Estetyka i technika, czyli architekt i rurki. Współpraca wskazana

Jako architektów określa się artystów, zajmujących się teorią kształtowania przestrzeni i jej związkami ze sztukami pięknymi, a także projektowaniem form oraz inżynierów, zajmujących się technicznym planowaniem budynków. Z przytoczonej powyżej definicji wynika rozległość pojmowania zawodu architekta. Częstokroć architekt, projektujący dom oraz jego uzbrojenie w instalacje, nie zastanawia się nad przyszłym wyglądem wnętrza budowanego przez siebie domu. Tym zajmuje się architekt wnętrz, projektant wnętrz lub dekorator wnętrz. Potocznie jest to nazewnictwo stosowane zamiennie, ale niejeden przykład wykazał jawną dezaprobatę dla tego typu praktyk. Projektant wnętrz to w Polsce wciąż profesja bardzo młoda i mało popularna. Do niedawna tylko nieliczni mogli pozwolić sobie na luksus skorzystania z pomocy projektanta wnętrz. Wygórowane ceny istniejących na rynku biur projektowych nie były zachętą do zapoznania się z tą dziedziną. Sytuacja zaczęła się zmieniać w wyniku gwałtownego rozwoju budownictwa, częstych podróży skutkujących poznaniem innych możliwości oraz wzrostu zarobków, a tym samym wymagań potencjalnego klienta. Aktualnie społeczeństwo odczuwa nie tylko potrzebę posiadania tzw. lokum, ale również ze względu na zmianę stylu życia, wymaga pełnego dopasowania do swoich potrzeb tak estetycznych, jak i użytkowych. Oczywiście, w przypadku tzw. deweloperki i projektów masowych, nikt nie wymaga, aby architekt zastanawiał się nad przyszłą wizją mieszkania. Jednak, jak pokazuje doświadczenie, czasami kontakt architekta-architekta budowli z architektem-projektantem wnętrz byłby jak najbardziej wskazany. Zdarza się bowiem, że poproszony przez właściciela domu czy mieszkania projektant wnętrz-artysta ma nie lada orzech do zgryzienia. Tendencyjne rozwiązania wywołują na etapie urządzania domu liczne problemy, a udekorowanie domu swoich marzeń dość często staje się niemożliwe. Oczywiście, częstą przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak kontaktu na linii architekt obiektu – użytkownik-projektant wnętrz. Taka współpraca jest w Polsce jeszcze rzadko spotykana.
Codziennością stały się już konflikty pomiędzy instalatorem a projektantem wnętrz. Odwiedzający budowę projektant musi liczyć się z tym, że od instalatora usłyszy „tego nie da się zrobić” lub „to, co pan/pani wymyśliła, jest po prostu niemożliwe do wykonania”.

Klient, słysząc to samo, po prostu daje za wygraną i rezygnuje z opcji uzgodnionych z projektantem na rzecz mniejszego utrapienia dla instalatora. Autor publikacji przez kilka lat praktykował w Anglii i pozwala sobie na trochę porównań w zakresie działania architektów, projektantów wnętrz, wykonawców oraz właścicieli „wymarzonych” domów. Z doświadczenia w pracy z zagranicznym klientem wynika, iż niewątpliwie stawiany jest on na pierwszym miejscu. Współpracując z projektantem, ma prawo zgłosić się do swojego architekta lub inwestora z prośbą o uwzględnienie wszystkich wymagań w projektach technicznych, aby później nie okazało się, że wprowadzenie pewnych „udziwnień” koliduje np. z budową instalacji. Klient przy współpracy z dekoratorem zazwyczaj sam decyduje o tym, gdzie umieszczone będą kaloryfery i jakie to będą kaloryfery i nigdy nie poprzestaje na zdaniu inwestora, gdyż ten zazwyczaj stara się zaoszczędzić i czas, i pieniądze. W Polsce sprawa ma się nieco inaczej.
Zatrudniony niezależny projektant wnętrz, niestety, nie ma najczęściej możliwości współpracy z architektem czy wykonawcą. Opiera się jedynie na własnej inwentaryzacji pomieszczenia, które, jak wiadomo, w dalszym procesie budowy ulega znacznej metamorfozie i tym samym musi borykać się z problemami instalacyjnymi na bieżąco. Rzadko bywa, że architekt tudzież wykonawca udostępnia swoje rysunki i plany projektantowi, gdyż dla niego jest on zazwyczaj mało znaczącym artystą. Dlatego, gdy klient przedyskutowuje z projektantem kwestię umieszczenia wymarzonej sofy, może się nagle okazać, że owa wymarzona sofa umieszczona w projekcie wnętrzarskim koliduje z systemem grzewczym umieszczonym w projekcie architektonicznym. Zdarza się też, że architekt utrudnia prace projektanta wnętrz i rości sobie prawo do podejmowania decyzji, również w kwestiach estetyki pomieszczenia, wyjaśniając, że to co artystyczne, nie współgra z tym co techniczne i że propozycja wnętrza dekoratora jest technicznie niemożliwa do zrealizowania. A, jak wiemy, w architekturze nie ma już rzeczy niemożliwych. Niemożliwymi czyni je jedynie brak współpracy na linii architekt – projektant wnętrz. W następnych częściach autor pozwoli sobie opisać problemy z dekorowaniem wnętrz związane z brakiem porozumienia pomiędzy osobami biorącymi udział w tworzeniu „wymarzonego” domu krok po kroku, pomieszczenie po pomieszczeniu.
Agnieszka Giszterowicz

Zobacz artykuł w wersji pdf pdf 


Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij