ABC instalacji wodociągowych. Woda uzdatniona.

Zobacz artykuł w wersji pdf pdf pdf     

Problemem związanym z wodą, który najczęściej obserwujemy w codziennym życiu, jest pozostawianie przez nią uciążliwych białych lub (jeśli w wodzie występuje również żelazo) żółtych osadów. Ich przyczyną jest twardość wody. Odpowiedzialny za to wapń pod wpływem temperatury wytrąca się w postaci stałych osadów, zwanych kamieniem. Zjawisko to w gospodarstwach domowych jest bardzo uciążliwe. Osady niszczą sprzęt AGD, są trudne do doczyszczenia, powodują, że musimy używać dużo środków piorących i myjących. Najpopularniejszą receptą na to jest zmiękczanie wody. Polega ono na wymianie na żywicach jonów wapnia i magnezu na jony sodu. Aktualnie jest to najpopularniejsza metoda obróbki wody w gospodarstwach domowych. Metoda ta wskazana jest również z uwagi na ochronę systemów grzewczych. Zasilanie instalacji grzewczych i ciepłej wody użytkowej wodą miękką zapobiega wytrącaniu się w niej kamienia, co chroni instalację przed osadami i stratami ciepła. Jeśli w instalacji c.w.u. nie ma osadów, maleje też ryzyko jej skażenia bakteriologicznego. Czy jednak metoda ta to same zalety?
W procesie zmiękczania do regeneracji wykorzystywana jest sól kuchenna. W wyniku tego do ścieków dostają się chlorki w bardzo dużych stężeniach. Podnosi to znacznie ich zasolenie i jest niekorzystne dla środowiska oraz często zakłóca pracę oczyszczalni. Nie oznacza to jednak, że jestem przeciwnikiem stosowania zmiękczaczy, wprost przeciwnie, polecam stosowanie tej metody. Jak to się ma jednak do ekologii?
Otóż można chronić instalację przed osadami i jednocześnie chronić środowisko. Pamiętajmy, że dzięki zmiękczaniu wody używamy np. mniej środków piorących. Oznacza to, że do ścieków wprowadzimy mniej szkodliwych fosforanów i innych substancji. Ważne jest, żeby wodę zmiękczać do wartości od 4 do 8 dH. Dlatego urządzenie, które kupujemy, musi mieć możliwość regulacji twardości na wyjściu. W komplecie ze zmiękczaczem powinien być tester do pomiaru twardości. Pozwala to wyregulować optymalny poziom twardości resztkowej. Dzięki temu nie generujemy zbędnych ścieków. Pamiętajmy, że przy bardzo miękkiej wodzie zużywamy np. mniej środków myjących, ale za to potrzebujemy więcej wody, by spłukać mydło. Jeśli woda jest za miękka, zużywamy jej więcej. Co za tym idzie, produkujemy jeszcze więcej ścieków.
Aktualnie wiele firm wprowadza do oferty tanie urządzenia zmiękczające bez regulacji twardości. Z założenia mają służyć do przygotowania wody kotłowej, w praktyce wykorzystywane są na całe gospodarstwo domowe. Jeśli już mamy takie urządzenie, należy pamiętać, że istnieją również armatury mieszające zewnętrzne, które można zamontować we własnym zakresie. Woda całkowicie zmiękczona może powodować korozję elementów instalacji kotłowej, dlatego warto pamiętać o zabezpieczeniu chemicznym instalacji.
Najnowocześniejsze domowe zmiękczacze wody oparte są na dwóch kolumnach zmiękczających, wypełnionych złożem. Pozwalają one produkować wodę w sposób ciągły. Ich regeneracja następuje dopiero po całkowitym wyczerpaniu zdolności jonowymiennej jednej z kolumn. Druga w tym czasie podtrzymuje ciągłą pracę urządzenia. Nie ma przerwy w dostawie wody uzdatnionej, nie ma zbędnego zużycia soli. W tradycyjnym urządzeniu jednokolumnowym zużycie soli jest do 25% wyższe z uwagi na zachowanie koniecznego zapasu wody między regeneracjami. Ponadto w czasie regeneracji urządzeń jednokolumnowych istnieje ryzyko dostania się do instalacji soli, jeśli w czasie regeneracji urządzenia nastąpi rozbiór wody. Może to powodować korozję elementów instalacji wykonanych z metalu. Stosowanie urządzeń opartych o dwie kolumny jonitowe eliminuje takie ryzyko. Jeśli zmiękczacz dwukolumnowy ma dodatkowo regenerację w przeciwprądzie, funkcję elektrolizy, precyzyjną armaturę mieszającą oraz tester twardości, śmiało można powiedzieć, że, instalując je, nie tylko poprawiamy jakość wody i komfort, ale również dbamy o środowisko naturalne.
Alternatywną, w pełni ekologiczną metodą zabezpieczenia instalacji przed kamieniem kotłowym jest stabilizacja twardości metodami fizycznymi. Najnowocześniejsze urządzenia wykorzystują technologię tzw. nanokrystalizacji. Pozwala ona na stabilizację twardości wody do temperatury 80şC, nawet jeśli woda przetrzymywana jest w zbiornikach. Urządzenie tego typu chroni ponadto metalowe elementy instalacji przed korozją. Nie produkuje ścieków, zużywa niewielkie ilości energii elektrycznej, zajmuje mało miejsca i wymaga jedynie okresowej wymiany wkładów (tzw. patronów). W przypadku prostszych urządzeń koszty eksploatacji są niższe niż przy tradycyjnym zmiękczaniu, a koszt zakupu urządzeń porównywalny. Dzięki stabilizacji kamień nie wytrąca się w instalacji i na armaturach, jednocześnie wapń i magnez, które są ważne dla zdrowia, zostają w wodzie.
Ostatnia ważna rzecz, na którą chciałbym zwrócić uwagę: zmiękczacz z założenia ma usuwać z wody twardość, a nie żelazo. Przed kupnem urządzeń warto skontaktować się ze specjalistą, tak żeby wybrane urządzenie produkowało czystą, zdrową wodę oraz nie niszczyło środowiska naturalnego. Byłbym ostrożny przy zakupie tanich urządzeń składanych z komponentów pochodzących z niesprawdzonych źródeł i nieposiadających atestów europejskich.
Artur Szlaski

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij