ABC klimatyzacji. Agregat zimą

VTS program Instal Partner

Zobacz artykuł w wersji pdf pdf  pdf   

Często mamy do czynienia z taką sytuacją, że wprost na czoło agregatu wieje wiatr. W przeciwnym kierunku kierowane jest powietrze z wentylatora agregatu. Co prawda, renomowani producenci urządzeń stosują coraz to nowe kratki nawiewne zapewniające coraz to większe rozproszenie strumienia powietrza z wentylatora i zmniejszenie oddziaływania na nie wiatrów, to jednak ciśnienie dynamiczne wytwarzane przez wiatr spowoduje, że wentylator będzie przetłaczał dużo mniej powietrza niż przy pogodzie bezwietrznej. Niestety, ilość powietrza przetłaczanego przez wentylator, a więc przepływającego przez wymiennik ciepła w agregacie (podczas pracy w trybie grzania pełni funkcję parownika) rzutuje na ilość energii cieplnej odbieranej od powietrza zewnętrznego. Powietrze wyrzucane jest z agregatu z prędkością od 3 do 10 m/s (w zależności od typu agregatu i jego producenta), ciśnienie dynamiczne wytwarzane przez wentylator to zwykle 10-20 Pa. Nie są rzadkością wiatry wiejące z dużo większą prędkością. Może się zdarzyć sytuacja, że wiejący wprost na czoło agregatu mroźny wiatr spowoduje zredukowanie mocy grzewczej całego systemu praktycznie do zera lub spowoduje zadziałanie zabezpieczeń agregatu i wyłączy go z pracy.

Jeśli już musimy ustawić agregat na otwartej płaskiej powierzchni, powinniśmy wyposażyć go w ekrany przeciwwiatrowe za agregatem i z jego boku z wlotem powietrza na wymiennik. Wiatrochron powinien obejmować wysokość od powierzchni posadowienia i wystawać nad górną krawędź agregatu. Powinien być odsunięty od ścian agregatu na odległość zgodną z wymogami producenta agregatu i zapewniać swobodny dostęp serwisowy. Zwykle stosuje się odległość 20-30 cm. Bardzo ważne jest właściwe zamontowanie wiatrochronu. Będą na niego działały znaczne siły, należy zadbać, by nie stał się potencjalnym zagrożeniem. Dużo lepszym rozwiązaniem jest umieszczenie agregatu przy ścianie budynku. Ściana za agregatem zapewni nam zmniejszenie oddziaływania wiatrów na pracę wentylatora agregatu.

Niezależnie, czy agregat będzie stał na dachu, czy na ziemi, umieszczenie go nisko na podłożu jest błędem. Tak niski montaż spowoduje, że przy intensywnych opadach śniegu agregat będzie zasypywany. Co prawda, pracujący cały czas agregat podczas odszraniania wytopi część przyległego śniegu, a pracujący wentylator wywieje część śniegu przed agregatem, to bezpośrednio za wymiennikiem może tworzyć się skorupa śnieżno-lodowa prowadząca do zalodzenia wymiennika (i zmniejszenia mocy grzewczej).

Innym problemem jest zalodzenie pod agregatem. Woda spływająca z wymiennika podczas procesu oszraniania spływa dalej pod agregat i zamarza, tworząc coraz wyższą pokrywę lodową. Jeśli agregat będzie stał nisko nad gruntem, lód szybko narośnie pod agregatem i stopniowo zacznie go otaczać, co w konsekwencji prócz spadku mocy grzewczej może doprowadzić do uszkodzenia agregatu.

Najkorzystniej jest umieścić agregat na ramie lub postumencie o wysokości od 30 do 40 cm w zależności od uwarunkowania terenu. Rama ułatwi też usuwanie lodu spod agregatu w okresie przedłużających się mrozów. Zdarzyło mi się wywieźć 10 taczek lodu spod agregatu o mocy grzewczej 18 kW.

Chyba największym problemem pomp ciepła czerpiących energię cieplną z powietrza jest oszranianie i usuwanie oblodzenia. Podczas procesu odszraniania następuje stopienie się szronu z lameli wymiennika ciepła agregatu. Woda spływa po lamelach na spód wymiennika, a dalej na tacę – dolną część obudowy agregatu (dolna płyta), skąd przez otwory spustowe spływa pod agregat. Jeśli nie ma silnych mrozów, proces ten przebiega bez zakłóceń. Jednak przy silnych mrozach woda nie zdąży spłynąć z agregatu i zamarza w dolnej części wymiennika (jest on zimniejszy podczas procesu odszraniania) i na tacy agregatu. Lód może narastać na wymienniku, wskutek czego powstanie na nim skorupa lodu (nie będzie do niego przylegać, ale zakłóci swobodny przepływ powietrza przez wymiennik) oraz wewnątrz agregatu na dolnej części obudowy pełniącej rolę tacy ociekowej. Lód na wymienniku ograniczy nam moc grzewczą agregatu, narastający lód na tacy może doprowadzić do zatrzymania bądź uszkodzenia wentylatora.

By zapobiec narastaniu lodu na wymienniku ciepła, należy opasać go grzałką elektryczną tuż przy spodzie. Dobrze jest przeprowadzić jeszcze jedną czynność – zdemontować siatkę osłaniającą wymiennik. To, co prawda, czyn niezgodny z zaleceniem producenta, ale zapobiega narastaniu lodu na kratce i ułatwia potencjalne odlodzenie. By zapobiec oblodzeniu się spodu obudowy agregatu, należy zastosować matę grzejną i przykręcić ją do spodu agregatu (od środka agregatu). Mata spełni jeszcze jedno zadanie. Jeśli agregat jest dłuższy czas wyłączony, a w okresie tym występowały zawieje lub zamiecie śnieżne, jest bardzo prawdopodobne, że do wnętrza agregatu dostał się śnieg, który zablokuje nam wentylator (silniki wentylatorów mają bardzo małą moc). Pracująca mata grzewcza roztopi śnieg, umożliwiając pracę wentylatora. Grzałki powinny być sterowane termostatem, który załącza je poniżej nastawionej temperatury (w zależności od potrzeb około -5°C). Grzałki mają moc kilkudziesięciu watów.

Niektóre agregaty są fabrycznie wyposażone w tego rodzaju urządzenia. Dokonując wyboru, warto sprawdzić, co producent oferuje w wyposażeniu. Może się okazać, że potencjalnie tańsze urządzenie, po uwzględnieniu kosztów powyższego wyposażenia, okaże się droższe od fabrycznie wyposażonej pompy innego producenta.

Piotr Celmer

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij