Nic więc dziwnego, że niewiele o nich mówiono, a tym bardziej pisano. Wszystko zmieniło się w wieku dziewiętnastym wraz z gwałtownym rozwojem medycyny. Kiedy odkryto wywołujące choroby drobnoustroje, łatwo było uznać za ich źródło dławiące gazy wydobywające się z kloak. Tu ciekawostka: badania dowodzą, że pod koniec wieku osiemnastego uległa zasadniczej zmianie wrażliwość na przykre zapachy. Powiedziano wprost: kloaki śmierdzą. W 1866 r. dr Ludwik Natanson pisał: „(…) pożądanym jest, ażeby wyziewy z dołów kloacznych, (…) pompowane i publicznymi ściekami na głównych ulicach płynące odchody i pomyje (…) ile można, najmniej przykrości i szkody przynosiły; należałoby zobowiązać właścicieli domów do ubezwonnienia kloak i ściekowisk”. Tak też robiono. Do zabijania przykrych woni używano kwasu karbolowego i siarczanu żelaza. W 1884 r. dr Hausbamm pisał: „Bardzo skutecznym środkiem jest (…) torf roślinny. Na osobę winno się liczyć dziennie 25 gramów siarczanu żelaza. (…) Ustępy zanieczyszczają nie tylko powietrze wyziewami swemi, lecz nadto i ziemię. Chociażby dół kloaczny najlepszym cementem był obudowany, to mimo tego nie jest on nie przesiąkliwy, prędzej czy później płyny kloaczne wsiąkną w grunt i zanieczyszczą w znacznej rozciągłości wyziewy ziemne (…)”. I dalej: „Pomyślmy sobie tylko, że każdy człowiek przeciętnie wydziela kału 34 kg rocznie (…) wychodki są istotną siedzibą pracowni wytwarzającej zanieczyszczenie gruntów i że najzjadliwsze choroby powstają jedynie z tej przyczyny”. Kolejny cytat, tym razem z K. Gregorowicza, przytaczam ze smutkiem jako osoba (niemodnie) zakochana w Warszawie: „Żadna stolica, żadne większe miasto nie może poszczycić się takimi kloakami jak Warszawa. Kloaki warszawskie są niezrównanej obrzydliwości! Skromna nazwa wychodków jest zbyt poetyczna, nazwać je wychodkami niepodobna, bo nie ma miejsca którędy wejść, a strach pomyśleć o wyjściu (…) Z daleka czy z bliska dusząca woń zaraża powietrze, gryzie w oczy, a co za widok na wszystkie strony (…)”. Nie lepiej brzmią raporty specjalnej delegacji lekarzy i obywateli miasta, którą powołano dla zbadania warunków higienicznych Warszawy. Możemy tam przeczytać: „Wygódka składa się z deski z okrągłą dziurą nad kanałem, urządzona pod schodami w sieni; zupełnie tu ciemno i smród niemożliwy”. Jest to tym smutniejsze, że fatalny stan kloak był głównie skutkiem niedbalstwa samych mieszkańców. Próbowano znaleźć powody. Cytowany już K. Gregorowicz pisał: „Jesteśmy narodem rolniczym. Rolnik dla słusznych bardzo powodów przekłada usiadkę, otóż tradycja ta odbija się na mieszkańcach miast. Po największej części klasa niższa mieszkańców miast jest pochodzenia wiejskiego, zwyczaj usiadki jest jej wrodzony; daj służącej klucz do najczystszej kloaki, to w niej nie usiądzie, ale wstąpi na deskę i od razu zanieczyści wychodek”. W 1889 r. J. Bloch pisał: „Doświadczenie uczy, że z dziś istniejących wychodków, nie zawsze korzystają mieszkańcy. Przyczyna tego nie leży, że są urządzone one w dołach lub na torfie, ale tkwi w zwyczajach i warunkach, w jakich mieszka ludność. Robotnik wraca do domu po znużeniu się wielogodzinną pracą (…) zamiast zwyczajnej wygódki jest wprawdzie wychodek na podwórzu z wodnym zamknięciem, ale czyż można liczyć na to, że się on ubierze i wyjdzie na mróz (…). Jednym słowem, że zmieni dotychczasowy zwyczaj korzystania ze strychu, byle jakiego kąta. Lub wreszcie wylania nieczystości na podwórze lub schody, jak to się dotąd zdarza?”. Nie wymaga to chyba komentarza. A w kolejnym artykule m.in. o przepisach dotyczących kanalizacji oddzielnych nieruchomości w mieście Warszawie z 11 lutego 1891 roku…
Aleksandra Trzeciecka
Zobacz artykuł w wersji pdf pdf

 

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij