Chemia budowlana – eksperymenty na zaprawach

Doświadczony fachowiec doda do zaprawy tyle wody, ile potrzeba, czyli do magicznego „do konsystencji”, bo każdy produkt ma ją odpowiednią. Inną ma klej do płytek, inną tynk, inną obrzutka czy wylewka. Ale zawsze warto najpierw przeczytać instrukcję!

Kleje, zaprawy i tynki to chemia budowlana. Chemia kojarzy się ze skomplikowanymi wzorami, dziwnymi symbolami i na pewno spektakularnymi eksperymentami. Wchodząc do laboratorium budowlanego można się jednak zdziwić – mało tu widowiskowych doświadczeń, ognia i dymu. Zaprawa musi przecież w odpowiedni sposób związać, mieć pewne cechy, wytrzymałości i określone właściwości aplikacyjne. Wszystko to jednak może ulec zniszczeniu w rękach budowlanych czarodziei, którzy sami prowadzą eksperymenty na zaprawach.

Czytaj instrukcję ze zrozumieniem!

A więc od początku. Instrukcje na opakowaniu zwykle czyta się wtedy, gdy pójdzie coś nie tak. Jest tam np. napisane, ile wody należy dodać do produktu. Cóż, doświadczony fachowiec doda tyle, ile potrzeba, czyli „do konsystencji”, bo każdy produkt ma odpowiednią: inną ma klej do płytek, inną tynk, inną obrzutka czy wylewka. Jeśli dodamy jej więcej, zaprawa będzie rzadsza, ale nie będzie płynąć. Ważna sprawa to wytrzymałość – im więcej wody, tym mniejsza, dlatego często widać pokruszone, połuszczone wylewki, elementy betonowe wykonywane na budowie z cementu i piasku. Większa ilość wody to lepsze „płynięcie”, ale ze zwykłej wylewki jastrychowej nie zrobimy wylewki samopoziomującej.

Polaczyk211-2

Wszystko płynie…

Większa ilość wody wpłynie też niestety pozytywnie na wykwit solny. Różnego rodzaju sole, często związki wapnia, są w każdej zaprawie na bazie cementu. Woda, wysychając, transportuje je na zewnątrz, widać je najczęściej w postaci białych wykwitów, np. na powierzchni cegieł, zapraw murarskich czy na warstwie zbrojącej. Wykwit można zmyć, w końcu to sól. Z wiadomości z lekcji chemii wiadomo, że niektóre rodzaje soli można zmyć, traktując je kwasem.

Najczęściej są to słabe kwasy organiczne, rzadziej nieorganiczne, każdy z nich na pewno będzie reagować, jednak może się okazać, że wykrystalizowana sól z postaci rozpuszczalnej w wodzie zmieni się w nierozpuszczalną, a wtedy może powstać niezmywalny problem. Trudno ustalić rodzaj soli na podstawie jej wyglądu, bo właściwie wszystkie to białe kryształy, dlatego wszelkie próby zmywania lepiej przeprowadzić na niewielkim fragmencie zasolonego elementu. Tak – wszystko to dlatego, bo do zaprawy dodane było więcej wody, choć tak naprawdę to jedna z wielu możliwych przyczyn wykwitów solnych.

Z wodą może być jeszcze jeden problem, większość powie przecież, że to prosty związek tlenu i wodoru. Oczywiście, ale w wodzie znajdują się związki mineralne, te mogą np. wydłużyć lub przyspieszyć wiązanie zaprawy. Dzieje się tak, gdy weźmiemy wodę z, można powiedzieć, niepewnego źródła, np. ze studni głębinowej. Czułe na to są zaprawy gipsowe – gładzie, tynki – ale i też cementowe, szczególnie te bardziej skomplikowane z większą ilością cementu, np. kleje.

Przekonałem się o tym naprawdę wiele razy, gdy ktoś zgłaszał problem z czasami wiązania i okazuje się, że w warunkach laboratoryjnych wszystko jest w porządku, dobrze jest też po dodaniu zwykłej wody ze sklepu, oznacza to tylko jedno – wysokozmineralizowana woda ze studni. Na każdym opakowaniu jest napisane, że woda powinna być czysta, nie powinno się dodawać brudnej wody, a szczególnie ważne jest to w przypadku zapraw gipsowych – te pod wpływem zabrudzonej poprzednimi mieszaninami wody zwykle szybciej wiążą.

Co do wody, to ważne jest to, aby była chłodna. Ciepła zawsze powoduje przyspieszenie wiązania. Nieraz wykorzystuje się to przy prowadzeniu prac w niskich temperaturach. Jeśli chodzi o niskie temperatury, to często wykorzystuje się różne dodatki mające na celu albo przyspieszenie wiązania, albo obniżenie temperatury krzepnięcia wody. Lepsze są te przyspieszające wiązanie – zwykle dodaje się je fabrycznie.

Na rynku najczęściej możemy spotkać dodatki umożliwiające pracę w temperaturach ujemnych, ze stosowaniem ich trzeba uważać, a to z tego powodu, że dodaj się je nie na masę zaprawy, a na masę cementu, a tej przecież nie znamy, żaden producent takich informacji nie poda. Środki takie często mają jeszcze inne działanie – zastępują wapno, poprawiając urabialność. Powoduje to zwiększenie przestrzeni między ziarnami kruszywa. Zwiększenie ilości tego środka spowoduje jeszcze większe napowietrzenie zaprawy a tym samym zmniejszenie jej wytrzymałości, zwiększenie nasiąkliwości.

Co jeszcze można dodać do zaprawy, aby wydłużyć wiązanie? Alkohol. To częsty przypadek, szczególnie zimą, gdy mamy ujemne temperatury. Dodaje się go, aby obniżyć temperaturę krzepnięcia wody zarobowej. Rzeczywiście się tak dzieje, jednak nie przeciwdziała się w tym przypadku ewentualnemu uszkodzeniu od zamarzniętego wbudowywanego elementu, np. pustaka, cegły. Aby można je było bezpiecznie używać, powinny nie być zamarznięte; jeśli są zamarznięte – wszystkie zabiegi związane z samą zaprawą mogą być nieskuteczne. Niektórzy wykonawcy dodają alkohol do zapraw gotowych na bazie dyspersji, niestety nie jest to najskuteczniejszy sposób na możliwość aplikacji tynków w obniżonych temperaturach.

Nad pewnymi zjawiskami fizycznymi w ten sposób nie zapanujemy. Tynki takie wiążą, gdy woda odparuje, jeśli to się nie stanie, występuje duże ryzyko zniszczenia tego materiału, np. od padającego deszczu. Niewyschnięte tynki, farby są czułe na te zjawiska.

Polaczyk211-4

Kwas w zaprawie

Mowa była wcześniej o kwasach i zaprawach cementowych. Dodanie jednego do drugiego spowoduje opóźnienie wiązania cementu, a nawet zniszczenie jego wiązania. Zwykle takie przypadki nie istnieją, ale może się zdarzyć, że wykorzystamy zabrudzone wiaderko, np. gdy przed mieszaniem zaprawy cementowej w wiadrze był zmywacz osadów cementowych.

Innym znanym dodatkiem regulującym czas wiązania wyrobów cementowych jest gips, ale w nieodpowiednich rękach zmienia się on w dodatek niszczący. Dodają go najczęściej starzy, a właściwie bardziej doświadczeni tynkarze pracujący na mieszankach cementowo-wapiennych. Jednak, gdy doda się go zbyt wiele, tynk będzie pękać. Gips zawsze reaguje z cementem, widać to np. gdy do montażu instalacji elektrycznych czy narożników użyje się gipsu budowlanego przed narzuceniem tynku na bazie cementu. Widać to czasem przy odspojeniach tynków, gdy te gipsowe nanosi się na niezagruntowane podłoże betonowe.

Biocydy w akcji

Z punktu widzenia odporności na działanie biologiczne wyrobu ważny jest w niektórych rodzajach produktów odpowiedni dodatek tzw. biocydu, czyli środka czynnie biologicznego. Środki te zapobiegają późniejszemu porostowi, np. elewacji. Na własną rękę trudno dozbroić taki produkt, ponieważ wszelkie zmywacze, wybielacze i środki do dezynfekcji nie będą działać w ten sposób. Działają one na już istniejący porost. Dodanie ich może spowodować reakcję, czasem nawet burzliwą, bo często te środki są na bazie reaktywnego chloru. Może też dojść do zniszczenia wiązania, produktu, jego niewiązania lub napowietrzenia – wszystko zależy od rodzaju detergentu i rodzaju chemii znajdującej się w wyrobie.

Zapis na opakowaniu, że nie należy dodawać do produktu jakichś wyrobów, nie jest pisany bez sensu. Dany produkt jest przygotowany fabrycznie, ma wszystko, czego potrzeba, i uszlachetnianie go na własną rękę często kończy się jego zniszczeniem, utratą określonych parametrów technicznych czy właściwości roboczych.

Bartosz Polaczyk

 

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij