Dobra izolacja to nie wszystko. Kropla drąży skałę

zobacz artykuł w formie pdf zobacz pdfazobacz pdfa 

Jeśli myślimy o łazience, przychodzą nam do głowy materiały, które są odporne na działanie wody, z których woda łatwo spływa, czyli po prostu płytki ceramiczne. Ale płytki to nie wszystko, między nimi jest fuga, która w miarę upływu czasu może spękać, wpłynie tam woda i… sąsiad zalany. W celu zabezpieczenia się przed nerwami sąsiada stosuje się odpowiednie izolacje wodochronne, a podstawowym środkiem izolacyjnym stosowanym wewnątrz pomieszczeń jest płynna folia.

Folia w płynie
Płynnej folii nie trzeba stosować wszędzie. Dlatego na początek należy określić, gdzie tak naprawdę musimy zastosować materiały wodoszczelne, czyli wyznaczyć strefę mokrą. „Książkowo” strefa mokra obejmuje miejsca, gdzie może wystąpić rozlewanie wody lub krótkotrwale silne zraszanie powierzchni wodą rozpryskową. Strefa ta sięga:

* w przypadku umywalek i wanien kąpielowych bez natrysku – na wysokość co najmniej 50 cm powyżej najwyższego punktu czerpalnego (kranu),

* w przypadku natrysków (także ściennych, np. nad wannami) – na wysokość co najmniej 50 cm powyżej wylotu prysznica (także trzymanego nad głową przez osobę stojącą w wannie), natomiast na szerokość co najmniej 50 cm z każdej strony poza umywalkę, wannę lub brodzik.

Ponadto do strefy mokrej zalicza się całą podłogę i pas o wysokości co najmniej 10 cm na ścianach wokół podłogi, czyli miejsce, gdzie pralka może wylać swoją płynną zawartość. W miejscach tych planujemy płytki ceramiczne, gresowe czy kamienne i wykonujemy uszczelnienie podłoża z materiału izolacyjnego, którym w łazienkach najczęściej jest płynna folia, ale nie tylko.

Materiał izolacyjny
Kolejny krok to właśnie wybór materiału izolacyjnego. Oczywiście wewnątrz pomieszczeń najczęściej stosuje się płynną folię. Jest ona bardzo łatwa w stosowaniu – jest przecież gotowa do użycia, nie trzeba jej mieszać z wodą czy też z drugim składnikiem. Jednakże nie sprawdza się ona we wszystkich przypadkach. Tam, gdzie prawdopodobnie będzie duże obciążenie wodą, lepiej zastosować produkty bardziej odporne na jej działanie. Są to izolacje polimerowo-cementowe. Miejsca bardziej obciążone to np. prysznice bez brodzika, gdzie wpusty wody są na równi z płaszczyzną podłogi. Bartosz PolaczykInne pomieszczenia, gdzie działanie wody jest szczególnie intensywne, to łaźnie, baseny, mokre sauny. Izolacje polimerowo-cementowe to produkty o bardzo wysokiej jakości, mogą być jedno-, jak i dwuskładnikowe (te są bardziej elastyczne, mają wyższe przyczepności i większą odporność na działanie wody). Są bardzo dobrze przyczepne do podłoży mineralnych, szczególnie tych na bazie cementu, raczej nie powinniśmy ich stosować na podłoża gipsowe.

Gips z cementem się nie lubią.
Między tymi ośrodkami może dojść do reakcji, której produktem jest sól-etryngit, który zmniejsza przyczepność. Dlatego też między podłożami gipsowymi a cementowymi zaprawami trzeba stosować odpowiednie grunty o charakterze odcinającym.

Ciekawym rozwiązaniem do miejsc wysoce obciążonych wodą są specjalne maty uszczelniające.
Są one popularne w krajach skandynawskich, częściej niż u nas są też wykorzystywane na Zachodzie.
W Polsce na razie rozwiązania z matami raczkują, mają je w ofercie tylko niektóre firmy.
Niestety w ich przypadku cena jest u nas dość wysoka, można powiedzieć, że zaporowa dla przeciętnego inwestora, ok. 60-100 zł za 1 m2, a dokładając kilkanaście złotych można zakupić 1 małe opakowanie płynnej folii (ok. 5-7 kg, czyli ok. 3,5-5 m2 izolacji).
Co do płynnej folii to lepiej stosować produkty renomowanych producentów, mamy wtedy pewność, że otrzymamy produkt o dobrych parametrach.Bartosz Polaczyk

Wykonanie
Przy wykonywaniu izolacji należy pamiętać o podstawowych zaleceniach wykonawczych. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że uszczelnienie samego podłoża to nie wszystko, jak w każdych pracach diabeł tkwi w szczegółach.

Przed wykonaniem izolacji należy dodatkowo zabezpieczyć miejsca szczególne: połączenie powierzchni pionowych i poziomych, szczelin dylatacyjnych i przejść rurowych – przy użyciu taśmy uszczelniającej, narożników oraz kołnierzy uszczelniających. W pobliżu uszczelnianych miejsc nanosi się warstwę płynnej folii, przykłada element uszczelniający, dociska i cienko pokrywa masą. Brak tych elementów to najczęstszy błąd wykonawczy powodujący przeciekanie takiej izolacji. W miejscu połączenia dwóch płaszczyzn zawsze będą naprężenia, których sama izolacja nie przeniesie, co prowadzi do jej pęknięcia. Nieszczelna izolacja to żadna izolacja, woda wnika w te miejsca i zawilgaca wszystkie materiały wokół.
Co będzie widoczne w krótkim okresie czasu: na początku mokra plama, później odspajająca się farba, tynk, a kolejny etap to zagrzybienie.Bartosz Polaczyk

Poważnym błędem jest stosowanie izolacji tylko w jednej warstwie, aby uzyskać właściwe zaizolowanie podłoża. Wymagane jest wykonanie powłoki co najmniej dwuwarstwowej o odpowiedniej grubości. No tak, ale jaka to grubość? Przeciętnie producenci płynnych folii mówią o grubości od 1 do 1,5 mm. I teraz ciekawostka: nanosząc ją dwukrotnie pędzlem czy wałkiem, nie będziemy mieli powłoki o grubości 1 mm, a więc najlepiej trochę się potrudzić i pomalować jeszcze raz (jednokrotnie naniesiemy ok. 0,5-0,7 kg produktu, co da grubość dużo poniżej 0,5 mm).
Dzięki temu na pewno nie będzie przecieku. Jeśli malujemy pędzlem, nanosimy kolejne warstwy „na krzyż”, tak aby nie było miejsc bez folii. To samo tyczy się izolacji polimerowo-cementowych, nanosimy je też dwuwarstwowo.
W ich przypadku te dwie warstwy w łazience na pewno starczą i na pewno uzyskamy wymaganą grubość izolacji.

Zaprawy polimerowo-cementowe są dużo bardziej gęste i jednokrotnie nanosząc je, uzyskamy już ok. 1 mm, kolejna warstwa to następny 1 mm, czyli razem mamy wymagane minimum. W przypadku izolacji na bazie cementu nie ma konieczności gruntowania podkładów betonowych czy też tynków cementowych, lepszy efekt uzyskuje się przez lekkie zwilżenie podłoża wodą. Izolacje te nanosi się twardą szczotką lub pacą. Pierwszą warstwę najlepiej szczotką, silnie wcierając zaprawę w podłoże, kolejne warstwy możemy nanosić już pacą. Wracając jeszcze do grubości izolacji w trakcie nakładania, to nie powinna być ona większa dla jednej warstwy niż zalecana przez producenta (od 1 do 2 mm grubości). Z tym związany jest kolejny błąd, czyli nakładanie grubszej warstwy zapraw na jeden raz niż przewiduje producent. Zaprawy izolacyjne to dużo polimerów, które mogą mieć duży skurcz, a to prowadzić może do pęknięć.
Grubsza warstwa to też trudności z wysychaniem.
Powierzchnie pokryte płynną folią wysychają 1-2 dni, te pokryte izolacjami na bazie cementu ok. 2-3 dni (przyjmuje się czas schnięcia 0,5-1,0 mm na 1 dzień).

W tym miejscu należy zauważyć, że folia w płynie czy też izolacja polimerowo-cementowa nie nadają się do tego, aby je pomalować.
Choć to stwierdzenie może wydawać się oczywiste, tak naprawdę wielu ludziom przychodzi do głowy, aby miejsca nieodporne na działanie wody pokryć folią, a następnie pomalować – cóż, idea dobra, ale niestety niewykonalna.

Po wyschnięciu izolacji możemy przystąpić do klejenia płytek. Zasada jest taka, że przyklejanie płytek ceramicznych prowadzi się tylko przy użyciu elastycznych zapraw klejących. Przyklejanie płytek do takich powierzchni na kleje podstawowe jest niedopuszczalne, ponieważ mają one słabą przyczepność, co skutkuje najczęściej odspojeniami płytek. Na takich podłożach sprawdzają się kleje elastyczne o podwyższonych parametrach, klasy C2. Kleje takie są uniwersalne w stosowaniu i sprawdzają się na wielu podłożach, także na ogrzewaniu podłogowym, które bardzo często występuje w naszych łazienkach. Pamiętajmy o jeszcze jednym: klejenie „na placki” jest niedopuszczalne! Często wykonawcy stosują tą metodę, gdy chcą oszczędzić na czasie (bez podrównania wstępnego podłoża odpowiednimi zaprawami). Przyklejając w ten sposób płytki, bardzo często są pod nimi miejsca bez kleju, zwykle w narożnikach, co w połączeniu z obciążeniem płytek podłogowych powoduje ich pękanie.

Uszczelnienie
Na koniec uszczelnienie płytek w miejscach połączenia powierzchni pionowych i poziomych, w załamaniach płaszczyzn. W przypadku izolacji były to taśmy, w przypadku płytek jest to silikon. Tylko on jest w stanie w pełni przenieść naprężenia, jest odkształcalny. Pierwszym błędem w jego stosowaniu jest jego brak, drugi to niewłaściwe jego ukształtowanie (gdy jego powierzchnia jest nierówna, to dostaje się w zagłębienia brud, który może powodować jego porastanie biologiczne). Trzeci błąd to niewłaściwe wypełnienie spoiny silikonem. Aby dobrze pracować, może być on podparty tylko na dwóch krawędziach. Gdy jego masa w pełni wypełnia szczelinę, ma on mniejszą zdolność do poruszania się wraz z wykończeniem, co może powodować jego pękanie. Kolejna sprawa to wypełnienie głębokich szczelin bez użycia sznurów spłycających (wystarczy zwykły elastyczny wężyk z tworzywa sztucznego). Bez tego spłycenia silikon też może spękać.

Bartosz Polaczyk

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij