Ssanie w ścianie. Centralne odkurzanie-nie takie straszne.

Przeciwnicy systemu centralnego odkurzania, jeszcze niedawno, przytaczali argumenty dotyczące kłopotliwej instalacji (wręcz małego remontu) oraz wysokich cen, dochodzących do dziesięciokrotnej wartości odkurzacza tradycyjnego. Zapytani, czy użytkowali kiedyś taki system, odpowiadali „- nie, ale z pewnością nie ma dużej różnicy w stosunku do użytkowania ich tradycyjnych odkurzaczy”. Ale to nieprawda!

Dlaczego instalować? System warto zainstalować, gdyż:
* Zasysane powietrze nie wylatuje w odkurzanym pomieszczeniu. Jest transportowane do jednostki centralnej. Tam, po oddzieleniu kurzu, wyrzucane jest poza budynek, przez co nie wykonujemy syzyfowej pracy, odkurzając w dużej mierze ten sam kurz.
* Zassany kurz czy inne nieczystości zostają wciągnięte z dużą siłą, w związku z tym odkurzanie staje się szybsze i o wiele dokładniejsze – zyskujemy około 40% czasu przeznaczonego na odkurzanie przed instalacją.
* Cisza spowodowana oddaloną pracą silnika.
Jednostka centralna zwykle montowana jest w pomieszczeniach gospodarczych typu kotłownia czy garaż. Te natomiast gwarantują, że dźwięki silnika są bardzo tłumione i nie przeszkadzają np. podczas słuchania muzyki.
* Montaż jednostki z dala od pomieszczeń mieszkalnych zwiększa komfort przez zdalne przechowywanie zebranych już odpadków. Tradycyjny system zmusza nas do wożenia ich po domu, chyba że mamy zasadę, iż przed każdym odkurzaniem wymieniamy pojemnik na śmieci. Jeśli nie – bez względu na jakość zastosowanego filtra, część śmierdzącego powietrza wraca do naszego domu i to „na naszą prośbę”.
* Częstotliwość opróżniania pojemnika na śmieci jest bardzo mała. Typowa jednostka centralna posiada pojemnik na 20 litrów odpadków. Przy założeniu, że pojemnik tradycyjnego odkurzacza posiada 2,5-litrowy worek i wymieniamy go raz na miesiąc, można policzyć, że nowy zasobnik śmiało powinien wystarczyć na rok odkurzania. To duży komfort.
* System centralnego odkurzania całkowicie zmienia jakość prac podczas sprzątania – o wiele łatwiej jest manewrować długim (standardowo 9 m) i lekkim (2,5 kg) wężem ssącym, który nie ma efektu pamięciowego, czyli nie odkształca się trwale, mimo nadepnięcia czy nawet najechania kołem samochodu. Ma to też bardzo duże znaczenie podczas odkurzania.
* Dotyczy piętrowych budynków – nie musimy dźwigać odkurzaczy po schodach. Poza tym wyjątkowym komfortem jest brak kabla sieciowego. Nie martwimy się, gdzie jest najwygodniejsze w danej fazie odkurzania gniazdo elektryczne i jak nie pobrudzić narożników ścian zwykle nie za czystym przewodem zasilającym. System centralnego odkurzania ma włącznik w rękojeści, pod kciukiem. Prąd sterujący ma napięcie 12 lub 24 V i jest bezpieczny dla człowieka. Zasilenie 230 V wpięte na stałe tuż obok jednostki centralnej nie stanowi żadnego zagrożenia.
* Cena systemu centralnego odkurzania to wartość około 1% w stosunku do innych wydatków poniesionych na budowę domu. Nie warto na tym oszczędzać.

Jak instalować? Instalację należy dokładnie przemyśleć.
Warto zdobyć plan poszczególnych pięter budynku, aby „z góry” przeanalizować sytuację, co powinno doprowadzić nas do odpowiedzi na takie pytania:
* Gdzie zainstalujemy jednostkę centralną?
* Gdzie zainstalujemy gniazda ssące?
* Jak długi waż ssący będzie nam niezbędny?
* Czy zainstalujemy szufelkę automatyczną, gniazdo-zmiotkę?
* Jak najprościej połączyć te punkty, ale bez gwałtownych zmian kierunku rurociągu?

Montaż systemu centralnego odkurzania dzieli się na dwa etapy.
Etap pierwszy to tak zwane „rury w ścianach”. Koszty materiałów tego etapu w domu o pięciu punktach ssących (2 gniazdka, gniazdo garażowe, szufelka automatyczna i jednostka centralna) nie powinny przekroczyć 500 zł. Zadbajmy o to, aby gniazdek ssących było jak najmniej. „Gniazdko w każdym pokoju” to mit, którego należy się wystrzegać! Ideałem jest jedno gniazdo na piętro, chyba że dom jest długi – to wówczas dwa. Wyznaczyć to można na projekcie, ale najlepszym rozwiązaniem jest dziewięć metrów sznurka i ktoś do pomocy. Pamiętajmy też, że do dyspozycji mamy jeszcze około 1,5 metra teleskopowej rury ssącej (tej między rękojeścią a szczotką). Dobrze zaplanowana instalacja zawiera małą liczbę kolanek. To ważne, głównie dla powietrza lecącego wewnątrz orurowania z prędkością nawet do 130 km/h. Po zaplanowaniu instalacji możemy wybrać model jednostki centralnej. Nie jest to konieczne podczas budowy etapu pierwszego, ponieważ system orurowania w 95% przypadków budowany jest z rur 2” i wykorzystują go prawie wszystkie firmy produkujące jednostki centralne. W związku z tym można taką decyzje podjąć nawet za kilka lat. Jeśli jednak zrobimy tak teraz, to znając wymiary miejsc instalacji rur ssącej i wyrzutowej na jednostce centralnej, możemy zaplanować bardzo ładne połączenie. Estetyka jest ważna w każdej sytuacji. Budowa takiej instalacji odbiega od modelu wyuczonego podczas budowy orurowania dla wody (hydraulicy). Warto pobawić się kolankami, trójnikami. Poszukać jeszcze prostszych rozwiązań. Im szybciej powietrze będzie mogło się przemieszczać, tym słabszą (tańszą) jednostkę możemy zastosować, zachowując równie wysoką siłę ssącą.
Ma to duży wpływ na oszczędność finansową. Instalacja w nowych obiektach jest łatwa z uwagi na pełne możliwości podczas wyboru drogi instalacji. Ważne, aby ten system montować jako pierwszy, ponieważ rurka wodna czy kabel elektryczny z powodzeniem może ominąć rurę odkurzacza, ale odwrotnie już nie, bo ma to wpływ na obniżenie mocy ssącej. Czas wykonania powinien zamknąć się w 20 godzinach.
Etap drugi to jednostka centralna, wąż ssący, zestaw szczotek i dodatkowo dla posiadaczy kominków (choć nie tylko) separator odpadków bardzo pomagający w utrzymaniu czystości wewnętrznej rur ssących. Wartość tego sprzętu jest ściśle związana z jego jakością i waha się od 2 do 6 tysięcy złotych. Czas wykonania – do 4 godzin.

Na co zwracać uwagę?
* Zły kierunek montażu trójników. Najczęstszym błędem wykonania orurowania jest tak zwany brak zachowania odpowiedniego kierunku trójników łączących poszczególne gniazdka. Niedoświadczeni instalatorzy nie zwracają uwagi na kierunek ruchu powietrza i często trójniki przypominające małą literkę „r” montują odwrotnie. W sumie powietrze i tak tamtędy przeleci. Ale jak to będzie np. przypadkowo wciągnięta skarpetka? Może zdarzyć się, że zatrzyma się właśnie w tym miejscu, bo trójnik wewnątrz posiada krawędź ostrą i zamontowany odwrotnie może jej nie przepuścić. Dalej to już tylko kwestia czasu i system, z uwagi na orurowanie zamknięte w ścianie lub podłodze, wymaga czasem bardzo kosztownej naprawy (z użyciem kamery inspekcyjnej włącznie).
* Kolanka „krótkie” montowane wewnątrz rurociągu lub w ogóle niemontowane. Takie kolanka różnią się od kolanek „długich” tym, że ich krawędź wewnętrzna ma po 2 cm i styka się pod kątem prostym. Montuje się je tylko tuż za płytką montażową gniazda ssącego. Tak zamontowane stanowią barierę dla długich przedmiotów przypadkowo zassanych. Zyskały przez to roboczą nazwę „kolanek bezpieczeństwa”.

Jeśli tak się stanie, mamy dużą szansę na wyjęcie np. ołówka. Po odłączeniu rury ssącej powinien na nas czekać przy gniazdku, bo nie zmieści się „na zakręcie”. Tu jednocześnie odpowiem na pytanie: – czy taki odkurzacz się nie zapycha? Przy takim stosowaniu kolanek jest to możliwe, ale bardzo rzadko, a także przy nieuważnym odkurzaniu. Krócej mówiąc: jeśli coś wleci i nie zatrzyma się przy gniazdku, to z pewnością wyleci i możemy tego przedmiotu szukać w pojemniku na śmieci. Brak montażu takich kolanek może spowodować brudną i długotrwałą naprawę. Taka sytuacja najczęściej zdarza się podczas instalacji dodatkowego gniazda w ścianie. Najłatwiej jest zrobić to „od tylu”, wiercąc dziurę na wprost instalowanego gniazdka. Zadziała, ale niebezpieczna brama dla kłopotliwych śmieci. Naprawa może kiedyś dużo kosztować. Inne często zadawane pytanie: jak i czym czyścić rury wewnątrz? Przy prawidłowym użytkowaniu nie musimy się o to martwić. Rurarz zbudowany jest z masy plastyczne j z dodatkiem antystatyku. Prędkość lecącego tam powietrza oraz wewnętrzna gładkość rur nie pozwoli na zatrzymywanie się odpadków. Widziałem 12-letnie rury wyglądające w środku jak nowe. Jeśli tak się jednak zdarzy, to przyczyny należy szukać raczej w niedokładnie dociętych i niedokładnie wklejanych do kolanek rurach. Stanowi to punkt zaczepu dla początkowo małych, potem dużych ilości np. włosów. Te z kolei zatrzymują inne odpadki, z których najgorsze to tak zwane odpadki organiczne.
Najgorsze, bo jeśli tam utkną, to po jakimś czasie zaczynają śmierdzieć. Przez to powielana jest zła opinia o śmierdzącym systemie centralnego odkurzania. Ale jest to wina tanich i szybkich instalatorów, nieprzykładających się do uczciwej i dokładnej pracy. Jakość wykonanego połączenia po zamontowaniu można sprawdzić między innymi kamerą inspekcyjną. Przestrzegam więc przed instalacjami w krótkim czasie i za niskie pieniądze. * Brak przewodów sterujących lub mało widoczne uszkodzenie rurociągu. Widziałem instalacje pozbawione przewodów sterujących lub z przewodami, ale niesprawdzone przed zabetonowaniem. Widziałem też rurociągi przedziurawione w wyniku nieuważnego chodzenia innych pracowników. Trzeba bardzo tego pilnować. Jeśli nasza instalacje jest montowana na początku budowy, to brak jej ochrony do momentu wylewki może kosztować dużo pracy. Zaleceniem może być chowanie przewodów sterujących pod rury (tuż obok miejsca zetknięcia z podłogą) oraz ich klejenie szarą taśmą montażową. Przed wylewkami należy jeszcze raz sprawdzić stan rurociągu i ewentualnie go naprawić. Jakakolwiek dziura uniemożliwi poprawne uruchomienie, a przy odrobinie pecha spowoduje straty przewyższające cenę całego systemu centralnego odkurzania. Bardzo pomocnym rozwiązaniem jest poukładanie palet transportowych (fot. 3) tak, aby spacerujący w newralgicznych miejscach robotnicy nie musieli deptać rur, a i o tor jazdy koła taczki też warto zadbać.

Najczęściej popełniane błędy Najczęściej zdarza się, że pewny swej umiejętności instalator lekceważy drobne uwagi przekazywane podczas szkoleń serwisowych. Prowadzi to do wszelkich możliwych kłopotów. Brak projektu montażu płytki pod puszkę gniazda ssącego. Chodzi o głębokość pod tynkiem. Mały problem, jak jest za głęboko, bo do tego służą mufy redukcyjne, ale co zrobić jak za bardzo wystaje? Jak już jest po tynkowaniu, ale przed malowaniem – trzeba skuć i zainstalować poprawnie. To dużo pracy, jednak dobrze wykonana zwróci się tyle razy, ile razy będziemy wkładali tam wtyczkę węża ssącego. Przy montażu etapu drugiego najczęstszym błędem jest brak wiedzy na temat potrzeby stosowania różnej długości śrub (są w zestawie), którymi montujemy gniazdo ssące. Chodzi o to, że gniazdo zwykle montuje się rurą biegnącą od dołu (nawet jeśli główna rura ssąca biegnie górą, trzeba zrobić syfon). Jeśli tak jest, to dolną część gniazda powinniśmy przykręcać krótszą, niedziurawiącą rury, śrubką. Dłuższa służy do przykręcenia z drugiej strony. Robiąc to odwrotnie, niszczymy zbudowany ciężką pracą rurociąg, a naprawa jest bardzo uciążliwa i często wiąże się z rozkuciem ściany, ponownym jej (po naprawie rury) tynkowaniem i malowaniem, co może pozostawić bardzo widoczne ślady na ścianie. Warto też zadbać o miejsca wymagające wiercenia po montażu np. płytek.

W dobie tanich aparatów cyfrowych to kwestia wykonania zdjęcia naszego rurociągu i ułożonej obok metrówki z dokładnie widoczną skalą. To bardzo pomoże nam później, kiedy będziemy musieli zrobić dziurę na wkręt np. do muszli klozetowej albo zamontować wieszak na ręcznik. Ale jeśli mamy doskonały detektor? Też potrzebne są te fotki.
Doświadczyłem tego osobiście. Odkurzanie pyłów budowlanych (gips, cement). To tragiczna pomyłka! Nie wolno tak robić! Jest to błąd użytkownika, ale też często innych osób mających do dyspozycji odkurzacz centralny. Dlaczego jest to tak duży błąd? Dlatego, że zassany pył posiada właściwości, dzięki którym twardnieje z upływem czasu (np. po kilku dniach). Jednostka centralna zamontowana w pomieszczeniach gospodarczych podlega wpływom wilgoci, a ta powoduje, że osiadły na łopatkach wirnika (pracujących w zamkniętej i niedostępnej obudowie) pył już tam zostaje. Przy kilku do kilkunastu tysięcy obrotach waga takiego obcego obiektu (nawet bardzo małej jego ilości) powoduje utratę środka ciężkości. Wirnik zaczyna pracować coraz głośniej, do tego stopnia, że diagnostyka serwisowa możliwa jest nawet przez telefon. Kolejna faza tego uszkodzenia to pojawiające się iskrzenie wokół komutatora wirnika, prowadzące do jego zniszczenia. Ten niebezpieczny stan może doprowadzić nawet do pożaru. Najgorsze jest to, że tego typu uszkodzenie nie podlega naprawie serwisowej, co przy cenach tych elementów stanowi nie lada problem dla właściciela (fot. uszkodzony wirnik). Próba przewinięcia uzwojenia, jak i ponowne wyważenie zwykle pozwala na kontynuację pracy, ale jedynie przez kilka miesięcy. Poza tym jest to bardzo kosztowna forma naprawy. Silniki elektryczne odkurzaczy (nie tylko centralnych) są sprzężone z pompami ssącymi przy pomocy tej samej osi. Po montażu elementy te są bardzo dokładnie wyważane i zespolone bez możliwości demontażu w celu naprawy. Dlatego najlepszym i najtańszym rozwiązaniem jest wymiana całego zespołu napędowego, na który firmy dystrybucyjne udzielają 5-letniej gwarancji (fot. 4).
Marcin Górnik
Pytanie do Czytelników: Czy w trzypiętrowym domu nie można zastosować trzech odkurzaczy tradycyjnych zamiast jednego centralnego, bo:
* będzie trzy razy głośniej?
* nie będzie aż tak wygodnie?
* narazimy się na powtórne sprzątanie tego samego pyłu?
* będzie trzy razy taniej? Odpowiedzi prosimy przesyłać na adres: redakcja-mi@instalator.pl
Zobacz artykuł w wersji pdf pdf pdfpdf


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij