Niezbędnik instalatora (6). Wkręcanie na akumulatorze

zobacz artykuł w formie pdf zobacz pdfa  zobacz pdfa  

W sklepach z narzędziami półki uginają się od wiertarek różnych producentów. Każdy instalator ma sprecyzowane wymagania odnośnie jakości i wszechstronności elektronarzędzi. Jednak po konfrontacji z ceną wybranego modelu, często ogranicza swoje wymagania do niezbędnego minimum. Niestety dobry, niezawodny, o szerokim zastosowaniu sprzęt musi drogo kosztować.

Pierwsze konstrukcje wiertarek akumulatorowych nie miały tak szerokich możliwości jak produkowane obecnie. Były to konstrukcje o małej mocy, niskiej pojemności akumulatora, dość ciężkie, a przede wszystkim niewyważone. Ich kształt przypominał raczej bumerang niż wiertarkę. Praca za pomocą takiego urządzenia w znaczący sposób nadwyrężała nadgarstki, a wykonanie otworu w trudno dostępnym miejscu było nie lada wyczynem. O postawieniu jej w pozycji pionowej (gotowej do pracy) nie było w ogóle mowy.

Dzisiejsze konstrukcje wiertarko-wkrętarek akumulatorowych markowych producentów swoimi parametrami pracy prawie nie ustępują wiertarkom sieciowym na 230 V.

Takim przełomem w rozwoju tych konstrukcji stały się nowe materiały użyte do ich budowy (w szczególności akumulatorów) oraz zastosowanie funkcji udarowej w urządzeniu, co znacznie poszerzyło zakres możliwości elektronarzędzia. Wszak nie wszędzie posiadamy dostęp do gniazdka sieciowego.

Do podstawowych zalet tych urządzeń można zaliczyć:

* pracę w każdym miejscu (oprócz środowiska zagrożonego wybuchem) bez konieczności podłączenia urządzenia do gniazdka sieciowego,
* niewielki ciężar,
* uniwersalność zastosowań,
* bezpieczeństwo użytkowania (praca pod napięciem bezpiecznym dla człowieka),
* mobilność,
* szybką wymianę końcówek (bitów) za pomocą uchwytu szybkozaciskowego.

Wiertarko-wkrętarki akumulatorowe doskonale sprawdzają się przy wkręcaniu i wykręcaniu śrub oraz wkrętów. Można nimi robić otwory w drewnie, materiałach drewnopochodnych, tworzywach sztucznych oraz w ograniczonym zakresie średnic w metalu. Niektóre modele o większej mocy umożliwiają wywiercenie otworów w betonie z zastosowaniem udaru.

Napięcie akumulatora zasilającego jest głównym parametrem, od którego zależy moc wiertarko–wkrętarki. Narzędzia te możemy zakwalifikować do trzech podstawowych grup:

* Wiertarki o napięciu do 10 V
Są one wykorzystywane przede wszystkim jako wkrętarki. Otwory wykonywane przy użyciu tych elektronarzędzi są niewielkiej średnicy i tylko w miękkich materiałach, np. drewnie.

* Wiertarki o napięciu od 10 do 14 V
Oprócz wkręcania i wykręcania pozwalają również na wiercenie w różnych materiałach. Moc tych konstrukcji pozwala na stosowanie biegów, co umożliwia dobranie odpowiedniej prędkości obrotowej wiertła do średnicy wierconego otworu. Zasadą jest, że im mniejsza średnica wiertła, tym wyższy bieg. Podczas wiercenia wiertłem o dużej średnicy stosujemy najniższy bieg. Osiągniemy wówczas największą moc.

* Wiertarki o napięciu akumulatora 18 V oraz większym
Bardzo często tego typu urządzenia wyposażone są w mechanizm udarowy. Pozwala on na wykonywanie otworów w takich materiałach jak: beton, cegła, gazobeton itp.

Jednym z głównych parametrów, charakteryzujących wydajność wiertarko-wkrętarki, jest pojemność akumulatora. Decyduje ona o długości czasu pracy urządzenia między doładowaniami.

Typy akumulatorów
Najstarszymi konstrukcjami są akumulatory niklowo-kadmowe NiCd. Ich pojemność dochodziła do 2 Ah. Niewątpliwym atutem konstrukcji wykonanych z tego materiału jest niska cena i dość szybki czas ładowania.

Kolejnym typem ogniw są akumulatory niklowo-metalowo-wodorkowe NiMH. Ich pojemność jest znacznie wyższa i dochodzi nawet do 3 Ah. Akumulatory te pozbawione są zjawiska pamięci naładowania. Pozwala to na doładowanie akumulatora w dowolnym momencie. Nie jest konieczne jego całkowite rozładowanie przed powtórnym naładowaniem. Konstrukcje te niestety wymagają dłuższego czasu ładowania i są droższe.

Najnowszym typem akumulatora jest ogniwo litowo-jonowe Li-Ion. Te konstrukcje cechuje największa pojemność, która, w zależności od producenta, dochodzi nawet do 4 Ah. Są to konstrukcje najdroższe na rynku i nie występuje w nich zjawisko pamięci naładowania.

Czołowi producenci wiertarek instalują w akumulatorach sygnalizatory, które kontrolują poziom naładowania.
Innymi ciekawymi rozwiązaniami są czujniki sygnalizujące przeciążenie wiertarki oraz zbyt wysoką temperaturę pracy silnika. Przy zakupie urządzenia zalecam dokupienie drugiego zapasowego akumulatora. Dzięki temu będziemy mogli pracować bez przerw na naładowanie ogniwa. Standardem wyposażenia jest już pokrętło nastawcze z wielozakresową regulacją momentu obrotowego oraz wyboru trybu (biegu) wiercenia, jak również hamulec wybiegowy.

Ciągły postęp technologiczny i rosnąca konkurencja zmuszają producentów tych urządzeń do poszerzenia zakresu wyposażenia o coraz nowocześniejsze rozwiązania technologiczne. Oto niektóre z nich:

* dioda LED pokazująca kierunek obrotów wrzeciona,
* dioda LED podświetlająca miejsce pracy. Ułatwia wiercenie w miejscach o ograniczonej widoczności,
* dwuczęściowy, szybkozaciskowy uchwyt wiertarski z funkcją ,,klick”, który umożliwia łatwą wymianę końcówki,
* specjalna obudowa – zachowuje ona pełną sprawność wiertarki nawet po upadku z wysokości 2 metrów.

Skręt głowicy
Bardzo ciekawym rozwiązaniem konstrukcyjnym może pochwalić się jeden z producentów. Jest to innowacyjna wiertarko-wkrętarka wyposażona w unikalny system dający możliwość 5-stopniowego skrętu głowicy do 90° i jej obrotu o 360°. Tak ogromny zakres ruchów pozwala na pracę w najbardziej niedostępnych miejscach: w narożnikach, tuż przy podłodze czy suficie, we wnękach i zagłębieniach. Jest to zupełnie nowatorskie rozwiązanie konstrukcyjne. Zastosowanie dwóch głowic, z możliwością wysuwania jednej lub drugiej, upraszcza pracę, czyni ją bardziej dokładną i profesjonalną.

Często aby wkręcić w drewno wkręt, tak aby ono nie popękało, trzeba najpierw wywiercić otwór, a następnie wkręcić wkręt. Do tej pory konieczna była wymiana wiertła i bitów. Teraz nie jest już to konieczne.

Na koniec apel do producentów tych urządzeń. Kiedy wreszcie doczekam się montowanych w korpusie wiertarek „libelli pudełkowych” w dwóch płaszczyznach pracy: poziomej i pionowej? Dzięki nim będę miał zawsze pewność, że wiercę otwór idealnie poziomo lub pionowo. Może któryś z producentów wdroży to rozwiązanie do swoich wyrobów. Chętnie je przetestuję i napiszę o wrażeniach.

Andrzej Świerszcz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij