Trendy na rynku instalacyjno-grzewczym. Gdyby nie zatory…

Zobacz artykuł w wersji pdf pdf pdf

Praktycznie wszyscy zwracali uwagę na to, że rozkład sprzedaży w ciągu kwartału był bardzo nierówny i, co ciekawe, rozmówcy wskazywali na różne warianty tej nierówności. Rozbieżne zdania na ten temat wynikały z różnych czynników, typu specyfika oferowanej grupy towarowej czy sytuacji płatnościowej klientów. Zgodne było stwierdzenie, że na pewno ten kwartał był trudniejszy niż rok temu.

Finanse Wszyscy zgodnie podkreślali znacznie pogarszającą się sytuację płatnościową swoich klientów. Zauważyli to zarówno producenci, jak i dystrybutorzy działający na rynku instalacyjno-grzewczym. Rezultatem tego jest coraz częściej świadome ograniczanie sprzedaży czy raczej wydawania towaru klientom, którzy zalegają z płatnościami. Szereg firm przyjęło bardziej ostrożny model prowadzenia sprzedaży, dzięki czemu, być może uda się zdyscyplinować inwestorów, aby nie przetrzymywali płatności, które są w stanie regulować na bieżąco, a nie robią tego z sobie znanych powodów. Osobnym problemem są inwestorzy, którzy finansowanie inwestycji opierali całkowicie na środkach pozyskiwanych z kredytów i różnego rodzaju funduszy pomocowych, lub którzy wręcz przeinwestowali. Póki co, według oceny uczestników rynków, opóźnienia w płatnościach wzrosły min. od 14 do nawet 30 dni.

Ilość oddawanych do użytku mieszkań, zarówno na przełomie roku, jak i w I kwartale, wskazuje na dość duży ruch w interesie.
Gdyby nie zatory płatnościowe, to, zdaniem dystrybutorów, wzrosty mogłyby być nawet dwucyfrowe.
Tymczasem, realnie mówiąc o wzrostach rynku instalacyjno-grzewczego w I kwartale, należy stwierdzić, że jeżeli mówimy o wzroście, to rzędu jedynie do 5-10%. Dotyczy to całego rynku, a nie jedynie urządzeń grzewczych, gdzie rozbieżności są dosyć znaczne zależnie od asortymentu i regionu działania. Należy zauważyć, że fala podwyżek u producentów spowodowała pewne zawirowania na rynku i wypełnienie magazynów dystrybutorów, którzy w marcu mieli, czym handlować. Wielu producentów z końcem roku lub na jego początku zdecydowało się podnieść ceny na swoje produkty. Powodem były zwiększone koszty produkcji (surowce), jak i istotne osłabienie złotówki w drugiej połowie 2011 roku. Skala podwyżek od 2 do 7%, a nawet 10% i więcej, była wystarczającą motywacją do tzw. zakupów magazynowych. Część producentów obniżyła ceny wybranych grup produktowych, aby mieć możliwość konkurencji cenowej na rynku. Powoduje to walkę cenową na rynku i zejście części producentów do wcześniej niespotykanego poziomu cen (szczególnie w urządzeniach konwencjonalnych). Można zaobserwować czasem sytuację, że formalna podwyżka cen nie przekłada się na ceny transakcyjne. Daje się dostrzec również trend w kierunku zakupów przez klientów urządzeń o niższej cenie, nawet kosztem świadomego rezygnowania z urządzeń markowych. Taka sytuacja powoduje trudność w rzetelnej ocenie rynku, która w zależności od źródła może się od siebie znacznie różnić.

Jak widać z historii statystyk dotyczących oddawanych i wykańczanych mieszkań, znowu deweloperzy zaczęli brać większy udział w stymulowaniu rynku. Dzięki temu ponownie zyskał na znaczeniu tzw. rynek obiektówek. Zdaniem niektórych rozmówców w lutym dał się zaznaczyć negatywnie wpływ warunków pogodowych, szczególnie tam, gdzie wykonywano instalacje wewnętrzne w niezamkniętych jeszcze budynkach, ale marzec już był lepszy. Z kolei można było też spotkać opinie, że początek kwartału był znacznie lepszy, natomiast marzec spowodował pewną korektę wyników. Do tego niektórzy z rozmówców wskazywali na większy udział tzw. rynku wymian, który obok deweloperów stymulował sprzedaż urządzeń. Ogólnie większość rozmówców, którzy przekazali swoje opinie, zgadzało się z tym, że I kwartał był lepszy pod kątem sprzedaży w porównaniu do I kwartału 2011 roku.

Pompy i kondensaty w górę Jeżeli chodzi o rozwój rynku w poszczególnych grupach produktowych, to tradycyjnie już największy, dwucyfrowy wzrost zanotowano w pompach ciepła (powyżej 20%), szczególnie powietrznych, oraz na rynku kolektorów słonecznych – rzędu 20-30%, chociaż w tym przypadku można było spotkać ostrożniejsze opinie.

W tradycyjnej technice grzewczej dalej można zauważyć konsekwentny wzrost zainteresowania kotłami kondensacyjnymi, co przekładało się często na kilkunastoprocentowe wzrosty – dotyczy to przede wszystkim grupy bardziej zasobnych klientów. Obok tego zainteresowaniem cieszą się kotły z zamkniętą komorą spalania, aczkolwiek przede wszystkim te najtańsze.

Inne grupy Co do innych grup towarowych, to można podsumować je następująco:

  • sprzedaż grzejnika stalowo-płytowego utrzymał się na podobnym poziomie,
  • zaznaczył się pewien spadek sprzedaży grzejników aluminiowych, chociaż można było spotkać także nieco odmienne opinie,
  • nastąpił wzrost sprzedaży ogrzewania podłogowego,
  • znaczny spadek sprzedaży instalacji miedzianych,
  • znaczący wzrost sprzedaży kanalizacji.

Optymizm i niepewność Ilość różnych tzw. sales meetingów, zarówno u producentów, jak i dystrybutorów w marcu i kwietniu, może wskazywać na to, że pomimo względnie dobrych wyników w branży daje się odczuć pewną niepewność co do rozwoju rynku w 2012 roku. Firmy rozpatrują różne scenariusze w oparciu o obecny rozwój sytuacji rynkowej, walkę cenową i rozwój technologii. Na pewno dużym zagrożeniem jest brak finansowania dla inwestycji spowodowany zakończeniem działania różnych programów dofinansowań, jak i prozaicznie typowym cięciem kosztów i tworzeniem rezerw na tzw. złe czasy. Następstwem tego mogą być zatory płatnościowe. Pewną szansą na bardziej dynamiczny rozwój urządzeń opartych o OZE może być wprowadzenie w życie ustawy o OZE. Jednak w dotychczasowym kształcie udział wytwarzania ciepła z OZE ze źródeł rozproszonych jest marginalny. Biorąc pod uwagę około 2000 poprawek do zapisów w projekcie ustawy, należy przyjąć, że uchwalenie ustawy nie nastąpi raczej w tym roku.

Na pewno optymistyczny jest utrzymujący się od ponad roku pozytywny trend, jeśli chodzi o wydawane pozwolenia na budowę i liczba rozpoczynanych budów obiektów mieszkaniowych. Przesunięcie czasowe powoduje, że buduje się potencjał rynku instalacyjno-grzewczego, ponieważ te obiekty muszą być ogrzane. Jedyną przeszkodą w rozwoju rynku wydaje się obecnie opóźnianie płatności przez inwestorów.

Janusz Starościk, SPIUG

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij