Jak to dawniej bywało… Polskie łany

Zgodnie z zapowiedzią zamieszczoną w poprzednim artykule z tej serii, zajmę się omawianymi przez E. Stamma miarami powierzchni używanymi w dawnej Polsce.

Pochodzenie jednostek powierzchni jest inne niż jednostek długości. Te ostatnie były wzorowane przede wszystkim na częściach ludzkiego ciała, aby łatwiej je było zreprodukować. Jednostki powierzchni służyły przede wszystkim do mierzenia przeznaczonego pod uprawę pola. Dlatego też wzorować można je było albo na powierzchni pola zaoranej przez pewien czas – dzień, pół dnia  – albo na powierzchni możliwej do uprawy przy pomocy pewnej ilości wołów lub koni, albo też na powierzchni, do której obsiania zbożem potrzebna była pewna ilość ziarna. Drugi sposób jest jednak do pewnego stopnia związany z pierwotnymi jednostkami długości, gdyż przy sianiu na tę samą ilość kroków siejącego przypada ta sama ilość wysiewanego ziarna (ruchy siewcy są bowiem rytmiczne). Pierwszy sposób okazał się praktyczniejszy i ten stosowano na ogół, choć trzeba zaznaczyć, że tu i ówdzie stosowano drugi. Takie pierwotne określanie jednostek powierzchni spotykamy w literaturze starożytnej. W I w. p.n.e. rzymianin Varro definiuje jugerum rzymskie: „Jugerum nazywa się ten obszar, który para wołów może zaorać w jednym dniu”. Podobnie uczynił Pliniusz. W czasach, z których te definicje pochodzą, jugerum było już dokładnie określane za pomocą jednostek długości; Varronowi i Pliniuszowi chodzi więc w tym wypadku o wskazanie pochodzenia tej miary. Określenie to jest następujące: 10 stóp rzymskich tworzy pertica, 12 pertyk – actus. Kwadrat o boku równym pertyce nazywał się scripulum, 144 scripula dawało actus quadratus, który dzielił się na 4 clima. Dwa actus quadrati to właśnie jugerum. Dzisiaj wiemy, że rzymska stopa – pes – miała w przybliżeniu 29,57 cm, pertica – 595,7 cm, actus – 3 543,9 cm; stopa kwadratowa liczyła w przybliżeniu 0,0874 m2, a jugerum – 2518 m2 .

U nas znano dawniej podział rzymskiego jugerum, miano jednak o jego wielkości mylne nieco wyobrażenie. Identyfikowano stopę rzymską ze stopą paryską, która miała w przybliżeniu 32,484 cm. Obliczano więc 2 jugera na jeden mórg mazowiecki (czyli chełmiński) i 16 pulek (kopanek).

Wobec wyżej opisanej genezy pierwotnych jednostek powierzchni nie możemy się spodziewać, że w przeszłości były one dokładnie określane. Niedokładność była tutaj nawet większa niż w wypadku jednostek długości. Wartości tych pierwszych powstają przez mnożenie, więc błąd rośnie bardzo szybko.

Teraz o rodzimych jednostkach powierzchni. Niektórzy badacze twierdzą, że pierwotnie w Polsce istniała rodzima jednostka powierzchni ziemi, mająca około 15 morgów, zwana radłem, pługiem lub źrebem. Słowo „źreb” oznaczało część ziemi wyznaczoną spadkobiercy losem. Jednostka ta nie utrzymała się jednak. Wyparta została przez zapożyczone z Niemiec łany chełmiński i frankoński. Istnieje też inna opinia, według której zasadnicza jednostką powierzchni był kiedyś tzw. wielki pług, zwany też źrebem i dziedziną. Wg tej teorii jednostki pługa średniego i małego przedstawiają pochodne pługa wielkiego, mianowicie pług średni równał się zazwyczaj 2/3 dużego, a mały – 1/3. Z różnych źródeł – m.in. z dokumentu opatki trzebnickiej Katarzyny z roku 1368 – można wnioskować, że wielki pług miał 90-100 morgów. Wartość ta wahała się zresztą zapewne dość znacznie – zależnie od okolicy. Na wahania te wpływa m.in. jakość ziemi uprawnej. Wielki pług odpowiadał wg badaczy powierzchni gospodarstwa wymagającego uprawy sześcioma wołami, średni pług – czteroma, a mały – dwoma. Oczywiste jest, że dwoma wołami łatwiej uprawiać większy obszar ziemi lekkiej niż ciężkiej. Poza tym pług obejmował tylko pola uprawne, a nie lasy czy nieużytki. Z czasem lasy zostały wytrzebione, a nieużytki przygotowane pod uprawę, więc obszar wielkiego pługa mógł się powiększyć. We wspomnianym wyżej dokumencie trzebnickim czytamy: „ustanawiamy ekskrescencję w pobliżu naszego osiedla (…) obejmującą 3 łany pól, które to 3 łany stosownie do zwyczaju za jedną dziedzinę rachujemy”. Badacze interpretują to w sposób pozwalający zakładać, że łan wynosił ok. 100 morgów.

Aleksandra Trzeciecka

Źródło: E. Stamm, „Staropolskie miary”, Warszawa 1938.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij