Uwaga! Jesteś w ukrytej kamerze, czyli kwiatki instalacyjne. Akrobacje z rurociągiem

Zobacz artykuł w wersji pdf pdfpdf

Zdjęcie nr 1 przedstawia prawdopodobnie fragment instalacji kotłowej (pod sufitem widać otwarte naczynie wyrównawcze) oraz pojemnościowy podgrzewacz ciepłej wody użytkowej wraz z armaturą i rurociągami zasilającymi (zbiornik poniżej naczynia). Cała instalacja zlokalizowana jest najprawdopodobniej w łazience, na co wskazuje zamontowany poniżej grzejnik drabinkowy, choć nie ma pewności. Instalacja wykonana najpewniej z rurociągów PE-X lub PE-X stabilizowanego, łączonego mechanicznie za pomocą metalowych kształtek skręcanych (zdjęcie nie jest zbyt wyraźne, więc mogę się tylko domyślać). Układ jest na tyle „fantazyjny”, że trudno zdecydować, od czego zacząć opis. Do wykonania instalacji, prócz samych rurociągów, instalator użył wyłącznie trójników i złączek przejściowych (zmiana z połączenia zaciskowego na gwintowane), natomiast takie elementy jak kolanka były mu zupełnie obce, a patrząc na efekt – wręcz wrogie. Może były już zbyt kosztowne, a może twórca uległ „reklamie” sprzedawcy lub producenta mówiącej o możliwości zmiany kierunków za pomocą kształtowanych w miejscu montażu łuków? Cóż, kolanka zastąpiono łukami, efekt widzimy. Myślę, że instalator jest z siebie dumny, nie wiem, jak powstałe arcydzieło ocenia użytkownik. Zapewne jednak wykonawca układu zachwala swoje dokonanie jako bardzo praktyczne – w końcu do poszczególnych elementów jest bardzo łatwy dostęp, a „jakby co” zawsze można obudować „karton-gipsem”.

Kolejna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę, to średnice, a właściwie jedna średnica, zastosowanych rurociągów – czyżby układ doskonale zrównoważony? Na pewno tańszy: jeden rurociąg, jeden rozdzaj kształtek, a więc szybko i miło. Dla wykonawcy, oczywiście. Zastosowane naczynie wyrównawcze świadczy o układzie hydraulicznym otwartym. Można się tylko domyśleć, że źródłem ciepła jest kocioł na paliwo stałe. Wykonawca nie wziął pod uwagę faktu, iż większość firm produkujących rurociągi z rury przewodowej PE-X nie przewiduje pracy do 95°C albo dopuszcza 95°C jako temperaturę chwilową, maksymalną, a nie roboczą, z ograniczeniem żywotności instalacji, np. z 50 lat przy temperaturze pracy 70°C, do 5 lat przy temperaturze pracy 90°C. Umknęło też jego uwadze to, że zastosowanie grzejników stalowych jest w układzie otwartym niedopuszczalne bez inhibitorów korozji (dotyczy wyłącznie układów do 25 kW, powyżej producenci grzejników nie dopuszczają takiego zastosowania swoich wrobów). Oczywiście istnieje prawdopodobieństwo, choć bliskie zeru, że instalator wie, co to są inhibitory korozji oraz jak je dozować, a także zastosował w układzie kotłowym odpowiednie zabezpieczenie uniemożliwiające przekraczanie dopuszczalnych dla rurociągów PE-X temperatur pracy. A może źródłem ciepła jest kocioł na paliwo ciekłe lub gazowe? Wtedy robi się naprawdę ciekawie, bo układ otwarty dla tego rodzaju kotłów jest niedopuszczalny. Niestety w przedstawionym przypadku nic nie da się jednoznaczenie stwierdzić. Naczynie wyrównawcze wyposażono w odpowietrznik automatyczny zamiast, zgodnego z normą, bezpośredniego połączenia z atmosferą, więc może to jednak jest układ zamknięty? Można też się zastanowić, jak instalacja będzie odpowietrzana, ponieważ układ jak na zdjęciu raczej na to nie pozwoli.

Należy zwrócić uwagę na bruzdy i przebicia na potrzeby rurociągów – „normalny” standard: rury bez jakiegokolwiek zabezpieczenia, czyli całkowita ignorancja wykonawcy w zakresie właściwości fizycznych i chemicznych montowanego materiału (warstwa wierzchnia rurociągów PE-X stanowi warstwę antydyfuzyjną, ochronną rurociągu przed przenikaniem tlenu; jej uszkodzenie jest niedopuszczalne).

Inny bardzo charakterystyczny element to podłączenie grzejnika. Głowica termostatyczna jest zwrócona ku górze, czego skutkiem jest, że promieniowanie cieplne grzejnika będzie wpływało na jej prawidłowe działanie. Może jest to jednak tylko efekt montażu grzejnika w pozycji dokładnie odwrotnej niż winna być, czyli „do góry nogami” albo raczej króćcami?

Na zdjęciach nr 2 i 3 mamy prawdopodobnie dalszy ciąg przeplotów, oplotów i innych akrobacji rurociągów w tej samej instalacji. Możliwe, że oba zdjęcia wykonano w tym samym pomieszczeniu. Instalacja wykonana, prawdopodobnie, z rurociągów z PE-X lub stabilizowanych PE-X, łączonych mechanicznie za pomocą metalowych kształtek skręcanych, ciekawie poprowadzona „po wierzchu” z adnotacją: „ewentualne ukrycie rurociągów wyłącznie za pomocą dywanu i to tylko wtedy, gdy dywan jest bardzo puszysty i z długim włosem”. O spadkach rurociągów można w zasadzie nie pisać. Po prostu są i to bardzo liczne, w różne strony i azymuty (podobnie jak widoczne na zdjęciu nr 1).

Tutaj również wykonawca zakupił wyłącznie trójniki i kształtki przejściowe, może innych nie było, może ich nie znał albo była wyprzedaż? Samo podejście do grzejnika jest prawdopodobnie zredukowane względem rury zasilającej. Zagadkowy jest montaż zaworu na gałązce zasilającej (do góry?). Na obu zdjęciach widać bardzo naturalne ułożenie rurociągu (z naciskiem na „naturalne”). Na zdjęciu nr 3 widoczne są uchwyty montażowe rury, o których można powiedzieć tylko tyle, że są, bo tak wypada. I rurociąg też wypada… Może by układ dodatkowo usprawnić za pomocą „meblościanki” lub kanapy? Oczywiście celem dociśnięcia rurociągu do ściany lub podłogi.

Zdjęcia nr 4 i 5 przedstawiają otaczającą rzeczywistość, a ściślej – toalety ogólnodostępne w sieci supermarketów. Zachęcam tym samym do obserwacji podczas użytkowania, a może i wykonania jakichś interesujących ujęć. Zdjęcie nr 4 to fragment instalacji podumywalkowej wraz z podgrzewaczem elektrycznym ciepłej wody użytkowej. Stan techniczny podgrzewacza po wieloletnim użytkowaniu widać na zdjęciu. Aż dziw bierze, że nikt dotąd nie spowodował zwarcia elektrycznego. Sposób montażu zaworu bezpieczeństwa jest równie interesujący – ciekawe, jak odbywa się jego ewentualne działanie, o ile w ogóle w tej pozycji jest to możliwe. Istnieje prawdopodobieństwo, że jeśli zadziała, czyjeś nogi mogą zostać co najmniej poparzone. Armatura odcinająca jest wyjątkowo różnorodna i w różnych pozycjach zamontowana. Cała instalacja została prowadzona po wierzchu, co w przypadku obiektów ogólnodostępnych jest bardzo ryzykowne.  Zapewne miejsc takich jest wiele, ponownie więc zachęcam do obserwacji (nie naśladownictwa!). Można się zatanowić, jak wyglądają wymagane prawem przeglądy techniczne, może nikt nie potrzebował skorzystać z toalety? Proszę również zwrócić uwagę na rozetki maskujące… właśnie, co maskujące?

Ostatnie zdjęcie nr 5 zamieszczam w formie ciekawostki. Zdjęcie przedstawia toaletę męską z czterema pisuarami, z których trzy są notorycznie nieczynne. Zastanawiający jest fakt, co może się zepsuć w takim pisuarze? A może to pozorna oszczędność, by sprzątać tylko jeden? Sytuacja, gdy większość zamontowanych pisuarów jest nieczynna, nie jest, niestety, odosobnionym przypadkiem, co obserwuję dość często w tego typu publicznych przybytkach.

Maciej Sławuta

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij