ochładzane, a więc będą „pracować”. Czy same pakuły zagwarantują szczelność „po latach”? Po co więc „wymyślono” pastę do uszczelnień? Jeżeli moje obawy są zasadne, jak mogę przekonać instalatora do wymiany uszczelnień. Bardzo proszę o pilną odpowiedź, ponieważ prace są na ukończeniu.
Z góry dziękuję i pozdrawiam Jerzy

Drogi Czytelniku!
Ma Pan rację! Naturalne włókna konopne i lniane są nadal stosowane w technice instalacyjnej pomimo wprowadzania na rynek coraz to nowocześniejszych materiałów uszczelniających. Bardzo wielu instalatorów traktuje te włókna jako podstawowy, sprawdzony od wielu lat materiał uszczelniający. W sprzedaży znajdują się:

* włókna konopne; mogą być w kolorze jasnobrązowym, szarym lub miodowym,

* włókna lniane (len czesany); mają kolor złocisty.

Wiele lat temu najczęściej stosowanym materiałem uszczelniającym, o bardzo wysokiej wytrzymałości, były włókna konopne zawierające sporo zdrewniałych części łodyg. Podczas przygotowywania pasemka włókien i przed nałożeniem na rurę instalator usuwał palcami (najczęściej paznokciem) stwardniałe ich fragmenty. Obecnie produkowane konopie są włóknami przędzalniczymi, czystszymi, o nieco mniejszej długości i wytrzymałości na zerwanie. Czasami producenci i dystrybutorzy tych materiałów próbują wprowadzić na rynek tzw. konopie szpagatowe. Niestety, są one bardzo niskiej wytrzymałości i posiadają krótkie włókna, które uniemożliwiają wytworzenie jednorodnego pasemka na całej długości.

Czołowi producenci i dystrybutorzy materiałów uszczelniających oferują najczęściej włókna lniane. Pakuły lniane w handlu spotykane są najczęściej w szpulach, warkoczach i motkach. Są one dużo bardziej wytrzymałe od włókien konopnych, przez to częściej stosowane przez instalatorów.

Pakuły lniane, jako materiał uszczelniający, nadają się przede wszystkim do uszczelniania połączeń gwintowych w rurach stalowych z dużą tolerancją na gwincie (luz pomiędzy stożkami gwintu). Natomiast absolutnie nie nadają się do uszczelniania połączeń gwintowanych w rurach z tworzyw sztucznych. Na ten temat pojawiły się już artykuły w „Magazynie Instalatora”).

Włókna uszczelniające (konopne lub lniane) w postaci pasemka należy nawijać zgodnie z ruchem wskazówek zegara na gwinty oczyszczone z wszelkich pozostałości, które mogą powstać w procesie gwintowania (wióry, resztki farby, kawałki cynku itp.). Każdy gwint zewnętrzny, a w szczególności gwinty nowe, gładkie muszą(!) zostać stępione brzeszczotem lub krzesakiem w celu lepszego przywierania do powierzchni gwintu. Zapobiega to wypychaniu przez złączkę szczeliwa na zewnątrz uszczelnianego połączenia. Podczas skręcania włókna nie będą się obracać ze względu na większą przyczepność do stępionej powierzchni. Przed nakręceniem złączki pakuły należy nasączyć pastą uszczelniającą lub pokostem lnianym. Pasty lub pokost impregnują zastosowane włókna, chroniąc je przed wilgocią i grzybami(!). Ponadto ułatwiają poślizg podczas skręcania oraz zabezpieczają powierzchnię gwintu przed korozją(!). Pakuły lniane muszą(!) być uzupełnione pastą uszczelniającą przy połączeniach metalowych. Pasta oprócz tego, że chroni gwinty przed korozją, nie wysycha i nie twardnieje, co ułatwia późniejszy demontaż połączenia. Pasty powinny posiadać atest PZH. Do połączeń gazowych wymagany jest atest INiG – Kraków. Nie wolno stosować pokostu do impregnacji pakuł w instalacjach gazowych(!). Wraz z upływem lat olej lniany, z którego składa się pokost, wysycha, przez co zmniejsza swoją objętość, co w konsekwencji doprowadza do rozszczelnienia instalacji. Najczęstszym błędem popełnianym przez instalatorów jest nakładanie pasty bezpośrednio na powierzchnię zewnętrzną pakuł. Nie należy tego robić. Pasta powinna być nałożona jako pierwsza warstwa, bezpośrednio na powierzchnię gołego gwintu. Następnie należy nawinąć pakuły na gwint. Drugą warstwę pasty należy nałożyć bezpośrednio na zewnętrzną powierzchnię pakuł. Zastosowanie takiej kolejności pozwala na penetrację pasty uszczelniającej z obu stron warstwy pakuł. Nie będę tu reklamował konkretnego producenta past, które są dostępne na rynku. Wszelkich informacji na temat tych produktów udzielą Panu sprzedawcy.

Podsumowując, Pana instalacja będzie ulegała szybszej korozji w miejscach połączeń gwintowych. Natomiast pakuły lniane, mam nadzieję, że takich używa instalator, ulegną zbutwieniu i zagrzybieniu, co w konsekwencji doprowadzi do przedwczesnego rozszczelnienia instalacji.

Konrad Zwilling

Zobacz artykuł w wersji pdf pdfpdf

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij