Czy ogrzewanie prądem może być tanie? (2). Rachunek nie taki straszny…

Zobacz artykuł w wersji pdf pdf pdf

Aby przejść z wiadomości teoretycznych przedstawionych w majowym wydaniu „Magazynu Instalatora” (artykuł pt. „Nocna akumulacja” – przyp. red.) do praktycznych, posłużę się oceną ekonomiczną kosztów inwestycyjnych i eksploatacyjnych dla konkretnego domu jednorodzinnego wybudowanego w Białymstoku, o powierzchni użytkowej 130 m2, dwukondygnacyjnego, niepodpiwniczonego i użytkowanego od kwietnia 2010 roku. Jest to dom o dobrej izolacji termicznej w postaci styropianu grubości 20 cm na ścianach, 15 cm w podłodze, 28 cm wełny na poddaszu użytkowym pomiędzy krokwiami. Dom jest ogrzewany przy pomocy akumulacyjnych pieców elektrycznych z dynamicznym rozładowaniem, w tym z ogrzewaniem podłogowym akumulacyjnym w kuchni, wiatrołapie, łazience dolnej i górnej oraz z wentylacją nawiewno-wywiewną (rekuperator krzyżowy z wymiennikiem gruntowym rurowym). Woda jest ogrzewana przy pomocy bojlera elektrycznego o pojemności 200 l.

Koszt inwestycyjny (robocizna i materiał) wykonania ogrzewania elektrycznego opartego na dynamicznych piecach akumulacyjnych wraz z akumulacyjnym elektrycznym ogrzewaniem podłogowym w ww. pomieszczeniach, wraz ze sterowaniem pogodowym i termostatami w każdym pomieszczeniu, wyniósł 14 500 zł brutto. Koszty eksploatacji domu w sezonie 2010/2011 pokazano w tabeli 1:

  • taryfa: G12,
  • moc umowna: 20 kW,
  • powierzchnia ogrzewana: 130 m2,
  • średnia temperatura w sezonie grzejnym: 21oC,
  • średnie miesięczne koszty bytowe wraz z ogrzewaniem wody użytkowej: 200,00 zł,
  • koszt ogrzewania domu: 5190 – 200 zł * 12 miesięcy = 2790,00 zł.

Koszty ogrzewania budynku w kolejnym sezonie grzewczym 2011/2012 pokazano w tabeli 2:

  • taryfa: G12 + W,
  • moc umowna: 20 kW,
  • powierzchnia ogrzewana: 130 m2,
  • średnia temperatura w sezonie grzejnym: 21oC,
  • średnie miesięczne koszty bytowe wraz z ogrzewaniem wody użytkowej: 200,00 zł,

Koszt ogrzewania domu: 3228-200 zł * 6 miesięcy = 2028,00 zł.

Jak widać, stawki energii elektrycznej za 1 kWh, pochodzące z rachunków wystawionych przez Zakład Energetyczny Białystok, były w sezonie 2010/2011 tylko niewiele niższe niż obecne w roku 2012. Zima natomiast była w tamtym sezonie długa i uciążliwa. Pamiętajmy też, że dane dotyczą Białegostoku, a wiec jednego z zimniejszych rejonów Polski. Gdyby dom był wybudowany np. w części zachodniej Polski, rachunek za eksploatację byłby jeszcze niższy. Dodatkowo należy zaznaczyć, że dom został niedawno zamieszkały, a zatem straty na zużyciu energii były w początkowym okresie jego eksploatacji większe ze względu na panującą dużą wilgotność początkową. Widać to wyraźnie w kolejnym roku, gdy zima była łagodniejsza i dom wysezonowany. Mimo że koszty energii elektrycznej nieznacznie wzrosły, całkowity koszt ogrzewania domu jest mniejszy.

Proszę też zauważyć, że około 80% energii elektrycznej było wykorzystywane głównie przez system grzejny w taniej „nocnej” taryfie. Pozostałe 20% to koszty oświetlenia, używania sprzętów AGD i innych urządzeń elektrycznych pracujących w większości w droższej taryfie „dziennej”. Na tym polega sukces taniego ogrzewania domu „prądem”!

Dodatkowo warto poruszyć temat sposobu ogrzewania ciepłej wody użytkowej w domach. Gdy wykorzystujemy energię elektryczną, najlepsze będą dwa sposoby ogrzewania wody. Jednym jest zastosowanie ogrzewaczy pojemnościowych (bojlerów), a drugim użycie produkowanych pomp ciepła powietrze-woda tylko do ogrzewania wody. Jeśli mówimy o ekonomii, to urządzenia te różnią się zasadniczo 2 kwestiami. Pompy ciepła są znacznie, bo nawet 5-krotnie, droższe inwestycyjnie od bojlerów, natomiast tańsze w eksploatacji, gdyż generalnie w okresie letnim dostarczają nam wodę przy bardzo niewielkim zużyciu prądu. Tylko w okresie zimowym poniżej temperatury powietrza zewnętrznego w zakresie od -8oC do +8oC włączają się ich grzałki, zależnie od typu pompy ciepła. Oczywiście zasada generalna nie powinna się zmieniać. Podgrzewanie wody zarówno w bojlerze, jak i pompie ciepła powinniśmy ustawić tak, by korzystały one wyłącznie z taniej, nocnej energii elektrycznej, a jest to możliwe, gdyż zarówno bojlery, jak i pompy ciepła mają wbudowane w sobie zbiorniki pojemnościowe od 150-300 litrów (zależnie od typu pompy), zapewniające długie utrzymywanie wystarczającej dla rodziny ciepłej wody w szczelnych i izolowanych zbiornikach pojemnościowych.

Co wybrać? Należy wykonać indywidualnie przeliczenie kosztów inwestycyjnych i eksploatacyjnych oraz sprawdzić bilans, czy pieniądze zainwestowane w urządzenie zwrócą się nam w czasie jego żywotności.

Kolejny temat – co składa się na koszty eksploatacji różnych urządzeń grzejnych? Czy tylko zużycie nośnika energii? Nie tylko, gdyż będą to, zależnie od źródła energii, następujące czynniki:

  • abonament (w tym zawarte koszty przesyłania energii dla prądu i gazu ziemnego),
  • koszty transportu (dla paliw stałych i płynnych),
  • koszt serwisu (przeglądów technicznych) i napraw,
  • koszty amortyzacji.

Jak widać, nie byłoby rzetelne porównywanie kosztów eksploatacji, biorąc pod uwagę tylko samo zużycie różnych paliw. Jest o wiele więcej czynników wpływających na ostateczny wieloletni koszt eksploatacji systemu grzejnego w naszym domu. Nie chcę się tutaj specjalnie nad tym rozwodzić, gdyż nie tego dotyczy mój artykuł. Podam jednak dla zobrazowania sprawy wpływ kosztów eksploatacji, porównując jeden z czynników wyżej wymieniony, który jest nie do podważenia i zawsze jest uwzględniony na fakturze, którą dostajemy. Wiadomo, że inne ww. czynniki są zmienne i zależne od wielu kwestii, aczkolwiek też istotne. Porównam opłatę abonamentową naliczaną za energię elektryczną i za gaz ziemny. Obecne stawki tylko samego abonamentu dla użytkownika prywatnego wynoszą: dla gazu – ponad 70 zł/miesiąc, czyli ok. 900 zł rocznie. Dla porównania abonament za używanie energii elektrycznej w wydaniu dwu taryfowym, o którym jest mowa w artykule, to kwota tylko ok. 16 zł/ miesiąc, czyli ok. 200 zł rocznie. Już na samym abonamencie mamy oszczędność 700 zł. To szokujące, ale prawdziwe. Podobnie będzie, gdy przeliczymy pozostałe koszty eksploatacyjne ww.

Inwestycja w izolację Obiecałem, że wrócę do tematu wcześniej niedokończonego, a wspomnianego w tym artykule. Chodzi o zmianę naszego sposobu myślenia, aby inwestować nie w systemy grzejne, a w systemy izolacji termicznej budynków. Temat jest bardzo ważny, gdyż raz zainwestowane, mimo że większe pieniądze, będą nam się każdego roku zwracały w postaci niższych kosztów eksploatacyjnych. Warto się nad tym poważnie zastanowić przy wciąż rosnących kosztach różnych nośników energii.

W dobie, gdy wprowadziliśmy świadomie od roku 2009 certyfikaty energetyczne, których celem jest m.in. poprawa izolacji termicznej całego budynku, stosowania wentylacji z odzyskiem ciepła i, w przyszłości, budowania domów pasywnych, śmiem twierdzić, że nasza przyszłość leży nie w dobieraniu kotłów na różne paliwa czy też w bardzo drogich pompach ciepła, lecz w wykorzystaniu tylko i wyłącznie energii elektrycznej, jako czynnika ogólnie dostępnego, ekologicznego (filtry stosowane przez zakłady energetyczne i ciepłownicze ograniczają znacząco emisję spalin). Na dzień dzisiejszy dla domu pasywnego o powierzchni 130 m2 zapłacilibyśmy, przy wykorzystaniu taryfy nocnej (cena wynosi średnio ok. 30 gorszy za 1 kWh) nie więcej niż 585 zł rocznie! Ktoś powie – ale dom pasywny to duże koszty. To prawda, trzeba zainwestować na dzień dzisiejszy ok. 15-30% więcej, niż budując tradycyjnie, lecz uważam, że przy stale rosnących cenach nośników energii te koszty inwestycyjne szybko się nam zwrócą, tym bardziej że Polak nie buduje domu na jedno pokolenie. Już teraz trzeba sobie zadać pytanie – czy nie warto pieniędzy, które mielibyśmy zainwestować w systemy grzejne, przeznaczyć na dobrą izolację termiczną domu i system wentylacji z odzyskiem ciepła? Nawet jeśli nie stworzymy domu pasywnego (dzięki czemu jego koszt inwestycyjny będzie znacznie niższy), lecz mimo to z dobrą izolacją termiczną, z dobrą wentylacją, i nasze koszty eksploatacyjne będą nawet dwukrotnie większe niż w domu pasywnym, to i tak koszt eksploatacyjny wyniesie nas tylko ok. 1200 zł/rok dla podanego domu o powierzchni 130 m2. Mamy przy tym pełen komfort mieszkania w domu z dobrą wymianą powietrza, wszystko jest sterowane automatycznie i korzystamy wyłącznie z ogólnie dostępnej energii elektrycznej. Czy nie warto o tym pomyśleć?

Ktoś powie – a jak zabiorą mi prąd? Wtedy też nie będą działały żadne obecnie produkowane kotły, gdyż wszystkie są uzależnione od zasilania energią elektryczną. Pamiętajmy też, że stosując grzejniki akumulacyjne elektryczne, mamy zgromadzoną energię cieplną na wypadek chwilowych zaników prądu, które pozwolą nam mieszkać komfortowo przez co najmniej pół dnia. Ostatecznie możemy mieć dodatkowo urządzenie służące docelowo jako atrakcja w postaci wkładu kominkowego opalanego drewnem i zawsze z niego skorzystać, gdy poczujemy dyskomfort cieplny z powodu czasowego zaniku napięcia.

Jacek Karpiesiuk

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij