Wchodzimy do pokoju hotelowego. Czuć, że jeszcze niedawno był porządkowany. Ale dlaczego czuć? Bo pokój był odkurzany. Inne „przeszkadzacze” też są – chyba nawet słychać dźwięk silnika odkurzacza tradycyjnego, pracującego w pomieszczeniu obok. Żeby tylko nie sprzątali, jak będziemy spali. Nie można tego jakoś zmienić? Można. Wystarczy zastosować odkurzacz centralny. Taki system zbudowany jest z dwóch etapów: 1 etap to gniazdka ssące z doprowadzoną rurą sięgającą do etapu 2 – jednostki centralnej z pojemnikiem na kurz, zamontowanej w oddalonym pomieszczeniu gospodarczym. System posiada jeszcze wielometrową, lekką rurę ssącą i poręczną rurę teleskopową, która sięga do szczotki podłogowej – modelu dobranego odpowiednio dla odkurzanej powierzchni. Zestaw ten nie wymaga instalacji na etapie budowy obiektu. Jest to opinia jedynie utarta przez nieznających tematu ludzi. Wynika to z często mylonej ilości niezbędnych gniazd ssących. Gniazda te (punkty ssące) niepotrzebne są w każdym pokoju. Dostęp do każdego kąta załatwia 11-metrowy wąż ssący. Ciężar całego takiego zestawu (2,5 kg) też nie stanowi kłopotu, bo dźwigamy jedynie jego małą cześć, podczas gdy reszta swobodnie spoczywa na podłodze. Zasysane powietrze połyka napotkane odpadki i zabiera je daleko, do jednostki centralnej. Tam, dzięki skutecznym filtrom, następuje separacja.

Odseparowane tam powietrze nie wpada do pomieszczenia (jak podczas odkurzania tradycyjnym sprzętem). Wylatuje gniazdem wydmuchowym poza budynek. To jest powód, dla którego dopiero co odkurzany pokój nie posiada zapachu typowego dla pracy tradycyjnego odkurzacza. Podczas pracy systemu odkurzania centralnego słyszalny jest tylko świst zasysanego powietrza. Poziom tego hałasu nie przeszkadza śpiącym w pokoju obok gościom. Jak duży musi to być system? Ile miejsca potrzeba do jego instalacji? Jednostka centralna montowana w hotelu posiadającym pięćdziesiąt (50) pokoi, recepcję, restauracje, a nawet duży klub, to urządzenie o średnicy 40 cm i wysokości 90 cm. Pojemność znajdującego się tam zbiornika wynosi 40 litrów, ale czasem w dużych obiektach, w celu usprawnienia obiegu odpadków, stosowaliśmy zbiornik pośredni przenośny o pojemności 200 litrów. Oczywiście, aby podłączyć zamontowane w holu gniazdka, należy między nimi a wspomnianą jednostką przeprowadzić „rurę”. Ta rura to zespół odcinków prostych, kolanek i trójników o średnicy 52 mm, zaplanowanych tak, aby droga wciąganych odpadków była jak najprostsza, co oznacza minimalną długość oraz przemyślane kąty zmiany kierunku, ponieważ ośrodkiem transportowym jest powietrze wciągane z prędkością około 130 km/h (a nie np. woda pod ciśnieniem). Rura posiada też punkty nazywane trójnikami rewizyjnymi (rys. 1), montowane w miejscach serwisowych, służące do ewentualnych napraw rurociągu (praktycznie niewykorzystywane).

Punkty ssące Teraz słowo na temat ilości punktów ssących. Każde gniazdo może obsłużyć około 100 m2. Przyjmijmy, że na tej powierzchni można „postawić” trzy pokoje z łazienkami. Oznacza to, że nasz 50-pokojowy hotel to (50*33,33) = 1666 m2 powierzchni, plus pomieszczenia gospodarcze, razem powiedzmy 2000 m2. Prosto licząc, to jedynie 20 potrzebnych gniazdek. Gniazdka hotelowe (szczególnie montowane w pokojach) powinny mieć możliwość zamykania na klucz (rys. 2).Nie jest to konieczne, ale jest bardzo bezpieczne dla rurociągu, głównie ze względu na ciekawskie, wyposażone w rożne małe przedmioty, dzieci (kredki, klocki, małe lalki… jedzenie typu batonik w czekoladzie, paluszek; są i takie dzieci, którym wpada do głowy, że „odkurzacz jest spragniony i musi się napić” dostępnej na stoliku hotelowym oranżady!). Starsi potrafią gniazdko pomylić z popielniczką. Wiem, to brzmi nieprawdopodobnie, ale to informacje „z życia wzięte”. W nowym obiekcie rozmieszczenie punktów ssących możemy zaplanować dowolnie, jednak w obiekcie już użytkowanym wymaga to kilku pomysłów na ukrycie rur. Jednym z nich są rogi ścian (klatki schodowe), ścian i sufitów (tu warto pomyśleć o często pasujących gzymsach gipsowych – rys. 3), które po instalacji można przykryć fragmentami płyt gipsowo-kartonowych. Jedyną wadą jest mały remont – trzeba te płyty wyrównać i pomalować. Ich rozmiary, jak i cel – nowy, skuteczny bardzo pomocny system odkurzania, zachęcają to takiej pracy. Ukrycie to płyta o długości rury oraz o szerokości maksymalnie 20 cm). Pamiętajmy też o miejscach nad sufitami podwieszonymi, to bardzo dobre miejsca. Można również pomyśleć o zamontowaniu gniazd ssących na podłodze (np. ukryte za drzwiami), do której dostęp mamy od spodu (fot. X), przez strop (fot. X).

Logistyka odkurzania Odkurzanie hotelu to nie tylko techniczny projekt instalacji. To także rozwiązania związane z logistyką prowadzenia prac porządkowych, w tym nas interesującego odkurzania. Jak wiadomo, kryterium zasiedlania hotelu są godziny rozpoczęcia i zakończenia doby hotelowej. Po wynajęciu pokoju, mamy nadzieję na czyste, przytulne miejsce. Aby tak było, ktoś (obsługa hotelu) musi mieć czas na przygotowanie tego miejsca – ściślej na pozbycie się wszelkich oznak użytkowania go przez poprzedniego gościa. Czasem jest to bardzo krótki okres, bo poprzednik jedynie przenocował. Jednak co, jeśli mieszkańcami była rodzina z dwojgiem małych dzieci? W domyśle – taka praca musi trwać o wiele dłużej. Godziną graniczną jest godzina rozpoczęcia doby hotelowej. Na tę godzinę pokój musi być czysty i pachnący, ze świeżą pościelą, ręcznikami i środkami do mycia. Od tego zależy tak zwany „klient na całe życie” – jeśli miejsce się spodoba, z pewnością wywołamy potrzebę ponownego odwiedzenia tego właśnie hotelu, no i będziemy go polecali znajomym. Rozumiejący to hotelarze bardzo dbają o porządek. Czystość i stworzona w ten sposób miła atmosfera jest podstawową formą marketingu i walki z konkurencją. Polskie „jest tam czysto i schludnie” to powiedzenie podkreślające polecane miejsca i dbałość o taką opinię jest bardzo ważna. No, ale jak to zrobić? Tak dużo pokoi, a system centralnego odkurzania to tak naprawdę jeden szczelny rurociąg, czyli że, korzystając z niego, odkurzanie możliwe jest tylko z jednego miejsca (gniazdka). I tu potrzebna jest ta mała hotelowa logistyka.

Chodzi o to, że jeśli nasz system orurowania podzielimy na stronę północą i południową albo na piętra 0-1 i 2-3 i podłączymy dwa urządzenia ssące (fot. X), to system zyskuje uniwersalność głównie z dwóch powodów: możliwe jest jednoczesne, niezależne odkurzania w każdym ze skrzydeł, a jeśli rurociągi z tych skrzydeł zbiegną się w tym samym miejscu instalacji jednostek centralnych, to ewentualna awaria jednego z urządzeń tam pracujących nie wyłączy nam możliwości odkurzania. Zamiana podłączenia jednostki ssącej niesprawnej na sprawną to raptem pięć minut (miękki fragment połączenia można przygotować na etapie instalacji). Ten najprostszy sposób serwisu jest bardzo ważny w hotelarstwie, bo sam dla siebie stanowi ubezpieczenie ciągłości pracy, która w ten sposób jest zagwarantowana i pozostawia bezstresowo spędzony czas na interwencje technika. Mimo nikłej awaryjności jednostek centralnych piszę o tym, bo podczas rozmów przed takimi instalacjami, właściciele takich obiektów wykazywali tym tematem żywe zainteresowanie. Jednym z podstawowych warunków współpracy było utrzymanie w ruchu takiego systemu. Takie rozwiązanie zawsze spotyka się z dużym entuzjazmem i co ważniejsze, w naturalny sposób omija ewentualne kłopoty z brakiem realizacji umowy serwisowej w wyznaczonym terminie. Krócej – każdy hotel może sobie pomóc sam w czasie wspomnianych kilku minut. Cena jednego urządzenia to w zależności od mocy od 3 do 6 tysięcy (to z podwójną turbiną zasilania dwoma silnikami). Zasilane są napięciem 230 V, więc nie wymagają budowy łączy trójfazowych. Wystarczą gniazdka z uziemieniem. Bardzo ważnym powodem instalacji systemu centralnego odkurzania w hotelu jest prawdziwe odkurzanie, a nie przerzucanie powietrza i przeciąganie śmieci zebranych z poprzednio odkurzanych miejsc. Tradycyjny odkurzacz jest tak naprawdę „zakurzaczem”. Niech nie obrażają się sprzedawcy takich urządzeń – już wyjaśniam, dlaczego mam takie zdanie. Jeśli przyjmiemy, że w tradycyjnym odkurzaczu mamy do czynienia z idealnym filtrem (100% skuteczności), wypada pomyśleć – To bardzo czyste urządzenie! Ale nie jest tak. Wyobraźmy sobie pokój hotelowy i panią sprzątaczkę z takim urządzeniem. Pomińmy niewygodę związaną z ciągle plączącym się kablem zasilającym, wymagającym co chwila nowego pomysłu na gniazdko elektryczne 230 V. Pomińmy wagę fizyczną tego urządzenia (choć trudno to zrobić, pokonując z nim schody). Wyobraźmy sobie, że pani wchodzi do pokoju i zaczyna odkurzanie. W którym miejscu zaczyna? Wiadomo. Zaczyna od tyłu, czyli od miejsc przyokiennych, bo cofając się nie idzie po odkurzonej powierzchni. Rura ssąca biegnie do tylu, tam podłączona jest do odkurzacza. Ten pracuje wytrwale, wciągając zasysane śmieci i separując je. Idealnie przefiltrowane powietrze wyrzuca do tyłu i…! No właśnie. Ponieważ to powietrze ma dużą prędkość i jest do tego ciepłe (ogrzane przez silnik), stanowi napęd do małej trąby powietrznej wywołanej w odkurzanym pokoju.
Na takiej trąbie, zwanej w szybownictwie kominem, można utrzymywać się bez silnika podczas wielogodzinnego lotu szybowcem. Tu mamy do czynienia z jej „zabawkową wersją”. Pani sprzątaczka nie jest w stanie zassać 100% pyłów. Rusza szczotką odkurzacza do przodu i do tyłu. Część z tego pyłu odskakuje. Inna część, ta tuż za wylotem odkurzacza, także nie pozostaje grzecznie na podłodze do czasu odkurzenia. Wydmuchana, dostaje się w ciepłe masy powietrza i frunie wysoko, zwykle pod sufit. Wiadomo też, że czasu na sprzątanie nie ma zbyt wiele, wiec po dokładnym, trwającym około 15 minut odkurzaniu, odkurzająca osoba przenosi sprzęt na korytarz i zamyka pokój. Ale nasze ciepłe powietrze, które porwało niewciągnięte pyłki, fruwa sobie bezpiecznie jeszcze przez dwie godzinki. Potem, jak jego temperatura zmienia się w pokojową, delikatnie opada, a z nim nasze pyłki. Opadają na meble i już tam zostają. Jeśli do pokoju wejdzie nowy gość, zwracający uwagę na czystość, z pewnością to zauważy. Z pewnością też zgłosi to obsłudze, a sprzątaczka na swoją obronę wykrzyknie znane polskie: „- Przecież dopiero odkurzałam!”. Warto powiedzieć, że mamy też do czynienia z przenoszeniem odpadków z innych pomieszczeń. Proszę sobie wyobrazić życie panujące w ich zbiorniku – to przecież Państwo Bakterii! Rozwija się w cieplarnianych warunkach i tylko ich przedmuch (czas odkurzania) powoduje, że musi być ciągle odbudowywane, no bo kto opróżnia worek na śmieci przed każdym sprzątaniem? W systemie centralnego odkurzania taki wydmuch wyprowadzony jest poza budynek i dzięki temu jednoznacznie pozbywamy się charakterystycznego zapachu. Montaż centralnego odkurzacza to bardzo dobry punkt marketingowy hotelu (który z tego powodu często jest wybierany przez gości). Aby pozbyć się takiego pyłu raz na zawsze, trzeba zamontować taki system.
Zebrany pył będzie transportowany daleko od pomieszczeń mieszkalnych do pomieszczeń, gdzie znajdują się na niego zbiorniki. Nie mówię, że podczas odkurzania tym systemem uchronimy się od odskakujących drobinek kurzu. Będą. Ale nie będzie tych pobudzonych do lotu przez wylatujące ciepłe powietrze, a w miarę upływu czasu ich ilość będzie uzależniona od higieny ludzi, którzy je przynoszą na ubraniach, czy częstotliwości (hałas) wpadające przez otwarte okno. Jeśli pominąć tych „dostawców”, to, logicznie rzecz biorąc, możemy doprowadzić do niemal całkowitego odkurzenia, czego wszystkim serdecznie życzę.
Marcin Górnik
Zobacz artykuł w wersji pdf pdf pdf pdf

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij