Z życia wzięte, czyli problem z instalacją ściekową…

Mała niepozorna chusteczka wyrzucona do ustępu przez ludzi nieświadomych lokatorów może być przyczyną bardzo dużych problemów. Mówią nam „Przecież ścieki płyną same, a taka jedna chustka na pewno nic nie zepsuje” – słyszymy od mieszkańców. Ale już z kilku mieszkań, bloków…

Od kilku lat można zauważyć duże zmiany w jakości ścieków trafiających do naszych przepompowni. Szczególnie widać to na nowych osiedlach, gdzie przeważają ludzie młodzi z dziećmi. A wszystko to za sprawą… małych niepozornych chusteczek nawilżanych, przeważnie wykorzystywanych do podcierania niemowląt. Ale w sprzedaży są też inne, np. do czyszczenia mebli. I prawie wszystkie trafiają do kanalizacji!

Chusteczki te są naszą zmorą. Nie rozpuszczają się, pływają na powierzchni i razem z innymi elementami, które znajdują się w ściekach, np. włosami i tłuszczami, tworzą pływające wyspy. Przykleja i obwiązuje się to na całej armaturze, przewodach i linkach od pomp, na sondach i pływakach od sterowania pracą przepompowni.

Chusteczki wielokrotnie powodowały naderwanie się kabla zasilającego pompę, co może skutkować uszkodzeniem pompy. To one także zrywały linki od transportu – wyciągania pionowego pompy. Linka wykonana jest ze stali nierdzewnej. Ma przeważnie kilka metrów długości i, zrywając się z zaczepu, spada, a pompa wciąga ją, powodując uszkodzenia mechaniczne wirnika. Chusteczki zrywają sondy ciśnieniowe i pływaki sterujące. Obwiązując się na tym wszystkim, nasączone wodą potrafią naprawdę dużo ważyć.

Zatkana pompa ściekowa

Ale najczęściej zapychają wirnik pomp. Dużego kłębu zapętlonych chustek pompa nie jest w stanie wepchnąć w kolektor tłoczny. Szczególnie nie mogą poradzić sobie z tym pompy o małej mocy, poniżej 5 kW, niezależnie od rodzaju wirnika. Ale gdy już uda się pompie wepchnąć jakąś ilość tych śmieci w kolektor, może to spowodować zapchanie kolektora tłocznego (często już z czymś takim miałem do czynienia). Wystarczy jakaś nierówność, załamanie, zadra w środku rury i problem gotowy.

Usunięcie takie zatoru na kolektorze tłocznym jest bardziej pracochłonne, bo trzeba zapewnić inny sposób transportu ścieków, odwodnić i rozkręcić armaturę itd. Dlatego też nie powinno się projektować i dopuszczać do eksploatacji kolektorów tłocznych o średnicy 80 mm i poniżej.

To wszystko może mała niepozorna chusteczka wyrzucona do ustępu przez ludzi nieświadomych, co może ona spowodować. Mówią nam, że „przecież ścieki płyną same, a taka jedna chustka nic na pewno nie zepsuje”. Tak, ale już z kilku mieszkań, bloków…

Problem ten ma swój początek na małych osiedlowych przepompowniach i oczywiście jest tego mniej niż na dużych zbiorczych przepompowniach zbierających całe dzielnice z dużą liczbą bloków. W przybliżeniu tych chusteczek wyciągamy, rozrywamy, zrywamy po 2 miesiącach z dużej przepompowni około 10-12 m3 a waga jest mi nieznana, choć muszę zaznaczyć, że ta objętość nie zawiera dużo wody – ścieków.

Każdy z nas chyba używał, a przynajmniej miał w rękach taką nawilżoną chusteczkę i przy następnej okazji niech spróbuje rozerwać ją na pół. Może wtedy zastanowi się przed wrzuceniem jej do toalety i pomyśli, że może przysporzyć tym komuś problemów! Niestety przyzwyczajenia i wygodnictwa ludzi trudno zmienić, a my, pracownicy, dalej będziemy się z tym zmagać.

Marek Fularczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij