Montaż instalacji solarnej (3). Opłacalność kombinacji

Zobacz artykuł w wersji pdf pdf pdf

Wprowadzając w życie nawet najśmielsze wizje inwestora, instalatorzy, którzy wykonują „przekombinowaną” instalację, zapominają jednak o tym, że klient zawsze (jeśli wynik końcowy okaże się być pomyłką) powie:
„Ja myślałem, że biorę fachowca, który wie, co robi!”.
Choć, oczywiście, należy zawsze namawiać klienta do zlecenia wykonania projektu technicznego. Jednak nawet to nie daje gwarancji uniknięcia „przekombinowania” instalacji. Projektanci  też, niestety, są często zbyt podatni na wpływy inwestora, czy architekta, którego wizja artystyczna może często kłócić się na przykład z zasadami hydrauliki.
Zasobnik kombinowany
Częstym przypadkiem nadmiernego rozbudowania instalacji jest niezupełnie przemyślana próba „zaprzęgnięcia” słońca do wspomagania
ogrzewania budynku. Położenie geograficzne Polski nie pozwala liczyć na wysoki stopień pokrycia zapotrzebowania ciepła na ten cel,
chyba że klient zgodziłby się na zakopanie w swoim ogrodzie bufora wody grzewczej o pojemności kilku lub nawet kilkunastu metrów sześciennych. Najczęściej jednak jest to realizowane poprzez zastosowanie tzw. zasobników kombinowanych (podgrzewacz wody użytkowej „zatopiony” w zasobniku buforowym). Stosując tego typu rozwiązania należy mieć świadomość dwóch
faktów. Pierwszy to mała (najczęściej kilkadziesiąt litrów) pojemność podgrzewacza wody użytkowej, a więc również- relatywnie niewielka wydajność. Nie jest to więc dobre rozwiązanie dla licznej rodziny, a raczej dla małżeństwa, które odchowało już dzieci i posiada typową, niedużą wannę. Drugi fakt to również mała pojemność bufora wody grzewczej, najczęściej kilkaset litrów. Nie można zatem oczekiwać imponującego stopnia pokrycia potrzeb ogrzewania budynku. Ponadto, całości nie zawsze pozytywnego wrażenia dopełniają niekiedy błędy wykonawcze wynikające z niedostatecznej znajomości urządzeń połączonych ze sobą bez projektu, a więc często, niezgodnie z wytycznymi ich producenta. Dochodzi wtedy, na przykład do sytuacji, kiedy jakaś pompa, której algorytm działania nie został do końca przemyślany, „wyciąga ukradkiem” ciepło z zasobnika i powoduje, że, mimo upalnych dni, kocioł (a nie instalacja solarna) musi zapewniać ciepłą wodę użytkową. Stosując rozwiązania z wykorzystaniem zasobników kombinowanych należy pamiętać, że nie
są one odpowiednie dla wszystkich oraz, że wymagają ścisłego stosowania się do wytycznych producenta takich urządzeń.
Pomyłki na powrocie Również w najprostszych instalacjach solarnych, gdzie mogłoby wydawać się, że trudno pomylić przewody,
zdarzają się błędy, z których najbardziej śmieją się później ci, którzy popełnili je. Jednym z nich jest zamiana zasilania z powrotem (rys). W instalacji, której fragment przedstawiono na rysunku, krążący w niej roztwór glikolu oddaje ciepło wodzie użytkowej i dopiero później automatyka odczytuje jego temperaturę. Jeśli temperatura ta jest niższa od temperatury na wyjściu z kolektorów słonecznych
o ustawioną w automatyce ΔT, pompa układu solarnego pracuje. Co jednak, jeśli przewody „przychodzące” z dachu zostaną podłączone odwrotnie? Wtedy automatyka nie będzie „widziała” różnicy temperatur i nie pozwoli pompie pracować. Efektem będą przegrzewy w kolektorach słonecznych i zimny podgrzewacz (lub wygrzany, ale przez kocioł). Pora napełnienia Kiedy instalacja jest już zmontowana nadchodzi czas uruchomienia. Warto pamiętać, aby napełniać ją, kiedy jest zimna: wczesnym rankiem lub wieczorem. Napełnianie rozgrzanej instalacji będzie skutkowało odparowaniem roztworu glikolu i jego „uciekaniem” przez odpowietrznik. Druga z wcześniej
wspomnianych części dnia wydaje się być bardziej właściwa do napełniania systemu. Można bowiem zostawić później pompę pracującą w trybie „ręcznym” i otworzony odpowietrznik automatyczny u góry na noc, aby układ dobrze odpowietrzył się. Należy jednak pamiętać, by odwiedzić klienta wczesnym rankiem następnego dnia (przed wschodem) i zakręcić odpowietrznik oraz przełączyć pompę w
tryb pracy automatycznej. Nie można też zapominać, że napełniona instalacja nie może pozostać bez pracującej pompy. Długotrwałe przegrzewy wynikające z braku odbioru ciepła mogą doprowadzić do degradacji roztworu glikolu i w efekcie do utraty jego właściwości lub zatkania instalacji. Prawdopodobieństwo zaistnienia tego typu problemów będzie tym większe, im bardziej zabrudzone będą przewody wewnątrz. Dlatego też przed napełnieniem, nie można zapominać o płukaniu układu. Instalacje solarne są bardzo wdzięcznym tematem zarówno dla projektantów, jak i wykonawców. Nie można tylko zapominać, by przed przystąpieniem do tego tematu uważnie przestudiować dokumentacje techniczne dostarczane przez producenta urządzeń.
Gabriel Grabowski

Wszystkie artykuły są napisane
według podobnego schematu. Na
początku kilka zdań o istocie kondensacji,
potem wybiórczy opis budowy
kotła i na koniec zalety produkowanych
przez daną firmę kotłów
kondensacyjnych. W wielu artyku-
łach do zalet zaliczone zostały możliwości
współpracy kotła kondensacyjnego
z regulatorami pokojowymi i
pogodowymi, chociaż każdy kocioł
ma takie możliwości.
Po zapoznaniu się z treścią artyku-
łów można odnieść wrażenie lub nawet
przekonanie, że wszystkie kotły
są jednakowe, a pewne możliwe do
zauważenia różnice wynikają wyłącznie
ze stopnia znajomości techniki
kondensacyjnej przez Autorów i sposobu
ujęcia tematu. Wszystkie bowiem
kotły charakteryzują się wysoką
wydajnością cieplną, oszczędnością
w zużyciu paliwa, cichą pracą,
estetyką, najlepszymi wymiennikami
ciepła, najlepszymi palnikami, pełną
kontrolą elektroniczną, niską emisją
NOx-ów, niewielkimi gabarytami, niską
ceną i wieloma innymi szczególnymi
cechami.
Jednak mimo dość zgodnie
brzmiącej oceny kotłów kondensacyjnych
odczuwa się z jednej strony
pewien niedosyt, a z drugiej wyraśny
przesyt. Charakterystyki są w wielu
punktach niewystarczające, brakuje
zasadniczych informacji, a w wielu
innych są przegadane i sprzeczne lub
raczej mało wiarygodne. Trudno
oczekiwać w dwustronicowym artykule
wszystkiego, nie można z tego
robić nikomu zarzutu, ale sprzeczności
i nieścisłości należy wyjaśnić, a o
braki się upomnieć. Wszystko po to,
by znaleść ten najlepszy kocioł.
Oszczędność na paliwie
Do najbardziej interesujących
cech kotłów kondensacyjnych dla
użytkowników należy oszczędność
na paliwie. Jest ona ściśle związana
ze sprawnością kotła. Jeśli kocioł ma
o 1% wyższą sprawność, to spali o 1%
mniej paliwa. Autorzy obiecują
oszczędności na paliwie nawet do
30%. Trudno zaakceptować aż tak
wygórowane obietnice, ponieważ
tzw. ciepło utajone zawarte w parze
wodnej po spaleniu gazu ziemnego
to 11%. Kilka procent można dołożyć
z powodu schłodzonego dwutlenku
węgla, ale nie osiągniemy i tak obiecywanego
wyniku. Niektórzy, ale o
tym nie było napisane w artykułach,
dodają jeszcze korzyści wynikające z
niskiej awaryjności kotłów kondensacyjnych.
Pozostaje więc kwestia poziomu
odniesienia, wobec którego
oceniane są zyski na paliwie.
Sensownym poziomem odniesienia
powinny być nowe, współczesne
kotły z zamkniętą komorą spalania
(kocioł kondensacyjny należy do kotłów
z zamkniętą komorą spalania).
Posiadają one sprawność energetyczną
na poziomie nie mniejszym niż
92%, sprawdzoną doświadczalnie
przez niezależne urzędy i laboratoria
dopuszczające urządzenia grzewcze
do obrotu handlowego (nie przez
producenta). W porównaniu do takiego
urządzenia kocioł kondensacyjny
najwyższej klasy będzie miał
sprawność wyższą o 12 do 16%. Dolna
wartość będzie odpowiadać pracy
kotła na podgrzewanie wody użytkowej
do temperatury 60°C, górna, gdy
kocioł pracuje na centralne ogrzewanie
przy parametrach 40/30/20°C
(40°C – temperatura na zasilaniu,
30°C – temp. na powrocie, 20°C –
temp. pomieszczenia). Aby te
wskaśniki uzyskać, kocioł musi być
wyposażony w odpowiednią regulację
mocy umożliwiającą redukcję mocy
maksymalnej na c.o. (zwykle kotły są
w ten rodzaj regulacji wyposażone)
oraz w system oszczędnego podgrzewania
wody użytkowej (tu nie
wszystkie kotły mają tę możliwość).
Jeśli porównalibyśmy kocioł kondensacyjny
do starego, zużytego kotła
wykonanego u kowala, to może się
okazać, że oszczędność na paliwie
wyniesie nawet 80%.
Budowa
Najważniejszymi i szczególnymi
elementami kotła kondensacyjnego
są: zespół przygotowania mieszanki
palnej gaz-powietrze, palnik, wymiennik
ciepła i zespół powietrzno-
-spalinowy dostarczający powietrze
do spalania i odprowadzający spaliny.
Te zespoły odróżniają kotły kondensacyjne
od kotłów atmosferycznych i
turbo w sposób zasadniczy.
Przygotowanie mieszanki odbywa
się przez zasysanie powietrza i gazu
przez wentylator i tłoczenie mieszanki
palnej do palnika, z jednoczesnym
bardzo dokładnym mieszaniem
obu składników. Od jakości
zmieszania powietrza i gazu zależy
jakość spalania i tym samym ilość
wydzielonego ciepła oraz straty. Ten
sposób przygotowania mieszanki
palnej jest w pełni kontrolowany w
przeciwieństwie do kotłów trady-

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij