Wybierając kocioł, najważniejszym elementem jest określenie, do jakich paliw inwestor chce go przeznaczyć. Przykładowo jeśli inwestor zdecyduje się na kocioł automatyczny lub z automatycznym podawaniem paliwa musi mieć świadomość, iż praktycznie niemożliwe jest ich działanie na wszystkich dostępnych na rynku paliwach. Wybór kotła teoretycznie uniwersalnego można porównać do opon wielosezonowych. Ich zachowanie „średnie”, czyli częściowo w okresie zimowym oraz letnim, nie będzie tak dobre jak w przypadku opon specjalnie przeznaczonych do okresu zimowego czy letniego.

Tak samo jest z kotłami – należy stosować zalecane przez producenta paliwa, zwykle szczegółowo scharakteryzowane w instrukcji obsługi (kaloryczność, granulacja, wilgotność, spiekalność itp.). Istnieją takie konstrukcje, które umożliwiają spalanie szerokiej gamy paliw (węgiel groszek, pelety, ziarna owsa, w ręcznym dodatkowym palenisku drewno kawałkowe oraz większego sortymentu węgiel), lecz zachowanie tego kotła, który nie będzie modernizowany konstrukcyjnie lub przynajmniej nastawami na regulatorze przy zmianie rodzaju opału, będzie inne dla każdego stosowanego paliwa w tym kotle. Zwrócić należy szczególną uwagę, jakie paliwo jest paliwem podstawowym dla danego kotła, a jakie zastępczym, na którym zwykle uzyskiwana przez kocioł moc będzie niższa w stosunku do maksymalnej. Często różnić się będzie również sprawność oraz szybkość zanieczyszczania wewnętrznej części korpusu kotła w zależności od różnych paliw.

Bardzo ważnym elementem przed zakupem kotła jest uzyskanie informacji na temat interesującego inwestora produktu. Informacji takich najlepiej zasięgnąć z kilku źródeł (producent, instalator lub serwisant mający wcześniej do czynienia z dokładnie tymi samymi urządzeniami). Nie jest zadawalająca opinia wydana przez osoby, które uogólniają np. kotły retortowe argumentując, że każdy działa tak samo. A jednak inne są komponenty kotłów, inne palniki, inne opory przepływu spalin przez wymiennik kotła, co ma głównie wpływ na wymagane przez producenta podciśnienie w kominie (ciąg kominowy).

Istnieją na naszym rynku firmy, które wymagają maksymalnego ciągu kominowego omawianego w normie kotłowej 303-5:2002 „Kotły na paliwa stałe z ręcznym i automatycznym zasypem paliwa o mocy nominalnej do 300 kW…”, w której wartość ta podana jest jako górna granica dopuszczalna. Jako praktyk wiem, iż w domowych instalacjach ciągi takie w 80-90% są nieosiągane, więc stanowi to dobrą zaporę ochronną producenta w przypadku nieprawidłowej pracy kotła. Nie mam tu na myśli, iż ciąg kominowy powinien być jak najniższy, ponieważ należy pamiętać o tym, że to właśnie komin doprowadza (zasysa) do paleniska powietrze potrzebne do spalania. Podana wartość przez producenta ciągu kominowego powinna być sensowna, a nie służąca jako tarcza ochronna firmy. Przy zbyt dużych wymaganiach producenta oraz zastosowaniu się do nich przez użytkowników część spalin nie zdąży oddać temperatury w wymienniku, czego skutkiem będzie niższa sprawność kotła, a tym samym zwiększone zużycie paliwa. Wyjątkiem są tu wymienniki kotłów o bardzo dużych wewnętrznych oporach przepływu.

Należy pamiętać, że takie urządzenie jak kocioł jest tylko elementem systemu grzewczego, do którego zaliczamy między innymi instalację nawiewno-wywiewną, system odprowadzania spalin oraz instalacji centralnego ogrzewania. Użytkownik w zasadzie również zalicza się do elementu tego całego systemu grzewczego, ponieważ jego wiedza dotycząca obsługi oraz konserwacji na temat kotła wpływa bardzo znacząca na jakość i efektywność działania urządzenia.

Inwestor musi też upewni się, czy wszystko, co jest wyszczególnione w folderze reklamowym, zawiera się w cenie produktu. Mowa tutaj o wyposażeniu wymaganym przez nas jako podstawowe do uruchomienia kotła w systemie ogrzewania c.o. lub elementach sterowania, funkcji, z których to właśnie zdecydowaliśmy się na zakup kotła, a których nie ma w podanej cenie kotła. Po zakupie kotła może okazać się, iż są to funkcje lub elementy dodatkowe, osobno płatne, sięgające kilkuset złotych, a często jednak wymagane przez producenta.

A co z gwarancją? Warto przyjrzeć się dokładnie bardzo istotnym punktom, jak np. okres gwarancji obejmujący szczelność wymiennika kotła. Czy szczelność kotła oznacza spawy wymiennika, czy może samej blachy kotłowej, a może obu warunków jednocześnie, co jest zgodne z ogólnym zapisem „gwarancja na szczelność wymiennika”.

Na rynku dostępne są wszelkiego rodzaju certyfikaty kotłów. Są to certyfikaty mówiące o stopniu emisji gazów wyprodukowanych podczas procesu spalania, o wytrzymałości, potwierdzające zgodność z normami czy też deklaracje zgodności produktu. Certyfikaty ekologiczne są często bardzo przydatne podczas ubiegania się o dofinansowanie z Gmin lub Urzędów Miasta. Certyfikaty wytrzymałościowe, np. wydane przez UDT, często wskazują, do jakich maksymalnych ciśnień roboczych można eksploatować kotły. Tu też warto być ostrożnym, ponieważ nie zawsze certyfikat wydany przez UDT (Urząd Dozoru Technicznego) dotyczy wytrzymałości samej konstrukcji.

Niektóre certyfikaty wydane przez UDT są tylko poświadczeniem zgodności produktu z normą. Prostym przykładem jest spełnienie warunków normy kotłowej dotyczących stosowanych materiałów kotłów, np. że blacha zewnętrzna powinna być grubości co najmniej 3 mm, a wewnętrzna co najmniej 5 mm. I to wszystko. Czy to zagwarantuje nam bezpieczeństwo? Czy w takim certyfikacie mowa jest o dozwolonym ciśnieniu pracy kotła? A może o temperaturze maksymalnej pracy kotła dla wyszczególnionego również w certyfikacie ciśnienia? Czy certyfikat taki jest tak naprawdę do czegoś potrzebny oprócz celów reklamowych? Polecam dobrze kontrolować, czego dokładnie dotyczy certyfikat.

Jasną jest też sprawa wyjaśnienia różnic cenowych pomiędzy dostępnymi na rynku urządzeniami. Częściowo różnice te wynikają ze standardów firmy oraz poziomu ich wykonania, aczkolwiek przewagą niższych cen jest jednak zastosowanie jakościowo gorszych podzespołów lub gorszej bądź cieńszej blachy wymiennika kotła, gdzie cena kotła zależna jest od masy samego wymiennika. Ważny jest też stosowany osprzęt: motoreduktor, sam element podający, ilość izolacji włożonej między obudowę zewnętrzną kotła korpus itp.

Marcin Foit

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij