Zmiany w Prawie Budowlanym. Sporne zapisy

Zmiany do Prawa budowlanego w Polsce są realizowane średnio co 20 lat. Ostatnia zmiana, jaka nastąpiła 7 lipca 1994 r. (Dz. U. nr 89 poz. 414), była w odniesieniu do poprzedniego dokumentu z 24 października 1974 r. (Dz. U. nr 38 poz. 229) również zmianą „rewolucyjną”. Nowelizacja obowiązującego prawa nastąpiła 20 lutego 2015 r., ale tak naprawdę zaczyna obowiązywać Dz. U. z 2015 r. poz. 200.

Dla instalatorów najważniejsze są oczywiście instalacje, które są zdefiniowane już w art. 3. Różnica pomiędzy starym prawem a nowym jest taka, że art. 3 obecnie nie uwzględnia podziału na:

  • budynek,
  • budowlę,
  • obiekt małej architektury,

a jedynie ustanawia się jedną interpretację zespoloną. Mowa jest tam o: „obiekcie budowlanym wraz z instalacjami zapewniającymi możliwość użytkowania obiektu zgodnie z przeznaczeniem…”. Tym samym skrótowo małą sadzawkę czy basen przydomowy lub zwykłą komórkę na narzędzia będziemy niestety zaliczać do poważnego obiektu budowlanego. Co ciekawe – zaczyna się nagonka na legalizację instalacji gazowych i elektroenergetycznych > 1 kV, a także ogrodzeń oraz obiektow małej architektury w miejscach publicznych. Taka legalizacja będzie obejmować kwotę 2500 zł, ale ściąganą w trybie szybkiej egzekucji. Termin do wykonania tych czynności wyniesie 7 dni.

 

Instalacje słoneczne PV

 

Zgodnie z zapisem art. 29 ust. 2 starego prawa „montaż wolnostojących kolektorów słonecznych” nie wymagał zgłoszenia. Ale czy wymagał zgłoszenia montaż kolektorów umieszczanych na dachu? Oczywiście tak. Ten, kto tego nie czynił, naruszał prawo. Dodam, że w swoich opracowaniach pierwszej normy dotyczących kolektorów słonecznych, wskazywałem, że instalacja złożona z powyżej 3 paneli i 6 m2 nie powinna podlegać zgłoszeniu.

W nowym prawie budowlanym art. 29 ust. 2 pkt 16 nadal wskazuje brak konieczności zgłoszenia na pompy ciepła i ogniwa PV > 40 kW, kolektory słoneczne, ale wolnostojące. Z tego zapisu zatem jednoznacznie wynika, że montowane kolektory słoneczne i ogniwa PV, a także małe siłownie wiatrowe, jako urządzenia techniczne umieszczane na dachu, tarasie, elewacji budynku muszą posiadać zgłoszenie budowlane. W moim odczuciu takie działanie jest potrzebne i wskazane. Jako przykład podam nagminny montaż skraplaczy od pomp ciepła, które są wywieszane w obrysie okien na wysokości kilku czy kilkunastu pięter. Wyobraźmy sobie, że przy jakimś wietrze odrywa się metalowe urządzenie o wadze kilkunastu kilogramów i spada na chodnik. Można być niemal pewnym nieszczęścia. Sam byłem świadkiem kilku takich zdarzeń, gdzie już z wysokości I piętra spadający element pompy ciepła był przyczyną olbrzymiego zagrożenia. Z tego właśnie powodu nie tylko trzeba wskazywać na wyspecjalizowane firmy, ale przede wszystkim na fachowców posiadających odpowiednie kwalifikacje, a także wiedzę z zakresu wykonywanego montażu.

Również montaż kolektorów na dachu domu jednorodzinnego wbrew pozorom stwarza zagrożenie dla domowników i osób towarzyszących, które są na terenie nieruchomości w czasie montażu. Jednym ze sposobów zabezpieczenia są siatki osłonowe, a także taśmy ostrzegawcze i bezpośredni dozór. Ustawodawca w tym właśnie zakresie uwzględnił konieczność rozwinięcia zagadnienia z zakresu planu bezpieczeństwa robót budowlanych. Plan bezpieczeństwa dla prac montażowych w zakresie urządzeń typu płaskie kolektory słoneczne jest niezbędny i konieczny.

Nowe zgłoszenia będą różniły się tym od poprzednich, że będą podlegały ostemplowaniu po upływie ustawowego terminu 30 dni, liczonych od daty zgłoszenia. Ustawodawca zaznaczył jednak, że termin ten liczy się od dnia wysłania 4 egz. projektów do właściwego organu z placówki pocztowej. Wyeliminowano niegodziwą praktykę, gdy organ administracyjny przetrzymywał zgłoszenie z załącznikami nawet kilka tygodni, a później wysyłał wezwanie do uzupełnienia braków formalnych w terminie 7 dni, powodując uchybienia w 80% zgłoszeń. Obecnie, zgodnie z zapisem art. 30 ust 6a, wyraźnie interpretuje się, że datą rozpoczęcia biegu terminu zgłoszenia jest data stempla pocztowego zgodnie z zapisem art. 3 pkt. 13 ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. – Prawo pocztowe.

Należy pamiętać, że budowa domu jednorodzinnego odbywać się będzie na bazie zgłoszenia wraz z sieciami i przyłączami:

  • Art. 29 ust. 19a – sieci:

a) elektroenergetyczna, obejmująca napięcie znamionowe nie wyższe niż 1 kV;

b) wodociągowa;

c) kanalizacyjna;

d) cieplna;

e) telekomunikacyjna.

Jednakże sieć gazowa nadal będzie podlegać wydaniu pozwolenia na budowę wraz z uzgodnieniami technicznymi. Polepszeniem tej sytuacji jest zapis art. 32 ust. 2, gdzie to organ administracyjny będzie musiał je wydać w terminie 14 dni, pod rygorem uznania uzgodnień po tym terminie jako „brak zastrzeżeń”. Jest to o tyle ważne, że Wydziały Architektury i Budownictwa, Wydziały Drogowe i Komunikacji potrafiły miesiącami uzgadniać warunki techniczne itp. Te złe nawyki mają być wyeliminowane z mocy ustawy.

Można odnieść wrażenie, że zostanie wyeliminowany zapis art. 64 ust. 2 kpa, który nagminnie był stosowany przez wszystkie urzędy na terenie całej Polski. Ponoć były to działania „w trosce o petenta”, a tak naprawdę były to działania pozoranckie, mające na celu obronę jedynie stanowiska urzędnika. Art. 32 ust. 2 ma ten stan zmienić. Rzeczywistość pokaże, czy pomysły ustawodawcy sprawdziły się w praktyce, czy też pomysłowi Polacy znajdą również sposób na proponowane rozwiązania.

Mówiąc szczerze, już poprzednia zmiana w przepisach budowlanych, wraz z nałożeniem kar za nieterminowe wydanie decyzji budowlanej (vide art. 3 ust. 6 PB) miała być „straszakiem” na urzędników. Szybko jednak poradzili oni sobie z tym zapisem, wprowadzając właśnie zapis art. 64 ust. 2 kpa, tj. uzupełnienie braków formalnych wraz z uzgodnieniami w terminie 7 dni. Obecnie za uzgodnienia nie ponosi odpowiedzialności wnioskodawca. Tak ma być w teorii.

Kolejną czytelną przesłanką wynikającą z częstych sporów jest zapis odnoszący się do tzw. istotnych odstępstw od projektu. Tego typu sformułowanie niejednego instalatora, czy też właściciela firmy doprowadziło do zawału serca. Urzędnik bowiem sam dokonywał interpretacji w zakresie terminologii „istotne odstąpienie od projektu”. Często wystarczyło zmienić nazwę pieca gazowego albo producenta rur, a już można było być posądzonym o istotne odstępstwa. Obecnie ten stan nie tylko nie uległ poprawie, ale wręcz odwrotnie – wymaga się w takim wypadku uzyskania nowej decyzji budowlanej! O tym wyraźnie mówi zapis art. 36a ust. 1a. Mam przeświadczenie, że właśnie ten artykuł będzie najczęściej nadużywany.

W art. 36 ust. 5 projektant będzie miał możliwość wskazania na „nieistotne odstępstwa od projektu”, ale uwzględniając zapis punktu 7 ww. przepisu za każdym razem będziemy musieli odnosić się do miejscowego planu zagospodarowania wraz z pełną zgodnością.

W zapisie art. 29 ust. 2 pkt 16 dodano do „wolnostojących kolektorów słonecznych” zapis o pompach ciepła, urządzeniach fotowoltaicznych (bez precyzowania, o jakie urządzenia chodzi, a także gdzie są zlokalizowane), wskazując jedynie ich maksymalną moc elektryczną > 40 kW. Taki drobny chochlik w zapisie daje możliwość instalowania setek ogniw PV na dachu lub jako baterii ogniw PV, ale nie większej mocy niż 40 kW. W praktyce oznacza to, że ok. 180 paneli możemy montować na dachu bez żadnych uzgodnień, zaś kilka kolektorów cieczowych zlokalizowanych na dachu będzie już wymagało zgłoszenia. Myślę, że komuś zabrakło wyobraźni, a błąd popełniony kilka lat temu, zamiast być zniwelowany, działa dalej.

To samo jest w przypadku np. pomp ciepła powietrze-powietrze. Ich liczba nie jest ograniczona. Praktycznie można cały budynek kilkunastopiętrowy „obwiesić pompami ciepła”. Takim przykładem jest budynek Universalu w bezpośrednim sąsiedztwie Rotundy w Warszawie. Na takie działanie w myśl zapisu ustawodawcy nie jest potrzebne żadne pozwolenie na budowę, ani też żadne zgłoszenie. Uważam, że w tym wypadku może dojść do nieszczęścia. Inne problemy występują przy montażu pompy ciepła na 11 piętrze, a inne problemy występują przy montażu w domku jednorodzinnym.

Połączenie instalacji solarnej z instalacją grzewczą opartą na gazie jest również w tym zakresie wymagane jako „Zgłoszenie” lub pozwolenie na budowę – „Decyzja budowlana”. Układy biwalentne, mające powiązanie z instalacją gazową, będą musiały odnosić się do „starej” zasady postępowania wraz z koniecznością występowania o „pozwolenie na budowę”.

Warto pamiętać, że budowa instalacji gazowej jako sieci i przyłącza została zwolniona z pozwoleń budowlanych tak jak to było w art. 29 ust 1 pkt 20. Jednakże budowa czy przebudowa sieci wymaga co najmniej „Zgłoszenia”. Czy zainstalowanie kurka głównego na sieci i przeniesienie go na zewnątrz budynku jest przebudową sieci? Oczywiście, że tak! Kurek z reduktorem jest umieszczany wówczas z szafką na zewnątrz budynku. Taka zmiana wymaga nie tylko zgłoszenia, ale też obsługi geodezyjnej i zainwentaryzowania szafki na zewnątrz budynku na mapie zasadniczej.

Zgodnie z zapisem art. 71 ust. 5: „Właściwy organ wnosi sprzeciw…” uważam, że wprowadzając tak daleko idące zmiany, znowu ktoś przespał najważniejsze zagadnienia z zakresu uproszczenia kompleksowego procesu budowy z pozyskiwaniem właściwej dokumentacji.

Śmiało możemy stawiać tezę, że większość wznoszonych budynków jednorodzinnych w Polsce jest zaprojektowana w taki sposób, aby wykorzystywać w obiekcie kocioł gazowy dwufunkcyjny lub podobne rozwiązanie. Wykorzystywany gaz determinuje projektanta do takiego opracowania technicznego, gdzie poza projektem muszą być obliczenia hydrauliczne, a także uzgodnienia techniczne, tzw. branżowe, po uzyskaniu których będzie można wystąpić o pozwolenie na budowę.

Jedyna różnica w takim działaniu polegać będzie na możliwości wzniesienia całego budynku, a później uzyskiwania pozwolenia na budowę instalacji gazowej albo instalacji biwalentnej z wykorzystaniem instalacji gazowej. Co ciekawsze, zgodnie z zapisem art. 30 ust 3 projekt budowy instalacji gazowej musi obejmować plan zagospodarowania działki wraz z uzgodnieniami p.poż. na mapie zasadniczej.

 

Konsekwencje naruszenia prawa

 

Przepisy w zakresie tzw. odpowiedzialności karnej nie zmieniły się znacząco, ale wprowadzono w rozdziale 11 art. 103 ust. 2 zapis wskazujący, że: „Przepisu art. 48 nie stosuje się do obiektów, których budowa została zakończona przed dniem wejścia w życie ustawy lub w stosunku do których przed tym dniem zostało wszczęte postępowanie administracyjne. Do takich obiektów stosuje się przepisy dotychczasowe”.

Na takim etapie postępowania warunkiem sine qua non będzie rodzaj inwestycji i prawo do terenu. Uważam jednak, że nowe przepisy szybciej pozwolą postawić bryłę budynku, ale na pewno bez instalacji gazowej.

Art. 48 Prawa Budowlanego generalnie odnosi się do nakazu rozbiórki obiektu budowlanego lub urządzenia wybudowanego bez wymaganego pozwolenia na budowę. Warto zatem poczekać do końca lipca 2015 r. i kontynuować prowadzenie prac w myśl zapisów nowej ustawy. Wówczas mamy do czynienia z zapisem art. 103 ust.1, który mówi: „Do spraw wszczętych przed dniem wejścia w życie ustawy, a niezakończonych decyzją ostateczną, stosuje się przepisy ustawy, z zastrzeżeniem ust. 2” – tj. ww.

W mojej ocenie szczególnie ważną kwestą stał się zapis art. 33 (pozwolenie na budowę) ust. 6: „W przypadku wezwania do usunięcia braków innych niż braki, o których mowa w art. 35 ust. 1 (tj. zgodność projektu z miejscowym planem zagospodarowania) stosuje się art. 64 §2 kpa, z tym że wezwanie wnoszącego do usunięcia braków nie powinno nastąpić później niż po upływie 14 dni od dnia wpływu wniosku”. Zapis ten odnosi się do nadużywanego nagminnie działania urzędów, które wyznaczały termin prekluzyjny zawity, wskazując 7 dni. Można rzec, że 80% spraw administracyjnych kończyła się niepowodzeniem z powodu narzucania nierealnego terminu 7-dniowego. Ten zapis nie jest nowy, bowiem ustawa „Kodeks postępowania administracyjnego” pochodzi z 14 czerwca 1960 r., zatem mija 55 lat od jej wprowadzenia. Nikt nie zwracał uwagi na fakt, że 7-dniowy termin można było wyznaczać jedynie do zmian adresowych lub personalnych, ewentualnie do złożenia podpisu pod dokumentem, który zapomniało się podpisać.

Niemniej jednak może teraz ten oczywisty fakt dotrze do wielu urzędników szczebla podstawowego, którzy przy wydawaniu potwierdzenia przyjęcia zgłoszenia albo wydania decyzji budowlanej narzucali właśnie termin 7-dniowy, mając świadomość obciążania wnioskodawcy nierealnym terminem.

Zwykłe prace izolacyjne i odwodnieniowe z terenu przydomowego stały się utrapieniem współwłaściciela nieruchomości. Obecnie wniesienie skargi do sądu administracyjnego może wiązać się ze złożeniem przez skarżącego „kaucji”. Wielkość kwotowa kaucji ma być odniesiona do zapisów „Kodeksu postępowania cywilnego” z zakresu „zabezpieczenia roszczeń” (głównie art. 12, 21, 24 kpc). Warto zatem mieć na uwadze, nawet w przypadku najdrobniejszych prac, uregulowany stan prawny i właściwe działania z odniesieniem do utrzymania stanu technicznego obiektu budowlanego.

Osobiście też zalecam zakładanie „Ksiąg obiektu” i korzystanie z istniejących dokumentacji, gdzie nie tylko właściwie możemy dokonać opisania, np. awarii instalacji, dokumentacji wykonawczej, ale też wprowadzenia szeregu istotnych informacji dotyczących stron postępowania, odpowiedzialności prawnej i kosztów, a także gwarancji.

Warto zaznaczyć, że aby dokonać działań inwestycyjnych, np. w zakresie budowy sieci gazowej, nadal podstawowym kryterium tych działań jest „Oświadczenie inwestora” o posiadanym prawie do terenu. W tym wypadku nie ma znaczenia, czy układamy sieć wodociągową, czy też budujemy budynek. W tym miejscu jednak należy zaznaczyć, że wielkość ewidencji urządzeń (podziemnych i nadziemnych) jest zaewidencjonowana w prawidłowy sposób jedynie w odniesieniu do niespełna 3% urządzeń na terenie kraju. System ewidencyjny nazywa się GESUT – geodezyjna ewidencja sieci i urządzeń technicznych.

Na koniec zapraszam do zbierania informacji z obszaru całego kraju, aby już w sierpniu zacząć analizować rzeczywiste zachowania różnych organów budowlanych. Na szczególną uwagę zasługują instalacje gazowe i kolektory cieczowe instalowane na budynkach (w różnych częściach obiektu: tarasy, balkony, elewacje itp.). Jestem przekonany, że trzeba lansować uproszczone działania, jednakże z dużą dozą zachowania bezpieczeństwa na stanowisku pracy, z wyeliminowaniem zagrożenia dla osób trzecich.

dr inż. Zbigniew Tomasz Grzegorzewski

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij