Pleśń w łazience – niechciany przybysz znikąd?

Nowe mieszkanie, dom, łazienka, a po kilku miesiącach użytkowania  zaczynają pojawiać się ślady pleśni, grzybów czy nawet glonów. Z czym  jest to związane? Przecież mieszkanie było nowe i nie powinno być  zainfekowane.

Agresja biologiczna to infekcja materiałów budowlanych przez glony, algi oraz grzyby pleśniowe. Jej wizualnym objawem jest pojawianie się ciemnego nalotu. Glony i grzyby to najstarsze organizmy żyjące na Ziemi, istnieją na naszej planecie dzięki szybkim zdolnościom do adaptacji i, jak widać gołym okiem (wystarczy się dobrze rozejrzeć), występują praktycznie na każdym podłożu: drewnianym, kamiennym czy ceramicznym.

Skąd zarodniki w budynku?

Są one niewidoczne dla naszego oka, unoszą się w powietrzu tak samo jak kurz i tak samo jak on osadzają się na powierzchni elementów budowli, jeśli Pleśń w łaziencetrafią na sprzyjające warunki do rozrostu, wtedy zaczyna się ich szybki rozrost. Do życia potrzebują dużo wilgoci, a więc najczęściej rozwijają się w chłodnych latach z dużą ilością opadów (na zewnątrz budynków).

Wewnątrz budynków sprzyja im stale podwyższona wilgotność, występująca w niewietrzonych pomieszczeniach. Bardzo ważny jest rodzaj materiału budowlanego, a właściwie niektóre surowce, z których są produkowane (materiały o pH neutralnym są bardziej podatne na działanie grzybów i glonów) i na które padną zarodniki.

Mając to na uwadze, najlepiej, żeby w łazienkach, kuchniach były wykorzystywane materiały wysoce odporne na działanie mikroorganizmów, np. w pomieszczeniach mokrych tynki cementowo-wapienne. Tynki te często mają wytrzymałość dużo wyższą niż tynki gipsowe. Produkty te są wodo- i mrozoodporne, czyli niegroźna im jest podwyższona wilgotność, jaka występuje w tych pomieszczeniach. Dodatkowo cement i wapno to spoiwa, które po zmieszaniu z wodą mają podwyższone pH, a takie środowisko jest niesprzyjające do rozrostu alg, glonów, grzybów.

Tynki gipsowe, choć łatwiejsze i szybsze w wykonaniu niż cementowo-wapienne, niestety nie są wodo- i mrozoodporne. Oznacza to, że raczej nie nadają się do pomieszczeń mokrych, choć w pewnych warunkach pozwalają na bezawaryjne działanie (gips to główny składniki tych wyrobów, jest on higroskopijny, to znaczy posiada zdolność wchłaniania wody, co sprzyja jego niszczeniu). Warunki te to przede wszystkim odpowiedni poziom wilgotności: < 70%.

Tynk gipsowy jest odporny na chwilowe (kilkanaście minut, godzina lub dwie) działanie podwyższonej wilgotności, ale nie na stale podwyższoną, stąd w łazienkach czy kuchniach powinno się szczególną uwagę zwracać na dobrze działającą wentylację i wietrzenie pomieszczenia, np. po kąpieli. Takie same uwagi tyczą się także ewentualnych gładzi, które mają takie same właściwości jak tynki. Na rynku są dostępne gładzie cementowe wodo- i mrozoodporne, także pod szlifowanie, które pozbawione są wady gładzi gipsowych – braku wodoodporności.

Uwaga na mostki

Materiał to jedna sprawa, druga to mostki termiczne, które mają wpływ na skraplanie się wody na powierzchni ściany. Tam najczęściej widać ślady pleśni i bardzo często na rozwój organizmów nie ma wpływu rodzaj produktu, z którego zostały wykonane tynki i gładzie, te najlepsze też nie pomogą. Najczęściej mostek termiczny występuje w narożnikach pomieszczeń, w okolicach ościeży okiennych, pod oknami (stare budownictwo), w miejscu nadproży betonowych, czy też betonowej płycie balkonowej.

Woda zarobowa

W nowych mieszkaniach i domach problem jest trochę inny. W każdym pomieszczeniu jest zwiększona wilgotność ze względu na występowanie dużej ilości wody technologicznej użytej do budowy domu (woda zarobowa używana jest do zapraw murarskich, tynków, jastrychów, wylewek). Woda ta musi być oddana na zewnątrz. Niestety (tyczy się to tylko zdolności przenikania pary wodnej, a nie izolacyjności termicznej) w większości przypadków domy są ocieplane materiałem termoizolacyjnym, który utrudnia przenikanie pary wodnej na zewnątrz, stąd wilgoć, para uciekają do wnętrza pomieszczeń. Jeśli dodatkowo mieszkanie ma słabą wentylację, nie jest okresowo wietrzone, problem gotowy. Pleśń może pojawiać się w innych miejscach niż wcześniej wymienione. Z reguły są to miejsca, gdzie nie ma cyrkulacji powietrza, w skrajnych przypadkach np. za meblami!

Jak z tym walczyć?

Dużo pisano o wentylacji i wietrzeniu pomieszczeń. To bardzo ważne, nie można szczelnie zakrywać kratek wentylacyjnych, w ogóle nie używać mikrowentylacji w oknach. Bez tego, niestety, problem będzie się pojawiać cyklicznie. W przypadku nowych bloków deweloperzy czasem przekazują mieszkańcom instrukcję użytkowania mieszkania, gdzie wyraźnie opisane są czynności, jakie powinien dopełnić lokator, aby tego przykrego zjawiska nie było. Najważniejsze w walce to sprawdzenie przyczyny pojawiania się pleśni.

W niektórych przypadkach jest ona całkiem wyraźna, np. zalanie mieszkania, uszkodzona rura ściekowa czy też spadowa z odwodnienia dachu, mostek termiczny. Długo utrzymująca się woda w niektórych materiałach powoduje rozrost grzybów  pleśniowych. Zwróćmy też uwagę na ukryte niespodzianki w mieszkaniach, szczególnie tych starszych – z lat 80., 70., którymi mogą być np. płyty paździerzowe, przykryte warstwami jastrychów, wylewek, które kiedyś stosowano jako izolację akustyczną.

Jest to materiał drewnopochodny, który nasiąknie wodą i zwiększy swoją objętość, podnosząc wszystkie znajdujące się nad nim warstwy. Niestety płyta taka nie wraca do swoich początkowych wymiarów, powodując nieodwracalne uszkodzenia. Bardzo często jest to bomba z opóźnionym zapłonem, ujawniająca swoją obecność kilka dni po zawilgoceniu i zalaniu. Może być ona dodatkowo przyczyną rozrostu mikroorganizmów, czego objawem może być przykry zapach.

Bij wroga!

Po ustaleniu przyczyny można wykonać kilka czynności w zależności od skali infekcji. Pamiętajmy, żeby działać jak najszybciej i nie odkładać tego na potem. Na początku najczęściej wystarczy tylko przeczyszczenie takiego miejsca odpowiednim detergentem, np. dostępnymi w domu środkami, takimi jak wybielacz (dużo aktywnych środków na bazie chloru), środki do dezynfekcji sanitariatów (te dodatkowo są „uzbrojone” w środki powierzchniowo czynne).

Wystarczy preparat nanieść na zainfekowaną powierzchnię i wyszorować. Jeśli problem jest w większej skali, najlepiej dodatkowo usunąć zapleśniałą powierzchnię (najczęściej jest to tynk, gładź). Następnie odkryte miejsce należy zdezynfekować. Do dezynfekcji możemy użyć środki wymienione wcześniej lub inne specjalistyczne preparaty, np. do usuwania pleśni, grzybów, które w takim przypadku polecam. Są one przetestowane w tym kierunku i zwykle jest to ich podstawowa funkcja, a nie kolejna możliwa.

Środki takie najczęściej pozostawia w się na dezynfekowanej powierzchni na odpowiedni czas działania, po którym jest pewność dezaktywowania możliwych pozostałych mikroorganizmów. Po tym czasie środek należy zmyć, a po wyschnięciu powierzchnia jest gotowa do dokończenia naprawy, czyli uzupełnienia ubytku tynkiem i szpachlą, oraz pomalowania. Niektóre dostępne środki można dodatkowo dodać do produktu, przez co wzmacnia się efekt uodpornienia na czynniki agresywne.

Na rozwój mikroorganizmów może mieć wpływ nie tylko stale utrzymująca się podwyższona wilgotność, ale także brak dbałości o stan sanitarny i o higienę pewnych miejsc. Powinno się regularnie czyścić środkami odkażającymi miejsca, gdzie zbiera się woda, np. załamania powierzchni pionowych i poziomych przy brodzikach, wannach, umywalkach. W tych miejscach najczęściej widać czarniejący silikon czy nawet fugę.

Niejednokrotnie przyczyna tkwi w nieodpowiednim produkcie do uszczelnienia np. silikonie nieodpornym na działanie biologicznie aktywnego środowiska. Przyczyną, oprócz braku regularnego czyszczenia, może być także brak dbałości o wykonanie równej spoiny silikonowej, bez zmarszczeń, zagłębień, w których to zbiera się woda czy brud.

Miejsca takie są trudne do czyszczenia, a brud, niestety, jest powodem dalszego zagrzybienia spoiny silikonowej. Spoinę taką najlepiej usunąć, miejsce zdezynfekować, a następnie wykonać na nowo. Silikon usuwa się mechanicznie nożykiem. Pozostałe resztki, których mechanicznie z różnych powodów nie da się „wyciąć”, można usunąć specjalnymi środkami, które nakłada się na powierzchnię silikonu, następnie czeka określony czas, zależny od wielkości zabrudzeń, po którym następuje zmiękczenie silikonu, co ułatwia oczyszczenie mechaniczne.

Z grzybami pleśniowymi musimy żyć, są wszędzie, ważne więc, żebyśmy wiedzieli o zagrożeniu i potrafili z nim w razie potrzeby walczyć.

Bartosz Polaczyk

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij