Rynek instalacyjno-grzewczy w II kwartale 2013 r. OZE ma się dobrze…

zobacz artykuł w formie pdf zobacz pdfa zobacz pdfa        

Jak oceniany był rozwój rynku instalacyjno-grzewczego w Polsce w II kwartale 2013 roku?
W branży instalacyjno-grzewczej panowała nadzieja, że po kiepskim (pod względem uzyskanych wyników) I kwartale 2013 roku drugi kwartał pozwoli na odrobienie strat i pewną stabilizację w działaniach. Niestety, tak naprawdę to tylko czerwiec dał nadzieję, że uda się odrobić wcześniejsze straty. Zima trwała ok. półtora miesiąca dłużej niż zwykle. Do tego doszły negatywne zjawiska makroekonomiczne. Spadek produkcji budowlanej, który konsekwentnie ma miejsce już od połowy zeszłego roku, zmniejszenie konsumpcji wewnętrznej w kraju od początku roku, co znalazło odzwierciedlenie w rekordowo niskiej inflacji.
Praktycznie wszyscy respondenci byli zgodni, że w drugim kwartale nie udało się odrobić strat z początku roku. W drugiej połowie maja zaczęło się lekkie ożywienie w branży pod względem ilości zapytań ofertowych, ale w porównaniu do lat poprzednich nie była to liczba odpowiadająca temu, co działo się w poprzednich latach w tym okresie. Negatywne zjawiska w postaci narastających problemów płatnościowych i będących tego wynikiem kilku spektakularnych w branży bankructw i postępowań układowych nie pozwalały firmom działającym w tym segmencie rynku na podejmowanie ryzyka i wypuszczanie towaru czy usług bez kontroli nad płatnościami. Wszyscy uczestnicy rynku oczekują „obudzenia się” sprzedaży i z niepokojem podchodzą do wyników tego roku, pomimo że II kwartał nie powinien być wyznacznikiem całego roku.

Zaistniała sytuacja odbiła się negatywnie na nastrojach panujących w branży instalacyjno-grzewczej. Zdaniem praktycznie wszystkich rozmówców – rynek instalacyjny miał silną tendencję spadkową. Ze względu na bardzo długą zimę wiele prac zostało opóźnionych. Na trudne warunki pogodowe nałożyły się jeszcze dodatkowo niekorzystne nastroje konsumentów, o których sygnalizowaliśmy w części ogólnej podsumowania, którzy wyraźnie odkładają decyzje o większych remontach i inwestycjach na przyszłość. W obecnej sytuacji klient końcowy, jeżeli musi się zdecydować na inwestycje, bardzo często kieruje się wyłącznie kryterium cenowym, traktując przyjęte rozwiązanie jako element tymczasowy.
Trzecim negatywnym czynnikiem jest generalnie spore spowolnienie w sektorze budowlanym i znacznie mniejsza liczba nowych inwestycji. Tzw. obiektówki należały w II kwartale praktycznie do rzadkości. Podobnie jak w pozostałej części branży budowlanej nadal pogłębia się trudna sytuacja płatnicza na rynku. Pojawiają się kolejne bankructwa. Instalatorzy w I kwartale z racji warunków pogodowych nie generowali przychodów, co w niektórych przypadkach pogorszyło ich sytuację płatniczą w II kwartale 2013 roku. Także dystrybutorzy czy większe firmy wykonawcze, kupując produkty w celu zaopatrzenia inwestycji, nie byli w stanie ich dostarczyć na opóźnione budowy, przez co zalegały w magazynach i były zbywane w pierwszej kolejności, aby zmniejszyć zapasy magazynowe i zrobić obrót. Widać również przełożenie się złych nastrojów społecznych na chęć zakupów inwestycyjnych. Tam, gdzie nie instalator, a klient końcowy dokonuje wyborów – czyli w dystrybucji DIY – także notowane są stosunkowo duże spadki obrotów. Zaistniała sytuacja, czyli brak oczekiwanego zapotrzebowania ze strony klienta indywidualnego i instalatora, powoduje, że firmy dystrybucyjne prześcigają się w obniżaniu cen lub w oferowaniu promocji. Doprowadziło to praktycznie do wojny cenowej na rynku. Do tego doszedł brak oznak rozwoju i tendencji rynkowych, pomimo że instalatorzy twierdzą, że otrzymują zapytania odnośnie nowych projektów budowlanych. Jak było sygnalizowane na początku, głównym powodem zaistniałej sytuacji jest perspektywa kryzysu gospodarczego i w efekcie wstrzymanie (zamrożenie) wszelkich inwestycji. Ogromną przeszkodą jest również brak wsparcia segmentu kredytów budowlanych (hipotecznych) – można stwierdzić, iż mamy do czynienia z budowaniem lub remontem za gotówkę. Również po stronie dystrybutorów obserwujemy działania minimalizujące ryzyko braku płatności, co sprzyja spowolnieniu procesów zakupowych. Ocena rynku to średni spadek o ok. 5% w porównaniu do 2 kwartału 2012 roku, ale uwzględnia to drastyczny spadek obrotów marketów nawet o ok. 25% (drobne remonty, aktywność konsumentów). Osobnym problemem, który zaistniał od jesieni 2012 roku, jest agresywna ekspansja branży tzw. ciepła systemowego, które korzystając ze swojej pozycji, zaczęła naginać na swoją korzyść zapisy prawa budowlanego, które weszły w życie przed rokiem, skutecznie w szeregu przypadków blokując możliwość instalacji rozproszonych źródeł ciepła o mocy pow. 50 kW. Dotyczy to zarówno kotłów kondensacyjnych, jak i OZE w postaci pomp ciepła i kotłów na biomasę. Także jedna z instalacji kogeneracji nie znalazła uznania u lokalnego operatora sieci cieplnej i została wstrzymana.

Jak kształtowała się sytuacja w wybranych grupach produktowych?

* Pompy ciepła
Tradycyjnie już w dalszym ciągu praktycznie wszyscy byli zgodni co do tego, że ta grupa produktowa ma się dobrze jak na ogólną sytuację na rynku. Niemniej jednak można było spotkać głosy mówiące zarówno o wzrostach sprzedaży pomp ciepła rok do roku na poziome 10-15%, jak i głosy o stagnacji bądź nawet pewnych spadkach sprzedaży pomp ciepła. W dalszym ciągu daje się zauważyć wzrastające zainteresowanie pompami powietrznymi. W kontekście zaistniałej sytuacji rynkowej można przyjąć, że rynek pomp ciepła wydaje się być stabilny.

* Kolektory słoneczne
Po bardzo kiepskim I kwartale 2013 roku oczekiwano, że w II kwartale nastąpi odrobienie strat. Wzrosty nastąpiły, ale nie w takim stopniu, w jakim by sobie życzyli producenci. Zaistniały duże rozbieżności co do oceny wzrostów tego segmentu rynku. Przy ogólnych wzrostach, ocenianych na ok. 10%, w sytuacji, gdy niektórzy oferenci wskazywali na sporo wyższe wzrosty, ktoś musiał stracić, stąd te rozbieżności. W dalszym ciągu jest duże zainteresowanie wykorzystaniem programu dopłat do kredytów NFOŚiGW. Także kolektorom słonecznym rośnie konkurent w postaci powietrznych pomp ciepła do przygotowania c.w.u., co też może mieć wpływ na wyhamowującą silną tendencję wzrostową tego segmentu rynku.

* Kotły gazowe wiszące
Praktycznie wszyscy rozmówcy wskazywali na spadkową tendencję dla kotłów konwencjonalnych na rzecz nowocześniejszych urządzeń, chociaż i tutaj były rozbieżności, co do oceny tendencji rynkowych. Utrzymał się stały podział udziału kotłów z zamkniętą i otwartą komorą spalania. W przypadku kotłów kondensacyjnych także większość opinii wskazywała na stagnację lub lekkie kilkuprocentowe spadki sprzedaży tych urządzeń od 5 do 10%. Można zaobserwować lekkie kurczenie się rynku, szczególnie dla kotłów konwencjonalnych, których spadek szacowany jest na 10-15%, spowodowane problemami w zakresie prac modernizacyjnych wymagających nieco szerszego zakresu robót oraz skurczeniem się liczby nowych potencjalnych inwestycji.

* Przepływowe podgrzewacze do wody
W porównaniu do II kwartału 2012 roku sytuacja w tej grupie towarowej się ustabilizowała i można przyjąć, że poziom sprzedaży jest lekko poniżej poziomu (II kwartału) zeszłego roku i spadek nieco powyżej 10% w perspektywie pierwszego półrocza.

* Gazowe kotły stojące
Podobnie jak w poprzednich kwartałach utrzymała się tendencja spadkowa. W tym kwartale na poziomie 5-10%, ale były opinie o stabilizacji tego segmentu rynku. Głównie tej grupy produktów dotyka problem projektowania węzłów cieplnych opartych na sieciach c.o. w miejsce indywidualnych kotłowni pow. 50 kW. Można było spotkać opinie, że jedynymi produktami sprzedającymi się w tej grupie towarowej były tzw. lodówki kondensacyjne, ale też w mniejszych ilościach w porównaniu do zeszłego roku.

* Grzejniki
Rozmówcy byli zgodni co do dalszych spadków sprzedaży grzejników stalowych, ale także już i aluminiowych. Tendencja spadkowa utrzymuje się na rzecz ogrzewania podłogowego i ściennego. Dla grzejników ocenia się spadki rzędu 8-15% rok do roku, w największym stopniu dotykające grzejników stalowych, gdzie według ocen respondentów spadki mogły osiągnąć nawet poziom 30%, co jest efektem mniejszej liczby inwestycji, gdzie można je zamontować, oraz konsekwentnie wzrastającej roli ogrzewania podłogowego w nowych inwestycjach.

* Inne produkty
W dalszym ciągu trudny okres mieli producenci kotłów na paliwa stałe, aczkolwiek nie tak duże jak w poprzednich kwartałach – ocenia się pewną stagnację w zmianach lub kilkuprocentowe – do 15% – spadki dla tego segmentu rynku. Po ostatnich podwyżkach cen węgla powyżej 900 PLN już niewielu inwestorów jest zainteresowanych tego typu inwestycją.

* Inne elementy instalacyjne
Ogólnie spadki, w przypadku kominów, nawet dwucyfrowe

Publikacja informacji GUS dotycząca wstępnych danych budownictwa mieszkaniowego dla pierwszego półrocza 2013 r. jest potwierdzeniem faktu stabilizacji aktywności inwestycyjnej na zaniżonym poziomie w ramach wszystkich form budownictwa mieszkaniowego. Efektem tego jest dalszy ciąg spowolnienia aktywności gospodarczej, szczególnie widocznej w branży deweloperskiej, połączony jednak z pierwszymi symptomami poprawy nastrojów inwestycyjnych. Dane GUS za okres sześciu zakończonych miesięcy bieżącego roku potwierdzają utrwalający się trend hamowania koniunktury krajowego segmentu budownictwa mieszkaniowego, który jest podstawowym klientem branży instalacyjno-grzewczej. Podane wartości świadczą o istotnym ograniczeniu działalności gospodarczej inwestorów na rynku mieszkaniowym w pierwszym półroczu, wynikającym z obaw o stan koniunktury gospodarczej w następnych miesiącach. Na obecne statystyki mieszkaniowe wpływa kombinacja pesymizmu, jaki zdominował rodzimą mieszkaniówkę na przełomie 2013 i 2012 roku, wynikającego z powszechnego przekonania dużej części przedsiębiorców o nieuchronności zapaści koniunktury w kolejnych miesiącach 2013 roku. Warto dlatego odnotować aktualnie powracający umiarkowany optymizm, będący następstwem coraz lepszych, zadowalających wyników sprzedażowych dużych firm deweloperskich. Z tego powodu rezerwa deweloperów w stosunku do rozpoczynania nowych inwestycji, wymuszona przez wyniki osłabienia gospodarczego, a w końcu nadpodaż mieszkań, powinna w drugiej połowie roku ustępować miejsca stopniowemu wzrostowi aktywności inwestycyjnej, potwierdzając średnioterminowe perspektywy ożywienia koniunktury budownictwa mieszkaniowego.
Ostatnie miesiące przyniosły stabilizację pod względem liczby oddawanych do użytkowania mieszkań w skali roku. W nadchodzących miesiącach można się najprawdopodobniej spodziewać dalszych stopniowych spadków, jednak już nie tak spektakularnych jak w ostatnich miesiącach. W przypadku deweloperów już jest on widoczny, na razie jednak przybywa oddawanych inwestycji, realizowanych przez inwestorów indywidualnych, co równoważy ten ubytek. Należy tutaj dodać, że rząd zamierza przeznaczyć łącznie ponad 8 mld zł na wspieranie budownictwa mieszkaniowego w nowych programach „Mieszkanie dla Młodych” i dla tanich mieszkań na wynajem. Kwota ta ma być rozłożona na 5 lat, ale niestety w najbardziej kryzysowym roku 2013 na rynek nie trafi z niej ani złotówka.

Janusz Starościk, SPIUG

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij