FINAŁ KONKURSU
JUNKERS EXPLORER


          W dniach 28-29.06.2003 w miejscowości Lubań na Kaszubach
odbył się wielki finał konkursu "JUNKERS EXPLORER".
W rywalizacji brali udział pracownicy partnerów handlowych
współpracujących z Junkersem.
W tymże konkursie drużyna handlowców z firmy BASCO z Tychów
zdobyła pierwsze miejsce, nagrodzone tygodniowym wyjazdem
na safari do Kenii. Konkurs trwał od początku roku a jego celem było połączenie biznesu z zabawą. Pierwsza część konkursu, trwająca 4 miesiące, podzielona była na zadania. Każde zadanie nawiązywało z jednej strony do Junkersa, a z drugiej do Afryki. Zadania były typu:
- Obliczyć ile urządzeń Junkersa potrzeba, aby podgrzać wodę w Wodospadzie Wiktorii o
30 stopni, oraz ile kotłów Junkersa potrzeba do ogrzania nocą, 20 szałasów afrykańskich, gdy temperatura spada,
- Wykonać afrykańską strzałę,
- Rozwiązać starą afrykańską krzyżówkę dotyczącą, urządzeń Junkersa oraz geografii Afryki,
- Zrobić zdjęcie, na którym znajdzie się jak najwięcej urządzeń Junkersa,
- Nagrać rozmowę handlową w której przekonują afrykańskiego wodza do zakupu kotła kondensacyjnego Junkersa. Wódz nie ma pojęcia, co to kondensacja, ale za to ma duże poczucie humoru.
Po czterech zadaniach ze 190 trzyosobowych drużyn wyłoniono 10 ekip, które walczyły w finale na Kaszubach. A walka była zacięta bo i nagroda była niebagatelna.


Zadania były bardzo zróżnicowane, walka toczyła się na wodzie, na lądzie, na wysokich
drzewach i w powietrzu. Nie było zadań podziemnych a to pewnie tylko z braku czasu.
Zadania obejmowały m.in. przepłynięcie czółnem na czas, budowa tratwy i dopłynięcie do określonego celu, slalom kajakiem jedynką (kajakarz był zrzucany z pomostu, z reguły po chwili jego głowa znikała pod wodą), przelot motolotnią i wyszukiwanie znaków w terenie, strzelanie z łuku, procy i wiatrówki, jazda "szkieletorem" i quad-em na czas, wspinaczka po skałce, wejście na wierzchołki rozmaitych wysooookich drzew i konstrukcji, współpraca z zaprzęgiem psów husky.
jednym z zadań był slalom kajakiem jedynką
kajakarz jest zrzucany z pomostu, z reguły po chwili w czasie manewru skrętu jego głowa znikała pod wodą, niekiedy na pomoc rzucał się kolega, gdyż każda sekunda straty odsuwała wygraną...
Po wywrotce wylewanie wody z kajaka i ponowny rzut na wodę...
kolejnym zadaniem było holowanie beczek po piwie (dementujemy, że najpierw trzeba je było opróżnić, przed startem już były PUSTE!)
...był także sprawdzian celności oka, w końcu nagrodą jest wyjazd na kenijskie safarii. Strzały oddawano z łuku, procy, wiatrówki, nie pamiętam czy był bumerang i oszczep...

Ci panowie w maskach i specjalnych kombinezonach to nie jest obsługa strzelnicy, oni pojedynkować się będą w dyscyplinie zwanej paintballem, a polega ona na strzelaninie kulkami wypełnionymi farbą.
...niektóre dysypliny wymagały poświęcenia odzieży, nie było czasu na suszenie mokrej garderoby zresztą ci zawodnicy na fotach obok, za chwilę szybko podeschną. Spieszą się na przelot motolotnią. Szybując 100 metrów nad ziemią pęd powietrza działał jak super suszarka...
Z tej wysokości należało wypatrzyć znaki terenowe które po wylądowaniu trzeba nanieść na mapę. Kto był dobrym harcerzem ten sobie bez trudu poradził...
był także sprawdzian umiejętności poruszania się pojazdami kołowymi...
Aby nie było za łatwo, należało zbudować most nad przeszkodą terenową.
jazda SZKIELETOREM polegała na pokonywaniu specjalnego toru na czas. Pojazd miał tylko jeden bieg, hamulec i gaz ale jazda nim dostarczała wielu emocji
kto miał lęk wysokości ten odpadał.
Na szczęście była asekuracja, bez niej trudno byłoby skompletować ekipę do Kenii
skok z sosny dostarczał wielu emocji także tym stojącym na ziemi

Gdy już zrealizowano wszystkie zadania, wyniki przekazano komisji sędziowskiej, a tym którzy mieli jeszcze siły zaproponowano relaksowe przejście przez bagna. Zapowiadało się interesująco, bagna z reguły budzą złe skojarzenia ale nie w takim towarzystwie i z asekuracją więc chętnych było wielu. Eksploracja bagien rozpoczynała się od.... skoku z pełnym zanurzeniem w bagno. Nie wyglądało to zachęcająco bo bagno ma konsystencję rzadkiego bigosu tyle że w kolorze bagiennym tzn. brunatno-czarnym i wydziela od czasu do czasu specyficzne dźwięki i zapachy, ale cóż, zadziałał odruch stadny i po chwili wszyscy już wyglądali podobnie. Do przebycia było kilkaset metrów terenu bagiennego o rozmaitej gęstości i kolorystyce. Niektóre miejsca były jak falujący dywan roślinny inne można było pokonać tylko wpław korzystając z liny. Wrócili wszyscy.
Zobacz relację z exploracji bagien ==>

po oficjalnym wręczeniu nagród zabawa w remizie. Wejście do remizy po obowiązkowym drinku z sikawki a potem tańce do białego rana.

                                    



| Redakcja | Jak zaprenumerować? | Reklama |

ostatnia aktualizacja
29 VII 2003
© WYDAWNICTWO TECHNIKA BUDOWLANA sp. z o.o.
80-156 GDAŃSK, ul. marsz. F.Focha 7/5,
tel./fax (0-58) 306 2927, tel. (0-58) 306 2975, e-mail: redakcja-mi@instalator.pl