Elektryczne ogrzewanie podłogowe – dobór produktów chemii budowlanej. Zatopione kable

Zobacz artykuł w wersji pdf pdf pdf

Nie da się jednak ukryć, że w niektórych pomieszczeniach każdy domownik chciałby mieć takie ogrzewanie. Chodzi tu przede wszystkim o łazienki czy pomieszczenia kąpielowe. Wychodząc z wanny czy spod prysznica, chcielibyśmy stąpać po ciepłej podłodze. Zwykle do takich wniosków dochodzi się po kilku miesiącach użytkowania mieszkania. Inwestycja taka nie musi być wcale kosztowna, nie trzeba wykonywać ogrzewania wodnego, są przecież na rynku maty elektryczne. Są one bardzo wygodnym sposobem na „ciepłą” podłogę bez nadmiaru pracy. Wystarczy przygotować instalację, ułożyć maty na jastrychu podłogowym i zatopić je w kleju do płytek. Tak przygotowana warstwa zwiększa nam grubość podłoża jedynie o ok. 5 mm! Jest to jednak najprostszy przypadek, gdy podłoga jest idealnie równa i wypoziomowana, czyli wtedy, gdy właściciel odbiera klucze do nowego mieszkania. Na szczęście takie ogrzewanie można również wykonać przy okazji większego remontu.

Ogrzewanie podłogowe bezpośrednie czy akumulacyjne?

Ogrzewanie podłogowe bezpośrednie działa od razu po jego włączeniu i ten przypadek będzie opisywany poniżej. Przy ogrzewaniu akumulacyjnym ciepło „gromadzone” jest w wylewce, której grubość musi być znaczna (od 7 do 10 cm). Niestety tego przypadku z kilku względów nie da się wykonać przy okazji remontu: podwyższa nam to poziom podłogi oraz silnie ją dociąża – 10 cm wylewki betonowej to 200 kg materiału na 1 m2, co powinno być ujęte w projekcie budowlanym stropu.

Klej czy wylewka?

Maty czy przewody elektryczne do ogrzewania elektrycznego zatapia się w kleju do płytek lub w wylewce samopoziomującej. Jakie rozwiązanie jest lepsze? Dużo zależy od rodzaju materiału wykończeniowego. Jeśli mamy do czynienia z płytkami ceramicznymi bądź kamiennymi, przewody grzewcze najlepiej zatopić w odpowiednim kleju do płytek. Płytki ceramiczne są dobrymi przewodnikami ciepła, dzięki temu szybszy będzie czas nagrzewania tych warstw, a tym samym oszczędzamy energię. Dzięki zatopieniu ogrzewania w kleju do płytek mamy też niewielką grubość tej warstwy, zwykle ok. 5 mm, co również ma niebagatelny wpływ na sprawność takiego ogrzewania. W przypadku stosowania takich materiałów wykończeniowych jak panele podłogowe, drewno podłogowe czy parkiety maty grzejne musimy zatopić w wylewce samopoziomującej, która będzie  równym podłożem pod te wykładziny. Kleju niestety nie zdołamy tak wypoziomować. Przy stosowaniu takiego ogrzewania w łazienkach pamiętajmy, że nie zwalnia nas to od zastosowania izolacji podpłytkowej z folii w płynie czy też innej zaprawy uszczelniającej. Bardzo istotna jest grubość wylewki – przy jej doborze należy mieć na uwadze zalecenia producenta systemu grzewczego, jak i producenta wylewki. Dostępne są także takie systemy grzewcze, których nie trzeba zatapiać w wylewce, bo jest ona tylko podkładem pod specjalne panele, w których układa się przewody grzewcze. Rozwiązanie to ma bardzo dużo zalet: można na taki system bezpośrednio ułożyć podłogę z paneli drewnopochodnych. Dzięki temu przewody grzewcze nie nagrzewają wylewki czy jastrychu. Ograniczone są także straty ciepła (oddawanie do podłoża). Jest to związane z tym, że panele na przewody wykonane są zwykle z materiału termoizolacyjnego, wyściełanego dodatkowo folią aluminiową, która odbija energię cieplną.

Dobór kleju do płytek

Do tego celu można użyć klejów do płytek, klasy C2 (kleje cementowe o podwyższonych parametrach, przyczepność > 1,0 MPa wg PN-EN 12004). Mają one możliwość pewnego odkształcania, jednakże jest ono zbyt małe, aby nazwać je elastycznymi. Dobrze byłoby, aby klej miał także oznakowanie S1, czyli był odkształcalny – tym samym można powiedzieć, że jest elastyczny. Wg PN-EN 12004 klasa S1 odpowiada odkształcalności próbki w zakresie od 2,5 mm do 5,0 mm (badanie to przeprowadza się, przykładając do próbki kleju obciążenie zginające). Tylko takie kleje w 100% gwarantować będą wysoką przyczepność, niezależnie od wahań temperatury i rozszerzalności termicznej. Kleje cementowe o podwyższonych parametrach wytrzymują działanie nawet do 70°C przez długi okres czasu, co jest bardzo istotne przy długotrwałej pracy ogrzewania. Należy pamiętać, że nie wszystkie kleje klasy C2 oznakowane są S1. Posiadają je w swojej ofercie tylko najbardziej zaawansowani technologicznie producenci chemii budowlanej. Dostępne są także kleje klasy S2 – wysoko odkształcalne (> 5 mm), jednakże są one bardzo drogie. Kleje elastyczne, odkształcalne, są najlepsze zarówno do zastosowania w ogrzewaniu podłogowym elektrycznym, jak i wodnym. Można na nie przyklejać każdy rodzaj płytek, cechują się także uniwersalnością zastosowania. Uruchomienie ogrzewania możliwe jest po dobrym wyschnięciu i związaniu kleju, co przy warstwie ok. 5 mm (zwykle jest to maksymalna grubość stosowania kleju cementowego) nie trwa dłużej niż 1-2 tygodni w zależności od warunków schnięcia (temperatury i wilgotności powietrza).

Dobór wylewki samopoziomującej

Na rynku są dwa rodzaje wylewek: cementowe i anhydrytowe. Wylewki anhydrytowe to wyroby produkowane na bazie anhydrytu. Minerał ten należy do siarczanów i najbardziej podobnym do niego jest gips Jednym słowem – anhydryt to gips bez cząsteczki wody krystalicznej i taka jest też etymologia tego słowa (z greki anhydros znaczy dosłownie „bezwodny”). Atutem wylewek anhydrytowych jest dużo mniejszy skurcz w porównaniu z wylewkami cementowymi, dzięki czemu możliwe jest stosowanie większego pola roboczego, bez dylatacji. Na szczęście pomieszczenia takie jak łazienki są niewielkich rozmiarów i przeważnie stosuje się w tym przypadku tylko dylatacje przyścienne, bez dylatacji pośrednich dzielących pomieszczenie na mniejsze pola robocze. Jak każdy materiał wylewki anhydrytowe mają także minusy, do których przede wszystkim należy brak odporności na wodę. Często mają również mniejsze wytrzymałości mechaniczne w porównaniu z wylewkami cementowymi, przez co niektóre nie nadają się jako podkład pod parkiet. Wylewki samopoziomujące cementowe, jak już wspominałem, mają z reguły wyższe wytrzymałości mechaniczne, ok. 30, 35, a nawet więcej, MPa na ściskanie. Aby zalać przewody ogrzewania podłogowego, wytrzymałość mechaniczna może być mniejsza, jednakże dla niektórych typów materiałów wykończeniowych wytrzymałość jest bardzo istotna i chodzi tu nie tylko o wytrzymałość na zginanie czy ściskanie, ale także na ścinanie (ważna przy stosowaniu wylewki jako podkładu pod klejone parkiety). Przy wyborze należy sprawdzić szczegółowy zakres stosowania. Większość wylewek nadaje się do wyrównywania jastrychu z ogrzewaniem podłogowym wodnym, nie wszystkie natomiast do zalewania przewodów i mat elektrycznych. W razie wątpliwości lepiej skonsultować takie zastosowanie z działem technicznym danego producenta. Pozostaje kwestia współczynnika przewodzenia ciepła wylewek (im lepiej materiał przewodzi ciepło, tym szybciej można uzyskać żądaną temperaturę). Te, zgodnie z obowiązującą normą PN-EN 13813:2003, nie charakteryzuje się pod kątem tego współczynnika, chyba że parametr ten jest istotny pod względem cech charakterystycznych danego produktu (właściwości szczególne). Powoduje to, że w danych technicznych większości produktów będących na rynku nie znajdziemy tej wielkości. Zarówno wylewki anhydrytowe, jak i cementowe powinny mieć zbliżony parametr przewodzenia ciepła. Widać to na podstawie gęstości objętościowej (ten parametr możemy czasem znaleźć w kartach technicznych) lub pośrednio na podstawie zużycia produktu (im większe, tym produkt ma większą gęstość, a tym samym współczynnik przewodzenia ciepła jest wyższy), które zarówno dla wylewek cementowych, jak i anhydrytowych są zbliżone.

Grubość wylewki i jej sezonowanie

Niestety większość producentów nie podaje grubości wylewki nad przewodami ogrzewania elektrycznego. Wartości te wymienia są w przypadku ogrzewania podłogowego wodnego dla jastrychów cementowych i anhydrytowych. Ponieważ interesuje nas ogrzewanie elektryczne bezpośrednie – im mniejsza jest grubość wylewki, tym lepiej. Niestety nie można tego wykonać przy najmniejszych zakresach stosowania danego produktu (zwykle ok. 2-5 mm), bo wylewka po prostu pęknie. Zwykle grubość ok. 1 cm ponad maty grzewcze wystarczy, aby nic z wylewką się nie działo. Do pierwszego uruchomienia wylewkę należy wysezonować (szybciej jest przy wylewkach anhydrytowych, ok. 7-10 dni w zależności od producenta). Przy wylewkach cementowych jest to okres od 7 do 14 dni, czasem nawet do 28 dni. Przed przystąpieniem do dalszych prac należy bezwzględnie sprawdzić, czy ogrzewanie działa, ponieważ zawsze istnieje ryzyko uszkodzenia, przerwania przewodu przy zalewaniu wylewką czy nakładaniu kleju.

Bartosz Polaczyk
Zobacz artykuł w wersji pdf pdf pdf

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij