Ogrzewanie podłogowe stało się dominującym sposobem ogrzewania pomieszczeń, przynajmniej jeżeli chodzi o budynki jednorodzinne. Na ten niewątpliwy sukces złożyło się wiele czynników, wśród których brak „dekorujących” pomieszczenie grzejników czy wysoka sprawność współpracy z kotłem kondensacyjnym i pompą ciepła

Do napisania tego artykułu zainspirowała mnie sytuacja, z którą miałem do czynienia na pewnej budowie. Podczas wykonywania wylewek na ogrzewaniu podłogowym ekipa „wylewkarzy” komentowała głośno, że pracowali już na wielu budowach, ale tak dobrze położonego ogrzewania podłogowego jeszcze nie widzieli. Zastanowiło mnie, czym różni się to wykonanie ogrzewania od tych, które ci panowie widzieli zapewne nie mało? Zagaiłem rozmowę i dowiedziałem się, że chodzi im o to, że rura nie sprężynowała, próbując „wstać”, zamiast czego leżała spokojnie, równo ułożona na płaskiej warstwie izolującego styropianu. Stało się tak dzięki wykonaniu instalacji metodą na gorąco.

Rzeczywiście, jest w tym sposobie układania coś innego od popularnej wśród instalatorów metody na zimno. Rozgrzana rura z tworzywa sztucznego staje się „posłuszna” i daje się dowolnie formować w kształt meandra lub ślimaka, a co najważniejsze – po wystygnięciu zachowuje kształt, w którym została ułożona.

Ogrzewanie podłogowe stało się dominującym sposobem ogrzewania pomieszczeń, przynajmniej jeżeli chodzi o budynki jednorodzinne. Na ten niewątpliwy sukces złożyło się wiele czynników, wśród których brak „dekorujących” pomieszczenie grzejników czy wysoka sprawność współpracy z kotłem kondensacyjnym i pompą ciepła są tylko wybranymi przykładami.

Piekarski201schemat

Pierwszy raz spotkałem się z metodą układania rur na gorąco, rozpoczynając karierę zawodową w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych. Wykonywanie ogrzewania podłogowego było wtedy i, jak się okazuje, nadal jest robione przy pomocy specjalnego piecyka i kołowrotu, które umożliwiają rozkładanie rury, przez którą cały czas płynie woda o temperaturze około 50oC.

Metodę tę stosowano, ponieważ technologia wykonania podłogówki, którą przejmowaliśmy z Zachodu, w ten właśnie sposób radziła sobie ze sztywnością zimnej rury przy jej układaniu. Szukając materiałów instruktażowych z różnych firm, natrafiłem między innymi na katalog firmy Multibeton, która już pod koniec lat osiemdziesiątych, a może jeszcze wcześniej, stosowała tę metodę z powodzeniem do układania dużych powierzchni ogrzewania podłogowego.

Początki u nas jak zwykle były trudne. Nie było odpowiedniego sprzętu, który pozwalał na podgrzewanie wody w przepływie, zatem instalatorzy na budowach kombinowali i wymyślali, jak poradzić sobie z układaniem rury na gorąco, bez inwestowania w drogi sprzęt z Zachodu. Powstało w tym czasie przynajmniej kilka rozwiązań, które nigdy nie wyszły poza fazę „prototypu”, a opierały się na prądzie albo gazie płynnym jako źródłach ciepła dla podgrzewania wody krążącej w urządzeniu do układania i rurze.

Najwydajniejszym i najbardziej przyjaznym dla instalatorów okazało się rozwiązanie, które naśladowało oryginalne urządzenie. Sercem systemu jest piecyk gazowy na gaz propan-butan, zasilany z butli 11 kg, umieszczony na składanej ramie nad kuwetą, która stanowiła zbiornik gorącej wody oraz pompy wymuszającej obieg przez urządzenie i układaną sekcję ogrzewania podłogowego.

Ciepła rura w zimie

Jak już wcześniej nadmieniałem, powodem, dla którego wymyślono w ogóle metodę układania ogrzewania podłogowego na gorąco, było poradzenie sobie z „niesforną” rurą tworzywową. Taka nowinka przyniosła ze sobą dodatkową korzyść, którą jest możliwość ułożenia ogrzewania podłogowego w zimie, kiedy w surowym budynku temperatury spadały do zera, a wytyczne producentów rur stanowczo odradzały zginanie i układanie ich w takich warunkach.

Tuż po rozpoczęciu układania i podgrzewaniu pierwszego kłębu rur w budynku robi się zdecydowanie cieplej. Rura rozgrzana do 50oC układa się posłusznie, a utrzymujący się wewnątrz niej przepływ ciągle podgrzewanej wody zapewnia to, że nie wystygnie, zanim nie zostanie całkowicie ułożona.

Układanie w zimnym budynku może być zaletą, ale nie należy zapominać o tym, co się stanie, gdy już po ułożeniu rura napełniona wodą zostanie pozostawiona sama sobie, a w budynku temperatura spadnie poniżej zera. Konsekwencje takiego zaniedbania okażą się oczywiście kosztowne do naprawienia.

Duże kłęby

Do wykonania ogrzewania podłogowego metodą na gorąco trzeba mieć odpowiedni sprzęt i to jest dla niektórych wykonawców jej główną wadą. Założona na kołowrót rura i napełnienie jej wodą, wymagają sporych nakładów czasu. Dlatego też układanie na gorąco najlepiej wykonuje się z rur w długich odcinkach, np. 600 metrów w jednym kłębie. Układanie z dużych kłębów ma również taką zaletę, że ogranicza do minimum odpadki przy cięciu kolejnych sekcji. 600 metrów w jednym kłębie to po prostu bardzo praktyczny wymiar, bo do wykonania ogrzewania w domku jednorodzinnym potrzeba akurat od kilkuset do tysiąca metrów, czyli rurę na kołowrót zakładamy tylko raz lub dwa razy, a to daje konkretne oszczędności.

Ciężka rura

Ułożenie metodą na gorąco oznacza, że w rurach po ich ułożeniu zostaje woda. Tym samym rura jest cięższa mniej więcej o 100 g na każdym metrze swej długości, co – oprócz oczywistego mocowania rur szynami dystansowymi i spinkami do podłoża – powoduje, że rura podczas wykonywania wylewki nie będzie taka „chętna”, aby wypływać na górę. Zaletę, którą to ze sobą niesie, można w pełni zrozumieć i docenić, kiedy jako instalatorzy będziemy wezwani na budowę już po wykonaniu wylewek, a tam pod milimetrową warstwą wylewki wypłynie na powierzchnię nasza rura z ogrzewania podłogowego. Wtedy głupie dyskusje i przerzucanie się winą z wykonawcami wylewki mamy jak w banku.

Nieoceniona przy większych średnicach

W Polsce tak się przyjęło, że do wykonania ogrzewania podłogowego instalator wybiera najczęściej rurę o średnicy 16 x 2,0 mm. Główną jej zaletą jest fakt, że jest ona dostępna w każdej hurtowni i charakteryzuje się niską ceną. Ilu instalatorów zadba jednak o to, by powiedzieć inwestorowi, że powiększenie średnicy tej rury o 1 mm, przy tej samej długości sekcji ogrzewania podłogowego, obniży opór na przepływie wody o około 30%? Jak często inwestor dowie się, na jakie konkretnie oszczędności zużycia energii elektrycznej, potrzebnej do pompowania wody przez cały okres eksploatacji, się to przekłada?

Układanie ogrzewania podłogowego metodą na gorąco wyśmienicie sprawdza się właśnie przy większych średnicach rur. Nie do przecenienia w takiej sytuacji jest łatwe rozkładanie się rury. Jeszcze ważniejsze będzie jednak upilnowanie tego, aby przy zginaniu jej nie złamać, a niestety prawdopodobieństwo rośnie, im zimniejsza będzie układana rura.

Jeżeli jest tak dobrze, to dlaczego…

Skoro metoda ta dawała dobre rezultaty, to dlaczego nie jest stosowana obecnie na powszechną skalę? Odpowiedź pojawiała się już wcześniej, a jest nią pracochłonność lub zwykłe lenistwo. Układanie na ciepło wymaga sporej wiedzy i rzetelności od wykonawcy, o potrzebnym sprzęcie już nawet nie wspomnę. Szybciej i taniej, z punktu widzenia inwestora, będzie ułożyć ogrzewanie podłogowe na zimno, bez przejmowania się za bardzo tym, czy rura odrobinę wstanie przy betonowaniu. Nie jest to jednak, w mojej opinii, dobre podejście do tematu.

Rura pex alu pex – zmiana technologii

Na niekorzyść stosowania metody układania rur na ciepło przemawia również pojawienie się i upowszechnienie rur z wkładką aluminiową, których główną cechą jest redukcja efektu sprężynowania po ułożeniu, a przed zalaniem betonem. Takie rury w krótkich kłębach (np. 100 m) są tanie i szybkie do ułożenia i co równie ważne – nie wymagają stosowania niemalże żadnego sprzętu. Jednym słowem – ułożyć je może każdy, tylko jak to będzie wykonane, to już zupełnie inna sprawa.

Najlepszym podsumowaniem tematu układania rur ogrzewania podłogowego metodą na gorąco, jest rzeczywistość, a jest ona taka, że metoda ta przeszła w znacznej mierze do historii. Powodem tego nie jest wcale fakt, że dawała złe efekty, bo ułożone przy jej pomocy ogrzewania podłogowe należały i należą do najlepszych. Jednak aby z niej skorzystać, trzeba się przy niej wykazać doświadczeniem, sprzętem i umiejętnościami, których klient, oczekujący przede wszystkim najniższej ceny wykonawstwa, nie doceni.

Marcin Piekarski

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij