Oczyszczanie wód opadowych. Separacja wskazana

Zobacz artykuł w wersji pdf pdf pdf

Problem zanieczyszczeń spływających wód opadowych jest zagadnieniem wbrew pozorom bardzo skomplikowanym. Wszelkie uśrednienia1 nie pomagają w prawidłowym rozpoznaniu zagadnienia. Badania (np. gdańskie, zespołu Kasterki czy też białostockie zespołu Królikowskiego) wskazują na złożoność zagadnienia. Obok terenów, z których spływające wody są niemal czyste, w miastach występują rejony, w których zanieczyszczenia wymagają znacznie bardziej pogłębionego oczyszczania niż separacja piasku i tłuszczu. Wymaga to jednak wykonania odpowiednich analiz obszarowych.

Zimowy piasek Ze względu na charakter polskiego klimatu niezbędne jest korzystanie z piasku w okresie zimowym. Oczywiście teoretycznie powinien on w znaczącej części trafiać na wysypiska, jednak praktycznie jest to raczej ok. 10-20% piasku użytego do akcji „Zima”. Pozostały piasek przedostaje się do kanalizacji deszczowej i bywa zatrzymywany dopiero na urządzeniach do podczyszczania wód opadowych. W praktyce jednak znacząca część przedostaje się do odbiornika, pogarszając jego stan ogólny. Ponadto w poszczególnych przypadkach dochodzą dodatkowo znaczące spływy w wyniku denudacji wyżej położonych terenów leśnych. Od 20 lat narastają problemy związane z pogarszającym się stanem elementów melioracji rolnych i w efekcie często mamy do czynienia ze znaczącym spływem materiału gruntowego z dominujących terenów użytkowanych rolniczo.

Najlepiej z osadnikiem Ostatecznie w praktyce wszystkie spływy wód opadowych niosą ze sobą znaczące ilości materiału piaszczystego. Stąd wskazane jest stosowanie wpustów deszczowych z osadnikami oraz tzw. wiadrami – pojemnikami zatrzymującymi grubsze zanieczyszczenia. Ponadto wskazane jest stosowanie na kanalizacji deszczowej studzienek z osadnikami. Oczywiście wszystkie te osadniki wymagają odpowiednio częstego2, systematycznego czyszczenia. Jeśli nie będzie się systematycznie czyścić osadników wpustów i studzienek, ich użycie staje się pozbawione sensu. Nie można jednak się łudzić, że osadniki wpustów i studzienek wystarczą – na wylocie (lub w jego rejonie – zależnie od relacji wysokościowych) potrzebne są osadniki – piaskowniki. Trzeba z góry zastrzec, że nie chodzi tu o osadniki zintegrowane z separatorami tłuszczu, lecz o oddzielne urządzenia (rys.).

Co z tym tłuszczem? Problem usuwania domieszek tłustych jest bardziej skomplikowany. Ich występowanie jest w rozmaitych miejscach w różnym stopniu prawdopodobne, przy czym skuteczna eliminacja powinna być prowadzona jak najbliżej miejsca emisji. Przy przepływie w kolektorach tłuszcze ulegają rozproszeniu i ostatecznie osadniki instalowane w rejonach wylotów są mało skuteczne. Szczególnie irytujące jest stosowanie na podtopionych wylotach dużych kolektorów miejskich separatorów koalescencyjnych, które praktycznie będą znajdować się poniżej zwierciadła wody w odbiorniku. Poza tym dość często mamy do czynienia z nadinterpretacją zapisów ustawowych i traktowaniem np. placu w dość przeciętnej miejscowości jako źródła wyjątkowych zagrożeń, bo na nim parkuje kilkanaście samochodów.

Separatory koalescencyjne W takich miejscach, w których odpływ zanieczyszczeń olejowych jest bardzo prawdopodobny (np. bazy samochodowe, stacje paliw, stacje obsługi samochodów itp.) i gdzie istnieje jednoznacznie zidentyfikowany eksploatator, wskazane jest użycie wysokosprawnych urządzeń, jakimi są separatory koalescencyjne. Trzeba jednak pamiętać, że urządzenia te bezwzględnie wymagają skutecznego i fachowego serwisowania, które ma swoją cenę i trudno oczekiwać, iż będzie je w stanie odpowiednio prowadzić przeciętne gminne Rys. Przykład rozwiązania układu oczyszczania wód opadowychprzedsiębiorstwo operujące na kanalizacji.

Zagadnienie komplikuje się w innych miejscach (np. parkingach, gdzie mamy na pewno do czynienia z dużymi ilościami zawiesiny mineralnej i trudnymi do określenia zanieczyszczeniami oleistymi). Te ostatnie występują jednak dość rzadko i w tej sytuacji nie wydaje się celowe instalowanie separatorów koalescencyjnych. Można wątpić, czy ich fachowe serwisowanie będzie powszechne, szczególnie w warunkach rozmycia odpowiedzialności za konkretny obiekt, który będzie minimalnym emitorem. W tej sytuacji wskazane jest użycie łatwiejszego w obsłudze separatora lamelowego, oczywiście bezwzględnie uzupełnionego dodatkowym piaskownikiem.

Kontrowersyjne rozwiązania Mimo że na rynku obecna jest znacząca oferta gotowych i sprawdzonych wyrobów, to mamy jednak stale do czynienia z próbami produkcji mniej czy bardziej udanych (raczej mniej) urządzeń we własnym zakresie. W szczególności odnosi się to do wyrobów betonowych, gdzie próbuje się nadal wytwarzać wyroby w technologii „na mokro”. Tymczasem nawet dysponując wysokiej jakości masą betonową, trudno jest spodziewać się uzyskania na placu budowy wyrobu o jakości porównywalnej z wytwarzanym w warunkach fabrycznych, w sterowanych komputerowo procesach w pełni zautomatyzowanych. Jest to tym istotniejsze, że dość często mamy do czynienia z betonowaniem na terenach podmokłych, praktycznie w obecności wody gruntowej.

Do zagadnień kontrowersyjnych należą rozwiązania zabezpieczające przed wylaniem się zawartości separatora olejowego w sytuacji dużych przepływów wód pochodzenia opadowego. Wprawdzie stosowane są standardowe przelewy w postaci otworów i tzw. bajpasy, jednak trudno oczekiwać, aby rozwiązanie to stanowiło dostateczne zabezpieczenie. Wydaje się, że skuteczniejsze będą zamknięcia odcinające komorę z odpadami w sytuacji podwyższonych obciążeń.

prof. dr hab. inż. Ziemowit Suligowski

1. W tym zapisy ustawowe – por. Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 r. „Prawo ochrony środowiska”. Dziennik Ustaw 62/2001 z późniejszymi zmianami, Ustawa z dnia 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków. Dziennik Ustaw 72/2001 z późniejszymi zmianami, Ustawa z dnia 18 lipca 2001 r. „Prawo wodne”. Dziennik Ustaw 115/2001 z późniejszymi zmianami. Zawarte w nich zapisy są mało precyzyjne i dość problematyczne w warunkach rozstrzygnięć sądowych.

2. Częstotliwość czyszczenia powinna być uzależniona od lokalnych warunków – np. w niektórych przypadkach wystarczą zabiegi powtarzane co kilka miesięcy, w innych potrzeba jest ich powtarzania co tydzień czy też wręcz po każdym większym opadzie.

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij