Amerykańskie piece kominkowe na pelety (I). Granulki z trocin

Zobacz artykuł z V 2007 w wersji pdf pdf pdf  

Kto pierwszy skonstruował piec na pelety? W literaturze przewijają się dwie historie.

Pelety w wiaderku
W jednej za jego ojca uznaje się Joe Traegera, producenta pieców na drewno. Ponoć w 1980 do biura firmy przyszedł jakiś farmer z wiaderkiem, które zrewolucjonizowało cały przemysł w branży. Były w nim pelety wyprodukowane w Brownsvill w Oregonie. Farmer zapytał Joe, czy mógłby zbudować piec, który spalałby to paliwo. Joe, będąc pod wrażeniem możliwości, jakie dawało całkowicie nowe dla niego paliwo, bez wahania przytaknął. Po paru miesiącach powstał pierwszy piec na pelety. Produkowany był do roku 1987, kiedy to Joe sprzedał licencję firmie Earth Stoves z Oregonu. Firmę tę przejęła potem grupa Lennox, która ostatecznie wycofała się z produkcji pieców na wzorze Traegera z powodu pewnych mankamentów technicznych związanych z niedopalaniem się peletów w sytuacji przerw w dopływie prądu. Joe Traeger zasłynął ponownie w 1988 roku, kiedy wypuścił na rynek pierwszą serię grilli automatycznie opalanych peletami, produkowanych z wielkim sukcesem do dnia dzisiejszego.

Inżynier z Boeinga
Ojcem obowiązującego dziś standardu jest inżynier Boeinga Jerry Whitfield, który przeprowadziwszy się z Anglii do USA, zafascynowany tematem, skonstruował na początku lat 80. bezpieczny, zgrabny, mały piecyk do automatycznego podawania i spalania peletów. Pracował nad nim popołudniami w swoim garażu, potem wynajął lokal, w którym zaczął testy. Pierwotną wersją był kocioł wodny, dopiero potem powstał piec powietrzny. W 1984 wystawił sprawdzony prototyp na targach ogrzewania w Reno (Nevada), ponoć nikt nie oglądał niczego innego. Była to absolutna rewelacja, w przeciągu 4 dni miał już zamówień na 1000 sztuk. W tym samym roku uruchomił jego seryjną produkcję w utworzonej przez siebie firmie Pyro Industries Inc., dochodząc z czasem do 150 sztuk pieców dziennie. W latach 90. sprzedał firmę grupie Lennox, która do dziś produkuje piece na pelety pod marką Whitfield. Być może z powodu wcześniejszego rozwiązania Traegera, Whitfield nie opatentował pieca na pelety, lecz jedynie specyficzne rozwiązania techniczne. Od tego czasu minęły 23 lata, posypało się mnóstwo patentów, w USA i Kanadzie powstało kilkadziesiąt firm zajmujących się tą produkcją, a drugie tyle z 15-letnim opóźnieniem w Europie. W Stanach i Kanadzie sprzedano przeszło 600 tys. pieców wolno stojących na pelety. W Europie największą popularnością cieszą się we Włoszech, w ubiegłym roku padł rekord – sprzedano 100 tys. sztuk! Piece te robią furorę na całym świecie, spróbujmy zatem przyjrzeć się im bliżej najpierw u źródła, czyli w Ameryce. Zacznijmy w pierwszym artykule od praktycznej i funkcjonującej na rynku klasyfikacji różnych pieców wolno stojących na pelety.

Amerykańskie typy
Najpierw parę ogólnych uwag o stylu. Oglądając amerykańskie piece na pelety, mamy mieszane uczucia. Widzimy bowiem nieco archaiczne formy będące mieszaniną anglosaskich tradycji, nieco kiczowatego gustu Amerykanów oraz dość topornych form z lat osiemdziesiątych, które wrosły w styl projektowania wszystkich amerykańskich producentów. Styl ten jest na tyle obcy dla większości wyrosłej na tradycji pieców kaflowych, że zniechęca do percepcji szczegółów. To jest mniej więcej tak jakbyśmy, powiedzmy z Berlina lub Warszawy, przenieśli się nagle w świat londyńskich taksówek. Dopiero po oswojeniu się zaczniemy dostrzegać i doceniać różnice w budowie, niuanse w rozwoju poszczególnych form i precyzji ich wykończenia. Ostatnio, pod wpływem europejskich projektów, ostrożnie wprowadzane są dość interesujące zmiany. Niezależnie od oceny wyglądu wszystkie piece to bardzo nowoczesne urządzenia, zaskakujące czasami rozwiązaniami technicznymi, których jeszcze nie ma w Europie. Zasadniczo na rynku amerykańskim funkcjonuje pięć typów pieców na pelety.

Piece na nóżkach
Pierwszy z nich to stylizowane, skrzynkowe piece na nóżkach. Najbardziej tradycyjny wytwór rynku amerykańskiego, wzorowany na słynnych żeliwnych piecach do drewna. Znajdziemy tutaj kiczowate pozłacane brzydactwa, jak i przepięknie stylizowane piecyki, znane nam z westernów, wykonane na najwyższym poziomie. Tradycyjna obudowa ukrywa nowoczesną technikę całkowicie zautomatyzowanego podawania i spalania paliwa. Do najciekawszych zaliczyć można piec Castile firmy Quadrafire, Traditions – Whitfield, XXV Pellets Stoves – Harman czy Empress – Enviro.


Piece z podestem

Drugą grupę stanowią piece z podestem (pedestal stoves). Trochę przypominają swoim wyglądem telewizor na stoliku. Z założenia jest w nich wyeksponowane i szerokie palenisko, osadzone nieco wyżej, na niemającej się rzucać w oczy nieco węższej i cofniętej podstawie. Umieszczony jest w niej duży pojemnik na popiół i w tylnej części wentylatory. Większość propozycji to piece z przestronną panoramiczną szybą, często ze skosami po bokach pozwalającymi na maksymalne poszerzenie światła drzwiczek. Spotykamy tu zarówno formy stylizowane, jak i nowoczesne. Z tych ostatnich wymienić można takie piece jak BayWin firmy Kozi, Astoria – Avalon, Optima – Whitfield, czy P2700 FS firmy Breckwell.

Skosy z boku wizualnie powiększają dosyć płytką komorę paleniska. Popularny jest w wielu wersjach łuk w górnej części szyby, np. Meridiam – Enviro, Yankee lub Pioneer firmy Lopi czy też Santa Fe – Quadrafire. Coraz głośniej słychać w Stanach utyskiwania klientów na bardzo zachowawcze wzornictwo. Nie można jednak nie zauważać zmian, coraz lepiej komponowana jest całość, powstają coraz lepsze proporcje brył pieców, a jednocześnie utrzymują one swój charakterystyczny styl.

Piece kompaktowe
Najbardziej europejski charakter posiada trzeci typ pieców o zwartej budowie, w którym nie oddziela się bryły paleniska od pozostałych jego części, a jednocześnie jest ona osadzona zdecydowanie wyżej niż w piecach na nóżkach. Producenci amerykańscy sami powołują się w opisach na europejski design tych pieców. Zazwyczaj są to piece o stylu bardziej nowoczesnym, np. Mini Room – Enviro lub Evolution tejże firmy, Profile – Whitfield, Winslow PS40 – Country Stoves, Advance Harman. Również i tutaj spotkać można piece stylizowane, takie jak Accentra – Harman lub wszystkożerny Europa 75 – Dell Point.

Piece sklepowe
Ta grupa pieców stworzona została do ogrzewania większych powierzchni użytkowych, takich jak np. sklepy, i to przez dłuższy czas. Dlatego też najważniejszym jej wyróżnikiem jest wielkość komory zasypowej i mniejsze wyeksponowanie paleniska. Proste i praktyczne piece, takie jak Ashley – St Crois, Shop Heater – Kozi, P1000 Breckwell, Pelett Pro Heater- Dansons Group. 120-, a nawet 140-kilogramowe zbiorniki wystarczają na ogrzewanie pomieszczenia nawet przez 10 dni.

Kasety kominkowe
Amerykanie, których częścią tradycji narodowych jest wynaleziony w 1742 roku przez Benjamina Franklina żeliwny wkład do kominków z grawitacyjnym, powietrznym, wymiennikiem ciepła, opracowali, oczywiście, kasety do spalania peletów w kominkach. Powstały on nieco później niż piece kominkowe, a dziś większość firm ma je w swojej ofercie. Kasety takie w prosty sposób wbudować można w paleniska istniejących kominków. Ich część frontowa wystaje poza jego fasadę, dzięki czemu, otwierając klapę u góry, wsypać można do zasobnika pelety. Kasety kominkowe ze względu na wymagania instalacyjne są niższe i szersze od pieców. Różnicę wymiarów pomiędzy światłem kominka a kasetą maskuje metalowa rama. Jest tu w czym wybierać, np. P2000Is Breckwell, Baywin Kozi, Newport – Avalon czy stylizowane Accentra Harman lub DB Empress Enviro. Najczęściej danemu modelowi pieca kominkowego odpowiada zbliżony stylistycznie model kasety.

Piece na ziarno
Od kilku lat w Stanach Zjednoczonych skutecznie rozwiązano problem szlakowania się popiołu w retortach. Jest kilka różnych opracowań sprowadzających się najczęściej do zamieszczenia na obrotowej osi, przebiegającej nad retortą, bolców rozbijających szlakę bądź zastosowania jednej lub kilku spirali rozgniatających skamieliny popiołu. Oś ta obracana jest za pomocą łańcuszka. Pozwoliło to na gwałtowny rozwój pieców na ziarno, które naturalnie spalać mogą również pelety. Pojawiło się wiele interesujących nowych modeli, takich jak MaxFire Stove firmy Bixby, Glowboy – Danson, Greenfield – St Crois. Naturalnie, piece na ziarno znajdujemy we wszystkich wcześniej opisanych grupach, łącznie z kasetami do kominków. Niektóre zmiany konstrukcyjne w piecach na ziarno zostały wdrożone do pieców na pelety. Sporo modeli amerykańskich pieców na pelety już w tej chwili swobodnie pracuje na mieszance 50% pelety, 50% ziarno kukurydzy.

Lech Kowalewski

część druga artykułu TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij