Oznakowanie energetyczne- czy to potrzebne?. Kocioł z etykietą

zobacz artykuł w formie pdf zobacz pdfa zobacz pdfa        

Sam sposób znakowania – kotły tradycyjne np. G, kondensacyjne np. B, pompy ciepła np. A, czy A++, wydają się sprawą wtórną. Potencjalny użytkownik będzie miał możliwość porównywania urządzeń grzewczych między sobą, a nie z produktami AGD. Jest to istotne z punktu widzenia całej branży, jeśli chodzi o stworzenie jednolitej podstawy do tego typu porównań.
Ważna, z punktu widzenia polskich odbiorców, jest kwestia wdrażania w życie tej dyrektywy, a konkretnie przenoszenie jej implementacji na rynek polski. Zwracam na to uwagę nie bez kozery, mając w pamięci wdrażanie w Polsce Ustawy o Efektywności Energetycznej, która rodziła się w bólach, a tempo praktycznego wdrażania zawartych tam zapisów pozostawia wiele do życzenia, nie mówiąc już o problemach związanych z interpretacją niektórych zapisów, które mają negatywny wpływ na rozwój niektórych segmentów rynku instalacyjno-grzewczego. Jeżeli wdrażanie pójdzie dobrze, to z pewnością będzie miało to wpływ na rozwój rynku instalacyjno-grzewczego w Polsce. Jednak nie przeceniałbym tego wpływu, z uwagi na to, że w przeciwieństwie do sprzętu AGD, chyba największy wpływ na to, jakie urządzenie będzie zainstalowane u użytkownika końcowego, ma instalator. Natomiast etykietowanie jest bardziej skierowane do użytkownika końcowego. Przyjmując, że wizualizacja efektywności energetycznej danego urządzenia w postaci etykiet pozwoli użytkownikowi końcowemu zastanowić się nie tylko nad kosztem inwestycji, ale także realnymi oszczędnościami w trakcie jego eksploatacji, może mieć to wpływ na to, że klient końcowy zacznie od instalatora wymagać, aby instalowany kocioł, podgrzewacz do wody czy pompa ciepła, poza „walorami cenowymi”, zapewniały także w przyszłości mniejsze zużycie gazu, oleju opałowego czy energii elektrycznej. Takie podejście może przyczynić się do zwiększenia znaczenia urządzeń o wysokiej sprawności, do których należą np. kotły kondensacyjne czy instalacje do mikrokogeneracji. Zwiększenie popularności tego typu urządzeń i masowość ich stosowania może w konsekwencji poprawić ich dostępność dla klientów, którzy z powodu kosztów inwestycji nie mogli sobie na nie pozwolić. Większy wpływ na rozwój rynku będzie miało z pewnością wprowadzenie regulacji LoT1. W konsekwencji z rynku mogą wypaść produkty producentów, którym z uwagi na małą ilość sprzedawanych urządzeń nie będzie sie opłacało inwestowanie w zmianę konstrukcji, aby spełnić nowe wymagania. Samo etykietowanie nie spowoduje raczej zniknięcia z rynku produktów, których sprawność bądź efektywność energetyczna pozostawiają wiele do życzenia (a które są znacznie tańsze niż pozostałe).
Praktycznie wszyscy czołowi producenci są na bieżąco, jeśli chodzi o wdrażanie energooszczędnych technologii, dlatego podobnie jak w AGD, prawdopodobnie wiodące na rynku produkty różnych marek będą wyposażone w podobne etykiety i sytuacja handlowa raczej się nie zmieni. SPIUG i jego członkowie konsultowali wprowadzane przepisy w ciągu ostatnich lat na bieżąco, dlatego możemy założyć, że duża część producentów jest do zmian w etykietowaniu przygotowana.
Janusz Starościk, SPIUG


Małgorzata SmuczyńskaZ zadowoleniem przyjmujemy informację o planowanym wprowadzeniu klas energetycznych urządzeń grzewczych. W ostatnich latach dość wyraźnie obserwuje się tendencję kupowania przez klientów urządzeń w oparciu o ich cenę, a nie efektywność energetyczną, za którą kryje się też wysoka jakość urządzeń. Rynek urządzeń grzewczych „zalewany” jest tanimi urządzeniami pochodzącymi od tzw. producentów garażowych czy też z Dalekiego Wschodu. Wprowadzenie konieczności badań efektywności energetycznej tego typu urządzeń i oznakowania ich odpowiednią klasą energetyczną zwróci uwagę klientów na ten aspekt i ułatwi im wybór urządzeń efektywnych energetycznie, a co za tym idzie – tanich w eksploatacji. Świetnym przykładem takiego racjonalnego wyboru jest pompa ciepła, której koszty inwestycyjne mogą początkowo przerazić, natomiast rzetelna informacja o klasie energetycznej tego urządzenia może nakłonić inwestora do wyboru pompy ciepła jako najtańszego systemu do ogrzewania budynku. Z czego to wynika? Właśnie z wysokiej efektywności tych urządzeń, o których istnieniu niektórzy nie mają pojęcia. Jak zauważył (w poprzednio publikowanych artykułach na ten temat) Pan Paweł Lachman, klienci w praktyce nie mają możliwości porównania efektywności różnych technologii grzewczych. Nie wiedzą, w jaki sposób należy porównać sprawność kotła 107% do współczynnika sprawności COP = 4,8 pompy ciepła. Wprowadzenie oznakowania klas energetycznych urządzeń grzewczych umożliwi takie porównanie. Wg projektu oznakowania energetycznego (Lot 1) pompy ciepła będą mogły osiągać najwyższe klasy energetyczne (A+++, A++, A+), co oznacza, że klient uświadomi sobie, iż pompa ciepła jest urządzeniem o najwyższej efektywności energetycznej.
Informacje na temat energooszczędności przekazywane potencjalnym nabywcom są często niewystarczające, co prowadzi do wyraźnego niedoinformowania użytkowników, a szczególnie – w coraz częściej spotykanych sytuacjach – łączenia kilku technologii grzewczych. Rozporządzenie wprowadzające wspólne etykiety energetyczne dla pojedynczych urządzeń grzewczych i pakietów połączonych ze sobą różnych urządzeń grzewczych ma właśnie na celu wyeliminowanie tych barier rynkowych.
Jak należy się spodziewać, producenci urządzeń wykorzystujących OZE będą mogli wykorzystać oznakowanie do promowania tych najbardziej ekonomicznych i jednocześnie ekologicznych technologii. Zgodnie z informacją publikowaną na łamach „Magazynu Instalatora” w ramach równoległego do Lot 1 projektu rozporządzenia Lot 2, związanego z dyrektywą ErP, dotyczącego podgrzewaczy zasobnikowych, nastąpi wypromowanie stosowania technologii systemów solarnych do podgrzewania wody użytkowej, pomp ciepła typu powietrze/woda jako bardziej efektywnej technologii niż zwykłe podgrzewacze elektryczne lub podgrzewacze z wężownicą. Znacznie wzrosną też wymogi dla stosowanych izolacji cieplnych zasobników i buforów wody grzewczej.
Wprowadzenie etykietowania urządzeń grzewczych jest niezwykle istotne zarówno z punktu widzenia Nibe-Biawar, firmy, która produkuje urządzenia o wysokiej efektywności i jakości, jak i z punktu widzenia inwestora. Na swoim przykładzie widzę, że kupując sprzęt gospodarstwa domowego oznakowanego energetycznie, podejmuję decyzję właśnie w oparciu o klasę energetyczną i wybieram urządzenia klasy A, bo wiem, że wpłynie to na moje rachunki za energię elektryczną, a dodatkowo dbam o środowisko naturalne.

dr inż. Małgorzata Smuczyńska, Nibe-Biawar


Mieczysław Zubowicz

Wprowadzenie wymogów ecodesign radykalnie narzuci poprawę efektywności energetycznej, a tym samym mocno wpłynie na rynek kotłów gazowych w Polsce i obszarze nowych państw Unii Europejskiej.
Na dzień dzisiejszy w sprzedaży gazowych kotłów standardowych dominują kotły turbo, typ C – z zamkniętą komorą spalania i kotły typu B – z otwartą komorą spalania. Urządzenia te nie należą jednak do grupy produktów o najwyższej efektywności.
Udziały rynkowe urządzeń korzystających z odnawialnych źródeł energii oraz kogeneracji ciepła i prądu wzrastają nieznacznie. Uwarunkowane jest to przede wszystkim zasobnością portfela użytkowników. Klienci opierają swoje decyzje na kosztach zakupu, a nie na całkowitych kosztach eksploatacji urządzenia. Dla nas, producentów, jest to rzecz zrozumiała, ponieważ bardzo często na koszt zwrotu z ekologicznej inwestycji trzeba czekać latami. Ponadto świadomość ekologiczna w Polsce jest na niezbyt wysokim poziomie, porównując np. z Niemcami, gdzie świadomość tę buduje się już od wielu lat.
Nowe wymogi na pewno poskutkują rozwojem technologii OZE oraz zwiększeniem sprzedaży kotłów kondensacyjnych o wyższej sprawności. Tym samym zobliguje to producentów do podawania klientom rozszerzonych informacji na temat wpływu eksploatacji urządzeń na otoczenie, co może wzbudzić wśród odbiorców poczucie współodpowiedzialności za środowisko, w którym wszyscy żyjemy.
Zmiany czekają jednak przede wszystkim producentów gazowych urządzeń grzewczych, którzy swoje wyroby będą musieli rozwijać zgodnie z  wprowadzanymi wymogami. Aktualnie firma Termet posiada w swojej ofercie kotły kondensacyjne jedno- i dwufunkcyjne z możliwością pracy z dodatkowymi systemami solarnymi czy pompami ciepła. W konstrukcjach urządzeń zastosowane zostały już pompy obiegowe ze wskaźnikiem efektywności energetycznej (EEI) ≤ 0,23 obowiązującym po 1 sierpnia 2015 roku.
Kotły kondensacyjne powinny zająć część rynku po kotłach na paliwa stałe. Wejście w życie wymagań wg projektu Lot 15 dla kotłów na paliwa stałe winno poprzedzić wprowadzenie wymogów wg Lot 1 dla kotłów gazowych i olejowych, które mają wyższą sprawność energetyczną roczną.
Aby jednak dopasowanie do nowych wymogów odbyło się z korzyścią zarówno dla producenta, jak i użytkownika przewidziany powinien być okres karencji, np. do roku 2020. Czas ten jest niezbędny do przygotowania rynku do tak radykalnych zmian – dopracowania nowych technologii oraz zapoznania odbiorców z nowatorskimi rozwiązaniami.
Mieczysław Zubowicz, Termet S.A.

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij