Opinie sprzedawców w sklepach są bardzo różne. Proszę o pomoc w tym temacie. Pozdrawiam Norbert G., Koszalin.

Szanowny Panie!
Przeciętny klient sklepu hydraulicznego niewiele wie o budowie kabin prysznicowych. Duże salony łazienkowe i markety budowlane posiadają rozległą powierzchnię ekspozycyjną, gdzie można zobaczyć i przetestować złożone w całość kabiny natryskowe. Przedział cenowy oferowanych produktów jest ogromy. Najtańsze zestawy można już nabyć za kilkaset złotych. Ceny najdroższych kabin natryskowych osiągają pułap nawet kilkudziesięciu tysięcy. Klient rozejrzy się i biorąc pod uwagę ceny oraz wygląd kabiny, podejdzie do jednej z kabin i zechce ją wypróbować. Kilka razy spróbuje ją otworzyć i zamknąć, w różny sposób w nią postuka, aby sprawdzić jej stabilność, często popatrzy również na prowadnice drzwi, aby zrozumieć czemu się tak dobrze i cicho się przesuwają. Tu zawsze pojawia się dylemat, co jest lepsze – suwaki, kółeczka, czy zawiasy. Zamocowanie drzwi kabiny natryskowej na zawiasie jest rozwiązaniem najdroższym i wymaga trochę więcej przestrzeni w łazience. Otwierające się na zewnątrz drzwi mogą również powodować wykraplanie się ściekającej wody z powierzchni szyby na podłogę. Tu pojawia się ryzyko pośliźnięcia. Nawet najlepszy, najładniejszy i najdroższy wyrób nie wzbudzi zaufania klienta, jeśli nie będzie się płynnie i cicho poruszał. Dźwięki generowane przez przesuwające się drzwi kabiny są często słyszane nocą przez domowników i ich sąsiadów.

Z doświadczenia wiemy, że nierzadko nawet bardzo drogie wyroby już kilka tygodni po sprzedaży przestają prawidłowo funkcjonować. W tanich kabinach natryskowych, wyposażonych w prowadnice suwakowe, z powodu osadzania się kamienia i brudu na powierzchniach profili, następuje zacieranie się plastikowych elementów, co w końcowym efekcie powoduje ich uszkodzenie (pęknięcie). Podczas przesuwania, drzwi zaczynają się blokować, powodując w ten sposób pęknięcie suwaka. Jego wymiana na nowy jest dla przeciętnego użytkownika dość kłopotliwa. Zastosowanie kółek, jako elementu nośnego drzwi w prowadnicach, też ma swoje wady. W niektórych kabinach (tych tańszych) już po kilku latach wypadają one z prowadnic albo zacierają się.
Są jednak wyroby, które w takich samych warunkach i bez jakiejkolwiek konserwacji działają przez długie lata. Dlaczego tak jest? W zasadzie w tej branży wykorzystywane są dwa sposoby przesuwu ruchomych części. Funkcjonujące płozy zawsze działają ciszej i przesuwają się delikatniej niż kółeczka. Przesuw na kółeczkach, które przemieszczają się w prowadnicy, jest najwygodniejszy przy produktach drogich i cięższych.
Kółeczka sprawują się dobrze, dopóki nie wygnie się ośka oraz jeśli kółeczko ma odpowiednio dobraną średnicę. Wyjaśnijmy, dlaczego te dwa warunki muszą być spełnione jedynie w droższych wyrobach. W zasadzie jest to bardzo proste. Ośka nie wygnie się lub nie zerwie, jeśli wykonana jest z materiału (aluminium), który jest grubszy niż ok. 1,3 mm, a kółeczko które musi bez problemu przejechać przez zanieczyszczenia w prowadnicy, musi mieć średnicę co najmniej 20 mm. Jeśli zsumujemy te dwa warunki, to wychodzi nam, że trwale funkcjonujący system musi mieć prowadnice wyprofilowane z aluminium, których rozmiary, będące sumą wysokości i szerokości (prowadnice mogą być obok siebie lub nad sobą), są nie mniejsze niż ok. 50 mm, a grubość ścianki profilu najczęściej wynosi 1,3 mm. Te dwa warunki spełniają jedynie te wyroby, których masa własna wpływa na ich wyższą cenę. Dobrze wykonany system kółeczkowy jest teoretycznie najlepszym z możliwych sposobów przesuwania części ruchomych kabiny prysznicowej. Przesuw na płozach możemy z sukcesem zastosować tam, gdzie nie ma dostatecznego miejsca na duże kółeczka. Jeden z europejskich producentów używa płozy, które są wyprodukowane z poliamidu. Płoza przymocowana jest do aluminiowego profilu za pomocą dwóch śrub, które są przykręcone przez jedną ściankę profilu, a z drugiej strony znajduje się nakrętka, która wtłoczona jest do poliamidowej podkładki, aby zapobiec „samo-odkręceniu”. Jeden ruchomy element kabiny prysznicowej „wisi” na czterech płozach, tzn. na ośmiu nierdzewnych śrubach o średnicy 4 mm. Nawet masa dorosłego człowieka nie jest w stanie uszkodzić tego systemu. Swobodny przesuw płozy wymaga doskonałego przygotowania wewnętrznej powierzchni prowadnic. Zainwestowano zatem w bardzo skomplikowaną technologię lakierowania profili aluminiowych, na które nałożony został system. Jak to działa? Mechanizm ten przeciwdziała zacieraniu oraz krzyżowaniu się przesuwnych elementów kabiny i ma zasadniczy wpływ na żywotność całego produktu. Podstawą działania systemu antyblokującego jest to, że tory jezdne, na których przesuwają się suwaki, są w praktyce zabezpieczone niezniszczalną nakładką z tworzywa sztucznego. Dzięki temu elementy te posiadają wspaniałe własności ślizgowe i są praktycznie niezniszczalne. Wprowadzenie systemu wymusiło nieznaczne poszerzenie prowadnicy w produktach z dwoma ruchomymi elementami (dwuprowadnicowych). AS
Fot. System antiblock (arch. Ravak).
Zobacz artykuł w wersji pdf pdf pdf 


Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij