W technologii rurociągów preizolowanych, jak to w technice, zawsze istnieje prawdopodobieństwo popełnienia błędu. Prędzej czy później taki błąd się uwidacznia i powinien być zniwelowany. Jeśli chodzi o systemy alarmowe w sieciach preizolowanych, błąd może zaistnieć na każdym etapie jej powstawania.

Błędy produkcji W trakcie produkcji błędy powstają stosunkowo rzadko, niemniej jednak odnotowywane są przypadki zapętlenia bądź zwarcia drutów wewnątrz pojedynczego elementu preizolowanego. Zdarza się też zwarcie drutu do rury przewodowej. Wszystkie usterki powstałe w procesie produkcji powinny być wykryte na placu budowy, bowiem obowiązkiem wykonawcy jest sprawdzenie każdego dostarczonego elementu z osobna. Sprawdzić należy rezystancję izolacji na każdym z drutów, jak również ciągłość każdego z nich. Wskazane jest także sprawdzenie poprawności prowadzenia przewodów sygnalizacyjnych, zdarza się bowiem, że wewnątrz rury następuje przeplot czyli zamiana ich wzajemnego położenia.

Błędy projektowe Do błędów projektowych należy zaliczyć umieszczenie puszki przyłączeniowej typu ABB w wilgotnej komorze ciepłowniczej. Po pewnym czasie połączenie gwintowe tej puszki z kablem bądź końcówką zerującą ulega skorodowaniu. Wskutek tego pojawiają się błędne wskazania rezystancji izolacji, względnie przerwy w obwodzie. Nie zawsze wyrysowane na schemacie przebiegi drutów alarmowych układają się w sposób logiczny, zgodny z regułami projektowymi.

Czujne oko instalatora Na wymienione powyżej błędy wykonawca nie ma wpływu, jednakże przed przystąpieniem do budowy rurociągu powinien je wszystkie wychwycić, zgłosić dostawcy i należycie skonsultować z projektantem. Z praktyki wynika, że zdecydowanie najwięcej niedokładności wiąże się z procesem wykonawstwa sieci ciepłowniczej, szczególnie gdy jest ona rozległa z wieloma odgałęzieniami.
Jest niemal normą, że nieświadomi montażyści popełniają błąd przy łączeniu drutów na trójniku równoległym. Spróbujmy wyjaśnić, skąd biorą się te nieścisłości. Zacząć należy od sposobu prowadzenia drutów alarmowych w trójniku równoległym. Na załączonym rysunku przedstawione jest często spotykane rozwiązanie z zastosowaniem trójnika równoległego z odejściem na prawo. Projektant wyrysowuje ten fragment w sposób opisany na rys., jako schemat montażowy i alarmowy. Montaż tego fragmentu przez wykonawcę wygląda w ten sposób, że trójnik równoległy ustawiony jest pionowo z odejściem skierowanym zgodnie z kierunkiem przepływu, rura przelotowa łączona jest z elementami magistralnymi nieuwidocznionymi na rysunku, natomiast znajdująca się nad nią rura przyłączeniowa łączy się z kolanem, które jest powiązane z dalszymi elementami odrzutu.

Ważna kolejność Duża większość producentów, chociaż nie wszyscy, w fazie produkcji, przed piankowaniem trójnika, prowadzi druty w sposób przedstawiony na rysunku. Patrząc od kierunku zasilania, lewy drut (oznaczony numerem 1) prowadzony jest na przestrzał wzdłuż rury przewodowej magistralnej, natomiast prawy (nr 2) wyprowadzany jest na lewą stronę rury przewodowej na odejściu. Drut po przeciwnej stronie trójnika (nr 3) wychodzi po prawej stronie stalowej rury odrzutu. Jeżeli monter w trakcie łączenia alarmów w sposób bezwiedny połączy w złączu – „odejście trójnika–kolano”, druty wyprowadzone naprzeciwko siebie (połączenie w punktach a, b), to w efekcie prawy drut z magistrali znajdzie się po lewej stronie na odejściu. A to stoi w sprzeczności z przedstawionym schematem alarmowym. Skutek takiego połączenia jest taki, że na rurociągu przyłącza na najbliższym trójniku wznośnym skierowanym na lewo, sygnał z drutu białego na magistrali zamiast przechodzić przez ten trójnik na przelot przechodzi w kierunku odejścia. Taki stan rzeczy może doprowadzić do błędnego wskazania miejsca ewentualnej awarii, jeśli opierać się na wskazaniu odległości reflektometrycznej.

Różna zabudowa Idąc dalej z rozważaniami wokół trójników równoległych, należy mieć na uwadze, że ich zabudowa może odbywać się na różne sposoby: zgodnie z kierunkiem przepływu lub przeciwnie, z odejściem na prawo lub lewo bądź odejściem górnym lub dolnym. Wykonujący łączenie drutów alarmowych musi mieć zawsze świadomość, jak będzie przebiegał sygnał przy określonym sposobie łączenia. W przypadku przedstawionej na rysunku sytuacji wykonawca może iść dwoma drogami: trzymać się schematu alarmowego wyrysowanego przez projektanta (wtedy w sposób świadomy należy skrzyżować druty na złączu mufowym) albo łączyć druty na wprost, a na schemacie powykonawczym wrysować skrzyżowanie drutów. Problem polega na tym, że niektórzy wykonawcy zabraniają krzyżowania drutów – w tym przypadku możliwe jest ich bezkolizyjne poprowadzenie po przeciwległych stronach rury przewodowej. Często przysparza to jednak dużych problemów od strony wykonawczej. Jak by na sprawę nie patrzeć, montaż trójnika równoległego musi się wiązać ze świadomym działaniem i dokumentowaniem.
Adam Dwojak
Zobacz artykuł w wersji pdf pdf pdf

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij