Uwaga! Jesteś w ukrytej kamerze, czyli kwiatki instalacyjne. Kolanko do kolanka.

Strona pierwotna wymiennika została zabezpieczona naczyniem wyrónawczym otwartym (mam nadzieję, że jest otwarte; na zdjęciu nie jest widoczne w całości), strona wtórna, jeśli jest ciśnieniowa winna być zabezpieczona naczyniem przeponowym (na zdjęciach nie widać). Pierwszy błąd, na który muszę zwrócić uwagę, to zawór bezpieczeństwa.Na zdjęciu nr 1 można zauważyć, że wylot z zaworu bezpieczeństwa został przewężony („przedłużka” z odcinka rurociągu), co jest stanem niedopuszczalnym. Instalację wykonano w technologii rur miedzianych lutowanych na lut miękki. Wykonawca chciał zachować prowadzenie prostopadłe w każdej płaszczyźnie, nie wykonywał żadnych połączeń na tzw. „szagę”, za co należy mu się podziw i uznanie, mimo końcowego „artystycznego” efektu. Widać również zamiłownaie wykonawcy do stosowania odcięć na wszystkim, na czym się da. Jakość połączeń, co dobrze widać na zdjęciu nr 3, sugeruje jeszcze mało doświadczonego wykonawcę, niepewnego swoich połączeń (ilość pasty do połączeń jest kosmiczna, widoczne obfite zacieki i wypływy) lub osobę niepewną swoich zdolności wykonywania połączeń szczelnych. Fragmenty założonej już izolacji sugerują, iż planowana jest izolacja PE bez płaszcza. PE bez płaszcza jest niedopuszczalna – mocowana bez kleju i pomiędzy kolankami, uchwytami i armaturą, więc niczego nie chroni, a już na stronę pierwotną wymiennika (kotłową) zupełnie się nie nadaje (nie wytrzyma temperatur, które może osiągnąć woda podgrzewana przez kocioł na paliwo stałe).
Temat izolacji poruszany był już kilkakrotnie we wcześniejszych wydaniach MI. Stan taki wynika zapewne z porównania przez wykonawcę ceny metra bieżącego „gołej” izolacji PE do ceny kompletnego (izolacja + płaszcz) metra bieżącego izolacji PU, bo przy prawidłowym wykonaniu izolacji PE (z płaszczem, bądź farbą ochronną, klejeniem poszczególnych elementów) montaż osiągnąłby kwotę zbliżoną do izolacji PU, a może nawet izolacji PU z prefabrykowanymi kształtkami. Z przedstawionych zdjęć możemy się domyślać, że z instalacji będą zasilane pętle ogrzewania podłogowego, o czym świadczy zamontowany zawór ograniczający temperaturę oraz rozdzielacz wielosekcyjny (mam nadzieję, że pętle posiadają jakieś dodatkowe sterowanie temperaturą). Na zdjęciu nr 1 widać również nieprawidłowo zamontowaną pompę (po prawej stronie), sterowaniem silnika do dołu. Producent raczej nie dopuszcza takiego montażu. Kolejny element, na który trzeba zwrócić uwagę, to instalacja wodna wykonana z rurociągów PP zgrzewanych. Prawdopodobnie instalator zastosował ten sam materiał do wody ciepłej, zimnej i cyrkulacyjnej, nie wnikając w różne temeperatury czynników, a więc w różne grubości ścianek i wymaganą antydyfuzyjność przy wyższych temperaturach. Jeśli zastosował rury do zimnej wody, mogą zaistnieć problemy przy eksploatacji.
Nie pomogą liczne zamocowania rurociągu w momencie, kiedy instalacja zacznie pracować i się wydłużać. Następny charakterystyczny element instalacji to przejście rurociągów przez strop, a właściwie jego brak. Może się mylę i są tam tuleje zabezpieczające, a tylko na zdjęciu ich nie widać? Nie dostrzegam tam również żadnego elstycznego wypełnienia. Na koniec – kwestia hydrauliki prezentowanego układu. Policzenie oporów tej instalacji projektantowi sprawiłoby na pewno sporo trudności (może małe wyzwanie dla kogoś chętnego?). Liczne kolanka, zmiany kierunków i armatura w znacznym stopniu wpływają na wysokość podnoszenia pompy. Myślę, iż zastosowane tutaj po prostu nie dadzą sobie „rady”. O samej instalacji możnaby jeszcze wiele opowiadać (najlepiej po jej obejrzeniu w naturze). Instalator, pomimo całej „fantazji”, chciał uzyskać zabudowę zwartą – coś na zasadzie węzła kompaktowgo skupionego na małej powierzchni. W większości przypadków wykonawcy taką ilość osprzętu i rurociagów rozmieściliby w całej kotłowni, w pomieszczeniach sąsiednich i jeszcze brakłoby miejsca. Reasumując, instalacja jest przekombinowana, tworzy bogaty „układ przestrzenny” (jak to określił autor zdjęć), lecz, pomimo błędów i „przepychu”, to instalator z przyszłością. Niewielka korekta wiedzy na temat montażu instalacji i urządzeń, stworzy z niego instalatora z lepiej ukierunkowaną wyobraźnią, o co naprawdę trudno. Na koniec zdjęcie nr 4, które załączam raczej jako ciekawostkę. Autor zdjęcia nazwał je „tuż przed pożarem”. Nie bardzo wiem, dlaczego, ale mam nadzieję, że obiekt się nie spalił, bo uwidoczniony odcinek instalacji raczej samodzielnie pożaru nie mógłby spowodować. Nie stanowi również elementu zabezpieczającego przed pożarem. Widzimy tu fragment dolnopłuku w.c. z fragmentem instalacji zasilającej go w wodę. Drewniana obudowa w.c., z której wystaje zawór i „docieplony” odcinek rurociągu mogą świadczyć o tym, iż mamy do czynienia z zabudową sezonową, domkiem letniskowym lub innym obiektem o podobnym charakterze. „Opakowanie z wełny” na zaworze, zabezpieczone dodatkowo odklejającą się taśmą, ma być prawdopodobnie ochroną instalacji przed zamarznięciem w okresie nieużytkowania i sądzę, iż jest to raczej „patent” użytkownika niż wykonawcy. Wracając do instalacji ze zdjęć nr 1, 2, 3, kieruję prośbę do instalatora lub użytkownika o informację, jak funkcjonuje instalacja i czy jest ciepło?
Maciej Sławuta
Zobacz artykuł w wersji pdf pdf pdf

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij