Po przeczytaniu artykułu „Zdrowa decentralizacja” („Magazyn Instalatora”  6/2007 str. 72-74) zobowiązana jestem, z racji długoletniego  wykonywania zawodu, w specjalnościach: wentylacja i klimatyzacja,  ogrzewanie powietrzne i odpylanie, do polemiki z autorem w sprawach  poruszanych w ww. artykule.

Zgadzam się, że prawidłowo działająca  wentylacja grawitacyjna jest trudna do zrealizowania, lecz nie jest  niemożliwa. Jej prawidłowe działanie zależy od wielu czynników, między  innymi od takich jak: położenie budynku, a co za tym idzie, odpowiednie  usytuowanie otworów wylotowych wentylacji grawitacyjnej. Należy wziąć  pod uwagę różę wiatrów i rozkład ciśnień na ściany tegoż budynku,  kondygnację, na której znajduje się wentylowane pomieszczenie, materiał,  z którego wykonany jest kanał wentylacji itp.

Zawsze wentylację grawitacyjną w budynkach projektują architekci, którzy niezmiennie ustalają wszystkie kanały grawitacyjne o wymiarach 140 x 140 mm. Mimo zasady włączania do wspólnego kanału wentylacji grawitacyjnej co drugiej kondygnacji, to np. przy 5-kondygnacyjnym budynku, przy krótkim, pionowym kanale wentylacji grawitacyjnej o wymiarach 140 x 140 mm wentylacja, owszem, będzie, lecz nawiewna.

Już w 1984 roku Miastoprojekt Wrocław opracował projekt wynalazczy wentylacji grawitacyjnej dla kanałów o długości do 30 metrów. Rozważmy przykład wentylacji grawitacyjnej wg powyższego opracowania dla budynku 5-kondygnacyjnego przy założeniach: tz = +12°C, wysokość kondygnacji 4,8 m, przy zastosowaniu różnych materiałów do wykonania kanału. Przedmiotem obliczeń będzie mieszkanie na III piętrze składające się z:

● kuchni z oknem zewnętrznym i kuchenką gazową,
● łazienki bez w.c.,
● w.c.

Z przedstawionych w tabeli danych jednoznacznie wynika, że przekroje kanałów wykonanych z różnych materiałów, dla tych samych pomieszczeń, mają różne przekroje. Jest jeszcze, oczywiście, kwestia rzeczywistego przepływu strumienia powietrza przez dany kanał, który po uwzględnieniu ww. czynników można w przybliżeniu ustalić.

Wentylacja grawitacyjna jest najtańszą wentylacją i jeżeli tylko można, należy ją stosować nie bacząc na zajętą powierzchnię, lecz na komfort ludzi użytkujących lokale, w których jest ona zastosowana. Należy tylko nauczyć się ją projektować. Powszechnie stosowana w budynkach wielokondygnacyjnych wentylacja wywiewna (przewód  zbiorczy dla jednego pionu zwieńczony wentylatorem dachowym) ma tę wadę, że kanały nadal mają wymiary 140 x 140 mm i przy wyłączonym wentylatorze (dzieje się to mniej więcej po dwóch latach użytkowania) wentylacja ta jest wentylacją grawitacyjną działającą z marnym skutkiem.

Ponadto istnieje problem dostępu do kanałów wentylacyjnych, który powinien być zapewniony w celu dezynfekcji i wyczyszczenia ścianek. Wentylacja zdecentralizowana, jednorurowa, okresowo działająca, odpowiednio zaprojektowana jest nowoczesnym rozwiązaniem w budynkach wielokondygnacyjnych, lecz nie w wersji przedstawionej przez autora. Zasadniczym błędem w przedstawionym rozwiązaniu jest zastosowanie nawiewników pod oknami (dawniej nazywano je szafkami szwedzkimi).

Nikt już ich nie stosuje, ponieważ gdy są otwarte, szczególnie w okresach przejściowym i zimowym, powodują przeciągi. Jeśli już są zamontowane, wówczas zatykane są płytami lub szmatami. Ponadto przy tych otworach pojawia się wilgoć i grzyb. Lepszym rozwiązaniem na dopływ świeżego powietrza do pomieszczeń są rozszczelniane okna lub nawiewnik z ruchomymi żaluzjami zamontowany pod stropem w ścianie zewnętrznej kuchni. Dodatkowo należy wówczas wykonać otwory w drzwiach kuchni, łazienki i w.c. w celu swobodnego przepływu powietrza, gdy włączane są wentylatory w wymienionych pomieszczeniach. We wszystkich omawianych przypadkach występują duże straty ciepła i przykładowo dla mieszkania o powierzchni ok. 60 m2 wynoszą one około 1,9 kW, co dla budynku ze 100 takimi mieszkaniami wyniosą one ok. 190 kW. Dużo!

Jeśli więc chcemy nowocześnie i energooszczędnie projektować wentylację, to najlepszym rozwiązaniem jest wentylacja z odzyskiem ciepła. Można zastosować instalację dla pojedynczego mieszkania w budynku wielokondygnacyjnym lub połączyć kilka mieszkań do jednej centrali. Mamy wówczas zawsze świeże powietrze oraz oszczędności energii cieplnej. Jednorurowa wentylacja oznacza, że wentylatory z pomieszczeń są podłączone do kanału o przekroju kołowym o k zbliżonym do 1. Tymczasem dla betonu współczynnik ten wynosi ok. 2, a dla muru ceglanego k=5 do 8.

Rozwiązania niemieckie, na które powołuje się autor, przewidują wykonanie kanału zbiorczego o przekroju kołowym, a sposób, ilość i miejsce montażu wentylatorów są ściśle określone. Tak więc system wentylacji może być wykonany jak poniżej (opisy dotyczą wykonania na jednej kondygnacji):

1. Dla budynków poniżej dwóch pięter ochrona ogniowa nie jest wymagana i można zastosować wiele wentylatorów.

2. Maksymalnie 3 (kuchnia, łazienka, w.c.) wentylatory z przepustnicami zwrotnymi, wymagana ochrona ogniowa (klapa ppoż.), przewód zbiorczy zamontowany w szybie ognioodpornym.

3. Maksymalnie 3 wentylatory (jw.) z przepustnicami zwrotnymi, bez klap ppoż., montowane w ścianach lub sufitach bez odporności ogniowej, włączone na danej kondygnacji do przewodu głównego.

Stropy międzykondygnacyjne muszą mieć zgodną z przepisami odporność ogniową i pod każdym stropem, na każdej kondygnacji budynku muszą być zamontowane stropowe klapy ppoż. Nie należy zapominać też o tym, że każdy pion w systemie wentylacji jednorurowej musi być zamknięty od dołu, a skropliny, które się tam zbierają, należy zasyfonowanym przewodem odprowadzić do kanalizacji. Trzeba również pamiętać, wybierając system wentylacji dla danego budynku, o kosztach eksploatacji, konserwacji i nieustannym nadzorze.

Obszerność tematu oraz formuła artykułu nie pozwoliły mi na szczegółowy opis systemu wentylacji jednorurowej w oparciu o niemiecką normę DIN 18017 cz. 3 (wbrew sugestiom, że to jest moja wersja systemu), jak również posługiwania się konkretnymi przykładami zastosowań. Z konieczności więc stosowałem skróty myślowe lub uogólnienia. Dotyczyło to także zagadnień doprowadzania powietrza  O  Dorota Węgrzyn, Wrocław  zewnętrznego do pomieszczeń mieszkalnych, zagadnień wspólnych dla wszystkich systemów wentylacyjnych, bo przecież bez dopływu powietrza zewnętrznego nie działa żadna wentylacja.

Wymieniłem podstawowe wymagania dotyczące nowoczesnych elementów nawiewnych i na pewno nie należą do nich przywołane przez Panią szafki szwedzkie, a dlaczego, to zostało przez Panią znakomicie uzasadnione. Nie pisałem również o lokalizacji nawiewników pod oknami, tym bardziej że zaktualizowana norma PN/B-03430/Az3:2000 nie przewiduje usytuowania ich w tym miejscu. Nie jestem także zwolennikiem umieszczania otworów nawiewnych w kuchniach, ponieważ wentylatory kuchenne pobierają wówczas powietrze z pominięciem pomieszczeń mieszkalnych.

Jest to zresztą jednoznacznie określone w Rozporządzeniu (…) w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz. U. z 2002 r. nr 75; poz. 690, §150 pkt. 1,2). Z zainteresowaniem przeczytałem Pani rozważania dotyczącej wentylacji grawitacyjnej. Nie była ona wprawdzie tematem mojego artykułu, ograniczyłem się tylko do jej krótkiej charakterystyki w przeglądzie systemów wentylacyjnych.

Zgadza my się, że prawidłowe zaprojektowanie wentylacji grawitacyjnej w budynkach mieszkalnych wymaga wiedzy i doświadczenia. Jednak w mojej opinii nawet wówczas nie ma gwarancji, że będzie ona dobrze funkcjonować. I nie jest to kwestia subiektywnej oceny, tylko inżynierskiej analizy warunków technicznych we współczesnych budynkach mieszkalnych. Na dodatek ustawodawca ograniczył zakres stosowania wentylacji grawitacyjnej, nie dopuszczając jej stosowania w budynkach posiadających więcej niż 9 kondygnacji nadziemnych, zabraniając stosowania zbiorczych przewodów wentylacji grawitacyjnej oraz stosowania jej razem z wentylacją mechaniczną (Dz. U. z 2002 r., nr 75).

Nie zgadzam się z opinią, że można obecnie projektować wentylację, „nie bacząc na zajętą powierzchnię”. Dzisiaj, kiedy cena metra kwadratowego powierzchni użytkowej w budynkach mieszkalnych sięga niejednokrotnie kilkunastu tysięcy złotych, żaden inwestor nie pozwoli na „radosną twórczość” ani architekta, ani projektanta instalacji. Tym bardziej, że dysponujemy nowoczesnymi rozwiązaniami, które pozwalają na wykonywanie efektywnych, funkcjonalnych, energooszczędnych i przede wszystkim zajmujących mało miejsca instalacji, a do nich należy system jednorurowy.

Jeszcze jedna uwaga: wykonanie systemu wentylacji jednorurowej w układzie podanym przez Panią w pkt. 2 i 3 jest niezgodne z polskimi przepisami (Dz. U. z 2002 r., nr 75); zgodnie z naszymi należy stosować oddzielne przewody zbiorcze dla kuchni i pomieszczeń higieniczno-sanitarnych. Nie rozwijając dalej tematu, chciałbym podkreślić, że w swoim artykule opisałem system wentylacji, który jest stosowany w Polsce od wielu już lat (pierwsze budynki z systemem wentylacji jednorurowej oddano do eksploatacji w 2000 roku w Warszawie). Firma, którą reprezentuję, uczestniczyła od samego początku w procesie wdrażania tego systemu w naszym kraju i zdobyła bogate doświadczenie przy realizacji kolejnych setek budynków wyposażonych w ten system wentylacji.

Cezary Władyka

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij