Ring „MI”: urządzenia grzewcze na paliwa stałe. Buderus

Kotły, których konstrukcja przypomina ognisko zabudowane blachą chłodzoną wodą, zostały już wielokrotnie opisane w wielu językach przez wybitnych doktorów. Konstrukcja kotłów zgazowujących wciąż wzbudza… zainteresowanie.

Wydawałoby się, że na przestrzeni ostatnich kilku lat, od kiedy miałem przyjemność napisania pierwszego artykułu ringowego do „Magazynu Instalatora” dotyczącego kotłów na paliwa stałe, zostało powiedziane już wszystko – ba, nawet jeszcze więcej.

Ileż cennego papieru czy przestrzeni na dysku może pochłonąć opisywanie górno-dolnych technologii, wodnych rusztów, wysublimowanych regulatorów czy stali kotłowych najlepszego pochodzenia? Dość dużo. Po wpisaniu w dobrze wszystkim znaną wyszukiwarkę różnych treści hasła: „kocioł na paliwo stałe”, w dziewiętnaście setnych sekundy otrzymamy pięćset tysięcy wyników. I tak, treści bardziej wartościowe mieszają się z tymi mniej istotnymi.

Do czego zmierzam po tym przydługim wstępie? A no do tego, że o ile opowieści o kotłach, których konstrukcja przypomina ognisko zabudowane blachą chłodzoną wodą, została już wielokrotnie przełożona w wielu językach przez wybitnych doktorów, to konstrukcja kotłów zgazowujących wciąż wzbudza… zainteresowanie.

Dwa pudełka

Problem w tym, że dla kogoś, kto widzi obok siebie dwa pudełka zajmujące w przestrzeni tę samą objętość (pudełko nr 1 – kocioł typu „ognisko”, pudełko nr 2 – kocioł zgazowujący) z przyklejoną ceną sprzedaży różniącą się… dwu-, trzykrotnie na niekorzyść tego drugiego. Wybór może być tylko jeden. Poproszę „ognisko”. Nie będę wspominał o kulturze palenia drewnem i o tym, jak to Polacy lubią mieć możliwość wyboru palenia wszystkim, co zawiera węgiel (pierwiastek). Nie wspomnę o badaniach kotłów w wyspecjalizowanych instytutach przeprowadzanych tylko na jednym rodzaju paliwa. Nie będę usprawiedliwiał niewiedzy. Skąd bierze się taka różnica w cenie i tak mało znacząca (w porównaniu z ceną zakupu) różnica w sprawności pomiędzy pudełkiem nr 1 i nr 2?

Dwoje drzwiczek

Kocioł zgazowujący ma dwoje drzwiczek – górne i dolne. Już wiemy, że za żadne dodatkowe drzwiczki nie przepłaciliśmy. Skoro nie drzwiczki, nie ilość blach (masa kotła) i żaroodporny beton wypełniający komorę spalania, to co? Ano własność intelektualna. Wiedza, która pozwoliła zamienić ognisko i człowieka, który wyszedł z jaskini, w rakietę Sojuz i kosmonautę wychodzącego z promu – musi być kosztowna.

Gdyby nie ta wiedza, aż do dnia publikacji tego artykułu marnowalibyśmy aż 70% energii zawartej w drewnie w postaci lotnej. Mając takie mocne podstawy i wiedzę, że drewno spalone w ognisku to tylko 30% energii powstałej ze spalenia węgla drzewnego, konstruktorzy mogli tak dopracować konstrukcję pudełka nr 2, aby stworzyć korzystne warunki umożliwiające dopalenie wszystkich części lotnych. I tak wpadli na genialną konstrukcję kryjącą się za tymi samymi, co w pudełku nr 1, drzwiczkami. Górna część kotła to komora załadunkowa, w której drewno jest podgrzewane (pozbywamy się wilgoci) i następnie odgazowane (przy niedoborze tlenu λ < 1). W tej części następuje uwolnienie części lotnych. Za dolnymi drzwiczkami kryje się przestrzeń zabudowana wkładami z ceramiki (szamotu), tudzież żaroodpornego betonu. Wszystko po to, aby dopalić uwolnione wyżej części lotne, a także dopalić wszystkie części lotne i stałe, porwane razem ze spalinami.

Dwie sprawności

Po co ta wyrafinowana konstrukcja i to całe przepłacanie, skoro finalnie sprawność obu pudełek nie różni się zbyt wiele. Jeśli przyjrzymy się bliżej i sprawdzimy, na jakim paliwie podstawowym owo pudełko nr 1 osiągnęło deklarowaną sprawność, będziemy mieli jasność. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że pudełko nr 1 osiąga deklarowaną sprawność podczas spalania węgla albo… koksu. Gdyby producent kotła chciał podać sprawność tej samej konstrukcji podczas spalania drewna, musiałby wcześniej zaaplikować wszystkim „głupiego jasia”. Nikt nie uwierzyłby w to, że ta sama konstrukcja na węglu osiąga sprawność rzędu 80%, a na drewnie mniej niż 50%.

Zatem, porównując sprawność kotła zgazowującego ze sprawnością kotła górnego czy dolnego spalania, sprawdźmy, na jakim paliwie ta sprawność została osiągnięta. Taka lekcja ode mnie dla Was.

Tymczasem już wkrótce portfolio marki Buderus zostanie poszerzone o nowy, jeszcze lepszy, jeszcze bardziej sprawny kocioł zgazowujący – Logano S171.

Wartość opałowa drewna zależy od jego wilgotności i jest odwrotnie proporcjonalna. Po przeczytaniu artykułu skontaktuj się z lokalnym doradcą techniczno-handlowym marki Buderus.

Poniżej chciałbym udzielić odpowiedzi na jedno z pytań postawionych w poprzednim ringu poświęconym urządzeniom grzewczym na paliwa stałe („Magazyn Instalatora” 1/2014):

* Pytanie:

Co może być przyczyną zbyt dużego ciągu kominowego?

* Odpowiedź:

Ciąg kominowy zależy od kilku parametrów:

1. Różnica między temperaturą spalin a temperaturą otoczenia.

2. Wysokość komina mierzona od wylotu spalin z czopucha kotła.

3. Średnica komina.

Jeśli jakikolwiek z warunków nie „zagra”, mamy kłopot.

Adam Kiszkiel

Pytanie do…

Od czego zależy wartość opałowa drewna?

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij