Dyskusja w „Magazynie Instalatora”. Odnawianie przepisów o odnawialnych źródłach energii. Ustawa potrzebna od zaraz

Zielone certyfikaty wydawane na etapie eksploatacji OZE służących do produkcji zielonej energii elektrycznej, też trafiają w zdecydowanej większości do krajowych elektrowni węglowych współspalających biomasę, a nie do operatorów małych źródeł, bo system certyfikatów jest stosunkowo skomplikowany i nie daje preferencji małym źródłom. W dodatku nie dorobiliśmy się w Polsce systemu liczników dwukierunkowych i wsparcia rozliczeń producenta zielonej energii z operatorem sieci na zasadzie „net metering”. Ulgi akcyzowe dla producentów biopaliw (dokładnie dla firm wprowadzających je do obrotu) prawie w 100% trafiają nie do małych wytwórni biopaliw (dlatego ich nie ma) tylko do wielkich koncernów naftowych.

* Filozofia nowego pakietu klimatycznego UE.

Unijny system promocji OZE na lata 2000-2010 (w postaci ramowych dyrektyw) koncentrował się na zielonej energii elektrycznej (2007/77/WE) i biopaliwach (2003/30/WE), a pomijał wsparcie dla zielonego ciepła. Tymczasem wytwarzanie ciepła stwarza bardzo duże możliwości dla energetyki odnawialnej. Zgodnie z opublikowanym w styczniu 2007 r. komunikacie Komisji Europejskiej „Mapa drogowa na rzecz energii odnawialnej – Energie odnawialne w XXI wieku: budowa bardziej zrównoważonej przyszłości”, sektor ogrzewania i chłodzenia jest odpowiedzialny za około 50% łącznego końcowego zużycia energii w UE i posiada w dużym stopniu efektywny pod względem kosztów potencjał w zakresie zastosowania OZE. Energie odnawialne stanowią jednak dzisiaj mniej niż 10% energii zużywanej do ogrzewania i chłodzenia i ich potencjał daleki jest od pełnego wykorzystania. Z tych też powodów, 23 stycznia 2008 roku, Komisja Europejska w pakiecie ekoenergetycznym „3 x 20%” (zwanym też klimatycznym) zaproponowała projekt nowej dyrektywy (o promocji stosowania odnawialnych źródeł energii), charakteryzujący się innym podejściem do promocji OZE niż znany z obecnie obowiązujących dyrektyw. Na równi z pozostałymi nośnikami, po raz pierwszy promuje produkcję i wykorzystanie ciepła z OZE. Dodatkowo, oprócz zielonego ciepła, po raz pierwszy istotna stała się kwestia zielonego chłodu, którego źródłem pierwotnym może być zarówno energia geotermalna, słoneczna, jak i biomasa wykorzystywana na cele energetyczne. Projekt dyrektywy porusza również sprawę promowania (za pomocą systemów wsparcia) energetyki odnawialnej, jednakże zwraca się tu dużą uwagę na wymagania techniczne, które będą musiały być spełnione przez urządzenia i systemy kwalifikujące się do dofinansowania. Tak więc UE, nauczona paroma potknięciami (jak na przykład to we Francji, w której silne wsparcie dla pomp ciepła bez postawienia wymagań sprawnościowych, spowodowało duże zapotrzebowanie na energię elektryczną latem na cele klimatyzacyjne, czyli w okresie, kiedy elektrownie jądrowe mają najniższą wydajność) postanowiła mocno tym razem postawić na jakość urządzeń. Warto również zauważyć, iż największy potencjał wykorzystania zielonego ciepła istnieje w sektorze mieszkaniowym, a więc dotyczy przede wszystkim małych, aczkolwiek licznych systemów instalowanych najczęściej przez osoby prywatne. Jeżeli zatem pakiet klimatyczny zostanie przyjęty, możemy się spodziewać wielu zmian w systemie wsparcia OZE, także w Polsce. Wg ostatniej ekspertyzy Instytutu Energetyki Odnawianej (IEO) dla Ministerstwa Gospodarki stwierdzono, że optymalizacja realizacji zaproponowanego przez Komisję Europejską celu dla Polski w postaci 15% udziału energii z OZE w zużyciu energii w 2020 r. polegać powinna przede wszystkim na większej promocji zielonego ciepła i chłodu, gdyż dzięki temu wyznaczony cel będzie można osiągnąć taniej, oraz promocji małoskalowych urządzeń OZE, które nie spowodują tak dużych zmian w zakresie gospodarki przestrzennej jak te duże.

* Mikrodotacje i ulgi podatkowe dla Kowalskiego.

Pomimo pozytywnych zmian w Programie Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko (POIŚ) – promującym rozwiązania w zakresie energetyki odnawialnej, np. w działaniu 9.4 „Wytwarzanie energii ze źródeł odnawialnych” została ograniczona maksymalna kwota dotacji do 40 mln zł, rozwiązanie takie nie jest zbyt interesujące np. dla energetyki słonecznej, małych elektrowni wiatrowych (miejskich) czy wytwarzania biogazu, ponieważ w dalszym ciągu minimalna wartość projektu musi wynosić 20 mln zł. Warto dodać, że najmniejsze wsparcie ogółem (alokacja finansowa wg kategorii) w POIŚ otrzymała energetyka słoneczna – 11 mln euro, podczas gdy energetyka wiatrowa 181 mln euro, a biomasa 257 mln euro. Dlatego też najprawdopodobniej z POIŚ będą finansowane głównie projekty z sektora energetyki wiatrowej i wielkoskalowe inwestycje w energetyczne wykorzystanie biomasy. W przypadku energetyki słonecznej rozwiązaniem może być „pakietowanie” inwestycji, tzn. możliwe jest dofinansowanie inwestycji w ramach lokalnych „kampanii słonecznych”, w których samorządy lokalne starają się o dofinansowanie zakupu instalacji dla swoich mieszkańców.

Tak jak w przypadku inicjatyw gminy Szczawnica, Rybnik czy Sucha Beskidzka, „pakietowane” inwestycje dla mieszkańców będą wspierane z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). W przypadku Szczawnicy przedsięwzięcie zostanie sfinansowane przez NFOŚiGW w 50% i obejmie instalację 1800 szt. kolektorów słonecznych na budynkach mieszkańców Szczawnicy.

Pewne możliwości w zakresie wsparcia mniejszych instalacji OZE stwarzają regionalne programy operacyjne (RPO), które, co prawda, zazwyczaj nie ograniczają wielkości projektów, ale za to często preferują beneficjentów publicznych kosztem prywatnych.

Ciekawym rozwiązaniem dla Kowalskiego jest też Program Ograniczenia Niskiej Emisji (PONE), realizowany w ponad 20 gminach Śląska i Małopolski z dofinansowaniem z Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW Katowice, WFOŚiGW Kraków). Inwestor wpłaca na konto wykonawcy (instalatorowi) swój udział własny w zadaniu (np. 30%), pozostała część jest wypłacana bezpośrednio wykonawcy po zakończeniu prac. Wysokość dofinansowania zależy od warunków narzuconych przez WFOŚiGW, ale nie więcej niż 70% kosztów kwalifikowanych.

Wydaje się, że problem skutecznego i powszechnego wsparcia dla Kowalskiego został w końcu dostrzeżony przez rząd. W projekcie „Polityki energetycznej Polski do 2030 r.” przewidziane jest wprowadzenie instrumentów wsparcia o charakterze podatkowym zachęcających do szerszego wytwarzania ciepła i chłodu z odnawialnych źródeł energii, ze szczególnym uwzględnieniem wykorzystania zasobów geotermalnych (w tym przy użyciu pomp ciepła) oraz energii słonecznej (przy zastosowaniu kolektorów słonecznych).

Odliczenia w podatku nie są niczym nowym, wsparcie tego rodzaju było stosowane już w latach 90. w postaci ulgi w podatku rolnym dla rolników, którzy wykorzystywali w swoich gospodarstwach energię odnawialną. Ponadto na przełomie lat 90. i obecnego dziesięciolecia były też możliwe ulgi podatkowe na instalacje z zakresu energetyki odnawialnej w PIT – tzw. ulga remontowa. Najprawdopodobniej rozwiązanie zachęcające w taki właśnie sposób do wykorzystania odnawialnych źródeł energii byłoby najbardziej skuteczne, a zarazem proste i tanie w stosowaniu.

* Zapomniane wsparcie dla producentów urządzeń dla OZE.

W wielu krajach, przy coraz poważniejszych zobowiązaniach wobec UE dotyczących produkcji energii ze źródeł odnawialnych, wsparcie uzyskują nie tylko inwestorzy budujący instalacje np. słoneczne, ale również producenci urządzeń OZE. W Polsce do tej pory takich możliwości praktycznie nie było. Problem ten został poruszony w ekspertyzie „Ocena stanu i perspektyw produkcji krajowej urządzeń dla energetyki odnawialnej” wykonanej na zlecenie ministra środowiska przez IEO. Praca została poświecona badaniom możliwości krajowego przemysłu w zakresie wypełnienia zobowiązań wobec UE i warunkom efektywnego wykorzystania obecnej pomocy publicznej oraz wskazaniu priorytetowych kierunków działań. Jedną z prób wsparcia przemysłu energetyki odnawialnej daje wspominany powyżej POIŚ w działaniu 10.3 „Rozwój przemysłu dla odnawialnych źródeł energii”, gdzie wsparcie będzie kierowane na budowę nowoczesnych linii technologicznych wytwarzających urządzenia wykorzystywane do produkcji energii elektrycznej i cieplnej ze źródeł odnawialnych oraz biopaliw. Należy zauważyć, iż działanie to nie zostało zaopatrzone w zbyt wysokie fundusze; do podziału zostało przeznaczone ok. 91 mln euro. Niestety, także w tym działaniu minimalna wartość projektu wynosi także 5 mln euro.

Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej

___________________________________________________________________

Obserwacje dokonujących się zmian klimatycznych powodowanych wysoką emisją dwutlenku węgla, jak również perspektywa wyczerpywania się naturalnych zasobów paliw energetycznych powinny skłaniać nas do zastanowienia nad upowszechnieniem wykorzystywania odnawialnych źródeł energii. Takie źródła energii jak słońce, wiatr, rzeki czy biomasa powinny być traktowane jako podstawowe w sytuacji, gdy zasadność ich zastosowania będzie spełniała odpowiednio określone i sprecyzowane warunki.

Bardzo znaczącą barierę rozwoju energetyki odnawialnej stanowi niski poziom świadomości na temat jej korzystnego wpływu na ochronę środowiska naturalnego. Panuje, niestety, dość powszechny pogląd i przekonanie o braku ekonomicznego uzasadnienia w inwestowanie w odnawialne źródła energii. Wśród wielu innych priorytetów, wydających się bardziej niezbędnymi do poprawy warunków życia obywateli naszego kraju, cele związane z upowszechnianiem energetyki odnawialnej wydają się mniej ważne i są odsuwane na plan dalszy.

Nie chciałbym tutaj poruszać sprawy słuszności wysokości wskaźników określających wymagany udział energii wytwarzanej ze źródeł odnawialnych i wymagań stawianych naszemu Państwu przez Unię Europejską. Chciałbym, aby większa była świadomość polityków i ludzi sprawujących władzę potrzeby podejmowania działań ułatwiających i wspomagających rozwój energetyki odnawianej. Działania w tym kierunku powinny być wymuszane nie tylko presją osiągnięcia wymaganych wskaźników, ale zwykłą troską o ochronę środowiska i warunki życia przyszłych pokoleń.

Z racji branży, jaką się zajmuję, to jest produkcją kolektorów słonecznych, mogę podzielić się spostrzeżeniami na tematy związane z tą gałęzią energetyki odnawialnej.

Na przestrzeni ostatnich lat możemy zaobserwować wzrost zainteresowania kolektorami słonecznymi zarówno przez odbiorców instytucjonalnych, jak również indywidualnych. Termiczne kolektory słoneczne, a więc takie, które zamieniają energię promieniowania słonecznego na energię cieplną, stanowią, moim zdaniem, stosunkowo prosty i tani w porównaniu z innymi sposób pozyskiwania energii odnawialnej. Co więcej, w przeciwieństwie np. do ogniw fotowoltaicznych, wiatraków czy elektrowni wodnych, nadają się znakomicie do powszechnego zastosowania w budownictwie jednorodzinnym, a także w wielu przypadkach w budownictwie wielorodzinnym. Również wiele obiektów użyteczności publicznej, szczególnie o dużym zapotrzebowaniu na ciepłą wodę, pozwala na bardzo efektywne wykorzystanie tego rodzaju źródła ciepła. Kolektory słoneczne nie są źródłem, które może być efektywnie wykorzystywane w dużych projektach, w których moc osiągałaby dziesiątki albo setki MW. Stanowi to, moim zdaniem, jedną z głównych przyczyn braku odpowiedniego zainteresowania ze strony osób decyzyjnych sprawujących władzę. Przykładem może być tutaj wypowiedź jednego z ministrów określająca energetykę słoneczną jako „melodię przyszłości”. Brak jest ogólnokrajowego programu wspierającego chętnych do inwestowania w tego rodzaju źródła energii, zwłaszcza inwestorów prywatnych. Mam przekonanie, że o wiele lepsze efekty jako państwo możemy uzyskać, wspierając inwestorów indywidualnych niż instytucjonalnych, którym znacznie łatwiej jest pozyskać publiczne środki. Inwestycje prowadzone przez inwestorów prywatnych są dla nas jako podatników znacznie tańsze i efektywniejsze, gdyż znaczną część inwestycji może ponosić inwestor z własnych środków. Możemy być pewni, że zarówno w momencie inwestycji, jak również eksploatacji, inwestor prywatny dołoży wszelkich starań o jak najlepsze funkcjonowanie i wykorzystanie instalacji. W wielu przypadkach inwestorzy utrzymywani przez budżet państwa instalują kolektory słoneczne w obiektach niegwarantujących ich efektywnego wykorzystania. Projekty tego typu niejednokrotnie nie są należycie weryfikowane z powodu braku kwalifikacji i wiedzy osób decydujących o ich realizacji poprzez przyznawanie wsparcia finansowego ze strony instytucji udzielających dofinansowań. Brak jasnych jednolitych warunków, jakie powinny spełniać urządzenia wykorzystywane w inwestycjach wspieranych ze środków publicznych sprzyja powstawaniu wielu nieprawidłowości, które w końcowym efekcie wpływają niekorzystnie na rozwój tego działu energetyki odnawialnej. Niski poziom wiedzy i brak czynnie działających ekspertów związanych z energetyką słoneczną pozwala na funkcjonowanie w naszym kraju akredytowanym instytutom, których certyfikaty energetyczne obarczone są znaczącym błędem i odbiegają od wyników badań energetycznych prowadzonych przez inne uznane instytuty europejskie. Stawia to, niestety, w niekorzystnym świetle poziom polskiej nauki. Certyfikaty te wykorzystywane są często do nieuczciwej konkurencji w inwestycjach objętych zamówieniami publicznymi, jak również uniemożliwiają rzetelne porównanie tego typu produktów, co stanowi jeden z podstawowych celów certyfikacji.

Przytoczone przykłady świadczą, że na rynku inwestycji związanych z wdrażaniem i wykorzystaniem energetyki słonecznej brak jest sensownych i jasnych uregulowań gwarantujących odpowiednią jakość, efektywność energetyczną i właściwe wydawanie publicznych pieniędzy.

Przytoczone argumenty świadczą o konieczności podjęcia działań legislacyjnych, które będą sprzyjały rozwojowi energetyki odnawialnej i wzorem innych państw europejskich w sposób jasny i klarowny precyzowały ogólne zasady i warunki jej wspierania po stronie odbiorców i użytkowników.

Bardzo duży nacisk należy, moim zdaniem, położyć na rzetelną informację i edukację społeczeństwa związaną z podnoszeniem świadomości o znaczeniu i konieczności rozwoju odnawialnych źródeł energii. Inicjatywę i podstawową rolę musi również w tym zakresie podjąć nasze państwo.

Leszek Skiba, właściciel firmy Hewalex

_______________________________________________________________________

Niemiecki zakład produkcyjny, będący częścią międzynarodowej Grupy Glen Dimplex, którego historia sięga roku 1896, rozpoczął badania nad technologią pomp ciepła na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia i produkuje je nieprzerwanie od 1976 roku. Ponad trzydzieści lat podnoszenia standardów, zarówno w zakresie jakości, jak i czystości produkcji pozwoliło temu oddziałowi koncernu zająć miejsce w czołówce producentów tych przyjaznych środowisku naturalnemu urządzeń. Promowanie tego typu produktów stało się jednym z priorytetów irlandzkiego zarządu Glen Dimplex, który ocenia Polskę jako rynek, na którym w przyszłości będą świetnie rozwijać się nowoczesne technologie. Taką opinię na temat naszego kraju wzmacnia dodatkowo bardzo wysoka ocena polskich specjalistów pracujących w Irlandii, również w zakładach Grupy Glen Dimplex. Bazując na najnowszej historii własnego kraju, władze koncernu przewidują, że Ci młodzi, dobrze wykształceni ludzie będą wracać w rodzinne strony, przywożąc ze sobą znajomość najnowszych technologii i przyzwyczajenie do najwyższych standardów również w takich dziedzinach życia jak troska o lokalne środowisko naturalne. Dołączą oni do obecnie już sporej grupy osób, które budując siedziby swoich firm czy domy mieszkalne szukają nowoczesnych rozwiązań – również w zakresie ogrzewania tych obiektów.

Można więc powiedzieć, że Polska ma wszystko, co potrzebne, by zwiększać udział źródeł odnawialnych w swoim ogólnym bilansie energetycznym. Ma wiedzę i doświadczenie swoich obywateli, których myślenie jest ukierunkowane na nowoczesne rozwiązania. Bardzo dobrze, że są oni tak oceniani przez mieszkańców krajów Europy Zachodniej. Niestety, słuchając radia czy oglądając telewizję, można odnieść wrażenie, że polscy politycy również doceniają obywateli, a raczej przeceniają ich, przekładając na nich prawie cały ciężar rozwoju energii odnawialnej w Polsce.

O energii odnawialnej mówi się niewiele, jeśli już – to wytartymi sloganami. Gdy tematyka ta pojawia się w wypowiedziach osób z kręgów władz, to mowa jest najczęściej o elektrowniach wiatrowych i biomasie – i to wyłącznie w skali inwestycji, których wielkość wyrażana jest w megawatach. Oczywiście, nie można nie docenić wagi wspomnianych – popularnych wśród polityków – tematów. Jednak, jak każde rozwiązania techniczne, mają one swoje ograniczenia, które nie pozwalają na to, by dawać im monopol na zwiększanie wykorzystania źródeł odnawialnych w Polsce. Ci, którzy uważają, że podstawową jednostką mocy jest megawat, zapominają, że jest on wielokrotnością kilowatów. Dlatego też bez znaczenia powinno być, czy w jakimś okresie zostanie zamontowane jedno przyjazne środowisku urządzenie o mocy 20 MW czy 200 urządzeń o mocy 100 kW lub 2000 o mocy 10 kW. W praktyce może nawet okazać się, że większa ilość instalacji o niewielkich mocach będzie łatwiejsza w wykonaniu – im większe moce obiektów, tym dłuższe procesy decyzyjne powodujące wydłużenie czasu realizacji. Dlatego też warto zachęcać naszych polityków do tego, by sięgali po statystyki mówiące o ilości wydawanych rocznie pozwoleń na budowę małych obiektów i dokonywali prostych rachunków, jakie (przy odpowiednim wsparciu) może to dać sumaryczne moce nowoczesnych urządzeń – zamiast minispalarni odpadów, którymi często stają się proste urządzenia grzewcze.

W skali takich małych obiektów (domów jednorodzinnych, małych budynków biurowych, placówek handlowo-usługowych itp.) najprostszymi w zastosowaniu źródłami energii odnawialnej są urządzenia wykorzystujące ciepło ze słońca (kolektory słoneczne, pompy ciepła typu powietrze/woda) lub z wnętrza ziemi (pompy ciepła typu solanka/woda lub woda/woda). O ile temat takich czy innych dofinansowań dla kolektorów słonecznych prezentuje się dużo lepiej niż jeszcze kilka lat temu, o tyle pompa ciepła – tak popularna u wielu naszych sąsiadów (na zachodzie, południu i północy) – nadal traktowana jest w Polsce po macoszemu. Kilka lat temu urządzenia te były produktami wyłącznie dla najbogatszych. Obecnie – dzięki ich prawie niezmiennemu na przestrzeni ostatnich lat poziomowi cenowemu, któremu jednocześnie towarzyszył wzrost wynagrodzeń – zaczęły one być osiągalne dla tzw. klasy średniej. Jeżeli jednak mają odegrać rolę porównywalnie ważną (w rozwoju energii odnawialnej) do tej, którą odegrały i nadal odgrywają w innych krajach, niezbędne jest, by „odgórnie” ich zastosowanie było wspierane poprzez rozwój preferencyjnych kredytów z możliwością umorzenia ich części, dofinansowania na etapie inwestycji czy wprowadzenia specjalnej niskiej taryfy na prąd do zasilania tych urządzeń. Obecnie często wykorzystywany system dwutaryfowy (noc/dzień) jest chyba raczej dedykowany takim urządzeniom jak piece akumulacyjne i zdania na temat zasadności jego zastosowania przy eksploatacji pompy ciepła są podzielone.

Wypowiedź tę warto zakończyć pytaniem: Skoro w mediach obecne są kampanie na rzecz zwiększenia konsumpcji ryb czy mleka, czy nie jest możliwa kampania na rzecz urządzeń przyjaznych środowisku? Tu jednak ważne byłyby dwie kwestie. Jedna to nakierowanie takiej kampanii na konkretne typy urządzeń (np. pompy ciepła, kolektory słoneczne itd.) – wszyscy wiedzą, że energia odnawialna jest OK, ale na tym ich wiedza się kończy. Druga sprawa to elementy, które wcześniej zostały wspomniane – co z tego, że ktoś przekona się, że np. pompa ciepła jest dobrym rozwiązaniem, jeśli na koniec odstraszą go sumaryczne koszty inwestycyjne. Obecnie pompa jest najlepszym rozwiązaniem (biorąc pod uwagę relację kosztów inwestycyjnych do późniejszej wygody obsługi i kosztów eksploatacji) dla obiektów, które nie mogą być zaopatrywane w gaz ziemny. Paliwo to trudno jednak nazwać odnawialnym. Należy więc oczekiwać, że zostaną stworzone mechanizmy, które pozwolą pompie ciepła konkurować również z tym rozwiązaniem, jak również zwiększą jej atrakcyjność w porównaniu do pozostałych źródeł ciepła.

Gabriel Grabowski, koordynator wsparcia technicznego Glen Dimplex Polska
Zobacz artykuł w wersji pdf pdf pdf pdf pdf

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij