Uwaga! Jesteś w ukrytej kamerze, czyli kwiatki instalacyjne. Rączki w górę, rączki w dół…

Prezentowane dzisiaj zdjęcia zostały nadesłane do redakcji przez Czytelników. Dotyczą jednego obiektu, a właściwie jednego pomieszczenia – kotłowni, w której zamontowane zostały dwa pojemnościowe podgrzewacze gazowe nieokreślonej mocy, kocioł wiszący z otwartą komorą spalania (24 kW)   oraz kocioł wiszący z zamkniętą komorą spalania kondensacyjny (28 kW).

Zdjęcie nr 1 przedstawia ciekawy „zespół” zaworów bezpieczeństwa w jednym z kotłów wiszących, mianowicie „dwa w jednym”. Jest to układ dwóch zaworów bezpieczeństwa: pierwszy montowany fabrycznie na kotle, drugi zamontowany na jego wylocie czyni ten pierwszy kolankiem o zmiennym przekroju. Modyfikacja powyższa powstała prawdopodobnie jako wynik „naprawiania” nieszczelności zaworu montowanego fabrycznie.

„zespół” zaworów bezpieczeństwaPominę litościwie sposób montażu zaworu „dodatkowego” (do góry wlotem), który to każdy producent zaworów bezpieczeństwa membranowych uznałby za nieprawidłowy (chyba, że powyższy jest wyjątkiem, ale to raczej wątpliwe), ale myślę, że łatwiej byłoby po prostu wymienić zawór uszkodzony na taki sam. Rozumiem, że dla wykonawcy cena miała jedyne znaczenie, bo poprawność działania i inne „przeszkody” narzucane przez prawo, a przede wszystkim zdrowy rozsądek raczej nie były brane pod uwagę.

Zawór montowany fabrycznie, zapewne, przy swojej nieco innej konstrukcji niż kupowane jako urządzenia niezależne, miał wyższą cenę. Zakładam, że śliczne kolanko ocynkowane stanowi podłączenie rury wyrzutowej, a nie np. dalszy ciąg instalacji, co skutkowałoby posiadaniem w domu bomby.

Niestety, „tradycyjnie” dla naszych wykonawców nie ma znaczenia fakt, że warstwa cynku zaczyna tracić przyczepność już przy temperaturze 55°C, a w temperaturach 60-70°C zmienia się biegunowość Zn-Fe i „ocynk” zaczyna być po prostu warstwą szkodliwą dla rury, powodując jej przyśpieszoną korozję (pisał o tym p. Jerzy Drążkiewicz w artykule pt. „Ocynk zabroniony”, „Magazyn Instalatora” 1/2003).

A może wykonawca tłumaczył sobie i inwestorowi, iż zmodyfikowany układ to podwójne bezpieczeństwo? Dziwi mnie także fakt uszkodzenia takiego zaworu, co oczywiście może się zdarzyć, lecz najprawdopodobniej jest to efekt braku konserwacji i przeglądów zaworu.

Zdjęcia nr 2 i 3 ukazują różnorordność materiałów, o których istnieniu wiedział montujący je wykonawca (gratulacje?), a może które były w sklepie u szwagra lub pozostały z innych budów? Widzimy tu rurociągi stalowe skręcane (możliwe, że fragmenty starej instalacji), także ocynkowane, rurociągi stalowe spawane, miedziane lutowane oraz tworzywowe zgrzewane PP – moje ulubione, „tradycyjnie” zawsze źle zamontowane i źle dobrane, czy to z powodu nieznajomości samego produktu i braku odpowiednich narzędzi potrzebnych do montażu, czyli nożyc i zgrzewarki, czy też z powodu zwyczajnego nieuctwa i braku wyobraźni.

Może producenci winni wprowadzić kursy dla monterów ich instalacji i wymagać przede wszystkim przejścia pozytywnego szkolenia przez montera, uzależniając od tego udzielenie gwarancji?
Instalacja z róznych matriałówZastanawiam się również nad różnorodnością rączek zaworów, ale myślę, że zadziałał tu podobny mechanizm, czyli „zakładamy, co mamy”. Ciekawy jest także montaż raz rączką do góry, raz do dołu (fantazja? Na pewno nie brak miejsca). Oczywiście założenie izolacji termicznej na taką armaturę jest niemożliwe, ale kto by się nad takimi fanaberiami zastanawiał.

Instalacja połączona jest kształtkami stalowymi ocynkowanymi (uwaga – patrz wyżej), ale nie zauważyłem na zdjęciach żadnego śrubunku, umożliwiającego ewentualny demontaż czy wymianę zaworu. Może są to tak dobre produkty, wg wykonawcy, że nigdy nie nastąpi potrzeba ich wymiany? A jak już to wymieniamy całość instalacji?

Ciekawy jest również widoczny fragment układu spalinowego podgrzewaczy pojemnościowych. Uszczelnianie kielichowanych kształtek spalinowych taśmą wskazuje, że albo coś poszło nie tak, np. kiepski materiał z tolerancją niedającą szans na poprawny, szczelny montaż, albo może różne Instalacja z róznych matriałów zjęcie nr 3średnice łączone poprzez „redukcje” z taśmy.

Podejrzewam, że zastosowana taśma samoprzylepna jest „przylepiana” na brudną powierzchnię, a ponadto nie nadaje się do temperatur, które mogą wystąpić na powierzchni czopucha i komina. „Ciekawy” jest też wspólny komin/czopuch dla dwóch urządzeń gazowych. Widać, że są to urządzenia z otwartą komorą spalania.

Skrzyniowego przerywacza ciągu nie posiadają, zaistnienia automatyki (z oszczędności) mogącej wyłączać oba kotły równocześnie poprzez sygnał z któregoś indywidualnego czujnika zaniku ciągu nie podejrzewam, czyli zgodnie z Dz. U. 02.75.690 §174. taki montaż jest niedopuszczalny, a co gorsze jest po prostu niebezpieczny. Należy również spojrzeć na wejście czopucha w przegrodę budowlaną – przejście nieelastyczne (widać, że się wykrusza, są pęknięcia wokół kształtki) i pewnie bez jakiejkolwiek odporności pożarowej czy termicznej, czyli znowu „standard” wykonawczy.

tajemniczy” układ przed odpowietrznikiemJest jeszcze jeden element widoczny, a właściwie prawie niewidoczny – izolacja. I nie wiem, czy pisać, że jest jej tak niewiele (tematu jakości izolacji, jej przeznaczenia oraz montażu lepiej nie poruszać, wystarczy przejrzeć któreś z poprzednich wydań „Magazynu Instalatora”), czy że w ogóle gdzieś w tej kotłowni jest, a może, że jest jej aż tyle.

Kolejne zdjęcie nr 4 przedstawia elementy opisywane powyżej, ale zamieszczam je ze względu na „tajemniczy” układ przed odpowietrznikiem. Czyżby był to planowany „upust”, a później jego kreator zmienił zdanie?

A może inwestor planuje rozbudowę instalacji w przyszłości, na co wskazywałby zaślepiony trójnik PP? A może jakiś odcinek instalacji został zlikwidowany? Najpewniej jest to kolejny efekt „zamiatania” magazynu – po prostu taką kształtkę wykonawca miał „na składzie” (np. „z demobilu”). Lecz proszę spojrzeć, jak całość poważnie wygląda – kształtka z gwintem do zamontowania odpowietrznika, „gratisowy” zaślepiony trójnik…

Na zdjęciu możemy zauważyć jeszcze jedną ciekawostkę (za pompą) – zaślepioną kartonem kratkę wentylacyjną. Po co zaślepioną? Czyżby ktoś bez wyobraźni dmuchał zimnym powietrzem na rurociągi, a te od czasu do czasu zamarzały w chłodniejsze dni? A może jest to wywiew? Jeśli tak, to w złym miejscu, bo jeśli kotłownia jest zasilana gazem lżejszym od powietrza – kratka znajduje się zbyt nisko, jeśli gazem cięższym od powietrza – o wiele za wysoko.

Na zdjęcie nr 5 widoczne są zawiesia, a tak naprawdę ich brak. Obejma podwójna widoczna na zdjęciu (czyli kabel z izolacją z węzłem „marynarskim”) miała być chyba rodzajem uchwytu „amortyzacyjnego” – na zdjęciu widzimy go w stanie maksymalnego naprężenia.

Całość stanowi przewód elektryczny z izolacją, powiązany z jednej strony z uchwytem stałym instalacji gazowej (nadmienię tutaj, że jednym z dwóch widocznych na otrzymanych od redakcji zdjęciach, pozostałe rurociągi mają bardzo dużą swobodę, są wręcz uwolnione), a z drugiej powiązany bezpośrednio z rurociągiem wodnym. Całość kwalifikuje się do opatentowania. Może całą instalację dałoby się tak „posznurować”? Np. jeden uchwyt na kondygnację?

zawiesia, a tak naprawdę ich brak
W przedstawianej instalacji nie zauważyłem żadnej armatury zabezpieczającej układ wodny przed zanieczyszczeniami mechanicznymi, przepływem zwrotnym czy też skażeniem. Brak ich także przed pompami. Ale może istnieje jakiś układ wspólny dla całości, niewidoczny na zdjęciach?

Reasumując – niech się wykonawca zlituje nad użytkownikiem (właścicielem), umówi na wizytę i dokona niezbędnych korekt, które zapewnią właścicielowi przynajmniej bezpieczne użytkowanie, bo na poprawki estetyczne na pewno nie ma co liczyć.
Maciej Sławuta
Zobacz artykuł w wersji pdf pdf pdf

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij