Dofinansowanie zakupu i montażu kolektorów słonecznych. Dyskusyjna powierzchnia

zobacz artykuł w formie pdf zobacz pdfa zobacz pdfa        

W ostatnim czasie wiele dyskusji budzą nowe zasady dofinansowania do instalacji kolektorów słonecznych ogłoszone przez NFOŚiGW.

Środowisko instalacyjno-grzewcze z zainteresowaniem przyjęło pierwsze informacje na temat planowanych zmian systemu wsparcia dla kolektorów słonecznych, skierowanego do indywidualnych i wspólnotowych użytkowników końcowych urządzeń wytwarzających ciepłą wodę użytkową oraz centralnego ogrzewania. SPIUG brał już w przeszłości aktywny udział w konsultacjach dotyczących tego programu i wiele z naszych sugestii i postulatów zostało przez NFOŚiGW uwzględnionych.

Producenci zrzeszeni w SPIUG posiadają w swojej ofercie obydwa typy kolektorów słonecznych, tj. kolektory płaskie oraz próżniowe. Zatem SPIUG nie ma specjalnego interesu, aby promować w sposób szczególny którąkolwiek technologię.

W ostatnim czasie wiele dyskusji budzą nowe zasady dofinansowania do instalacji kolektorów słonecznych ogłoszone przez NFOŚiGW (od 01.10.2013 r.). Nie brakuje w tej dyskusji głosów krytyki. Naszym zdaniem, po zaproponowanym kierunku zmian, zasady wydają się iść w dobrym kierunku. Wcześniejsze zasady dofinansowania do powierzchni brutto zostały wprowadzone dla ułatwienia wszystkim zasad obliczania wielkości dofinansowania i, co należy podkreślić, wniosły one wiele pozytywnego w rozwój rynku kolektorów słonecznych w Polsce. Niestety efektem ubocznym takiego systemu naliczania dotacji jest oferowanie kolektorów, w szczególności próżniowych, o niskiej jakości, ale o dużej powierzchni brutto. To było przyczyną, dla której NFOŚiGW zaproponował wspomniane zmiany. Należy przyznać, że dotychczasowe zasady Programu Wsparcia preferowały stosowanie w instalacjach kolektorów próżniowych, natomiast wynikiem zaproponowanych zasad jest wyraźna preferencja kolektorów płaskich. Z technologicznego punktu widzenia kolektory płaskie i próżniowe to dwie różne sprawy i nie można wprost porównywać ich powierzchni czynnej. Z racji konstrukcji kolektor płaski rzeczywiście w praktyce wykazuje niewielką różnicę pomiędzy powierzchnią brutto a czynną. Na ogół jest to kilka procent, w przypadku kolektorów próżniowych ta różnica jest większa i sięga często kilkudziesięciu procent w zależności od porównywanych kolektorów.

Symulacje
Stoimy na stanowisku, że jest to doskonała okazja do wprowadzenia zasad, które nie będą preferować jakiejkolwiek technologii, a podstawowym kryterium oceny instalacji byłaby efektywność działania kolektorów i w rezultacie uzysk otrzymywanej za ich pośrednictwem energii. Aby w sposób obiektywny i bezstronny przedstawić argumenty, posłużyliśmy się symulacją, wykorzystując różne programy do projektowania instalacji kolektorów słonecznych. Symulacje zostały wykonane przy nowych założeniach proponowanych przez NFOŚiGW dla różnych kolektorów słonecznych, aby uniknąć tendencyjności wyników przy ich analizie. Wyniki nieco się różną w przypadku doboru innych rodzajów kolektorów słonecznych, ale wnioski ogólne pozostają te same. Z uzyskanych danych wynika, że odnosząc się do wartości bezwzględnych, tj. w przeliczeniu na m2, widać wyraźnie, że nowy system, obniża rzeczywistą kwotę dopłaty niezależnie od typu kolektora, przy czym w przypadku kolektorów próżniowych rzeczywista kwota dopłaty jest dużo niższa niż w przypadku kolektorów płaskich. Należy także zauważyć, że porównując wydajności energetyczne obydwu zestawów, kolektory próżniowe w tych systemach są w stanie dostarczyć realnie więcej energii w przypadku kolektorów próżniowych o porównywalnej jakości do odpowiedniego kolektora płaskiego.

Teoretycznie można powiedzieć, że z globalnego punktu widzenia NFOŚiGW dopłaca mniej i w ten sposób racjonalniej wydaje pieniądze, ale należy poddać to bardziej wnikliwej analizie. Badając dokładnie osiągnięte wyniki, widać, że nowy system „faworyzuje” układ z kolektorami płaskimi. Rzecz polega na tym, że teraz przeciętny inwestor na system z kolektorami słonecznymi płaskimi otrzyma dotację wyraźnie większą niż na system z kolektorami próżniowymi. Na pozór to się opłaca, ale ta różnica, naszym zdaniem, może spowodować odejście przeciętnego klienta od zakupów kolektorów próżniowych (z zasady sporo droższych) na rzecz kolektorów płaskich, bo jego wkład własny będzie zdecydowanie mniejszy. Dużo poważniejszą konsekwencją takiego działania jest efekt ekologiczny. Jak wynika z analizy, dopłacone będzie zdecydowanie więcej do kolektorów, które wyprodukują mniej energii, niż w rzeczywistości dostarczymy do budynków, a to z kolei obniża zdecydowanie zamierzony w akcji efekt.

Certyfikat
Jak wynika z przeprowadzonych symulacji, nowe zasady powodują, że główną rolę odgrywa teraz powierzchnia apertury, a nie powierzchnia brutto. Może nie jest to do końca idealne rozwiązanie, ale na pewno w zdecydowany sposób promuje powierzchnię pracującą kolektora, a nie tylko tę zajmującą miejsce na dachu. Bardzo ważne jest to, że badane przez nas instalacje zajmują mniej więcej tyle samo miejsca na dachu. Uzależnianie dofinansowania od powierzchni apertury jest więc ruchem w dobrym kierunku.

Parametrem, który można z łatwością odczytać bezpośrednio z certyfikatu Solar Keymark, a który uwzględnia zarówno powierzchnię apertury kolektora, jak i parametry określające skuteczność konwersji energii promieniowania słonecznego na energię cieplną przez dany kolektor (sprawność optyczna, współczynniki strat), jest tzw. moc maksymalna kolektora.

Naszym zdaniem w tego typu dotacjach należałoby się odnosić do średniorocznych uzysków energetycznych, które jest w stanie podać każdy producent na podstawie badań i certyfikatów. To pozwoli na wyeliminowanie problemów związanych z powierzchniami, a dodatkowo z parametrami typu sprawność optyczna itp., które też mają wpływ na pracę systemu solarnego.

Zaproponowaliśmy kilka rozwiązań, które uwzględnione w proponowanych przez NFOŚiGW zmianach w Programie wsparcia, pozwolą na uzyskanie maksymalnego efektu ekologicznego i efektywnego pod kątem energetycznym przy równoczesnym uniknięciu preferowania jakiejkolwiek technologii. Do nich między innymi należą:

* Uzależnienie wielkości dofinansowania od mocy maksymalnej kolektora określonej przez certyfikat Solar Keymark.

* Odnoszenie się w tego typu zasadach do średniorocznych uzysków energetycznych, które jest w stanie podać każdy producent na podstawie badań i certyfikatów. To pozwoli na wyeliminowanie problemów związanych z powierzchniami, a dodatkowo z parametrami typu sprawność optyczna itp., które też maja wpływ na pracę systemu solarnego.

Optymalne kryterium powinno uwzględniać powierzchnie czynną netto (a nie brutto) skorygowaną o wartość sprawności. Najefektywniej zainwestowane pieniądze to systemy, które z 1 m2 wyprodukują maksymalnie dużo ciepła. Tak więc zmiana w metodologii obliczeń kosztów kwalifikowanych z „brutto” na „netto-apertury” spowoduje bardziej uczciwe, ze względu na ekonomię i ekologię działania, podejście do doboru układów słonecznych.

* Wprowadzenie oddzielnej klasyfikacji z uwagi na układy:

a) wspomaganie tylko c.w.u. wraz ze współczynnikiem określającym maksymalną powierzchnię apertury do pojemności zaproponowanego zasobnika c.w.u.

b) wspomaganie c.w.u. i c.o. bez wymogów max. powierzchni, lecz poparte obliczeniami przez uprawnionego projektanta.

Podsumowanie
Reasumując, według SPIUG słuszną metodą wyliczenia dotacji byłoby wyliczenie uzysku jednostkowego (kWh/m2) dla danego kolektora na podstawie danych z certyfikatu. Uzysk musiałby spełniać warunek pokrycia energią słoneczną zapotrzebowania na ściśle wyznaczonym poziomie w referencyjnej instalacji. Symulacje w sposób identyczny dla każdego kolektora musiałby wykonać ktoś niezależny od producentów i dostawców. Następnie kolektor umieszczany byłby na liście wraz z informacją o uzysku jednostkowym z powierzchni czynnej i wysokością dotacji do 1 m2 powierzchni czynnej tego kolektora. Oczywiście wszystkie uwagi co do doboru powierzchni czynnej do wielkości zasobnika są jak najbardziej uzasadnione. W ten sposób uzyskamy dofinansowanie najbardziej efektywnych urządzeń i bezpieczeństwo pracy układu (mniejszą wrażliwość na stagnację, szybszy okres zwrotu, efekt ekologiczny, bezpieczeństwo użytkownika). Podane powyżej przykłady rozwiązań sprowadzają się tak naprawdę do jednego wspólnego mianownika: zamiany powierzchni brutto na powierzchnię czynną netto apertury z uwzględnieniem współczynnika sprawności po to, by premiowany był przede wszystkim największy uzysk energii słonecznej.

Janusz Starościk, SPIUG

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij