W Gdańsku, podobnie jak w wielu innych miastach Polski i Europy przed wiekami funkcjonowały podziemne instalacje wodociągowe.

W okresie nowożytnym, a nawet już w średniowieczu ograniczano korzystanie ze studni, ponieważ na wąskich powierzchniach posesji mieszczańskich sąsiadowały one z latrynami, z których zawartość przedostawała się do wód gruntowych. Woda była więc prowadzona z oddalanych ujęć rurami do punktów odbioru w mieście. Można by rzec, że istniały wiec już wtedy gdańskie instalacje wodociągowe.

Gdańskie instalacje wodociągowe i historyczne rury…

Przewody wodociągowe były wykonywane najczęściej z pni drzew. Przez ich środek był drążony wzdłużnie okrągły kanał, którym płynęła woda (o wytwarzaniu drewnianych rur wodociągowych w jednym z kolejnych odcinków). Przygotowane przewody z wydrążonymi kanałami były instalowane w wykopanych wcześniej rowach (o głębokości od ok. 1 do nawet 2 m). W celu połączenia dwóch drewnianych przewodów stosowano metalowe złącza. Starsze z XV-XVI w. miały formę krótkiej tulei o takiej samej średnicy jak średnica wydrążonego w rurach kanału (10-18 cm). Po środku złącza, po jego zewnętrznej stronie była wypukła kryza. Takie złącze wbijano w końce kanałów sąsiadujących ze sobą rur. Zagłębiane w nich były aż do kryzy. Z zewnątrz obie rury wyglądały tak jakby zostały do siebie dostawione. W celu wzmocnienia tego połączenia styk rur był owinięty znitowaną taśmą metalowej blachy.

W późniejszym okresie (aż do 2 poł. XIX w.) używano złączy wykonanych z krótkiej (ok. 0,5 m) rury wykonanej z ołowiu, brązu, spiżu lub żelaza, która na obu swych końcach miała okrągłe kołnierze. Na ich brzegach, dookolnie wykonane były gęsto otwory, które umożliwiały przybicie złącza do czoła rur. Jak wykazały badania wykopaliskowe prowadzone przez Muzeum Archeologiczne w Gdańsku uszczelnienie z włosia stosowano tylko w złączach starszego typu.

… oraz zawory

Rozwinięciem młodszego typu były złącza z zaworem odcinającym dopływ wody. W Polsce tego typu złącza zostały zarejestrowane tylko w Gdańsku. W sumie znane są trzy. Dwa z nich są zabytkami wyjątkowymi, Zostały odlane z brązu lub spiżu przez ludwisarza. Obie mają długość po 50 cm, szerokość po 25 cm. Jedna z nich jest zdekompletowana (brakuje zaworu). Zastosowano w nich zawór typu kurkowego, który był obracany dzięki połączonym z nim od góry uchem. W otwór ucha można było wsunąć drąg lub pręt i za pomocą dźwigni obrócić zawór zamykając lub otwierając przepływ wody.

Gdańskie instalacje wodociągowe i historyczne kartusze

O tym, że te dwa złącza są niezwykle cenne decydują niemal identyczne zdobienia zastosowane na jednej z bocznych ścian ich korpusu. W obu przypadkach jest to para kartuszy umieszczonych w układzie pionowym, które zostały utworzone przez ornament roślinny. W kartuszach większych umieszczony został herb Gdańska, natomiast w mniejszych, poniżej daty: 1695 i 1699 (złącze zdekompletowane). Nad większymi kartuszami zostały wypucowane pary tych samych liter „BW”, które jak ustalono są inicjałami ludwisarza, który je wykonał. Był to Beniamin Wittwerck pochodzący z najznamienitszego rodu ludwisarzy w historii Gdańska. Był on starszym bratem Michaela Wittwercka, który zapisał się złotymi zgłoskami w historii gdańskich wodociągów, nie zaprzestając jednocześnie intensywnej działalności jako ludwisarz. Michael Wittwerck był Kunstmajstrem, czyli opiekunem gdańskich wodociągów.

Gdańskie instalacje wodociągowe - kartusze
Kartusz

Wraz z Janem Charpentierem dokonał przebudowy Wasserkunstu, czyli wieży ciśnień (o czym dokładniej w jednym z kolejnych odcinków). Jednak dla historii gdańskich wodociągów najważniejszym zabytkiem jest zespół sześciu rękopiśmiennych planów wykonanych przez młodszego brata Beniamina, na których zostały przedstawione systemy wodociągowe miasta (było ich kilka!) z gęsto rozbudowaną siecią przewodów i olbrzymią ilością punktów odbioru wody. Zarówno plany jak i przedstawiona na nich sieć przewodów są tak imponujące, że część badaczy do niedawna sądziła, że są to plany projektowe. Wśród innych prac Michaela Wittwercka można jeszcze wymienić dzwon, który obecnie jest zdemontowany i umieszczony w jednej z kaplic kościoła św. Brygidy (dostępny dla zwiedzających), na którym widoczne są identyczne kartusze, jak te ze złączy, z tym że w dolnym jest inna data – 1716.

Robert Krzywdziński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij