Jak to dawniej o czystość dbano… Wanny na Krecie

Tym razem, po wizycie w starożytnej Grecji, cofniemy się nieco w czasie, aby przyjrzeć się sposobom dbania o higienę przedstawicieli cywilizacji starszej niż grecka.

Higiena na Krecie

Warto przede wszystkim przyjrzeć się dawnym Kreteńczykom. Grecy podbili wyspę w 1400 r. p.n.e., stykając się z rozwiniętą cywilizacją korzystającą z bieżącej wody, kanalizacji oraz najstarszych znanych nam wanien (odkryto je w pałacu królewskim w Knossos). Wanny te dobrze świadczą o ówczesnym zamiłowaniu do czystości. Ustawiano je w niewielkich wnętrzach i napełniano wodą przynoszoną w dzbanach przez służbę. Znamy też inne rozwiązanie, na które natknięto się, badając ruiny tzw. Karawanseraju, datowanego na ok. 1500 r. p.n.e.

Był to najprawdopodobniej zajazd dla podróżników przybywających do Knossos, którzy mogli się tam odświeżyć po podróży. Wodę do zbiornika i łazienki doprowadzano tam z pobliskiego źródła specjalnymi rurami. Ich sczerniałe ścianki świadczą o tym, że w Karawanseraju oferowano również ciepłe kąpiele. Początki dobrze rozwiniętego doprowadzania i odprowadzania wody zaczynają się na Krecie od II tysiąclecia p.n.e. Doprowadzanie wody źródlanej odbywało się za pośrednictwem rur terakotowych i kamiennych, które starannie łączono i układano na podłożu cementowym lub w miękkiej, dostosowanej do ich kształtu skale.

Zbiorniki na deszczówkę

Tam, gdzie pobliskie źródła nie zaspokajały w pełni mieszkańców miasta, ważną rolę odgrywały zbiorniki przeznaczone do gromadzenia wody deszczowej. Jest zatem pewne, że kreteńska inżynieria wodna miała poważne osiągnięcia, a z dobrze działającym systemem wodociągowym i kanalizacyjnym wiąże się wysoki poziom urządzeń sanitarnych odkrywanych w ruinach kreteńskich pałaców. Widać zatem doskonale, że im bogatsza i bardziej rozwinięta cywilizacja, tym bardziej złożone i wyrafinowane obyczaje wiążące się z utrzymywania ciała w czystości. Dowodem tego może być też cywilizacja staroegipska. Egipcjanie myli się kilka razy dziennie – zaraz po przebudzeniu oraz przed i po każdym z głównych posiłków.

Przybory toaletowe

Na przybory toaletowe służące do tego celu składały się miska i naczynie z dziobkiem, które stawiano zazwyczaj pod małym stolikiem zastawionym potrawami. Nazwa miski (szawta) pochodziła najprawdopodobniej od słowa sza, oznaczającego piasek, a nazwa dzbanka – hesmenyt – od sody (hesmen). Egiptolodzy przypuszczają, że sodę dodawano do wody w dzbanku, a do miski wsypywano piasek. Wodę odkażano solą zwaną bed. Egipcjanie używali też swabw – gęstej pasty zawierającej substancję odtłuszczającą i pieniącą się, wytworzoną z popiołu bądź gliny folarskiej.

Luksus w Rzymie

O ile starożytni Grecy – o czym była mowa w poprzednich artykułach – doceniali wodę, o tyle starożytni Rzymianie ją uwielbiali. To oni właśnie lubowali się w luksusie – często wręcz wynaturzonym – wspaniałych cesarskich łaźni, stanowiących jeden z symboli ich wspaniałej cywilizacji. Charakterystyczną rzymską kąpiel najlepiej określają słowa: podgrzewana i wspólna. Aby się z nią zapoznać, udajmy się do najlepiej zachowanych łaźni (term) rzymskich. Znajdują się one w Pompejach – mieście, w którym życie zastygło w niezmienionej przez wieki formie za sprawą Wezuwiusza, który wybuchł w 79 r. n.e., zalewając miasto lawą.

W łaźni

Wiemy, że klient tamtejszych łaźni wchodził najpierw do przypominających grotę szatni, gdzie w jednym z boksów, strzeżonych przez niewolników lub personel, zostawiał swoje rzeczy. Stamtąd wychodził na dziedziniec do ćwiczeń (palestrę), gdzie gimnastykował się trochę przed kąpielą – biegał, grał w piłkę bądź uprawiał zapasy. Następnie przechodził do małego pomieszczenia, gdzie się wypacał, podczas gdy posługacz oskrobywał jego ciało za pomocą strigila (o tym przyrządzie mowa w poprzednim artykule). Klient term przechodził następnie do caldarium, gdzie zanurzał się w basenie z gorącą wodą lub tylko opryskiwał się nią z ustawionej na postumencie umywalni. Szedł następnie do frigidarium – pomieszczenia z basenem, w którym woda była lodowata. Potem następował kolejny zabieg za pomocą strigila oraz masaż. Powszechnymi akcesoriami kąpielowymi były oliwa i olejki, a nie mydło. Jednak dokładne skrobanie i obmywanie ciała w gorącej wodzie usuwało prawdopodobnie brud bardzo skutecznie.

Domy kąpielowe

Wiemy, że niewyszukane łaźnie z okresu republikańskiego przeszły ewolucję, stając się wyszukanymi przybytkami doby cesarstwa, które dzięki przepychowi mogły zaspokoić najbardziej wymagającego sybarytę. Wówczas dom kąpielowy przemawiał do wszystkich zmysłów – klienci wdychali woń drogich olejów, zażywali masażu, częstując się winem, ostrygami, anchois i innymi wytwornymi przekąskami. Podziwiali przy tym piękno architektury, dzieł sztuki i pomieszczeń wyłożonych marmurem.

Wszystko to umożliwiły trzy technologiczne innowacje, które omówimy w kolejnym artykule.

Aleksandra Trzeciecka

Fot. Rekonstrukcja łazienki na zamku w Knossos.

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij