Dofinansowanie na kolektory słoneczne – plusy i minusy. Gorące dopłaty.

W końcu jednak problem kosztów dofinansowania inwestycji udało się rozwiązać w sposób, wydaje się, „znakomity”. Koszty i obciążenia związane z przyznaniem środków z nawiązką przerzucono na beneficjentów. Sprecyzowanie wymagań w stosunku do inwestora nacechowane jest głęboką troską o publiczny grosz, a klient traktowany jest jako potencjalny kandydat do wyłudzenia publicznych pieniędzy. Nie wprowadzono tu sprawdzonych i stosowanych już w wielu innych krajach Europy rozwiązań dopłaty proporcjonalnej do zainstalowanej powierzchni czynnej kolektorów słonecznych. Konieczne jest wykonanie przez beneficjenta (oczywiście w wielu przypadkach odpłatne) projektu i szczegółowych obliczeń kosztorysowych pozwalających otrzymać dofinansowanie w wysokości 45% z 2500 zł czyli 1125 zł za 1 m2 zainstalowanej powierzchni kolektora. Należy zastanowić się, czy poziom dofinansowania w wysokości 45% nie jest za wysoki. Przyznana dla programu pula środków w wysokości 300 milionów złotych na okres pięciu lat jest bardziej niż skromna. Jako uczestnik rynku widzę duże zainteresowanie otrzymaniem dofinansowania przez wielu potencjalnych klientów. W pierwszym roku dofinansowanie może otrzymać około 3 do 3,5 tys. gospodarstw domowych, co odpowiada dofinansowaniu w kilku niezbyt dużych gminach. W całym okresie funkcjonowania programu, z dofinansowania będzie mogło skorzystać w skali kraju około 60 tys. gospodarstw indywidualnych. Taka ilość dofinansowanych inwestycji będzie możliwa w przypadku budowy instalacji od 3,5 do 5 m2 powierzchni czynnej. Będzie ich znacznie mniej, jeżeli pojawią się instalacje większe dla tych, którzy potrafią sobie to „załatwić”. Możemy podać przykłady dofinansowania w programie gminnym instalacji domowych do ciepłej wody o powierzchni większej niż 10, a nawet 20 m2. Dlaczego w programie priorytetowym nie wyznaczono żadnych ograniczeń związanych z maksymalną powierzchnią kolektorów dla pojedynczej instalacji zależnej np. od ilości osób w danym gospodarstwie domowym?

Wiemy, że beneficjent starający się o dofinansowanie musi spełnić warunki i muszą być zachowane określone procedury. Powinny być one sprecyzowane w sposób prosty i jednoznaczny. Już mamy przykład wyjaśnienia na stronie http://www.nfosigw.gov.pl/srodki-krajowe/doplaty-do-kredytow/faq/, gdzie tłumaczy się, że projekt instalacji nie jest konieczny, ale konieczny jest dokładny kosztorys ofertowy na warunkach projektu. Instalacja słoneczna składa się z trzech podstawowych elementów: kolektorów słonecznych, podgrzewacza i zespołu pompowego z regulatorem. Wykonanie instalacji zawierającej wymienione elementy powinno być potwierdzone protokołem jej odbioru w momencie zakończenia inwestycji.

Ilu fachowców posiadających wiedzę i przygotowanie do rzetelnej weryfikacji przedkładanych dokumentów technicznych, kosztorysów i certyfikatów będzie musiało być zatrudnionych w bankach? W sposób niezrozumiały i niejednoznaczny postawiono wymogi dotyczące kolektora słonecznego. Kolektor ma posiadać protokół z badań na zgodność z normą PN EN12975-2 (całkowite nieporozumienie) i bliżej nieokreślony certyfikat zgodności. Czy chodzi o zgodność z podstawową normą dla kolektorów słonecznych PN EN12975-1;2007, czy też o certyfikat zgodności kolektora słonecznego z normami dotyczącymi maszyn rolniczych, wydawany do niedawna przez IBMER? Za kompletny bezsens uznać należy sugerowanie bądź wymóg instalowania ciepłomierzy. Z pewnością przyniesie to dla autorów programu priorytetowego duży kłopot i rozczarowanie.
W punkcie 2. „Wskaźniki osiągnięcia celu” założono nieosiągalny dla tego typu instalacji w naszych warunkach klimatycznych uzysk z 1 m2 (100 000 MWh/r/200 000m2) na poziomie 500 kWh/r. Według naszego doświadczenia, a także na podstawie danych ESTIF dla terenu Polski, realny uzysk z 1 m2 to około 400 kWh/r. Swoją drogą, w jaki sposób została wyliczona w programie priorytetowym powierzchnia kolektorów dla całego zadania na 200 000 m2? Z kwoty i postawionych wymagań wynika, że jeżeli każdy z uczestników programu wykorzysta maksymalną kwotę dofinansowania wynoszącą 1125 zł dla 1 m2 powierzchni zainstalowanych kolektorów, możemy wyliczyć wielkość instalacji (30 000 0000 zł/1140 zł) na minimum 267 tys. m2. Skąd w tak poważnym dokumencie rozbieżności znacznie przekraczające 30%? Instalowanie dokładnych ciepłomierzy mających rzekomo potwierdzać uzyskanie efektu ekologicznego to wysoki koszt sięgający od 20 do 25% kwoty dotacji. Brak jest jakichkolwiek informacji, jak ma być włączany ciepłomierz w budowanej instalacji słonecznej. Nie wskazano, czy ciepłomierz ma być montowany na układzie glikolowym i wtedy musi być specjalnie kalibrowany do danego stężenia glikolu (różne ciepło właściwe), czy też na obiegu wody użytkowej. Problemem w tym wypadku jest to, że w większości przypadków woda w tym samym podgrzewaczu jest dogrzewana z innego źródła ciepła, dlatego nie wydzielimy, jaka jej część została podgrzana przez kolektory. Wracając do monitoringu założonych ciepłomierzy – jakie dodatkowe koszty powstaną z powodu konieczności zatrudnienia osób nadzorujących monitoring zainstalowanych ciepłomierzy i jak długo będzie ten monitoring prowadzony, biorąc pod uwagę około 20-letni okres pracy instalacji?

Duża część oferowanych na rynku regulatorów do instalacji słonecznych posiada funkcję statystyk, które w sposób przybliżony zliczają energię odebraną ze słońca i, jeżeli to konieczne, mogą być wykorzystane do statystyk ogólnych. W świetle przytoczonych argumentów, moim zdaniem, należy jak najszybciej wycofać się z wymogu instalowania ciepłomierza spełniającego normę PN EN1434, jako wymogu kosztownego i tak naprawdę niezbyt przydatnego.

Kolejnym czynnikiem podnoszącym koszty jest konieczność skorzystania z kredytu udzielanego na warunkach komercyjnych (11%), opłacenia stosownych odsetek, jak również prowizji bankowych za uruchomienie kredytu. W skali całego przedsięwzięcia są to dodatkowe, wysokie koszty obciążające inwestorów, z których wielu z pewnością wolałoby je ominąć. Podsumowując, należy się cieszyć, że uruchomiony został program dofinansowania instalacji kolektorów słonecznych w małych instalacjach domowych i wspólnotach mieszkaniowych, ale obarczony jest on, moim zdaniem, niekoniecznie zasadnymi i dobrymi rozwiązaniami, które w przyszłości należałoby skorygować.
Leszek Skiba
Zobacz artykuł w wersji pdf pdf pdf


Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij