Uwaga! Jesteś w ukrytej kamerze, czyli kwiatki instalacyjne. Grzewczy chaos

Zdjęcia tu prezentowane przedstawiają prawdopodobnie instalację należącą do indywidualnego użytkownika.  Mamy tu zestaw: kocioł gazowy wiszący plus stojący zasobnik c.w.u. Układ prawdopodobnie nie najnowszy, sądząc po wyglądzie urządzeń, chyba że wykonawca lub sprzedawca zamiatał magazyn.
Pierwsze zdjęcie to widok na instalację z boku. Widzimy tu kocioł, najprawdopodbniej dwufunkcyjny z podłączonym do niego zasobnikiem, stojącym nie pod kotłem czy przy kotle, ale z rozmachem tam, gdzie się znalazło miejsce. Podłączenie zasobnika wykonane jest rurociągami miedzianymi i wężykami stalowymi w oplocie, na 99% bez przekładki izolującej pomiędzy nimi, chroniącej przed zamienieniem rurociągów w ogniwo elektryczne. Mamy też naczynie przeponowe, możliwe że do wody użytkowej – kolor biały naczynia jest często stosowany w naczyniach wody pitnej, ale ciężko to określić, patrząc na zdjęcie. Ponadto, jest też „fantazyjnie” rozmieszczona instalacja elektryczna oraz bardzo tajemnicze wiaderko. Oczywiście izolacji totalnie brak, może dlatego, by dogrzewać jednocześnie pomieszczenie? Słyszałem ostatnio teorię, przedstawioną jak najbardziej poważnie przez automatyka dużych układów kotłowych, że nie należy izolować zbyt dokładnie rurociągów i urządzeń w kotłowniach, bo zamarzają kable. Cóż, chyba nie słyszał o nadprzewodnictwie…

Ciekawym elementem jest rewizja kanału spalinowego, zlokalizowana nad kotłem, na pewno bardziej poręczna niż umiejscowiona np. nad posadzką – czy spełnia swoją rolę? Wątpię, ale użytkownik może ją przynajmniej poobserwować. Nie zauważyłem również wentylacji – nawiewna może gdzieś jest (zdjęcia nie obejmują całości), ale co z wywiewem? Czy jest nadzieja? Często blok kominowy zawiera, oprócz kanału spalinowego, także kanał wywiewny. Tu kratki wentylacyjnej nie widać, ale może po prostu zdjęcia jej nie ujęły.
Drugie ze zdjęć to widok z góry tej samej instalacji. Mamy tu znacznie lepiej widoczny cały układ hydrauliczno-elektryczny. Możemy lepiej poznać złożoność tego całego, altjakże trudnego w efekcie, układu. Pierwsze wrażenie to sposób prowadzenia rurociągów (przypadkowość czy może zamierzone działanie?), następnie wrażenie totalnego chaosu albo porządku wg twórcy? A może należałoby wykonawcy pogratulować oszczędności w kształtkach i wielkiej wyobraźni w prowadzeniu? Niektóre z rurociągów udało mu się ułożyć prostopadle i równolegle do przegród budowlanych oraz urządzeń. Te można by uznać od biedy za prawidłowo wykonane, gdyby nie zawiesia i uchwyty bez wkładek elastycznych czy ułożenie blisko ścian, nieprzewidujące żadnej izolacji. Oczywiście stworzono ogniwa, czyli miedź + stal czarna + stal ocynkowana (niedopuszczalna w instalacjach ogrzewczych, co można powtarzać jak mantrę, ale znajomość chemii nie jest, niestety, mocną stroną wykonawców). Podobnie z instalacją gazową – do jej wykonania użyto również trzech rodzajów materiału: rurociag stalowy czarny, kształtki ocynkowane, rurociągi miedziane łączone zapewne na lut miękki, czego nie wolno czynić w instalacjach gazowych. Fajne są też korki na trójnikach, przypuszczam, że instalacja jest jak najbardziej „rozwojowa” i planowana jest też jakaś „dolepka”. Może uda się podłączyć drugi budynek? Kolejny ciekawy element, na którego montaż koniecznie musimy zwrócić uwagę, to filtr siatkowy. Niby drobiazg, niby urządzenie znane od lat, ale jak widać, stanowi ciągle grawitacyjną zagadkę. Tym razem wykonawca chodził na wagary zamiast na lekcje fizyki. Filtr zamontowano rewizją do góry! A może filtr ma atest do montażu na antypodach? W końcu ludzie chodzą tam „do góry nogami”, to pewnie i grawitacja ma przeciwny kierunek… Naprawdę nie wiem, jaki jest cel takiego montażu, bo nie jest prawidłowy. Jak pisałem powyżej, izolacja stanowi element bardzo obcy dla wykonawcy, wręcz mu wrogi. W przezentowanym materiale nie ma jej nawet kawałeczka – lenistwo, oszczędność czy może spryt i siła przekonywania wykonawcy? Argument pt. „izolacja to zło zbędne, a pomieszczenie można ogrzać rurkami”? Inna ciekawostka to instalacja elektryczna, a właściwie jej brak. Zamiast tego mamy „pajęczynkę” kabli podłączonych do tak zwanego rozdzielacza elektrycznego, a całość zapewne do gniazda elektrycznego. Ciekawe co z zabezpieczeniem, czyżby było wspólne dla całego budynku?

Jeszcze jedna uwaga na koniec – tajemnicze czerwone wiaderko. Czyżby coś ciekło? Przy tak przemyślanej instalacji?

Zdjęcie nr 3 przedstawia fragment kotłowni olejowej. Zamieszczam je jako ciekawostkę z powodu innowacyjności w izolacji (podejście do pionu). Generalnie izolacja w kotłowni wykonana jest prawidłowo, poza nagminnym nieizolowaniem armatury, czyli tworzeniem mostków cieplnych i unikaniem izolacji „pokręconych” rurociągów. Całość jest zabezpieczona izolacją z twardej pianki poliuretanowej w płaszczu  PVC, ale podejścia do pionów to… zupełnie inne podejście. Ich izolacja została wykonana metodą chałupniczą, za pomocą ogólnie dostępnych artykułów odpadowych, czyli opakowaniach po „świetlówkach”. Myślę, że użytkownik po prostu próbował uzupełnić izolację, która zwyczajnie nie została wykonana. Może jest to jakaś metoda? Nie mam na myśli wykonywania izolacji z kartonu, tylko „wykańczanie” instalacji przez użytkowników. altA może użytkownicy sami powinni wykonywać instalację i jej izolację, bo zapewne w wielu przypadkach rezultat byłby lepszy od tych „profesonalnych”?  Ostatnie zdjęcie, nr 4, zamieszczam jako zagadkę/ciekawostkę, przykład myśli racjonalizatorskiej. Może ktoś odgadnie przeznaczenie uwiecznionego na nim urządzenia?

Maciej Sławuta
Zobacz artykuł w wersji pdf pdfpdf

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij