem głowę, a kiedy spojrzałem znowu na BMW oczywiście okazało się, ze blondynka (wciąż zajęta makijażem!!!) już jest połową auta na moim pasie!
I chociaż jestem naprawdę twardym facetem, to tak się przestraszyłem, że i golarka i kanapka wypadły mi z rąk. Kiedy próbowałem kolanami opanować kierownicę tak, aby wrócić na swój pas ruchu komórka wyleciała mi akurat prosto do kubka z gorąca kawa, który trzymałem miedzy nogami. Kawa naturalnie się wylała, poparzyła moją męskość, zrujnowała mój telefon i przerwała bardzo ważną rozmowę!!! Jak ja k...wa nienawidzę kobiet za kierownicą...
|
| 10 sierpnia 2005 |
Pako |
Wchodzi facet do apteki i cichutkim głosem mówi:
- Nerwosol poproszę...
- Co proszę?
- NERWOSOL K***RWA!
|
| 22 lipca 2005 |
Buku z Mielca |
Farmer miał pole arbuzów. Zauważył, że ktoś mu je regularnie podkrada. Żeby zabezpieczyć się przed kradzieżami, postawił przy polu znak: "UWAGA! Do jednego z tych arbuzów wstrzyknięto cyjanek!".
Kilka dni później wybrał się na obchód farmy. Arbuzy były wszystkie, ale stał przy nich inny napis: "Teraz już do dwóch!".
|
| 22 czerwca 2005 |
Str Wałbrzych |
Zbiera sobie facet w lesie grzyby, a tu zza krzaka wychodzi starsza pani z dubeltówką:
- Pan mnie, młody człowieku, na pewno zgwałcić chciałby?
- Skąd, co też pani do głowy przychodzi?!
- A tu trzeba będzie... |
| 10 czerwca 2005 |
Jan |
Na przejście graniczne w Hrebennem zajeżdża czarny Mercedes 600. Wysiada młody facet w czarnym garniturze i otwiera bagażnik. Podchodzi do niego celnik i zaczyna klasyczne pytania:
- Narkotyki?, broń?, dewizy?
- Oczywiście - odpowiada kierowca i otwiera walizki. Celnik z niedowierzaniem patrzy na zawartość waliz. Pierwsza wypełniona po wierzch foliowymi torebeczkami z białym proszkiem, druga pełna kałachów, w trzeciej równo poukładane paczki 100 dolarowych banknotów.
- To wszystko pana? - pyta gościa
- Nie - odpowiada młody człowiek - to jest pana, moje jest w tamtym Tirze.
|
| 07 czerca 2005 |
Zalim |
Wzdycha starszy pan siedzący w tramwaju:
Zero kultury, straszne chamstwo, żadnych wartości, zero szacunku dla starszych osób.
- Ale o co panu chodzi, przecież ustąpiliśmy panu miejsca!
- No tak, ale żona stoi.
|
| 06 czerca 2005 |
Romanowski
Krzepice |
Mąż, aby przyblokować trochę swoją rozrzutną żonę, polecił jej prowadzenie zeszytu ze wszystkimi wydatkami. Wieczorem poprosił ją o pokazanie zapisków. Żona podała mu kajecik w którym widniały następujące pozycje:
- karma dla kota - 5 zł 60 gr
- sianko dla chomika - 3 zł 25 gr
- inne - 1025 zł 45 gr
|
| 05 czerca 2005 |
InSan W-wa |
- Panie doktorze - żali się młody, przystojny, świetnie zbudowany gość
- Mam już wszystko, co normalnemu człowiekowi jest potrzebne do życia.
Zbudowałem piękny dom, mam kochającą żonę, trójkę dzieci, dobrze prosperującą firmę i kupę kasy. Jedno, czego mi brakuje, to silne emocje. Potrzebuję ciągle dużej dawki adrenaliny, bo nie mogę normalnie funkcjonować. Próbowałem już i skoków spadochronowych, i nurkowania w głębinach i nawet wybrałem się samotnie do dżungli. Wszystko za mało.
- Niech pan znajdzie sobie kochankę - proponuje lekarz
- Mam już trzy kochanki.
- No to niech pan o nich powie żonie.
|
| 13 maja 2005 |
Sandał |
Poszedł maly Jasio do cyrku i tak się złożyło, że musiał usiąść w pierwszym rzędzie. Rozpoczął się występ i na arenę wychodzi Klaun Szyderca.
Podchodzi do Jasia i pyta:
- Jak masz na imię?
- Jasiu.
- A więc Jasiu, czy ty jestes głową krowy?
- Nie.
- A czy ty jesteś tułowiem krowy?
- Nie.
- A więc Jasiu, ty jestes dupą wołowa HAHAHA! (zasmiał się szyderczo Klaun Szyderca). Smutny Jasio wrócił do domu, opowiedział wszystko tacie, na co ten mu mówi:
- Jasiu, jutro też pójdziesz do cyrku.
- Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu będzie się smiał.
- Nie martw się Jasiu, tym razem pójdzie z tobą Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty. No i tak się stało. Następnego dnia poszli Jaś i Wujek Staszek
Mistrz Ciętej Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzędzie i czekają na występ Klauna Szydercy. Wychodzi więc Klaun Szyderca na arenę i zaczyna
swój znany występ. Podchodzi do Jasia i pyta:
- Jasiu, czy ty jestes głową krowy?
Na co Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty:
- Spierd.....!
|
| 13-05-2005 |
Efqa |
Jakich cech oczekuje kobieta od mężczyzny
ORYGINALNA LISTA (20 lat)
1. Przystojny
2. Uroczy
3. Finansowo ustawiony
4. Uważnie słuchający
5. Bystry
6. Dobrze zbudowany
7. Gustownie ubrany
8. Obdarowujący kosztownymi "drobiazgami"
9. Pełny zaskakujących przemyśleń
10. Pomysłowy, romantyczny kochanek
LISTA POPRAWIONA (w wieku 32 lat)
1. Miły wygląd (brak zakoli itp.)
2. Otwiera drzwi samochodu, przysuwa krzesła
3. Ma dość pieniędzy na miłe obiady
4. Słucha więcej niż mówi
5. Śmieje się z moich żartów
6. Nosi torby z zakupami
7. Ceni stały związek
8. Docenia dobry posiłek
9. Pamięta o urodzinach i rocznicach
10. Romantyczny, upojny wieczór co najmniej raz w tygodniu
LISTA POPRAWIONA (w wieku 42 lat)
1. Niezbyt brzydki (łysa głowa - OK)
2. Nie ruszy samochodem aż nie wsiądę
3. Ciężko pracuje - ale czasami zabierze na okazjonalny obiad
4. Kiwa głowa kiedy mówię do niego
5. Czasami opowiada dowcipy, które już opowiadał
6. Jest w stanie poprzesuwać meble
7. Brzuch nie wystaje spod t-shirta
8. Wie, że nie kupuje się szampana, który zamiast korka ma zakręcany kapsel
9. Pamięta o opuszczeniu deski w toalecie
10. Goli się dokładnie w czasie weekendu
LISTA POPRAWIONA (w wieku 52 lat)
1. Ufortyfikowane wieże włosów w nosie i uszach utrzymuje w porządku
2. Nie beka i nie drapie się publicznie
3. Nie pożycza pieniędzy zbyt często
4. Nie zasypia kiedy wietrzę sypialnię
5. Nie opowiada zbyt często tego samego dowcipu
6. Jest w stanie dobrze wygnieść kształt w tapczanie podczas weekendu
7. Potrafi dobrać skarpetki do ubioru i nosi świeżą bieliznę
8. Docenia dobry obiad przed TV
9. Pamięta twoje imię - okazyjnie
10. Zazwyczaj goli się na weekendy
LISTA POPRAWIONA (w wieku 62 lat)
1. Nie straszy małych dzieci
2. Pamięta gdzie jest łazienka
3. Nie żąda za dużo pieniędzy na utrzymanie
4. Chrapie lekko... ale tylko podczas snu
5. Pamięta dlaczego się śmiał
6. Gdy jest sam w domu potrafi czasami sam wstać
7. Zwykle nosi jakieś ubrania
8. Lubi miękkie jedzenie
9. Pamięta gdzie zostawił swoje zęby
10.Pamięta że to jest weekend
LISTA POPRAWIONA (w wieku 72 lat)
1. Oddycha
2. Trafia do toalety |
| 27-04-2005 |
Skorpiak |
Dwóch facetów gra w golfa, chcą szybko rozegrać partię, ale przed nimi grają dwie początkujące kobiety, którym bardzo wolno idzie gra. Jeden mówi do drugiego:
- Idź do nich i zapytaj się, czy możemy je wyprzedzić?
Drugi idzie, dochodzi do połowy, zatrzymuje się i szybko wraca. Pierwszy pyta:
- Co się stało?
- Słuchaj, ty musisz iść, bo jedna z nich to moja żona, a druga to moja kochanka! Nie mogę się z nimi równocześnie zobaczyć!
- Ok, rozumiem, jasne.
Pierwszy podszedł do połowy, zatrzymał się i też wraca. Drugi pyta go:
- No, co jest?
- Jaki ten świat mały!
|
| 15-04-2005 |
Skorpiak |
Nauczycielka do uczniów podczas klasówki:
- Słyszę głosy...
Na to Jasiu:
- Prosze Pani! Ja też czasem słyszę, ale ja się leczę... |
| 15-04-2005 |
Skorpiak |
W starożytnej Grecji, Sokrates (469 - 399 p.n.e.) był uważany za człowieka, który posiadł wielka mądrość i wiedzę. Pewnego dnia znajomy spotkał wielkiego filozofa i powiedział:
- Sokratesie, wiesz czego właśnie dowiedziałem się o Twoim uczniu?
- Zaczekaj chwilę - odpowiedział Sokrates - zanim mi o tym powiesz, chciałbym poddać Cię małej próbie. Taki potrójny filtr, przez który przepuścimy Twoją informację.
- Potrójny filtr?
- Właśnie - kontynuował filozof - nim powiesz mi coś o moim uczniu, sprawdźmy te informacje pod trzema kątami. Pierwszy to PRAWDA. Czy jesteś całkowicie pewien, że to o czym chcesz mi powiedzieć jest prawdą?
- Nie - odpowiedział znajomy - właściwie to dowiedziałem się o tym od kogoś...
- W porządku - przerwał mu Sokrates - więc nie wiesz, czy to jest prawda czy nie. Teraz drugi filtr - filtr DOBRA. Czy chcesz mi powiedzieć o tym uczniu coś dobrego?
- Nie, wręcz przeciwnie...
- W takim razie - odparł uczony - chcesz mi powiedzieć coś złego o nim, ale nie jesteś pewien czy jest to prawda. Został jeszcze ostatni filtr: filtr POŻYTECZNOŚCI. Czy to co chcesz mi powiedzieć jest dla mnie pożyteczne?
- Nie, właściwie to nie...
- A więc - skonkludował Sokrates - jeśli to, o czym chcesz mi powiedzieć może nie być prawdziwe, nie jest dobre, ani nawet przydatne dla mnie, to po co o tym w ogóle mówić?
I to właściwie wyjaśnia, dlaczego Sokrates był wielkim filozofem i cieszył się takim szacunkiem, oraz to dlaczego nigdy nie dowiedział się, że Platon bzykał jego żonę.
|
| 11-03-2005 |
Anita |
Heniu wracał z jakiegoś szkolenia do swojej pracy, ogólnie pełen luz, uśmiech na twarzy, muzyczka leci, jednym słowem podróżnicza sielanka. Gdy jechał tak sobie, w pewnym momencie wyrwał go z tej miłej jazdy błysk flesza. Lekko zbity z tropu spogląda za siebie i zauważa stojący fotoradar, patrzy na licznik i ze zdziwieniem stwierdza że jedzie niecałe 50 km/h.
Nie dało mu to spokoju, więc zawrócił i przejeżdża jeszce raz koło radaru z prędkością ok.30 km/h......znowu błysk. Rozbawiony sytuacją postanawia poraz ostatni dać szanse radarowi,
-może głupie urządzenie zepsute - myśli i znowu przejeżdża koło "sprytnego" radaru z prędkoscią 10 km/h z przyklejoną rozbawioną gębą do przedniej szyby.....tak, tak - znowu flesz. Ubawiony już na maksa jedzie do firmy, opowiada kolegom o całym zajściu, wszyscy mają ubaw po pachy. Wraca do domu, opowiada żonie i teściom o wszystkim, rodzinka cała rozbawiona. Po ok. dwóch tygodniach, gdy już wszyscy zapomnieli o sprawie, do drzwi znajomego zawitała Poczta Polska. Zdziwiony odbiera list polecony, otwiera go a tam..trzy mandaty, każdy po sto złotych za
....jazdę bez zapiętych pasów.
|
| 16-02-2005 |
Elefpe |
Na polance w środku Stumilowego Lasu siedzi Puchatek przy ognisku i piecze kiełbaski. Przychodzi Kłapouchy, więc Puchatek go grzecznie zaprasza, żeby się przylączył. Kłapouchy siada więc przy ognisku, razem sobie pieką te kiełbaski, ale coś gadka się nie klei. Więc Kłapouchy, żeby rozluznić atmosferę, zaczyna się Kubusiowi zwierzać, i mówi:
- Wiesz Puchatku, ja to właściwie nie lubię Prosiaczka...
Na co Puchatek:
- To nie jedz.
|
| 16-02-2005 |
Asia |
Drogi serwisie techniczny!
W ubiegłym roku zmieniłam CHŁOPAKA na MĘŻA i zauważyłam znaczny spadek wydajności działania, w szczególności
w aplikacjach KWIATY i BIŻUTERIA, które działały dotychczas bez zarzutu w CHŁOPAKU. Dodatkowo MĄŻ - widocznie samoistnie - odinstalował kilka bardzo wartościowych programów takich jak ROMANS i ZAINTERESOWANIE, a w zamian zainstalował zupełnie przeze mnie niechciane aplikacje PIŁKA NOŻNA i BOKS. ROZMOWA nie działa zupełnie, a aplikacja SPRZĄTANIE DOMU po prostu zawiesza system.
Uruchamiałam aplikację wsparcia KŁÓTNIA aby naprawić problem, ale bezskutecznie. /-/Desperatka.
Droga Desperatko!
Na wstępie pragniemy zwrócić Twoją uwagę, iż CHŁOPAK jest pakietem rozrywkowym, podczas gdy MĄŻ jest systemem operacyjnym.
Spróbuj wprowadzić komendę: C:\\\\MYŚLAŁAM_ŻE_MNIE_KOCHASZ, ściągnąć ŁZY oraz zainstalować WINĘ. Jeśli wszystko zadziała jak powinno, MĄŻ powinien automatycznie włączyć aplikacje BIŻUTERIA i KWIATY. Pamiętaj jednak, iż nadużywanie tych aplikacji może doprowadzić MĘŻA do wystąpienia błędu GROBOWA_CISZA lub PIWO.
PIWO jest bardzo nieprzyjemnym programem, który w pewnych sytuacjach może włączać plik GŁOŚNE_CHRAPANIE.MP3
Cokolwiek byś robiła, pamiętaj jednak, żeby nie instalować TESCIOWEJ.
Nie próbuj też instalować nowego programu CHLOPAK. To nie są współpracujące aplikacje i zniszczą MĘŻA.
Sumując: MAŻ jest wspaniałym programem, ale ma ograniczoną pamięć i nie może szybko włączać nowych funkcji. Musisz przemyśleć możliwość zakupu dodatkowego oprogramowania dla poprawienia pamięci i wydajności.. Ja osobiście polecam GORĄCE_ JEDZENIE lub SEX_BIELIZNĘ .
Powodzenia, /-/ Serwis techniczny.
|
| 21-01-2005 |
Gogol |
Przychodzi dżdżownica do dżdżownicy.
- Cześć!
- Cześć!
- Jest Twój stary w domu?
- Nie, przyszły chłopaki i zabrały go na ryby.
|
| 21-01-2005 |
Gogol |
lekcja plastyki, Pani każe narysować dzieciom swoich rodziców. Po chwili podchodzi do małego Jasia i pyta:
- Dlaczego twój tata ma niebieskie włosy?
- Bo nie było łysej kredki.
|
| 05-01-2005 |
and_bo |

MONTAŻ KLIMATYZATORA
|
| 13-12-2004 |
Sławo |
Zdesperowana dziewczyna stoi na nadbrzeżu i chce popełnić samobójstwo.
Widzi to młody marynarz, podchodzi do niej i mówi:
- Nie rób tego! Zabiorę cię na pokład naszego statku, ukryje, przemycę do Ameryki i zaczniesz nowe życie. Przez cały rejs będę cię karmił, będę ci dawał radość, a ty będziesz mnie dawać radość. Jeszcze nie wszystko stracone...
Dziewczyna, jeszcze pochlipująca z cicha, postanowiła dać sobie jeszcze jedna szanse i poszła z nim na statek.
Jak obiecywał tak zrobił - ukrył ja pod pokładem, raz na jakiś czas podrzucał jej kanapki, jakiś owoc lub cos do picia, a cale noce spędzali na miłosnych igraszkach. Sielankę przerwał kapitan, który pewnego dnia odkrył kryjówkę dziewczyny.
- Co tu robisz? - zapytał surowo.
- Mam układ z jednym z marynarzy. Zabrał mnie do Ameryki, karmi mnie, a ja mu pozwalam robić ze mną, co chce. Mam nadzieje, że kapitan go nie ukarze?
- Nie - odpowiedział kapitan. - Chciałbym jednak, żebyś wiedziała, że jesteś na pokładzie promu Wolin - Świnoujście - Wolin.
|
| 30-11-2004 |
Hurtownik rur |
Po roku studiów przyjeżdża do domu studentka i od progu woła:
- Mamo, mam chłopaka!
- Świetnie córeczko, a gdzie studiuje?
- Ależ mamo, on ma dopiero dwa miesiące!
|
| 25-11-2004 |
Sławo |
Spotykają się dwie znajome, z których jedna to jeszcze panna, a druga niedawno wyszła za mąż.
- Co słychać? - pyta panna.
- Nie narzekam.
- Mąż pieniążki daje?
- Nie narzekam.
- Czuły jest w łóżku?
- Nie narzekam.
- A skąd ten siniaczek?
- Raz... narzekałam.
|
| 25-11-2004 |
Technika Budowlana |
Siedzi na ławce pani w ciąży, podchodzi do niej mały Jaś i pyta:
- Co pani tam ma? - wskazując na brzuszek.
- Dziecko.
- A czy pani je kocha?
- Tak.
- To dlaczego pani je zjadła?
|
| 10-11-2004 |
Trusia Szczecinek |
Po pracowitej nocy zmęczona Komarzyca wracała do domu. Marzyła tylko o jednym: Przysiąść w spokoju i przetrawić krwistą kolację za którą musiała się tyle nalatać. Pracowity Kornik rył kolejne tunele i drążył przez cały dzień. Zleceń napływało mnóstwo, nie miał nawet chwili wytchnienia. Postanowił zrobić sobie przerwę na papierosa i wyszedł na zewnątrz. I wtedy się spotkali. Kornik patrzył na ponętne kształty Komarzycy, a ta, obrzucała zaciekawionym spojrzeniem jego muskularne ciało.
-Bzzz bzzz... -szepnęła Komarzyca
-Bez bez -odparł Kornik
To była miłość od pierwszego bzyknięcia. Kochali się jak szaleni, nie przejmując się niczym. Plotka z szybkością błyskawicy rozeszła się po łące. I wtedy zaczęły sie trudności. Świat stanął im naprzeciw. Postanowili zalegalizować związek. Rodziny odwróciły się od nich a znajomi nie chcieli już ich znać. Zostali wyklęci i odrzuceni od reszty społeczeństwa. Niedługo później urodziło się dziecko... Potwór zrodzony z krwiopijcy Komarzycy i niestrudzonego drążyciela Kornika. Poczwara przed którą wszyscy będą uciekać. -Dziecko, które tylko rodzice będą kochać....
Z kołyski swymi złośliwymi oczkami spoglądał na rodziców......
KOMORNIK
|
| 10-11-2004 |
Trusia Szczecinek |
W czasie przerwy szkolnej kolega chwali się drugiemu;
- wiesz, mój tato ma nową pracę,
- naprawdę!
- no, ma aż 300 osób pod sobą,
- łał, a co robi?
- kosi trawę na cmentarzu.
|
| 03-11-2004 |
Marek |
Przychodzi pracownik do swojego szefa:
- Szefie, jak mi szef nie da podwyżki, to rozpowiem wszystkim, że mi ja szef dał.
|
| 03-11-2004 |
Marek |
Na ławce, przed bramą cmentarza, siedzi dwóch staruszków.
- A ty, Stasiu, ile masz lat?
- Osiemdziesiąt. A ty?
- Dziewięćdziesiąt trzy...
- O, to tobie się nawet nie opłaca do domu wracać...
|
| 03-11-2004 |
Marek |
Idzie sobie facet po imprezie do domu i strasznie chce mu się za dużą potrzebą - nie wytrzymuje, przeskakuje przez pobliski płotek i robi to na co musi. Gdy jest już po wszystkim, odwraca się by zobaczyć jak mu poszło. Zdziwiony patrzy - kupy nie ma. Dokładnie obmacuje całe miejsce - kupy nie ma. "Delirium czy co?" - pomyslał i poszedł do domu. Następnego dnia, gdy przechodził obok miejsca intrygujacego zdarzenia, nie wytrzymał, przeskoczył przez płotek i ponownie zaczął szukać zaginionej kupy. Wtem z domu wychodzi własciciel:
- Panie! Co mi pan tu szuka?!
- A..., bo mi sie tu gdzieś długopis zgubił.
- A już myślałem... Bo mi wczoraj jakiś ........ na żółwia narobił.
|
| 13-10-2004 |
Konio |
Pewna żwawa około 80-letnia staruszka wchodzi do apteki:
- Czy ma pan środki przeciwbólowe?
- Tak, proszę pani.
- Czy ma pan leki na reumatyzm?
- Tak, proszę pani.
- Czy ma pan viagrę?
- Tak, proszę pani.
- Czy ma pan krem przeciw zmarszczkom?
- Tak, proszę pani.
- Czy ma pan maść na hemoridy?
- Tak, proszę pani.
- Czy ma pan leki na serce?
- Tak, proszę pani.
- Czy ma pan leki antydepresyjne?
- Tak, proszę pani.
- Czy ma pan leki nasenne?
- Tak, proszę pani.
- Czy ma pan leki wspomagające pamięć?
- Tak, proszę pani...
- Czy ma pan pieluchy dla dorosłych?
- Taak, proszę pani...
- Czy ma pan....
- Niech pani przestanie, jest pani przecież w aptece, mamy tu wszystkie potrzebne środki.
- Co pani potrzebuje?
- Pod koniec miesiąca wychodzę za mąż za mojego długoletniego przyjaciela Leona. On ma 95 lat. Chciałabym po prostu wiedzieć, czy możemy u pana zostawić listę prezentów.
|
| 10-10-2004 |
Trunkowy
|
Mężczyzna do kobiety:
- Gdy widzę pani uśmiech, mam nadzieję, że złoży mi pani wizytę...
- Podrywacz z pana!
- Nie, dentysta...
|
| 08-10-2004 |
Forsajt
Giżycko |
Zdarzyło się pewnego razu, że Unia Europejska posiadła złomowisko w samym środku pustyni. Unia orzekła, że ktoś może dokonać kradzieży ze złomowiska, zatem stworzyła stanowisko nocnego stróża i zatrudniła do tej pracy człowieka. Następnie Unia powiedziała:
- Jak stróż nocny może wykonywać swoją pracę, kiedy nie dostał instrukcji?
Stworzyła zatem Unia Dział Planowania i zatrudniła dwoje ludzi - jednego do pisania instrukcji, drugiego do odmierzania czasu pracy. Następnie Unia Europejska rzekła:
- Skąd mogę wiedzieć, czy nocny stróż wykonuję swą pracę prawidłowo?
Zatem Unia stworzyła dział Kontroli Pracy i zatrudniła dwoje ludzi, jednego do zbadania problemu, a drugiego do pisania raportów. Następnie Unia
powiedziała:
- W jakiś sposób należy tym wszystkim ludziom płacić.
Unia stworzyła więc stanowisko referenta do spraw obliczania czasu pracy i księgowego, po czym zatrudniła na te stanowiska dwoje ludzi. I rzekła Unia:
- Kto będzie odpowiadał za tych ludzi?
I Unia stworzyła Dział Administracji i zatrudniła w nim troje ludzi -
kierownika administracyjnego, jego zastępcę i sekretarkę. I Unia oznajmiła:
- Przez rok przekroczyłam budżet o 18 tysięcy, muszę zatem dokonać cięć w budżecie.
I zwolniła Unia z pracy nocnego stróża.
|
| 08-10-2004 |
Forsajt
Giżycko |
Komisja Europejska postanowiła wybudować bramę w trzecie tysiąclecie jako symbol coraz ściślejszych więzi łączących państwa członkowskie. Wyłoniono podkomisję do przeprowadzenia przetargu, która ów przetarg ogłosiła. Do wykonania bramy zgłosiło się trzech oferentów: Turek, Niemiec i Polak. Pierwszy ofertę przedstawił Turek: brama solidna, projekt kompletny - wszystko w porządku - koszt: 6000 euro.
Drugi był Niemiec: projekt w zasadzie nie odbiegał od projektu Turka, podobne wykonanie, cena: 10.000 Euro. Komisja pyta: czemu aż 10.000! Niemiec na to: solidny niemiecki projekt, solidne niemieckie materiały solidne niemieckie wykonanie, a to kosztuje. OK.
Ostatni był Polak, który przedstawił projekt bardzo podobny, wręcz identyczny do projektów Turka i Niemca, ale cena wynosiła 56.000 Euro. Tu komisja o mało nie spadła z krzeseł, ale pytają, czemu tak astronomicznie wysoka kwota, na co Polak:
- 25.000 Euro dla mnie, 25.000 dla Szanownej Komisji za trud włożony w przeprowadzenie przetargu i skuteczne jego rozstrzygnięcie, a 6.000 dla Turka, bo ktoś te bramę musi postawić...
|
| 13-09-2004 |
Peter |
Pani Jolanto dasz mi pani całusa??
-Figlarz z pana panie Józku, prosił prosił i uprosił!!!
|
| 13-09-2004 |
Peter |
Pewnej nocy żona zauważyła swojego męża przy kołysce ich nowonarodzonego dziecka. W ciszy obserwowała męża. Kiedy patrzył w dół na śpiące maleństwo, zauważyła na jego twarzy mieszankę emocji: niewiarę, wątpliwość, rozkosz, zdziwienie, zauroczenie, sceptycyzm. Wzruszona tym niezwykłym przejawem głębokich uczuć, kobieta podeszła do męża i przytulila się do pleców, obejmując go ramionami.
- Dam grosik za twoje myśli - szepnęła mu do ucha.
- To niesamowite! - odpowiada mąż
- Po prostu nie mogę sobie wyobrazić, jak oni robią takie kołyski tylko za 29.99 zł!
|
| 03-09-2004 |
5_klepa |
W ZOO miejskim padł goryl. Rozpoczęto więc starania o sprowadzenie nowego, ale ponieważ zajmuje to trochę czasu, kierownictwo zamieściło ogłoszenie o pracy. Zgłosił się gość, więc mu wyjaśniono, co ma robić. Huśtał się więc w przebraniu goryla codziennie aż razu pewnego przesadził i przeleciawszy ogrodzenie wpadł do klatki z lwem.
Biega od kraty do kraty i drze się:
- Lew, lew, ratunkuu!!!
Lew patrzy z przerażeniem i pewnej chwili nie wytrzymuje:
- Ty, cicho bądź, bo nas obu z tej roboty wywalą!
|
| 03-09-2004 |
5_klepa |
Do wytwórni wędlin przyjechała kontrola z Sanepidu. Inspektor pyta:
- Czy ten pasztet z zająca jest naprawde z zająca?
- Tak, ale prawde mówiąc dodajemy jeszcze konine.
- A w jakich proporcjach?
- ...Pół na pół........ jeden koń i jeden zając...
|
| 03-09-2004 |
5_klepa |
Jaś z Malgosią bawią się w dom. Jaś próbuje obiadu i mówi:
- Wiesz co, kotku, chyba jest troszeczkę niedosolone...
Malgosia:
- Niedosolone? Niemożliwe, przecież sama odpowiednio soliłam! Może uważasz, że za mało i ja nie mam racji? To co, ja nigdy nie mam racji, nawet jak posolę odpowiednio obiad? Może uważasz, że w ogóle nie posoliłam i kłamię!? Ja kłamię! Może ja tylko kłamię! Może w ogóle uważasz, że jak kłamie to nawet nie jestem człowiekiem żeby się pomylic! A może uważasz, że ja już nie jestem człowiekiem! A może ja już nawet nie mówie po ludzku, a tylko szczekam?!
-Mamoooo Jasiu powiedział do mnie "ty suko"!
|
| 03-09-2004 |
Nogal |
Blondynka i prawnik siedza obok siebie w samolocie. Prawnik pyta, czy nie zechcialaby zagrac z nim w ciekawą grę.
Blondynka odmawia, jest zmęczona, odwraca się do okna i próbuje zasnąć. Ten jednak nalega i wyjaśnia, że "gra" jest bardzo prosta i wesoła. Mianowicie będą zadawać sobie pytania i jeśli któreś nie zna odpowiedzi - płaci 5 $.
Ona ponownie odmawia i znów próbuje zasnąć, ale prawnik nie daje jej spokoju i proponuje inny układ - jeśli ona nie będzie znala odpowiedzi - płaci 5$, jeśli natomiast on nie będzie znał płaci 5000$. To przykuwa jej uwagę, poza tym i tak zdaje sobie sprawę, że on nie da jej spokoju, dopóki nie zagrają w jego grę, więc zgadza się. Prawnik zadaje więc pytanie pierwszy:
* Jaka jest odleglość pomiędzy Ziemią a Księżycem?
Blondynka bez słowa sięga do portfela i wyjmuje banknot.
Ok, mówi prawnik - twoja kolej...
*Co to jest, wchodzi na górę na trzech nogach, a schodzi na trzech?
Prawnik jest zaskoczony, wytęża umysł i nic, dzwoni do znajomych, wysyla maile, przeszukuje internet i nic. Po godzinie poddaje się i wypisuje czek na 5000$, ona przyjmuje, odwraca się i probuje zasnąć. Prawnik jest jednak ciekaw odpowiedzi i pyta
- co to jest, co wchodzi na górę na trzech nogach, a schodzi na trzech?
Blondynka odwraca się i wyciąga banknot 5$
|
| 13-08-2004 |
Agnieszka J-J |
Jedzie student (Murzyn) autobusem do akademika, siedzi i czyta skrypt. Wszystkie miejsca zajęte. Wchodzi paniusia i staje koło Murzyna. Zniecierpliwiona mówi:
- U nas tacy młodzieńcy to ustępują miejsca starszym.
Murzyn podnosi wzrok znad skryptu i odpowiada:
- A u nas taką babę to się zjada!
|
| 10-08-2004 |
Romano |
Kobieta dzwoni do radia:
- Dzien Dobry, chcialam powiedziec, ze znalazlam dzisiaj rano portfel. W środku bylo trzy tysiace zlotych w gotówce, oraz czek na okaziciela opiewajacy na sume 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski zamieszkaly przy ulicy Kokosowej 12 w Warszawie. Mam w zwiazku z tym małą prośbę:
...Proszę panu Stasiowi puścić jakiś fajny kawałek z dedykacją ode mnie!
|
| 09-08-2004 |
Ewula |
Milicjant uważnie obserwuje grających w brydża. W końcu mówi:
- dobra!, już wiem o co chodzi, rozdajcie na pięciu...
|
| 26-07-2004 |
Sandał |
Mąż do żoneczki:
- Miećka skoro dzisiaj są twoje imieniny, to możesz ugotować co tylko zechcesz. |
| 26-07-2004 |
Romano |
Dziecko z mamą na wakacjach na wsi. Mama mówi:
- Spójrz córeczko, te owieczki mają dzwonki!
Córka: - Polifoniczne?
|
| 26-07-2004 |
Sandał |
- Kto to jest hipochondryk?
- To ktoś, kto czuje się lepiej, gdy czuje się gorzej.
|
| 26-07-2004 |
Sandał |
Autostopowiczka czeka przy drodze, aż w końcu zatrzymuje się kierowca:
- Proszę, niech pani wsiada. Ja nie z tych, co to zabierają tylko młode i ładne...
|
| 26-07-2004 |
Sandał |
Poszedłem na ryby. Jak zwykle złapałem złotą rybkę. Rzekła mi:
-Zapomnij o trzech życzeniach... ale mogę dać Ci jedną radę...
-Wal śmiało!!!!
-Rzadziej tu przychodź... rogaczu...
|
| 26-07-2004 |
ForSym |
- No i co z tym autem? - pyta się szefa zakładu naprawczego właściciel samochodu.
- Powiem panu szczerze. Gdyby to był koń, to kazałbym go zastrzelić...
|
| 26-07-2004 |
ForSym |
Rozmowa dwóch studentów:
- Dokąd idziesz?
- Na wódkę.
- Dobra, namówiłeś mnie!
|
| 16-07-2004 |
Anna |
Pewien ornitolog-hobbysta często wieczorami przesiadywał w ogródku, pohukując jak sowa. Któregoś razu sowa mu odpowiedziała. Od tej chwili co noc przez cały rok "rozmawiał" tak sobie ze swym pierzastym przyjacielem.
Robił nawet notatki z tych rozmów. W pewnym momencie uznał, że wielkimi krokami zbliża się do przełomu w komunikacji między gatunkami. Traf chciał, że akurat wtedy jego żona przy pracach ogródkowych wdała się w pogawędkę z sąsiadką.
- Wie pani... Mój mąż jest z zamiłowania ornitologiem. Całe wieczory spędza w ogrodzie rozmawiając z sowami.
- Co za zbieg okoliczności... Mój też!
|
| 16-07-2004 |
Agnieszka |
Rozmawiają dwie piętnastolatki na ulicy.
- Wiesz, w kinie na rogu grają świetny film. Może wybrałybyśmy się?
- Wiem, ale on jest od 18 lat. Nie wpuszczą nas.
- Masz rację. Wiesz, właściwie to i tak mi nie pasuje, bo nie mam z kim dziecka zostawić. |
| 16-06-2004 |
Peter |
Przychodzi kobieta do lekarza z dzieckiem, lekarz bada dziecko, waży, ogląda i po chwili mówi:
- No dziecko jest niedożywione. Czym jest karmione?
- Piersią.
- No to proszę się rozebrać od pasa w góre.
Babka się rozebrała, lekarz zaczął masować piersi okrężnymi ruchami, ściskać, miętosić, kilka razy uszczypnął sutki i po chwili takich badań mówi:
- Nic dziwnego, że dziecko niedożywione - pani nie ma mleka !!
- Wiem - jestem babcią, ale i tak cieszę się, że tu przyszlam...
|
| 07-06-2004 |
Agnieszka Jasińska-Janczak |
Policjant zatrzymuje ciężarówkę.
- No i będzie mandat, panie kierowco. Nie ma pan świateł odblaskowych.
Kierowca wysiada i w milczeniu obchodzi samochód.
- I co, zgadza się, nie ma odblasków?? - pyta policjant.
- Pal diabli odblaski - odpowiada kierowca. - Gdzie jest moja przyczepa??? |
| 26-05-2004 |
DOM-MODEL |
Wraca mąż z polowania, a tu w łóżkużona z kochankiem .
- Wyłaź z łóżka! - krzyczy mąż do kochanka.
Kochanek wyskakuje i zasłania dłońmi swoje klejnociki. Mąż ze spokojem celuje z dwururki w te klejnociki. Kochanek krzyczy:
- Nie wygłupiaj się, daj szansę!
Na to mąż do kochanka:
- No dobra, rozbujaj!
|
| 26-05-2004 |
DOM-EKO
Myszków |
"blondynka?
Odbieram w firmie telefon:
-Czy pan montuje piece do centralnego?
- Tak, oczywiście. A jaki kocioł pani kupiła?
- ???????????????????????? -
- Jaki piec Pani kupiła?
- Aaaaa. Piec! TAKI DUŻY. METALOWY-
|
| 10-05-2004 |
xavier |
Rozprawa sądowa na Grelandii. Sędzia zwraca się do oskarżonego:
- Niech oskarżony powie, co robił w nocy z 15 listopada na 20 marca...
|
| 10-05-2004 |
Kropa z Łodzi |
Nowak dzieli się wrażeniami z zagranicznej wycieczki:
- Mówię ci, stary, to było niesamowite! Te emocje, ta prędkość! Jadę na słoniu, patrzę - za mną lew, obok dwa tygrysy!
- O, rety! I co zrobiłeś?
- Nic, karuzela się zatrzymała i zszedłem... |
| 10-05-2004 |
Bratowa |
Żona do spóżnonego męża wracającego do domu po kieliszku:
- Gdzie byłeś tyle czasu?
- U Janka na brydżu.
Żona dzwoni do Janka i pyta:
- Był u ciebie mój mąż?
- Jak to był?! Siedzi i właśnie rozdaje!!
|
| 04-05-2004 |
Marek |
Mąż z żoną jedzą obiadek, żona paskudnie oblała się zupą:
- Popatrz jak ja wyglądam - jak świnia!
- No - i jeszcze się zupą oblałaś.
|
| 2004-04-27 |
Robert P. |
JAK ZAAPLIKOWAĆ KOTU TABLETKĘ?
-------------------------------
1. Weź kota na ręce i otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę. Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki po obu stronach pyska i naciśnij lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach prawej ręki. Gdy kot otworzy pysk wpuść tabletkę, pozwól kotu zamknąć pysk i przełknąć.
2. Podnieś tabletkę z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz kota lewym ramieniem i powtórz caly proces jeszcze raz.
3. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmamłaną już tabletkę.
4. Wyjmij nowa tabletkę z opakowania, otocz kota lewym ramieniem jednocześnie trzymając lewą reką wierzgające tylne nogi. Rozewrzyj pysk kota i
palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko jak się da. Przytrzymaj kotu zamknięty pysk i policz do dziesieciu.
5. Wyciągnij tabletkę z akwarium a kota z garderoby. Zawołaj żonę do pomocy.
6. Przyduś kota do podłogi klinując go między kolanami jednocześnie trzymając wierzgające przednie i tylnie łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie warczace odgłosy wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona przytrzyma głowę kota jednocześnie wpychając mu drewnianą linijkę między zęby. Następnie wsuń tabletkę wzdłuż linijki między rozwarte zęby i intensywnie pogłaszcz kota po gardle co skłoni go do przełknięcia.
7. Wyciągnij kota siedzącego na karniszach i rozpakuj nową tabletkę. Zanotuj sobie, żeby wymienić firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy, możesz je posklejać później.
8. Owiń kota w ręcznik kapielowy, a następnie niech żona położy się na kocie tak, żeby tylko jego głowa wystawała spod jej pachy. Umieść tabletkę w środku plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu pysk i wcisnąwszy rurke między rozwarte zęby mocno wdmuchnij tabletkę do środka.
9. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi, a następnie wypij jedną butelkę piwa żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach. Zabandażuj żonie rozdrapane ramię, a następnie przy pomocy ciepłej wody z mydlem usuń plamy krwi z dywanu.
10. Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj nastepną tabletkę. Przygotuj nastepną butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach od kredensu tak, żeby przez szczelinę wystawała tylko jego głowa. Rozewrzyj mu pysk łyżeczkż od herbaty i przy pomocy gumki "recepturki" strzel tabletką między rozwarte zęby.
11. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek na swoje miejsce. Wypij piwo. Weź butelkę wódki. Nalej do kieliszka i wypij. Przylóż zimny kompres do policzka i sprawdź, kiedy ostatnio byleś szczepiony na tężec.Przemyj policzek wódką w celu zdezynfekowania rany i wypij kolejny kieliszek aby ukoić ból. Podartą koszulę możesz już wyrzucić.
12. Zadzwon po straż pożarną, żeby sciągnęli tego pier... kota z drzewa. Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w płot próbując ominąc kota przebiegającego przez ulicę. Wyjmij kolejną tabletkę z opakowania
|
13. Skrepuj tego drania przy pomocy sznurka od bielizny zwiazujac razem przednie i tylnie łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu. Weź grube skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij tabletkę kotu do gardła popychając dużym kawałkiem polędwicy wieprzowej. Już nie musisz być delikatny. Przytrzymaj głowę kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardła żeby spłukac tabletkę.
14. Wypij pozostałą wódkę z butelki. Pozwól żonie zawieźć się na pogotowie. Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zaszyć ci ramię i wyjąć resztki tabletki z oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup nowy stół.
15. Zadzwoń do schroniska dla zwierząt, żeby zabrali tego mutanta z piekła rodem i sprawdź, czy w pobliskim sklepie zoologicznym nie mają chomików
|
| 2004-04-23 |
Michał z Brzegu |
Byly sobie dwie wyspy: Na wyspie pierwszej bylo 100 mężczyzn i jedna kobieta, na wyspie drugiej 100 kobiet i jeden mężczyzna.
Pozostawiono ich na okres jednego roku. Ekspedycja naukowa plynie po tym okresie na 1 wyspe, gdzie bylo 100 mężczyzn i jedna kobieta. Okazuje się że panuje tam ład i porządek. Wybudowano nawet miasto i kręgielnie. Pytają się mężczyzn jak radzą sobie z tymi sprawami?
- Jest ok. Obleci.
Płyną na druga wyspe, gdzie bylo 100 kobiet i jeden mężczyzna - widzą spustoszenie, a na środku wyspy tylko jedną palmę. Na jej czubku trzyma się kurczowo wystraszony facet, a kobiety skandują:
- Jak już nie możesz, to chociaż pokaż!!!
|
| 2004-04-23 |
Wilniuk |
Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki?
- Ładnie wygladam?
Co mówi mężczyzna po wyjściu z łazienki?
- Na razie tam nie wchodź.
|
| 2004-04-08 |
Pan Włodek |
Kończy się seminarium poświęcone osmozie cieczy. Profesor podsumowuje:
-I tak właśnie ścieka woda. Czy wszystko jest dla Państwa zrozumiałe?
Wstaje Murzyn i mówi:
-Ja ciegoś nie rozumiem. Jak to jest: woda ścieka i pies ścieka?
|
| 2004-03-26 |
Łoś z Chojnic |
Baca w więzieniu:
- A za co siedzicie, baco?
- Za kase.
- Rozprułes kase?
- Nie, wyniesłem.
- Pancerną?!
- Nie, grycaną.
|
| 2004-03-26 |
Łoś z Chojnic |
- Panie profesorze czy pijany student może zdać u pana egzamin?
- Jeśli pijany student umie to tak.
- Umie, umie. Chlopaki wnoście Stefana.
|
| 2004-03-19 |
N.Tomyśł |
Zimowego poranka dzwoni budzik. Mąż przeciąga się, wstaje i pakuje torbę myśliwską.
- Na polowanie? - dziwi się żona. - Nie bądź głupi. Zimno, ciemno, zawieja...
- Koledzy przyjadą samochodem!
Jednak słowa żony sprawdziły się. Na dokładkę koledzy nie przyjechali. Wrócił do domu i wlazł pod kołdrę.
- Brrr ale chłód!
- No jasne - mruczy sennie żona - a mój głupi na polowanie pojechał...
|
| 2004-03-03 |
MaXyM |
Profesor filozofii stanął przed swymi studentami i położył przed sobą kilka przedmiotów. Kiedy zaczęły się zajęcia, wziął spory słoik po majonezie i wypełnił go po brzegi dużymi kamieniami. Potem zapytał studentów, czy ich zdaniem słój jest pełny, oni zaś potwierdzili.
Wtedy profesor wziął pudełko żwiru, wsypał do słoika i lekko potrząsnął. Żwir oczywiście stoczył się w wolną przestrzeń między kamieniami.
Profesor ponownie zapytał studentów, czy słoik jest pełny, a oni ze śmiechem przytaknęli. Profesor wziął pudełko piasku i wsypał go, potrząsając słojem. W ten sposób piasek wypełnił pozostałą jeszcze wolną przestrzeń.
Profesor powiedział: "Chciałbym, byście wiedzieli, że ten słój jest jak Wasze życie.
Kamienie - to ważne rzeczy w życiu: Wasza rodzina, Wasz partner, Wasze dzieci, Wasze zdrowie. Gdyby nie było wszystkiego innego, Wasze życie i tak byłoby wypełnione.
Żwir - to inne, mniej ważne rzeczy: Wasze mieszkanie, Wasz dom albo Wasze auto.
Piasek symbolizuje całkiem drobne rzeczy w życiu, w tym Waszą ciężką pracę. Jeżeli najpierw napełnicie słój piaskiem, nie będzie już miejsca na żwir, a tym bardziej na kamienie.
Tak jest też w życiu: Jeśli poświęcicie całą Waszą energię na drobne rzeczy (pracę), nie będziecie jej mieli na rzeczy istotne. Dlatego dbajcie o rzeczy istotne - poświęcajcie czas Waszym dzieciom i Waszemu partnerowi, dbajcie o zdrowie. Zostanie Wam jeszcze dość czasu na pracę, dom, zabawę itd. Zważajcie przede wszystkim na duże kamienie - one są tym, co się naprawdę liczy. Reszta to piasek."
Po zajęciach jeden ze studentów wziął słój, wypełniony po brzegi kamieniami, żwirem i piaskiem. Nawet sam profesor zgodził się, że słój jest pełny. Student bez problemu wlał do słoja butelkę piwa. Piwo wypełniło resztę przestrzeni - wręcz wsiąknęło w piasek - teraz słój był naprawdę pełen.
Morał z tej historii - nieważne, jak bardzo Wasze życie jest wypełnione, zawsze jest jeszcze miejsce na browarka. |
| 2004-02-24 |
Kornik |
Przychodzi Rusek do dentysty. Dentysta ogląda i widzi same złote zęby, diamentowe koronki, w końcu nie wytrzymał:
- Właściwie nie wiem co mam tu panu zrobić?
- Chciałbym alarm założyć
|
| 2004-02-23 |
Seba Łódź |
Facet chodzi cały czas nerwowo po domu. W pewnym momencie żona pyta go:
- Co z tobą jest?
Mąż na to z ogniem w oczach:
- Mam ochotę na seeex!!!
Żona bierze go za rękę i mówi:
- No to chodź!
- No przecież chodzę!!! |
| 2004-02-13 |
Maciek
(Dzimi) Mrągowo |
Przyjeżdża teściowa, a zięć pyta: "to mamusia długo u nas zostanie?"
- "To zależy ile mnie tu potrzymacie"- odpowiada, a zięć:
" To mamusia nawet herbaty nie wypije?"
|
| 2004-02-13 |
Kekacz
|
O łosiach słów parę...
Jak się nazywa łoś morski?
- Łośmiornica.
A łoś wodny śródlądowy?
- Łosioś.
Jak się nazywa środkowa część łosia?
- Łośrodek
8 Łosi?
- Łosiem
Głupi Łoś?
- Łosioł
Jasny Łoś?
- Łoświecony
Zły Łoś?
- złość
Łoś Ryba (zjedzona)?
- Łości
Ulubiona zakąska łosi?
- Łośtrygi
Łoś wiszący na ścianie?
- Łościenny.
Samica Łosia?
- Łośka.
Łoś wysmarowany klejem?
- Łoślepiający
Łoś kochanki?
- Łośnieżony
Łoś po sterydach?
- Łosiłek
I na deser:
Gdzie zamieszkują łosie?
- Na łosiedlach!
|
| 2004-02-11 |
Toges |
O trzeciej w nocy Mąż budzi Żonę i podaje jej szklankę wody i dwie aspiryny.
Żona: - Zwariowaleś??? po co mnie budzisz?
Mąż: - Masz kochanie tabletki na ból głowy.
Żona: - Przecież nic mnie nie boli idioto!
Mąż: - MAM CIĘ!!! |
| 2004-02-11 |
Instalator z Kartuz |
Lekarz po zbadaniu pacjentki oświadcza:
- No tak, jakby tu powiedzieć, został pani miesiąc życia.
Baba w lament:
- Co ja biedna zrobię, tyle spraw do załatwienia, tyle rzeczy nie poukładanych, a tu tylko 30 dni...
- Hmm... - wtrącił lekarz - przypominam, że mamy luty...
|
| 2004-02-11 |
Gocha |
Do pięciogwiazdkowego hotelu w Polsce, późnym wieczorem przyjeżdża para Amerykanów. Po wieczornej kąpieli facet dzwoni do recepcji po room service i mówi: two tea to room two two, please.
A elokwentna recepcjonistka odpowiada znudzonym głosem:
- sru tu tu tu, idź już spać! i odkłada słuchawkę
|
| 2004-02-04 |
Rebus
Stalowa Wola |
Wchodzi Amerykanin do baru w Polsce i mówi:
- Słyszałem, że wy, Polacy to jesteście straszni pijacy. Założę się o 500 $,
że żaden z was nie wypije 1/2 litra wódki jednym haustem! W barze cisza. Każdy boi się podjąć zakład. Jeden gościu nawet wyszedł. Mija kilka minut, wraca ten sam gościu, co przed chwil? wyszedł, podchodzi do Amerykanina i mówi:
- Czy twój zakład jest wciąż aktualny?
- Tak. Kelner! 1/2 litra wódki podaj! Gościu wziął głęboki oddech i fruuu... została pusta butelka.
Amerykanin stoi jak wryty, wypłaca 500 $ i mówi:
- Jeśli nie miałbyś nic przeciwko, mógłbym wiedzieć gdzie wyszedłeś kilka minut wcześniej? . . . .
- A, poszedłem do baru obok sprawdzić, czy mi się uda.
|
| 2004-01-16 |
Szef ze Sławkowa |
Dwaj studenci Polak i Rosjanin. Rozmowa telefoniczna.
P Słyszałem Wołodia, że u Was straszne mrozy. Na CNN pokazali, że -62 st.C.
R Ależ skąd, minus 19,
P CNN kłamie, przecież widziałem, -62,
R no... chyba, że na dworze.
|
| 2004-I-16 |
Tadeusz z Bochni |
Dwóch ledwo żywych rozbitków dryfuje w szalupie na środku oceanu. Żar leje się z nieba, a oni nie mają ani wody pitnej, ani jedzenia. Jeden z nich próbuje coś złowić. Po wielu staraniach udaje mu się coś złapać.
Wyciąga haczyk z wody, patrzy a tam złota rybka.
* Wypuść mnie, a spełnię twoje życzenie? - rzekła rybka.
* OK, spraw, aby cała ta woda wokół zamieniła się w dobrze schłodzone piwo.
Błysnęło, huknęło i rzeczywiście - już po chwili unosili się na falach
złocistego trunku. Rozbitek dumny z siebie, spogląda na swego kompana, czekając jakby na słowa pochwały. Drugi, który do tej pory milcząco obserwował całe zdarzenie, odzywa się wreszcie z niezbyt zadowoloną miną:
* Aleś kur... wymyślił! Teraz musimy lać do łodzi
|
| 2004-I-12 |
Karol z Zaspy |
Kobieta zmusza ratlerka żeby jej służył.
- Daj spokój - mówi mąż - nic z tego nie będzie.
- Będzie, będzie. Z tobą też na początku nie wychodziło.
|
| 2004-I-12 |
Karol z Zaspy |
Budowa. Ekipa instalatorów w szatni. Wpada kierownik:
- Kto wczoraj pił?! - pyta
Grobowa cisza, w pewnej chwili Franek mówi:
- Ja piłem.
- To się zbieraj, idziemy na klina. A reszta do roboty!
|
| 2004-I-12 |
Karol z Zaspy |
W kawiarni:
- Przepraszam czy to miejsce jest wolne?
Na to facet siedzący przy kieliszku schyla się pod stół i pyta:
- Marian! Będziesz jeszcze siedział?
|
| 2004-I-11 |
Grzegorz
Sokołów |
Starszy pan dzwoni z Phoenix do swojego syna w NY i mówi:
- John, przykro mi jeśli zepsuję Ci dzień, ale muszę Ci coś powiedzieć. Twoja matka i ja postanowiliśmy się rozwieść. Doszliśmy wspólnie do wniosku, ze 45 lat to wystarczająca ilość czasu i nie ma co się więcej ze sobą męczyć.
- Ale tato! Co Ty opowiadasz!?
- No niestety, ale już nawet patrzeć na siebie nie możemy, a zresztą nie chce mi się nawet o tym gadać, więc może Ty zadzwoń do swojej siostry do Chicago i jej o tym powiedz. - Stwierdził ojciec i odłożył słuchawkę.
Syn cały przejęty dzwoni szybko do siostry i woła:
- Mary, nasi starzy chcą się rozwieść!
- Co?? O nie, nie pozwolę na to! Dzwonię do nich.
Odkłada słuchawkę i dzwoni do Phoenix. Odbiera jej ojciec, ale Mary nie dopuszcza go do głosu tylko woła:
- Tato! Nie możecie się rozwieść! Nie róbcie nic dopóki mnie tam nie ma. Zaraz dzwonię do Johna i jutro u was jesteśmy. Wszystko wspólnie sobie wyjasnimy i na pewno będzie dobrze. TYLKO NIC NIE RÓBCIE BEZ NAS! - po czym się rozłącza.
Ojciec odkłada słuchawkę po czym odwraca się do swojej żony i mówi:
- Zrobione, będą na Wigilii, tylko co wymyślimy na Wielkanoc?
|
| 2003-XII-10 |
Seba |
Koniec roku... Anestezjolog przed operacja do pacjenta:
- Będę musiał Pana uśpić na czas operacji... Aha - leczy się Pan u nas prywatnie czy na podstawie umowy z Funduszem Zdrowia?
- Ekhmm... no na podstawie umowy...
- OK, rozumiem... Aaa...Aaa... Kotki dwa.....
|
| 2003-XII-10 |
Seba |
M?? wraca do domu lekko niewyraźny
?: Piłeś?
M: No co? ty, ani kropelki
?: Przecież widzę, że ledwie stoisz na nogach. Przyznaj się. Piłeś
M: Nie piłem
?: Powiedz Gibraltar
M: Piłem.
|
| 2003-XII-10 |
Seba |
Kiepski nie jest wcale taki kiepski
W którymś odcinku talk-show Kuby Wojewódzkiego pojawił się Grabowski vel Kiepski.
Kuba pyta:
- Proszę mi powiedzieć, jak to jest: grać ciągle takiego debila, idiotę i zarazem ewidentnego głupka?
Na co Grabowski:
- Pan to powinien wiedzieć najlepiej... |
| 2003-XII-10 |
Seba |
Mała, komercyjna rozgłośnia w Moskwie, program z pozdrowieniami. Dzwoni słuchacz:
- Znalazłem dyplomatkę z 100 tysiącami dolarów i kilogramem złota. Jest tam jeszcze paszport na nazwisko Iwana Kuzniecowa.
- Chcesz znaleźć właściciela?
- Nie.
- To po co dzwonisz?
- Zagrajcie, proszę, dla Iwana Kuzniecowa jakąś ładną piosenkę ode mnie.
|
| 2003-XII-09 |
Dariusz Z.
Tarnowskie Góry |
żona wraca do domu i w progu informuje męża:
-Samochód się zepsuł
-Co się stało?
-Świece zamokły
-Akurat! Przecież ty nawet nie wiesz co to są świece. A gdzie jest samochód?
-W rzece.
|
| 2003-XII-09 |
Terminator |
Idą święta, podajemy fajny przepis na kurczaka:
Kurczaka bardzo starannie umytego układamy na dnie naczynia, najlepiej szklanego do, dajemy goździki i cynamon, skrapiamy cytryną. Tak przygotowanego kurczaka zalewamy szklanką wina białego, szklanką wina czerwonego, dodając 100 gramów ginu, 100 gramów koniaku, 200 ml Smirnoffa 45% i 50 gr. rumu
Potrawy nie musimy nawet poddawać obróbce cieplnej. Kurczaka możliwie jak najszybciej wyrzucamy, bo jest do d... natomiast... SOS!- Sos Paluszki lizać
|
| 2003-XII-06 |
zasłyszane |
pismo jakiegoś murarza ktory bodajże opisywał dla firmy ubezpieczeniowej wypadek.
Dnia xx.xx pracowałem na budowie 3-piętrowego bloku mieszkalnego przy ulicy xxxxx w mieście xxxx o godz 16.30 przebywałem tam sam, ponieważ wszyscy moi współpracownicy poszli już do domu. Po zakończeniu pracy spostrzegłem na dachu budynku ok. 150 kilogramów cegieł, które powinny zostać zniesione na dół. Jak już wspominałem, na budowie przebywałem sam, na dodatek byłem już dosyć zmęczony, tak więc postanowiłem ułatwić sobie zniesienie w/w cegieł. Na dole dostrzegłem beczkę, i postanowiłem załadować cegły do beczki i za pomocą liny oraz bloczka przymocowanego do ściany budynku spuścić cegły na dół. Tak też zrobiłem. Po przywiązaniu liny do beczki i podciągnięciu beczki na samą górę, liną zaczepiłem na dole i załadowałem cegły do beczki. następnie zszedłem na dół i zacząłem powoli opuszczać ładunek. Jak już wspomniałem, cegły ważył ok.150 kg, dodatkowo beczka ok.20 kg, natomiast ja ważę jedynie 89 kg.
Wskutek tego ładunek przeważył mnie i ponieważ nie straciłem zimnej krwi i nie puściłem liny, zacząłem poruszać się w górę. W połowie drogi spotkałem się z beczką, co zaowocowało rozcięciem łuku brwiowego oraz stłuczeniem barku. Gdy dojechałem na górę, dalej nie straciłem zimnej krwi i wskutek tego dłoń wkręciła mi się w blok. Natomiast na skutek uderzenia o beton dno beczki odpadło i wszystkie cegły, których jak wspominałem bylo ok.150 kg wysypały się na ziemię. W tym momencie beczka ważyła już tylko wspomniane 20 kg, podczas gdy ja - nadal 89 kg.
Dlatego też zacząłem poruszać się w dół z dosyć dużą prędkością. W połowie drogi ponownie spotkałem się z pustą tym razem beczką, co zaowocowało ranami szarpanymi nóg oraz wywichnięciem palców lewej dłoni. Gdy spadłem na ziemię, a konkretnie na stertę cegieł, nie byłem już niestety w stanie utrzymać trzeźwości umysłu i puściłem linę - na to pusta beczka, która ważyła 20kg, spadła na mnie i połamała mi nogi.
|
| 2003-XII-09 |
Danek z Poznania |
Wchodzi do autobusu niski, napakowany na maksa szczyl i mówi:
- Jestem mały Tadzio paker i nie kasuję biletów.
Kierowca tylko spojrzał w lusterko, ale jak zobaczył napakowanego gówniarza nic nie powiedział i jedzie dalej.
Za tydzień znów do tego samego autobusu wchodzi ten sam szczyl i mówi:
- Jestem mały Tadzio paker i nie kasuję biletów. Kierowca znów spogląda w lusterko, ale weź i zwróć uwagę takiemu, jeszcze gębę obije, nic jedzie dalej. Za tydzień, następny tydzień itd. sytuacja się powtarza.
Kierowca w końcu nie wytrzymał; wziął 3 miesiące bezpłatnego urlopu, zaczął chodzić na siłownię, brał koks, pakował na maksa. Przypakował tak, że jak wrócił do pracy koledzy go nie poznali. Wsiada do autobusu, jedzie w trasę i myśli: niech teraz ten gnojek tylko spróbuje tego co poprzednio. Na którymś tam przystanku wsiada znajomy szczyl i mówi
- Jestem mały Tadzio paker i nie kasuję biletów.
Kierowca wypada z kabiny podbiega do niego i krzyczy z góry:
- A to niby dlaczego???!!!!!!!!!!
A Tadzio na to:
- bo mam miesięczny.
|
| 2003-XII-02 |
Teresa |
Hipermarket, tłumy z wózkami. Mężczyzna podchodzi do pięknej kobiety i mówi:
- Moja żona zgubiła się gdzieś w tym olbrzymim markecie. Czy może pani porozmawiać ze mną przez kilka minut?
- Ale dlaczego?
- Ponieważ za każdym razem, gdy rozmawiam z piękną kobietą moja żona nagle się pojawia.
|
| 2003-XI-26 |
PioB |
-Tato, Ferrari to taki czerwony samochód z koniem?
-Tak, synku.
-To ja go wczoraj widziałem u nas pod blokiem.
-Eee, u nas to chyba nie możliwe ... ZOBACZ |
| 2003-XI-20 |
Danek z Poznania |
Pijany klient przytomnieje w czasie jazdy taksówką.
- Gdzie ja jestem?
- W Łodzi.
- Tyle to ja wiem, ale jakie to morze???
|
| 2003-XI-20 |
zasłyszane |
Na imprezie integracyjnej Fąfara do kolegi
-Chciałbym przedstawić ci moją żonę.
-Dziękuję, moja mi wystarczy.
|
| 2003-XI-03 |
wrona |
W jednym z pokoi akademika studenci wciąż wznoszą toast:
- Za Janka, żeby zdał!
W pewnym momencie do pokoju wchodzi Janek. Koledzy krzyczą:
- I co Janek zdałeś???
- Zdałem, zdałem. Tylko jednej nie przyjęli bo miała szyjkę obitą. |
| 2003-XI-03 |
Gugu |
Radio podaje informację, że radzieckim statkiem kosmicznym poleciał Polak, Mirosław Hermaszewski. Mały Stasio usłyszał to i biegnie do dziadka:
- Dziadku, Ruskie wysłali Polaka w kosmos!
- W kosmos?! To już nie wysyłają na Syberię?
|
| 2003-X-28 |
wrona |
Na drzwiach Kowalskiego pojawiła się intrygująca sąsiadów wizytówka: "ins. Kowalski".
Wreszcie jeden z sąsiadów ów nie wytrzymał i mówi: panie Kowalski inżynier pisze się w skrócie "inż." a nie "insz."
Ale jo nie jest inżynier ino insztalator
|
| 2003-X-26 |
RYBAK |
Pewnego Bożego Narodzenia, bardzo dawno temu, Święty Mikołaj przygotowywał się do swojej corocznej podróż?y. Jednak wszędzie piętrzyły się problemy...
Czterech z jego elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, ze może nie zdąży?... Następnie pani Mikołajowa oświadczyła mu, ze jej Mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja. Na domiar złego, kiedy poszedł zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa inne przeskoczyły przez płot i zwiały Bóg jeden wie dokąd. Mikołaj zdenerwował się jeszcze bardziej ... Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała się. Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony Mikołaj postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy jednak otworzył barek, okazało się, ze elfy ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia... Roztrzęsiony Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł więc po szczotkę, ale okazało się, ze myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona... I właśnie wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi... Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały aniołek z piękną, wielką choinką. Aniołek radośnie zawołał:
- Wesołych Świąt, Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień?
Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś, żebym ją wsadził?
....
I stąd wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki....
|
| 2003-X-06 |
Pioter |
TEKSTY Z POKŁADU PLL LOT I EUROLOT
Pasażer: -Poproszę drinka.
Stewardesa: -Jakiego?
Pasażer: -No drinka!
Na pytanie "Czego się Pan/Pani napije..."
- Poproszę oranz dzus, może być jablkowy.
- Whisky on the rocks, ale bez lodu.
- Poproszę o białą na Helenie. (czytaj: wódka z sokiem firmy "Helena")
Karty lądowania w USA - co wpisują pasażerowie
Sex: nie dotyczy
Sex: dziewica
Sex: trzy razy w tygodniu |
| 2003-X-06 |
Burdas |
Jechał facet wielką, wyładowaną po brzegi ciężarówką. W pewnym momencie ciężarówka przejeżdżając pod niskim mostem, zablokowała się. Na miejsce przyjechała policja. Po chwili z radiowozu wysiada policjant, obchodzi dookoła ciężarówkę i mówi do kierowcy:
- Co, zablokował się pan?
- Nie, most wiozłem i mi się paliwo skończyło!
|
| 2003-IX-15 |
Maser |
Koło kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi:
- Ależ się pan uchlał!
- A pani jest strasznie brzydka!
I dodaje z triumfem:
- A ja jutro będą trzeźwy!
|
| 2003-IX-13 |
Bartek |
Wsiada pijana blondynka do taksówki..
- Proszę na Wąską.
- Jesteśmy na Wąskiej.
- O, jak szybko! Ile płacę ?
- ??? ...Nic.
- O, jak tanio!
|
| 2003-IX-09 |
oSesek |
W latach 70-tych:
- Jak się macie, drodzy towarzysze? - zażartował Gierek, witając się z robotnikami.
- Dobrze, towarzyszu sekretarzu - zażartowali robotnicy.
|
| 2003-VIII-19 |
Świeczka |
Panna zdawala w Warszawie egzamin ustny na wyższą uczelnię. Egzamin byl tak ustawiony, że miala go zdać. Egzaminator zadał jej pierwsze pytanie:
- proszę opisać sytuację budżetu narodowego po dymisji ministra finansów, pana Kołodki.
- niestety, nic nie wiem na ten temat - odpowiada dziewczyna
- a co pani wie o aferze Rywina?
- niestety nic...... nie wiem nawet kto to jest Rywin.
- no a wie pani, kto pełni obecnie funkcję premiera rządu polskiego?
- niestety nie
- a czy słyszała pani o Leszku Millerze????
- nie, nigdy nie słyszałam
- Boże, skąd pani się tu wzięła??
- z Bieszczad.......
Nastała cisza. Egzaminujący profesor podszedł do okna i pomyślał...
- hmm, a może by tak to wszystko p.... i wynieść się w Bieszczady?
|
| 2003-VIII-09 |
pph Sanex z Krakowa |
Zupełnie zielony student idzie na egzamin z pediatrii. Siadł, dostał pytania i gapi. się .
Pytanie brzmi: "Podaj cztery zalety mleka z piersi". Co tu napisać ... Myśli, wzdycha, patrzy w sufit ... W końcu zdecydował się napisać cokolwiek co mu przyjdzie do głowy:
1. Nie trzeba gotowac.
2. Koty nie mogą go wypić.
3. Dostępne zawsze kiedy potrzebne.
Jak narazie nieźle. Ale trzeba napisać CZTERY zalety. Znów wzdycha, myśli, patrzy w sufit ... i nagle olśnienie! Złapał długopis i dumnie napisał:
4. Dostępne w atrakcyjnych pojemnikach. |
| 2003-VIII-04 |
Bongo |
Siedzi pirat w portowej tawernie. Marynarze pytają go, on odpowiada.
Dlaczego masz kij zamiast nogi?
A bo mnie rekin dopadł kiedy statek poszedł na dno.
A czemu masz hak zamiast dłoni?
A to gdy walczyłem z jednym takim i mi zdążył uciąć szablą dłoń,. Zanim go zabiłem już nie miałem dłoni.
A czemu masz opaskę zamiast oka?
A bo mi do stu diabłów mewa nasrała.
Od tego się nie traci oka!?
To był pierwszy dzień z hakiem.
|
| 2003-VIII-02 |
Mareczki |
Jak u facetów objawia się planowanie przyszłości?
Kupuje 2 skrzynki piwa zamiast jednej. |
| 2003-VII-29 |
sandał |
Dwaj starzy przyjaciele spotykają się po d?ugim czasie.
- Co słychać? - pyta pierwszy.
- A, nic dobrego - odpowiada drugi - Cierpię na moczenie nocne i nie wiem, co z tym zrobić.
- Wiesz co, tu niedaleko mieszka dobry psychoterapeuta. Spróbuj, może on znajdzie sposób.
Spotykają się po kilku miesiącach.
- No i co, byłeś u tego psychoterapeuty?
- Byłem i jestem Ci bardzo wdzięczny.
- Już się nie moczysz?
- Moczę się, ale teraz jestem z tego dumny
|
| 2003-VII-29 |
sandał |
Przychodzi pracownik do szefa i mówi: "Przepraszam bardzo, ale
od pół roku nie dostaję pensji."
Szef na to: "Przeprosiny przyjęte. Do widzenia."
|
| 2003-VII-29 |
miki |
Ona czeka na męża, już trzecia w nocy. Nagle otwierają się drzwi i wchodzi piijaniutki mąż. Żona do niego:
- Co to jest! O której to Ty wracasz??!!!!!
-Sorri, ja nie wracam, tylko po gitarę wpadłem... |
| 2003-VII-19 |
Jan z Kalisza |
W kurorcie spotyka się dwóch znajomych.
- I co panie Mietku? Znowu pan przybył ze swoimi starymi dolegliwościami?
- Tym razem jestem bez żony. |
| 2003-VII-09 |
miki |
- Czy byłem tu wczoraj? - pyta się gość barmana w nocnym lokalu.
- Był pan!
- I przepiłem 1500 zł?
- Tak!
- Co za szczęście! Już myślałem, ze zgubiłem...
|
| 2003-VII-03 |
Nocek Łomża |
Hrabia wyjeżdża na wojnę.
Hrabia: Janie, masz tu klucz do pasa cnoty hrabiny. Pilnuj klucza i hrabiny!
Jan: Dobrze, hrabio.
Hrabia pojechał. Po dziesięciu minutach dogania go Jan.
Jan: Hrabio, nie pasuje!
|
| 2003-VI-23 |
krakus |
Do baru wchodzi facet i pokazując na spitego do nieprzytomności faceta, mówi:
- Dla mnie to samo.
|
| 2003-V-30 |
Sandal |
Stoi dwóch górali po dwóch brzegach Dunajca. Jeden krzyczy do drugiego:
-Głęboka?! A że było słabo słychać bo szum wody i w ogóle, drugi się drze:
-To nie Oka, to Dunajec Tamten wchodzi i po chwili wpada po szyje i porywa go nurt wody.
Jakimś cudem się ratuje, przepływa na drugi brzeg, podchodzi do tamtego:
-Ja ci k......a dam "do jajec"!
|
| 2003-V-22 |
HotBoy |
Wykład z zoologii.
Jak zwykle w pierwszych rzędach Panie w ostatnich Panowie.
Profesor wygłasza tezę:
- Szanowni Państwo należy, bowiem zauważyć, iż byk może mieć do 50 stosunków dziennie. Z pierwszych rzedów unosi się ręka:
- Czy mógłby Pan profesor powtórzyć tak by ostatnie rzędy slyszały??
Profesor powtarza.
Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
- Panie profesorze a te 50 razy to z jedną krową czy z wieloma??
- Oczywiście, że z wieloma!
Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
- Czy móglby Pan profesor powtórzyć tak, by pierwsze rzędy zrozumiały?
|
| 2003-V-22 |
SulEJ |
Super balanga u faceta mieszkającego w willi. Impreza na całego, a tu jedna panienka przychodzi z rottweilerem, który nie lubi towarzystwa po alkoholu, jak to zresztą zwykle wszystkie pieski w ogólności, a rottweilery w szczególności. Ktoś proponuje przerzucić rottweilera przez siatkę na posesję sąsiada, który wyjechał, co by nie bruździł (rottweiler, nie sąsiad, ma się rozumieć). Na to gospodarz imprezy:
- Niech was ręka boska broni! Tam mieszka taki jamnik, oczko w głowie mojego sąsiada. Jak się by Maksiowi co stało, to by mnie Józek chyba zabił!
Towarzystwo bawi się dalej, ale koło północy rottweiler lekko dziabnął jednego z gości i po cichutku został przerzucony przez płot do sąsiada. Rano, gdy wszyscy jeszcze spali, gospodarz balangi otwiera na fullkacu bramę, co by po piwko skoczyć i co widzi? Pękający z dumy rottweiler z uwalanym ziemią, z martwym jamnikiem w pysku.
- O kurcze, Józek mnie zabije, jak ja mu się wytłumacze?!!! - gospodarz wpada w panike.
Towarzystwo wprawdzie skacowane, ale pełne poczucia winy i chęci uchronienia swego gospodarza przed morderczymi zapędami Józka - fanatyka jamników. Inkryminowany jamnik-denat ląduje w wannie, gdzie za pomocą szamponu, cocolino, suszarki i szczotki do włosów gospodarza przywrócona zostaje mu dawna forma. Póki jeszcze się nie rozwidniło na dobre, corpus delicti jamnika ląduje na ganku sąsiada na swym stałym, ulubionym miejscu w koszu. Towarzystwo się rozjeżdża. Koło południa wraca sąsiad. Gospodarz imprezy jakby nigdy nic. Po dziesięciu minutach przychodzi sąsiad. Blady jakiś taki i bardzo niewyraźny.
- Eee, słuchaj, tego... nie widziałeś czasem, łaził kto może u mnie wczoraj po posesji?
- Wykluczone Józek!
- Na pewno?
- Na sto procent! Wiesz, było u mnie pare osób, prawie całą noc robiliśmy grilla w ogrodzie, niemożliwe, żebyśmy nie zauważyli, jakby kto się do ciebie chciał włamac. A co?
Zgineło ci co? Czy jak?
- Eee nie, tylko wiesz, dwa dni temu pochowałem Maksia tam, pod różami, a teraz... No chodź i sam zobacz.... Albo wiesz, idź lepiej sam, a ja tu chwile posiedzę u ciebie...
|
| 2003-V-15 |
G:)) |
W kuchni u Kowalskich zepsuł się kran. żona prosi Kowalskiego, żeby naprawił.
- A co to ja, hydraulik jestem? - wzrusza ramionami Kowalski.
Następnego dnia wraca z pracy, patrzy, kran naprawiony.
- Kto naprawił kran? - pyta żony.
- Poprosiłam sąsiada i naprawił.
- I nic za to nie chciał?
- A chciał, chciał! Powiedział, żebym się z nim przespała albo żebym mu zaśpiewała.
- No i co mu zaśpiewałaś?
- A co to ja, śpiewaczka jestem?
|
| 2003-V-07 |
Świeczka |
Pytanie, w jaki sposób królewna Śnieżka budzi 7 krasnoludków?
Seven Up!!! |
| 2003-IV-17 |
@ |
Teściowa do zięcia:
- Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą...
|
| 2003-IV-14 |
Derek Sieradz |
- Pani Nowakowa - mówi ginekolog do swojej pacjentki - mam dla pani dobrą wiadomość.
- Ja nie nazywam się Nowakowa tylko Nowakówna.
- W takim razie mam dla pani złą wiadomość.
|
| 2003-IV-03 |
Goran |
Na egzaminie z logiki profesor słucha studenta i słucha. W końcu, po jakiejś chwili kładzie się na podłodze.
- Wie pan, co ja robię? - pyta studenta.
- Nie.
- Zniżam się do pańskiego poziomu.
|
| 2003-IV-03 |
Goran |
Sekretarka do zapracowanego biznesmana:
- Panie prezesie, zima przyszła!
- Nie mam teraz czasu, powiedz jej żeby przyszła jutro! A najlepiej niech wcześniej zadzwoni, to umówisz ją na konkretną godzinę.
|
| 2003-IV-03 |
Goran |
Egzamin z zoologii:
- Co to za ptak? - pyta studenta profesor wskazując na klatkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka.
- Nie wiem - mówi student.
- Jak się pan nazywa? - pyta profesor.
Student podciąga nogawki.
- Niech pan profesor sam zgadnie.
|
| 2003-IV-03 |
Goran |
Na egzaminie z informatyki profesor z widocznym niesmakiem słucha niedorzecznych odpowiedzi studenta. W pewnym momencie zwraca się do swego psa leżącego pod biurkiem:
- Azor! Wyjdź, bo zgłupiejesz!
|
| 2003-IV-03 |
Render |
Co mówi bezrobotny absolwent wyższej szkoły o kierunku ekonomicznym do pracującego absolwenta tej samej wyższej szkoły?
"Proszę hamburgera i frytki z keczupem"
|
| 2003-IV-01 |
Szarman |
Pukanie do drzwi. Otwiera pani domu, za progiem żebrak:
- A czego wam trzeba, dobry człowieku?
- Kawałek chleba, szanowna pani, gdyby się znalazł, by?bym nad wyraz zobowiązany...
- Ach, dobry cz?owieku, macie szczęście! Mieliśmy dzisiaj małą uroczystość i sporo tortu zostało!
- Ależ! Szanowna pani zbyt łaskawa! Tylko chleba kawałek!
- Ach, dobry człowieku! To żaden kłopot!
Pani domu przynosi spory kawał tortu i z dumą wręcza go żebrakowi. Ten, chcąc nie chcąc przyjmuje i pod nosem szepcze:
- No i jak teraz denaturat przez ten tort przesączyć?
|
| 2003-IV-01 |
Szarman |
Przychodzi panienka do banku i mówi do kasjera:
- Chciałabym wpłacić te oto $100
- Ależ one są fałszywe - odpowiada kasjer
- No ładnie. Zostałam w takim razie zgwałcona !
|
| 2003-III-24 |
Olwinga |
Święty Mikołaj dotarł aż do Somalii. Rozgląda się dokoła , widzi przeraźliwie chude dzieci .
Pyta, dlaczego te dzieci są takie wychudzone?
Na to słyszy, że dzieci nic nie jedzą...
No .... Skoro nie jecie, to nie będzie prezentów!
|
| 2003-III-24 |
Amiwo |
- Całymi dniami tylko słyszę: sukienki, garsonki, halki... Czy ty nie masz innych zainteresowań?
- A buciki, to co?
|
| 2003-III-24 |
Amiwo |
- Mam dla ciebie dobrą wiadomość - mówi żona od progu - od dziś w naszym garażu jest wjazd nie tylko od przodu, ale i z tyłu...
|
| 2003-III-20 |
Darco |
Stoją dwa byki na łące. Gospodarz prowadzi do nich starą, brudną krowę.
Jeden z byków mówi:
- Pałka, zapałka, dwa kije kto się nie schowa ten kryje!
|
| 2003-III-20 |
Darco |
Dlaczego student jest podobny do psa?
- Bo jak mu się zada jakieś pytanie, to tak mądrze patrzy... |
| 2003-III-20 |
Darco |
Głos z radia:- Czas na poranną gimnastykę. Jesteście gotowi?
No, to zaczynamy! Góra-dół, góra-dół... A teraz druga powieka!!!
|
| 2003-III-20 |
Darco |
Jaka jest najczęściej spotykana wada postawy u żonatych facetów?
O: Dupa na boku.
|
| 2003-III-20 |
Darco |
Rozmowa dwóch kolegów:
- Słyszałem, że są w sprzedaży takie szkła, przez które wszystko wydaje się piękniejsze, nawet własna żona...
- Znam je już od lat. Są dobre, tylko stale trzeba je napełniać...
|
| 2003-III-21 |
Darco |
Zebranie w małym miasteczku. Mówi starszy mężczyzna:
- My to już chyba tej Unii Europejskiej nie doczekamy, ale ta nasza młodzież to na pewno.
Na to odzywa się jakiś staruszek:
- I dobrze tak, chuliganom!
|
| 2003-III-20 |
Dawid |
pytanie: Co to są dzieci ?
odpowiedź: Dzieci to 5 sekund przyjemności i 20 lat męki... |
| 2003-III-05 |
Pio |
Pewnego dnia odwiedziłem handlarza samochodów aby zobaczył ineresujący mnie model samochodu.
W pewnym momencie weszła elegancka kobieta i powiedziała, ze chciałaby kupić przykrywkę nr 710 do jej samochodu. Sprzedawca jak i wszyscy obecni w sklepie byli zaskoczeni.
"Przykrywkę nr 710 ?..a do czego to jest?" spytał uprzejmie sprzedawca.
Kobieta powiedziała, że to było w jej samochodzie i że gdzieś to zgubiła. Ponieważ nie mogła niczego więcej powiedzieć, sprzedawca poprosił, aby przynajmniej narysowała o co chodzi.
Kobieta narysowała kółko o średnicy ok 8 cm i w środku napisała 710..... |
| 2003-III-04 |
fan |
Baca pojawia się na przejściu granicznym z rowerem, na którym taszczy ogromny wór. Zaintrygowanemu wopiscie wyjaśnia, że w worze jest piasek. Wopista wiedziony nieomylnym zawodowym przeczuciem szturcha, dźga i maca na wszelkie sposoby worek, ale jedyne co udaje mu się wykryć, to -rzeczywiscie piasek.
Nastepnego dnia baca znow pojawia się na przejściu, znowu z worem piasku na rowerze. Wopista czuje tu już niezly przekręt, więc tym razem po kolejnym zapewnieniu bacy, że w worku jest piasek, decyduje się przesypać całą zawartość przez sito. Niestety, i tym razem musi pozbierać bacy rozsypany piasek i powkladał go z powrotem do wora, nie wykrywszy przy tym niczego. Frustracja wopisty sięga zenitu, gdy trzeciego dnia baca znów usiluje przekroczyć granicę z kolejnym worem piachu. Zrozpaczony wopista tnie, sieka worek, rozsypuje piasek, bada nieomalże każde ziarenko - nic. W końcu, zrezygnowany, mówi do bacy:
- No dobra, baco - juz was będęod tej pory puszczał, tylko powiedzcie, co wy tu szmuglujecie, bo już nie wytrzymam.
Baca skrobie się w głowę i pyta:
- A puscać bedziecie, panocku?
- No będę, będę, tylko gadajcie mi, co przemycacie!
Baca na to:
- A dyc panocku, rowery...
|
| 2003-III-03 |
Pan M-M |
Majster siedzęc po szyję wypelnionym szambie co jakiś czas nabiera powietrza i nurkuje. Po chwili wynurza się i krzyczy do Magistra : podaj mi kolanko 45 stopni !... Chwilę później wynurza swe naukowo wykształcone oblicze i krzyczy
: A teraz trójnik 110 na 45 stopni !. Dziesięć minut później podczas śniadania
: Widzisz Magister, jak się nie będziesz uczył, to do końca życia będziesz tylko podawał podawał !!!
|
| 2003-II-25 |
syn kibica |
Po meczu piłki nożnej strudzony pikarz wraca do domu. żona pyta:
- Kochanie, strzeliłeś jakąś bramkę?
- Nawet dwie - odpowiada dumnie piłkarz.
- A jaki jest wynik meczu? pyta znowu żona.
- Jeden do jednego- odpowiada mąż.
|
| 2003-II-25 |
Tuba z Hogi |
Świeżo upieczony spadochroniarz wykonuje swój pierwszy skok. Leci leci i wreszcie postanawia otworzyć spadochron i jak się łatwo domyślić, spadochron nie chce się otworzyć. Spadochroniarz walczy jeszcze przez chwile i nagle widzi w powietrzu innego faceta który leci jednak do góry nie w dół...
Spadochroniarz krzyczy: hej czy wiesz coś o spadochronach?
Facet krzyczy: nie! a może ty wiesz coś o kuchenkach gazowych?
|
| 2003-II-24 |
dla xxx6
|
Najnowsze badania dowiodly, że piwo zawiera żenskie hormony, które powodują, że mężczyźni niewieścieją. Osobom testowanym( rodzaju męskiego) dano do wypicia 5 l piwa. Zaobserwowano:
1. u 100% testowanych stwierdzono bezsensowne wypowiedzi,
2. nie byli w stanie rozsądnie prowadzić auta,
3. argumentowali irracjonalnie, nie byli sklonni przyznać się do błędów, przesadzali emocjonalnie, oraz zaczęli sikać na siedząco.
|
| 2003-II-21 |
xxx6 |
Przychodzi niedzwiedź do zająca i rozpaczliwym tonem mówi:
- Zając, ty się mnożysz jak nie wiem co, a ja nic, pomóż przyjacielu. Zając na to:
- A marchewkę żresz ???
Niedziedź: Nie !!!
Zając: No staaaaaaary !!!!!
Pół roku niedzwiedź je marchew no i nic nie pomoglo. Znowu przychodzi do zająca i mówi:
Zając pomóż, nie bądź taki.
A zając na to:
- A marchewkę żresz ???
Niedzwiedź: tak!!!
Zając: A tartą ????
Niedzwiedź: Nie !!!
Zając: No staaaaaaary !!!!!
Więc kolejne pół roku niedzwiedź je tartą marchewkę i nic. Znowu przychodzi do zająca i błaga go o pomoc.
Zając: A marchewkę żresz ???
Niedzwiedź: Tak !
Zając: A tartą ???
Niedzwiedź: Tak !
Zając: A z groszkiem ????
Niedziwiedź: Nie !!!
Zając: No staaaaaaary !!!!!
No i znów kolejne pół roku niedzwiedź je tartą marchewkę z groszkiem i nic.
Przychodzi do zająca i mówi:
Niedzwiedź: Zając ja cię bronię przed wilkiem i lisicą a ty mi się tak odpłacasz. Pomóż mi bo lata lecą a ja dzieci nie mam.
Zając: A marchewkę żresz ???
Niedzwiedź: Tak!
Zając: A tartą???
Niedzwiedź: Tak !
Zając: A z groszkiem ????
Niedziwiedź: Tak !!!
Zając: A dupczysz ???
Niedzwiedź: NIE !!!
Zając: No staaaaaaary !!!!! |
| 2003-II-24 |
xxx6 |
I stworzył Pan pięknego Mężczyznę, potem stworzył pięknego konia, piękne kwiaty i wiele innych pięknych rzeczy. Na koniec stworzył Kobietę i przyjrzał się Jej.
-hmmmmm-pokręcił głową
-Ty jednak będziesz musiała się malować.
|
| 2003-II-19 |
satyr z Tychów |
W autobusie siedzi staruszka. W pewnym momencie zauważa wychudzonego, ledwo stojącego na nogach chłopaka.
- Proszę usiąść, pan tak źle wygląda - mówi, wstając z siedzenia
- Nie, dzękuję odpowiada chłopak
- A dlaczego pan tak kiepsko wygląda? - dopytuje się wścibska staruszka
- Bo jestem studentem prawa ze średnią 4,5
- A... Rozumiem. Ale skoro nie chce pan usiąść, to proszę dać mi chociaż swój płaszcz do potrzymania.
- To nie płaszcz, to mój kolega ze średnia 5,0.... |
| 2003-II-19 |
Sandał |
Zbliżają się urodziny kolegi celnika - dwaj jego kumple zastanawiają się nad prezentem:
- Może 50-calowego płaskiego Soniaka + kino domowe?
- Eeee, już ma takich kilka, nawet w kuchni i garażu...
- To może Merolka S-ke albo Beemke 7 !???
- Bez sensu! - jego żona i dzieciaki jeżdżą takimi już od dawna!
- No to w takim razie... Wiem! zostawimy go samego na zmianie w dniu urodzin!
- Noooooooo k...a bez przesaaaady !!!!!!!!
|
| 2003-II-18 |
Pioter |
Gość luksusowego hotelu składa u kelnera zamówienie:
- Proszę dwa gotowane jajka. Jedno tak miękkie, że zarówno żółtko i białko ma być w stanie płynnym, a drugie takie twarde, żebym miał kłopoty z jego pogryzieniem. Proszę również dwa plasterki boczku, zimne, ale z jednej strony zwęglone, oraz spalonego, kruszącego się w dłoniach tosta. Masełko niech będzie tak zmrożone, żebym za nic w świecie nie mógł go rozsmarować. Proszę także o bardzo słabiutką kawę, o temperaturze pokojowej.
- To bardzo skomplikowane zamówienie, proszę pana. Nie wiem, czy nasi kucharze potrafi?...
- Wczoraj k*** potrafili!!
|
| 2003-II-18 |
Tutas |
Dwaj chlopcy podbiegaja do policjanta:
-Panie policjancie, szybko, szybko, nasz nauczyciel...!!
-Co się stało..? Napadli go..?
-Nie, on nieprawidłowo zaparkował...!!!!
|
| 2003-II-18 |
Dazet |
Jan mówi do hrabiego:
- Posłałem łóżko.
To dobrze -odpowiada hrabia.
- no nie bałdzo.
|
| 2003-II-14 |
prin66 |
Podczas badania lekarz mówi do młodego mężczyzny:
- Powinien pan zażywał więcej ruchu, przede wszystkim pływanie i dużo gimnastyki...
- Ależ panie doktorze, jestem mistrzem Polski w pięcioboju!
- To w takim razie powinien pan jak najszybciej zostać mistrzem świata!
|
| 2003-II-14 |
prin66 |
Po kłótni małżeńskiej żona pojednawczo umizguje się do męża:
- No, misiu, nie gniewaj się, w zasadzie oboje jesteśmy winni, ale szczególnie ty....
|
| 2003-II-12 |
Arek |
Dziewczyna z chłopakiem w sytuacji intymnej . On pyta:
- Mogę mówić do ciebie Ewa?
- Ale ja mam na imię Danka. Dlaczego Ewa?
- Bo... będziesz moją pierwszą.
- Dobra. A ja mogę mówić do ciebie Peugeot?
- Dlaczego???
- Bo będziesz moim 206...
|
| 2003-II-09 |
Stefan
Gdańsk |
Ojciec po dlugiej i dość jednostronnej dyskusji z teściową kieruje prośbę do syna:
- Jasiu przynieś, proszę, babci krem do ust.
- Tato - pyta syn - a który to jest?
- Ten z napisem "Kropelka" - odpowiada poirytowany ojciec.
|
| 2003-II-08 |
Stefan
Gdańsk |
Facet około 50-tki idzie wieczorem ulicą nagle patrzy a tu na chodniku żaba leży. Podniósł ją a ona do niego ludzkim głosem:
- Pocałuj mnie, a zamienię się w piękną kobietę.
Facet zdębiał, a po chwili mówi wkładając żabę do kieszeni :mówi :
- W moim wieku wolę mieć gadającą żabę.
|
| 2003-II-05 |
Karman |
Przychodzi nowobogacki do restauracji i mówi do kelnera:
-Chciałbym zjeść coś ekstra, cena obojętna.
-To może kawior.
-Co to takiego?
-Jajka jesiotra.
-A to poproszę dwa na twardo...
|
| 2003-1-21 |
sympatyk z Tucholi |
Facet budzi się ok 14.00. na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery schłodzone butelki piwa i list nastąpującej treści:
"Kochanie, wypoczywaj, jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń, zwolnię się z pracy i przyjadę. - Twoja kochająca żona".
On na to pyta syna co się stało, czy wrócił wczoraj z kwiatami, pierścionkiem lub czymś w tym rodzaju, nic bowiem nie pamięta.
Syn na to:
- Coś ty, przyszedleś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy matka sciągała ci spodnie powiedziałeś:
"Odwal się ty stara ladacznico, ja jestem żonaty".
|
| 2003-1-21 |
Jurek Jarmo
Częstochowa |
Pułkownik do majora:
-Jutro o 9.00 nastąpi zaćmienie Słońca co nie zdarza się każdego dnia. Niech wszyscy żołnierze wyjdą na plac ćwiczeń. Będę im udzielać wyjaśnień. W razie deszczu ponieważ i tak nic nie będzie widać, niech żołnierze zbiorą się na sali gimnastycznej.
Major do kapitana:
-Na rozkaz pułkownika juto o 9.00 odbędzie się uroczyste zaćmienie Słońca. Jeśli zajdzie konieczność deszczu, pan pułkownik wyda na sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza się każdego dnia.
Kapitan do porucznika:
-Jutro o 9.00 nastąpi zaćmienie Słońca przez pułkownika. W razie deszczu zaćmienie odbędzie się na sali gimnastycznej, co się nie zdarza każdego dnia.
Porucznik do sierżanta:
-Jutro o 9.00 pułkownik zaćmi Słońce co nie zdarza się kadego dnia. W wypadku wystąpienia innych okoliczności pułkownik nie zaćmi Słońca, tylko salę gimnastyczną.
Sierżant do kaprala:
-Jutro o 9.00 nastąpi zaćmienie pułkownika z powodu Słońca. Jeżeli w tym czasie będzie padać deszcz, co nie zdarza się każdego dnia, zebrać wszystkich na placu ćwiczeń
Dwaj szeregowi między sobą:
-Słyszałeś rozkaz? Jutro o 9.00 będzie padał deszcz, a Słońce zaćmi pułkownika na sali gimnastycznej.Cholera... niestety nie zdarza się to każdego dnia...
|
| 2003-1-19 |
Jurek Jarmo
Częstochowa |
Studenci na egzaminie.
Profesor:
- Mam dwa pytania: Jak ja się nazywam i z czego jest ten egzamin?
Studenci spojrzeli po sobie:
- Cholera! A mówili, że z niego taki luzak!!!
|
| 2003-1-15 |
Marek
Pszczyna. |
Do pewnej wioski przyjechal kiedyś prelegent i mówi:
- chłopy, widzicie to drzewo
- widzimy
- a widzicie te krowy za oknem?
- widzimy
- a widzieliscie pana Boga?
- ni
- No...to znaczy, ze Pana Boga nie ma.
Na to wstał chłop, mieszkaniec wioski i mówi:
- chopy, widzicie ta krowa za oknem?
- widzimy
- widzicie Maruchowa jak godo z soltysem?
- widzimy
- a widzieliscie rozum pana prelegenta?
- ni
- to znaczy, ze pan prelegent rozumu nie ma
|
| 2003-1-7 |
Dariusz Z.
Tarnowskie Góry |
Przychodzi baba do lekarza i trzyma w ręku szczelnie zamknięty słoik.
- Błagam, niech mi pan powie, co jest w środku, panie doktorze! - prosi z przerażeniem na twarzy.
Lekarz obejrzał słoik i mówi:
- Bez wątpienia tasiemiec, proszę pani.
- To cudownie! - cieszy się baba. - Bo ja myślałam, że to cały system nerwowy.
|
| 2002-12-23 |
Arni
Osowa |
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, wszyscy mówią mi, że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki.
- Ależ skąd, ja też lubię naleśniki - odpowiada lekarz.
- Och, to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników.
|
| 2002-12-17 |
Arni
Osowa |
Przychodzi baba do lekarza.
- Oj, bardzo mnie boli.
- A co się pani stało?
- Koń mnie kopnął.
- A gdzie? - pyta lekarz.
- W kieleckiem, panie doktorze, w kieleckiem.
|
| 2002-12-11 |
G:)) |
Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia?
- Nie, mój pije w domu
|
| 2002-12-11 |
G:)) |
Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu:
- Bądź miły i powiedz mi przed snem coś czułego, na przykład "kocham ci?!"...
- Kocham cię!
- Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"...
- Mój najdroższy skarbie!
- I dodaj coś od siebie...
- Dobranoc!
|
| 2002-12-07 |
Dariusz Z.
Tarnowskie Góry |
Pyta juhas bacy: Baco, jak to jest, że Ziemia się kr?ci?
Baca: Widzis Jędruś, Ziemia, jest to taka kula okrągła, no i się krynci.
Juhas: Baco, ja wiem, że Ziemia jest to taka kula okrągła, ale dlaczego ona się krynci?
Baca: Widzis Jędruś, Ziemia jest to taka kula okrągła, no i ma w środku tak? ośkę, no i na tej ośce się krynci.
Juhas: Baco, ja wiem, że Ziemia, to jest taka kula okrągła, ma w środku ośkę, no i na tej ośce się krynci, ale jak to jest, że ona się krynci?
Baca: Widzis Jędruś, Ziemia, jest to taka kula okrągła, ma w środku ośkę, a na końcach tej ośki są takie cypecki, no i w tych cypeckach ona się krynci.
Juhas: Baco, ja wiem, że Ziemia, to jest taka kula okrągła, ma w środku ośkę, a na tej ośce cypecki, ale jak to jest, że ona się krynci?
Baca: Jędruś, cosik mi się widzi, ze ty chces w morde dostoć...
|
| 2002-12-07 |
Dariusz Z.
Tarnowskie Góry |
- Wojtek, wyście taki mondrala, syćko prawie wiycie, to powiedzcie wiela jest prowd?
Gazda na to:
- Jo znom jino trzy. Piyrso to świynto prowda, drugo tyz prowda, i trzecio gówno prowda
|
| 2002-12-07 |
Dariusz Z.
Tarnowskie Góry |
Rozmawiają dwie gaździny o swoich dzieciach. Jedna z nich się chwali:
- A mój Jasiek to teroz studyjuje w takim uniwersytecie, co to się tak jakoś nazywo: ugryz-nie, nie ugryz!... użar? - nie użar?... A! już wim! UJOT!
|
| 2002-12-07 |
Dariusz Z.
Tarnowskie Góry |
Idzie baca przez wieś z nowo zakupiona kozą, zobaczył go drugi i woła:
- A co to baco koze kupiliście!
- Ano kupiłem.
- A po co wam koza?
- A bede se chował koze, nie moge?
- Ale baco! gdzie ją bedziecie trzymać jak obory nie macie?
- A w domu bede chowa?.
- Ale to przecież smród!
- Eeee tam koza się przyzwyczai.
|
| 2002-12-07 |
Dariusz Z.
Tarnowskie Góry |
Własciciel cukierni poucza praktykanta:
- Powinieneś uważniej obserwować klientów.
Ostatni z nich wziął siedem ciastek, a mówił, że prosi o sześć.
- Tak szefie, ale policzylem mu za osiem hihi :)
|
| 2002-12-02 |
Romano |
Siedzi baca przed chatką. Przed bacą kloc drewna i kupka wiórków. Przechodzi turysta i pyta:
- Baco! Co tam strugacie?
- Ano, cółenko sobie strugom.
Turysta poszedł?. Następnego dnia rano przechodzi tamtędy i widzi bacę. Baca siedzi przed klockiem drewna i go struga. Przed bacą górka wiórów. Turysta pyta:
- Baco! Co tam strugacie?
- Ano, stylisko do łopaty sobie strugom.
Następnego dnia: Baca siedzi przed chatką, w rękach trzyma drewienko, przed nim kupa wiórów. Ten sam turysta pyta:
- Baco! Co teraz strugacie?
- Jak nic nie spiepse, to wykałacke...
|
| 2002-11-27 |
zasłyszany |
Spotykają się kumple i jeden mówi:
- wiesz właśnie wróciłem z Norwegii, staaary czego ja tam nie widziałem:, niedźwiedzie, renifery po prostu wszystko...
Kumpel na to
- a fiordy widziałeś? widziałeś fiordy? widziałeś?
a ten na to:
- staaary fiordy to mi z ręki jadły...
|
| 2002-11-26 |
Pan Karol
Września |
Kubuś Puchatek z prosiaczkiem płyną kajakiem ,.... płyną, ...spoko machają wiosełkami. Nagle Kubuś Puchatek jak nie p.......... prosiaczka przez łeb....
Zaskoczony prosiaczek odwraca się i pyta
...ale za co?... dlaczego? ...a na to Kubuś Puchatek
... a bo wy świnie zawsze coś knujecie |
| 2002-11-26 |
Romano |
" dzień dobry, czy jest Staszek
" Tak, jest na podwórku, karmi świnie, łatwo Pan go pozna - ma kapelusz" |
| 2002-11-26 |
Romano |
Facet po wypadku budzi się w karetce i pyta:
- Dokąd mnie wieziecie??!?! Co się dzieje?
- Do prosektorium.
- Ale przecież ja jeszcze nie umarłem!
- Przecież jeszcze nie dojechaliśmy... |
| 2002-11-25 |
Ewa
Toruń |
Z okazji 95 urodzin dziadka (D) w domu starców dziennikarz-reporter (R) robi wywiad dla lokalnej gazety.
R- Jak pan się czuje w tym pięknym wieku?
D- w porządku, dziękuję
R-Jak wygląda pana dzień w tym domu starców?
D- Rano to najpierw sikam
R- i żadnych problemów?
D- ach gdzie, ostry strumień, żadnych bólów, zdrowa farba
R- a potem?
D- Kupa
R- I co? jakieś problemy?
D- żadnych, duże ciśnienie, żadnej krwi, całkiem normalny kał
R- A co potem pan robi?
D- No tak, a potem to wstaję z łóżka
|
| 2002-11-25 |
zasłyszany |
Afryka. Skwar, gorące powietrze unosi się, wszędzie kurz, duszno i parno. Nad brzegiem jeziora leży sobie w błocie ogromny stary hipopotam i śpi.
Wokół biega hipopotamek, jego mały synek i co chwilka szturcha rodzica.
- Tato, tato!
Hipopotam otworzył jedno oko... popatrzy?, ziewnął przeciągle i znowu zasnął. Synek nie daje za wygraną, dalej biega, skacze, szturcha ojca.
- No tato! Tato!
Hipopotam otworzył drugie oko, zerknął na dzieciaka, ziewnął i zasnął. Hipopotamek dalej biega, szturcha, stuka starego w bok, nie daje spać.
- No tato! Tato! Tato!
Hipopotam otworzy? oczy, przeciagnął się, podparł i pyta:
- No co ty chcesz?
- Tato! Tato! Kupiłbyś mi rowerek, mógłbym sobie tak fajnie pojeździł z kolegami. Byłoby ekstra, jeździłbym sobie, bawił się, byłoby fajnie! Tato!
- TO CO? MOŻE JA MAM TERAZ TAK WSZYSTKO PIER........., BO TOBIE SIĘ ROWERKA ZACHCIAŁO?!!! |
| 2002-11-25 |
Marek
Pszczyna. |
Po wizycie u fryzjera
Wersja kobieca:
- Ooo? Byłaś u fryzjera?! Jak pięknie wyglądasz.
- Tak myślisz? Nooo nie wiem. Nie byłam pewna. Nie sądzisz że za uszami są zbyt krótkie? Boję się, że zbyt akcentują moją długą szyję. Nie sądzisz?
- Boże - skąd? Są świetne. Dałabym wszystko, żeby mieć taką szyję jak ty. Ja niestety musiałam zrezygnować z dekoltów.
- żartujesz - znam setki dziewcząt, które chciałyby mieć twoje ramiona. Wszystko tak pięknie na tobie leży. Popatrz na moje - jakie krótkie. Jak bym miała takie jak ty, prościej byłoby dobrać elegancką kieckę.
Wersja męska:
- Obciąłeś się?
- No ...
|
| 2002-11-25 |
Marek
Pszczyna. |
Przychodzi baca do jasnowidza. Puka do drzwi i słyszy
- Kto tam?
- Eeeeeeeee....to ja p...... takiego jasnowidza.
|
| 2002-11-23 |
Darek z Tarn. Gór |
Babcia wypełnia papierki w urzędzie wypełnia, wypełnia, wreszcie wypełniła i oddaje urzędnikowi a urzędnik:
- A jeszcze musi się pani tu podpisać
- A jak się mam podpisac?
- No, normalnie-tak, jak się pani podpisuje na liście. Babcia napisała:
"Całuję Was mocno - Babcia Alina" |
| 2002-11-23 |
Darek z Tarn. Gór |
Przychodzi dwoje młodych ludzi do zakrystii załatwiać formalności przed ślubem. Spisują wszystkie akta, itp... Na końcu przyszły małżonek pyta księdza - ile powinien zapłacić? Na to ksiądz, że to już zależy od jego woli i od tego jak ocenia szczęście z przyszłą żoną.
Wtedy młodzian spojrzał na stojącą obok niego pannę, westchnął głęboko i wyjął z portfela 10 zł. Ksiądz wziął banknot, popatrzył na przyszłą pannę młodą, westchnął głęboko i wydał 5 zł reszty. |
| 2002-11-21 |
sympatyk z Gniezna |
Mąż został zaproszony przez kumpli na "imprezę tylko dla facetów". Obiecał żonie, że wróci na pewno najpóźniej o północy. Ale wiecie... piwko, kumple... czas szybko zleciał, i nasz bohater zauważył że... już 2:30! Szybko się zmył i tuż przed 3 wchodzi do domu. Pijany jak skunks. Nagle wybiła 3 i kukułka z ich zegara za częła kukać. Ponieważ narobił trochę hałasu, więc był pewny, że zbudził żonę, a ta po liczbie kuknięć zaraz domyśli się o której wrócił. Ale wpadł na świetny pomysł! "Dokukał" najlepiej jak umiał 9 razy, no... będzie, że wrócił o 12 :-) Facet zadowolony z siebie i ze swojego kukania, cichaczem położył się spać na kanapie w salonie. Rano budzi go żona i pyta, o której wrócił. Mąż twardo, że o północy. Nawet się nie rozgniewała. Mąaż... ale był z siebie dumny, że mu się udało. Wtedy żona stwierdziła, że muszę kupić nowy zegar. Albo chociaż nową kukułkę do starego. Mąż zdziwiony, żona wyjaśnia:
- No.. w nocy kukułka zakukała 3 razy, zaklęła szpetnie, potem zakukała 4, odharknęła, kukała 3, zachichotała, znowu kuknęła dwa razy i na koniec pierdnęła głośno na cały przedpokój. |
| 2002-11-21 |
|
Mąż wraca do domu i w przedpokoju pyta teścia:
- Ssssss? * Teść odpowiada:
- Ssss, sss! **
_________
* Ssssss - Jest żmija?
** Ssss, sss - Są obie!
|
| 2002-11-15 |
Piotr B. , obecnie Singapur |
Przychodzi babcia do lekarza i mówi:
- Panie doktorze mam taki problem. Caly dzień popierduję sobie, to znaczy chcialam powiedzieć puszczam gazy. No ale właściwie nie jest to takie straszne, bo w ogóle ich nie słychać i nie śmierdzą. Powiem panu, że odkąd weszłam do pana gabinetu zdążyłam już puści? 20, o przepraszam 21 razy, ale pan i tak tego nie zauważył, bo one sa super cichutkie i absolutnie bezwonne. Prosiłabym jednak, by pan mi coś zapisał bo to takie krępujące.
Lekarz bez słowa wyciąga długopis i wypisuje recept?.
- Proszę brać te pastylki 3 razy dziennie i zgłosię się do mnie za tydzień.
Za tydzień przychodzi babcia znowu i mówi:
- Panie doktorze! Całkowita tragedia! Wprawdzie nadal są calkowicie bezgłośne, ale potwornie śmierdzą.
- No tak, jak na razie przywrócilem pani węch, teraz musimy popracować nad sluchem.
|
| 2002-11-15 |
Piotr W
Kraków |
Ordynator przechodzi korytarzem szpitalnym i nagle słyszy dobiegające z dyżurki pielegniarek odgłosy libacji.
Zaciekawiony zagląda do środka i widzi obłoki dymu papierosowego, kieliszki i rozbawiony personel.
- Co to ma znaczyc ! Pijaństwo w pracy ???
- Jest powód panie profesorze, jest powód - odpowiada jeden z asystentów. Siostra Kasia nie jest w ciąży ...
- Aaaaa to i ja się napiję....
|
| 2002-11-12 |
zasłyszane
|
Mama do synka:
- Jasiu, dlaczego już nie bawisz się z Kaziem?
- A czy ty mamusiu chciałabyś się bawić z kimś, kto kłamie, bije i przeklina?
- Oczywiście, że nie.
- No widzisz. Kaziu też nie chce.
|
| 2002-11-12 |
Tomasz S.
Wieliczka |
Wchodzi pijany gość na wesele i drze ryja:
- Kapela! Grać mi "Myszerej"!
- Ależ panie, my tego nie znamy.
- Ja płace, ja wymagam. Grać "Myszerej"!
- Naprawde tego nie znamy...
- Milczeć! Płace podwójnie i ma być "Myszerej"!
- Nie mamy nut, to chociaż może pan zanuci kawałek.
Facet zaczyna zaczyna intonowac: - Myszerej pancerni...
|
| 2002-11-08 |
Bill07
Rawa |
Facet przychodzi do baru z małą małpką na ramieniu, zamawia drinka i gdy pije to małpka zaczyna skakać po całym barze. Podkrada oliwki z baru i je zjada. Następnie bierze pokrojone cytryny i je również pałaszuje, potem wskakuje na stół bilardowy bierze jedną bilę i ku zdumieniu wszystkich jakoś ją połyka. Barman krzyczy do faceta:
- Widział pan co zrobiła pańska małpa?!
- Nie, co?
- Właśnie zjadła jedna bilę z mojego stołu bilardowego!
- Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku, łajdaczka. Przepraszam, zapłacę za wszystko. Gościu kończy drinka, płaci i wychodzi z małpką. Dwa tygodnie później znowu przychodzi do tego samego baru, z małpką na ramieniu, zamawia drinka a małpa zaczyna znowu hasać po barze. Kiedy kończy drinka, małpka znajduje wisienke na talerzyku. Bierze ją, wsadza sobie w tyłek, wyjmuje, a następnie zjada. Barman jest wyraźnie zdegustowany:
- Widział pan co zrobiła tym razem?!
- Nie, co?
- Hmm, wzięła wisienkę, wsadziła sobie w tyłek poczym zjadła!
- Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku ale odkąd połknęła bilę, najpierw wszystko mierzy...
|
| 2002-11-05 |
Kornelia N.Sącz |
Facet odbiera telefon i słyszy:
- Dzień dobry, czy to numer 444-44-44?
- Tak.
- Czy mógłby pan zadzwonić po pogotowie, bo mi się palec w czwórkę wkręcił.
|
| 2002-11-04 |
Darecki
Bochnia |
W armii radzieckiej postanowiono wprowadzić zmiany:
- Teraz będziecie - mówi dowódca - zmienia? codziennie koszule. Tak jak w armii amerykańskiej.
- No to trzeba będzie ustalać kto z kim....
|
| 2002-11-04 |
Darecki
Bochnia |
Kapral mówi do szeregowca:
- Masz żetony telefoniczne?
- Jasne, stary!
- Masz mówi?: Tak jest panie kapralu! A więc masz żetony telefoniczne?
- Nie panie kapralu! |
| 2002-10-30 |
Piotr , obecnie Singapur |
Szef do pracownika: - Niech pan powie jak się panu pracuje? Tak jednym słowem.
- Dobrze.
- A w dwóch słowach?
- Nie dobrze.
|
| 2002-10-30 |
Piotr , obecnie Singapur |
Szef do pracowników:
- Mam dla Państwa dwa komunikaty w sprawie wypłaty wynagrodzenia w tym miesiącu. Jeden jest dobry, a drugi zły. Zacznę od zlego:
z powodu przejściowych trudności pensja w bieżącym miesiącu będzie niestety niższa niż? w ubiegłym... (po sali przebiegł szmer dezaprobaty).
- ... Ale za to, i to jest dobra wiadomość - kontynuuje szef - będzie wyższa niż w przyszłym miesiącu... |
| 2002-10-28 |
Arni
Osowa |
Rzecz dzieje się na posiedzeniu Akademii Nauk ZSRR. Trofim Lysenko, główny ideolog "nowej komunistycznej genetyki", wygłasza referat o dziedziczeniu cech nabytych. Lew Landau, wybitny fizyk, pyta:
- Twierdzi pan, ze gdybyśmy obcięli krowie uszy, a potem obcięli uszy jej potomstwu - itd. przez wiele pokoleń, to wcześniej czy później zaczęłyby przychodzić na świat krowy bez uszu?
- Z cala pewnością - odpowiada Łysenko.
- A jak wyjaśni Pan fakt, że wciąż przychodzą na świat dziewice?... |
| 2002-10-28 |
Arni
Osowa |
Pan Bóg stworzył Adama. Adam cieszył się światem jaki stworzył dla niego Bóg. Jednakże po pewnym czasie stwierdził? że bardzo się nudzi. Poskarżył się wiec Panu Bogu. Bóg na to:
- Adamie. Mogę stworzyć ci istotę która będzie inteligentna piękna, będzie spełniała twoje życzenia, dogadzała ci i będzie ci posłuszna ale to kosztował cię będzie rękę i nogę.
Adam myśli i myśli i w końcu mówi:
- A co dostanę za żebro? |
| 2002-10-26 |
Henryk
OPOLE |
Zdenerwowana blondynka krzyczy do boy'a hotelowego:
- Pan sobie myśli, że jak jestem ze wsi, to może mnie pan wsadzić do tak małgo pokoju?!
na to boy: Ależproszę pani, jedziemy na razie windą
|
| 2002-10-26 |
Henryk
OPOLE |
Rozmowa w pracy:
- Moja żona jest cudowna. Wieczorem, gdy wracam z pracy, ona całuje mnie, pomaga się rozebrać zdejmuje mi buty, zakłda kapcie i gumowe ręawiczki.
- A po co te gumowe ręawiczki?
- no, żeby wygodniej mi się myło naczynia.
|
| 2002-10-21 |
Kazet
Głuchołazy |
Kobieta i mężczyzna, którzy wczesniej się nie znali, dostali miejsca w tym samym przedziale pociąu sypialnego. Począkowo byli tym nieco zakłopotani, ale w końcu udało im się zasnąć kobieta na górnym, mężczyzna na dolnym łóżku. W środku nocy kobieta wychyla się ze swojego posłania i budzi mężczyznę.
Przepraszam, że przeszkadzam, ale jest mi potwornie zimno. Czy mógłby mi pan podać jeden z tych zapasowych koców?
- Mężczyzna z błyskiem w oku odpowiada: Mam lepszy pomysł, udawajmy, że jesteśmy mężem i żoną. Dlaczego nie? Odparła zaintrygowana kobieta.
- Świetnie ucieszył się mężczyzna. No to weź sobie sama.
|
| 2002-10-19 |
Bogdan
Działoszyn |
Górzysta droga. Facet prowadzi samochód. Naprzeciw niego jedzie drugi samochód, który prowadzi kobieta. Gdy się mijają kobieta uchyla okno i krzyczy:
- ŚWINIA!!!
Facet natychmiast uchyla swoje okno i odkrzykuje:
- DZIWKA!!!
Facet jedzie dalej i gdy wjeżdża w następny zakręt wpada na świnię stojąc? na środku drogi..
|
| 2002-10-19 |
Bogdan
Działoszyn |
Jechał facet autostradą i nagle mu się coś zachciało, potrzeba niecierpiąca zwloki. Dojechal do najblizszej stacji benzynowej i udał się do swiątyni dumania. Kiedy juz siedział i się koncentrował, usłyszał jak ktoś wchodzi do kabiny obok. Po chwili z tejże kabiny dobiegło pytanie:
- Cześć, co tam u ciebie slychać?
Facet glupio się poczuł, na ogół nie rozmawiał z obcymi, a tu jeszcze w takim miejscu... Ale niepewnie odpowiedział
- Nic, wszystko w porządku...
- Słuchaj, a powiedz mi co zamierzasz teraz zrobić?
- No, nie wiem... - facet czuł się coraz bardziej skrępowany tą wymiana zdań - Jadę do Gdańska a potem wracam do Katowic...
- Wiesz co, zadzwonię do ciebie później... Jakiś debil w kiblu obok odpowiada na wszystkie moje pytania.
|
| 2002-10-16 |
zasłyszane |
Facet siedzi spokojnie w kuchni i robi tzw. poranny przegląd prasy. Nagle stojąca za nim żona z patelnia w jednej ręce szturcha go bezsensownie.
- Ee! Co ty!
- Co to za karteczka z napisem "Daisy" wystaje ci z kieszeni?
- Nie pamiętasz kochanie? W zeszłym tygodniu postawiłem na wyścigach na konia o takiej nazwie.
Uspokojona żona przeprasza męża. Kilka dni później facet siedzi znowu w kuchni i podobnie dostaje w łeb od żony...
- Za co znowu!??
- Twój koń dzwonił! |
| 2002-10-15 |
Dariusz Z.
Tarnowskie Góry |
Kłamstewko:
Pewne małżeństwo zaprosiło na kolację najlepszą przyjaciółke żony. Kolacja udała się znakomicie, śmiali się i rozmawiali we trójkę do późna. Gdy przyjaciółka wychodziła gospodarz zaoferował ze ją odwiezie do domu. W samochodzie dalej rozmawiali i robiło się coraz milej. Gdy byli już na miejscu przyjaciółka zaprosiła go na lampkę wina. Wypili całe wino i koniec konców wylądowali w lóżku. O trzeciej nad ranem niewierny mąż mówi:
- O rany! Muszę iść do domu! żona mnie zabije!
- Masz rację. Kiepska sytuacja - twoja żona to moja najlepsza przyjaciółka... Ale jak t y się jej wytłumaczysz?
- Nie martw się pożycz mi tylko trochę talku.
- ???
- O nic nie pytaj. Zobaczysz - będzie dobrze.
Przyjeżdża po chwili do domu i drzwi otwiera mu wściekła żona
- Gdzie byłeś !!!
- Kochanie. Bardzo Cię przepraszam. Twoja przyjaciółka jest bardzo miła i bardzo atrakcyjna. Zdradziłem cię z nią. Przepraszam.
żona patrzy na niego i po chwili wykrzykuje:
- Pokaż ręce! (ręce są całe w talku)
- Nie kłam ŚWINIO! Znowu grałeś z kolegami w kręgle!!!!! |
| 2002-10-13 |
Grzegorz
Sokołów |
Mała dziewczynka stoi na ulicy i płacze ludzie ją pytają:
- dlaczego płaczesz? - bo się zgubiłam
- a jak się nazywasz? - nie wiem
- a jak się nazywa twoja mama? - nie wiem
- a swój adres znasz? - tak: wu-wu-wu-kropka-basia-kropka-pe-el |
| 2002-10-11 |
Grzegorz
Sokołów |
Rozmawia dwóch informatyków jeden mówi do drugiego:
- Słuchaj może pożyczysz mi 500 PLN, no powiedzmy tak dla równego rachunku 512. |
| 2002-10-09 |
Kazik C.
Tczew |
Spotyka się dwóch kolegów.
- Gdzie pracujesz?
- W odlewni.
- Co tam robicie?
- Tajemnica wojskowa.
- A ile wam płacą?
- Dychę od bomby piontala od granata. |
| 2002-10-07 |
OlKa |
Rybak złapał złota rybkę. Ta mówi: - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie!
- OK! Chcę najnowszy model mercedesa!
- A jak wolisz: za gotówkę czy na raty?
- A ty jak wolisz: na oleju czy na masełku? |
| 2002-10-07 |
Darek z Tarn. Gór |
W internacie żeńskim pani dyrektor wręcza hydraulikowi klucze do łazienki i mówi:
- Po zapłatę niech pan się zgłosi pierwszego.
- Jak to? To ja jeszcze dostanę pieniądze? |
| 2002-10-04 |
Piotr , obecnie Singapur |
Przychodzi dwóch kolesi wypompować szambo, otwierają właz, a tam siedzą dwie blondynki,
- co wy tu robicie?
- robimy za...kupy |
| 2002-10-02 |
Piotr B.
Bolesławiec |
żyrafa rozmawia z zajączkiem:
Nie masz pojęcia, jakie to fantastyczne uczucie mieć taką Długą szyję. Rwiesz najdelikatniejsze listki z drzewa, a potem czujesz jak przesuwają się w przełyku, centymetr po centymetrze, metr po metrze. A potem pijesz wodę. Czystą zimną wodę. Nie masz pojęcia, jakie to fantastyczne uczucie. Chłodna woda spływa ci w przełyku, orzeźwia i chłodzi, tak centymetr po centymetrze, metr po metrze.
Zając: - chmmm, a powiedz, rzygałaś kiedy?? |
| 2002-09-26 |
Marek P. |
W mieszkaniu pewnego profesora wykładającego na uniwersytecie pękła rura i zalało mu całą łazienkę. Szybko wezwał hydraulika, który naprawił wszystko w godzinkę i wystawia rachunek. Matematyk patrzy z przerażeniem i mówi: - Proszę pana, ale to połowa mojej pensji. -
Niestety, takie są teraz ceny naszych usług. Jakby pan chciał, to też by mógł przejść do naszej firmy i zarabiać pięć razy tyle, co teraz. Tylko niech się pan nie przyznaje, że jest profesorem, bo u nas wszyscy mają tylko 7 klas podstawówki. Matematyk stwierdził, że czemu nie i zrobił tak, jak mu radził hydraulik. Szybko nauczył się nowych obowiązków i już niedługo potem zmienił swoje stare mieszkanie na piękny domek i kupił sobie nowy samochód. Jednak po paru miesiącach dyrekcja firmy stwierdziła, że jej pracownicy powinni przynajmniej skończyć podstawówkę i wysłała wszystkich do szkoły wieczorowej. Profesor oczywiście strasznie się nudził na zajęciach. Pech chciał, że nauczyciel kazał mu podejść do tablicy właśnie na matematyce i napisał wzór na pole koła. Profesor nie pamiętał wzoru, ale nie chcąc, by pouczał go magister zaczął wyprowadzać od początku. Zapisał najpierw jedną tablicę, później drugą. Nauczyciel patrzył cały czas na niego z wytrzeszczonymi oczami. Jednak okazało się, że wynik wyszedł (- PI r kwadrat). Profesor zdenerwował się strasznie i wyprowadza jeszcze raz, ale znowu wynik wyszedł ujemny. Zrozpaczony patrzy na nauczyciela, później na klasę z prośbą o pomoc i w tym momencie słyszy chóralną odpowiedź:
- Zmień granicę całkowania!
|
| 2002-09-26 |
Marek P. |
Dwóch dresiarzy gada przy piwku:
- Stary, jaką poznałem laskę! Najpierw byliśmy w McDonaldsie, potem w hipermarkecie...
- No i co, i co?
- No i potem, żeby było romantycznie zabrałem ją na plażę.
- No i co, i co?
- No i stanęliśmy w pewnym momencie i ona powiedziała: a teraz zrób to, co umiesz robić najlepiej...
- No i co, i co?
- No i strzeliłem ją w twarz. |
| 2002-09-26 |
Marek P. |
Policjant zatrzymuje samochód i mówi do kierowcy:
"Siódmy raz pana zatrzymuje i siódmy raz gubi pan ładunek!"
"A ja siódmy raz panu powtarzam, że jest zima, a ten samochód to piaskarka." |
| 2002-09-26 |
Marek P. |
W?dkarz postanowi połowić trochę pod lodem. Wybrał się więc na zamarznięte jezioro, wyci?? przerębel, zarzucił wędkę i czeka. Mija godzina, dwie, żadnego brania. Zmarzł na kość, już miał wracać do domu gdy zauważył młodego chłopaka, który wybrał stanowisko obok. Wyciął przerębel, zarzucił wędkę i wyciągnął piękną sztukę. Po 5 min. następną, i następną.
-Słuchaj, jak ty to robisz? - zapytał zaskoczony weteran - ja tu cały dzień siedzę i nic nie złapałem, a ty w kwadrans wyciągnąłeś 3 piękne sztuki.
-Uoaki ucha yc euue.
-Co powiedziałeś?
-Uoaki ucha yc euue.
-Nic nie rozumiem chłopcze, powiedz to powoli.
Chłopak zniecierpliwiony wypluł cos na rękę i powiedział:
-Robaki muszą być ciepłe |
| 2002-09-26 |
Marek P. |
Do domu klienta apteki dzwoni aptekarz:
- Dzień dobry, przepraszam, że pana niepokoję, ale zaszła pomyłka przy wczorajszym zakupie.
- Taaak? A co się stało?
- Kupował pan tymianek dla teściowej, a my omyłkowo wydaliśmy cyjanek.
- No i jaka to różnica?
- Cztery pięćdziesiąt. |
| 2002-09-26 |
Marek P. |
Pukanie do drzwi. Otwiera pani domu, za progiem żebrak:
- A czego wam trzeba, dobry człowieku?
- Kawałek chleba, szanowna pani, gdyby się znalazł, byłbym nad wyraz zobowiązany...
- Ach, dobry człowieku, macie szczęście! Mieliśmy dzisiaj małą uroczystość i sporo tortu zostało!
- Ależ! Szanowna pani zbyt łaskawa! Tylko chleba kawałek!
- Ach, dobry człowieku! To żaden kłopot!
Pani domu przynosi spory kawał tortu i z dumą wręcza go żebrakowi. Ten, chcąc nie chcąc przyjmuje i pod nosem szepcze:
- No i jak teraz denaturat przez ten tor przesączyć? |
| 2002-09-26 |
Marek P. |
W autobusie, na jednym z krzeseł siedzi dziewczyna, a obok stoi starsza pani z siatkami. Babcia świdruje dziewczynę wzrokiem, w końcu nie wytrzymuje i mówi:
- Może by tak pani ustąpiła miejsca!
- Nie mogę
- A niby dlaczego?
- Bo jestem w ciąży
- Hmm, w ciąży, akurat. I taki płaski brzuch? A długo jest pani w tej ciąży?
- Pół godziny. Jeszcze mi się nogi trzęsą?... |
| 2002-09-26 |
Marek P. |
Wchodzi facet na dyskotek? w Wołominie. Przy wejściu zatrzymuje go ochroniarz i pyta:
- Ma pan pistolet? - Nie.
- A może ma pan nóż? - Nie.
- Siekierę? - Nie.
- Kastecik? - Nie, nie mam nic.
Ochroniarz rozbija o schodek butelkę, daje mu tulipana i mówi:
- To niech chociaż to pan weźmie... |
|
|
|
|
|