Jak to dawniej bywało… Fontainier w akcji

Za wykryte w toku oględzin nieprawidłowości miała być wymierzana kara w wysokości trzech liwrów wypłacanych natychmiast księciu. Również we Włoszech kontrolowano okresowo kanały, fosy i studnie, Można tu przytoczyć przykład Wenecji, gdzie nadzór nad kanałami, studniami i zbiornikami z wodą sprawowany był wraz z nadzorem nad sukiennicami, szpitalami i piecami. Do władz komunalnych należało bezpośrednie sprawdzanie stanu wód miejskich. Z nielicznych wzmianek można wnioskować, że w polskich miastach czynili to pojedynczy członkowie ich rad, jak np. dwaj ławnicy w początkach XVI wieku w małopolskim Lelowie.

Co zaś się tyczy o postanowienia przeciwko zanieczyszczaniu wód, przytoczymy przykład czternastowiecznego Paryża. Tam właśnie władze z prefektem kupców na czele, zabraniały pozostawiania odpadów garbarskich na tyłach parcel garbarzy, a więc nad rzeką, do której te parcele sięgały. Z kolei w Narbonne w 1315 roku pozwolono tamtejszym farbiarzom wylewać resztki farbowane na niebiesko i czerwono tylko w nocy – tak, aby rano woda z rzeki nadawała się do picia. Takich przykładów jest wiele. W 1471 roku Karol Śmiały, książę Burgundii i Flandrii, wydał rozporządzenie zakazujące mieszkańcom Brugii wyrzucania nieczystości do Rei (rzeki przepływającej przez miasto).Ten sam dokument nakazywał utrzymywanie drugiej rzeczki – Liz – w dobrym stanie. Za nieprzestrzeganie zakazu groziła wysoka kara pieniężna.

Jeśli zaś chodzi o miejskie studnie, to w statutach miast dawnej Europy aż roi się od rozporządzeń przeciwko ich zanieczyszczaniu. I tak w Marsylii pilnowano, aby w pobliżu studzien uprzątano błoto i nieczystości. Statut Arezzo z 1345 r. prania sukna i rozlewania nieczystości w odległości mniejszej niż się nakazuje. W Norymberdze w 1479 roku wydano zakaz zakładania kloak bliżej, niż trzy stopy (ok. 90 cm) od studzien.

O czystość wód dbano (czy raczej starano się dbać), czego dowodem może być choćby pozycja w rachunkach miejskich wspominanej już Brugii, dotycząca usuwania padliny z Rei, czyszczenia kanałów i studzien. O stałym czyszczeniu rezerwuarów wody wykorzystywanej do celów konsumpcyjnych  świadczą te dotyczące oczyszczania Rei z błota. Wróćmy do Krakowa. W tamtejszych rachunkach regularnie powtarzają się pozycje dotyczące czyszczenia Rudawy. Odnotowano tam również koszty czyszczenia miejskich studzien.

Tu słów kilka o tych, którzy te prace wykonywali: byli to ludzie o niskiej pozycji społecznej (stąd bezimienni). Wyjątek stanowi tu Johan Habin, który brugijską  Reję uwolnił od fetoru. Nie był to zresztą zwykłym „sprzątaczem”, ale – mówiąc językiem nam bliższym – właścicielem firmy, zatrudniającej własnych pracowników. Odpowiadał mu zapewne marsylski fontainier, kierownik robót hydraulicznych, kontrolujący też jakość wód. W bliskim nam Krakowie zajmowano się łącznie kontrolowaniem stanu ulic i wód oraz ich oczyszczanie.

Jeśli idzie o oczyszczanie, wód, warto jeszcze wspomnieć o krat zatrzymujących nieczystości… ale o tym za miesiąc.

Aleksandra Trzeciecka
Zobacz artykuł w wersji pdf pdf

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij