Od dnia 1 lipca 2016 r. obowiązuje znowelizowana ustawa o odnawialnych źródłach energii (uOZE), z wyjątkiem niektórych szczegółowych przepisów, które wejdą w życie w nieco późniejszych terminach.

W iście ekspresowym tempie, bo w około siedmiotygodniowym procesie legislacyjnym, Ustawodawca przeprowadził całą procedurę (uwzględniającą kilkanaście poprawek Senatu), zakończoną podpisem Prezydenta i umieścił jej tekst w Dzienniku Ustaw (Ustawa z dnia 22 czerwca 2016 r. o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw; Dz. U. 2016, poz. 925).

Przeciwko zaproponowanym w ustawie rozwiązaniom głosowała prawie cała opozycja, przeciwni im byli również przedstawiciele niektórych środowisk związanych z OZE.

Ocenia się powszechnie, że to bardzo dobra, prorozwojowa dla branży OZE ustawa. W uchwalonej ustawie zaproponowane zostały daleko idące zmiany, które zdaniem autora wpłyną na zdecydowany rozwój rynku odnawialnych źródeł energii.

Cel i przedmiot ustawy

Omawiana nowelizacja objęła poprzednią ustawę z dnia 20 lutego 2015 r. o odnawialnych źródłach energii (Dz. U. poz. 478 i 2365), wnosząc 65 istotnych poprawek do tej ustawy, obejmujących łącznie ponad 30 stron tekstu.

Do innych istotnych elementów tej nowelizacji należy też 7 drobnych poprawek do ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne (Dz. U. z 2012 r. poz. 1059, z późn. zm.), a także 15 poprawek do ustawy z dnia 29 czerwca 2007 r. o zasadach pokrywania kosztów powstałych u wytwórców w związku z przedterminowym rozwiązaniem umów długoterminowych sprzedaży mocy i energii elektrycznej (Dz. U. Nr 130, poz. 905, z późn. zm.).

Ponadto wskazana nowelizacja zwalnia od akcyzy energię elektryczną wytwarzaną z odnawialnych źródeł energii na podstawie dokumentu potwierdzającego umorzenie świadectwa pochodzenia energii, czyli wnosi poprawkę do art. 30 ust. 1 z ustawy z dnia 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym (Dz. U. z 2014 r. poz. 752, z późn. zm.)

Głównym zatem celem podjętej w połowie 2016 r. nowelizacji było usunięcie wątpliwości interpretacyjnych kilku przepisów, które w dodatku nie weszły jeszcze w życie. Wątpliwości dotyczyły wielu zagadnień zawartych w uOZE, takich jak usystematyzowanie sytuacji wytwórców energii elektrycznej w mikroinstalacjach pod kątem obowiązujących przepisów prawno-podatkowych oraz zasad udzielania pomocy publicznej dla wytwórców takiej energii wykonujących działalność gospodarczą w rozumieniu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.

Głównymi celami ustawy są więc w szczególności:

* wprowadzenie przejrzystych zasad w zakresie wytwarzania i wykorzystywania na własne potrzeby energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii (OZE) w mikroinstalacjach, z zapewnieniem, iż takie działania nie mają być nakierowane na osiąganie zysków, a jedynie na zaspokajanie własnych potrzeb energetycznych;

* zmiana definicji instalacji OZE oraz wprowadzenia nowej definicji hybrydowej instalacji OZE;

* dokonanie zmian w aukcyjnym systemie wsparcia w zakresie podziału aukcji na koszyki technologiczne oraz promowania w większym wymiarze technologii, które wytwarzają energię w sposób stabilny i przewidywalny;

* wprowadzenie możliwości bardziej efektywnego wykorzystywania lokalnie dostępnych zasobów biomasy;

* likwidacja zbędnych elementów zawartych w oświadczeniach składanych przez wytwórców energii w instalacjach OZE wykorzystujących biomasę, biogaz, biogaz rolniczy lub biopłyny oraz likwidację zagrożenia odebrania całości wsparcia w sytuacji wytworzenia w ww. instalacji energii w oparciu o inne paliwo;

* wprowadzenie możliwości budowy nowych dedykowanych instalacji spalania wielopaliwowego;

* doszczegółowienie kwestii związanych z dopuszczalną wartością pomocy publicznej;

* wprowadzenie procedury badania. tzw. efektu zachęty dla wytwórców biogazu rolniczego.

Ogólna charakterystyka ustawy

Ustawa wprowadza kolejne już zmiany dotyczące wsparcia państwa dla odnawialnych źródeł energii (poprzednie pochodzą z lutego 2015 roku). Mają one pozwolić uzyskać do 2020 r. 15% udział energii odnawialnej w całkowitym zużyciu energii, co wpisuje się w politykę energetyczną Unii Europejskiej.

Ustawa zmienia m.in. przepisy dotyczące systemu aukcyjnego wsparcia OZE, mikroinstalacji i prosumentów oraz biomasy. Na największe wsparcie w systemie aukcji będą mogły liczyć technologie, które wytwarzają energię w sposób stabilny i przewidywalny, np. biogazownie czy też współwspalanie biomasy z węglem. Daje to też przewagę biomasie nad energetyką słoneczną i wiatrową. Zmiany dotyczą też wprowadzenia tzw. koszyków technologicznych w tym systemie. Wprowadzono definicję biomasy lokalnej, czyli takiej, która jest pozyskana pierwotnie w promieniu do 300 km od instalacji OZE, gdyż istotą rozwoju OZE jest efektywne wykorzystanie lokalnie dostępnych surowców.

Ustawa wprowadza przejrzyste zasady w zakresie wytwarzania i wykorzystywania na własne potrzeby energii elektrycznej z OZE przy pomocy mikroinstalacji. Chodzi tu o tzw. prosumentów, czyli takie osoby, które energię jednocześnie wytwarzają i wykorzystują, przy czym ich działania mają być nakierowane jedynie na zaspokajanie własnych potrzeb energetycznych. Stąd też zaproponowano m.in., aby system taryf gwarantowanych dla prosumentów został zastąpiony nowym systemem wsparcia, tzw. opustowym. Zgodnie z tą propozycją prosument będzie mógł rozliczyć różnicę między energią wytworzoną (np. w panelu fotowoltanicznym) i pobraną (np. kiedy panel nie wytwarza prądu). Ustawa rozszerza też dotychczasową definicję prosumenta – oprócz osób fizycznych będą mogły nimi być jednostki samorządowe, parafie, szkoły. Powstaną też klastry i spółdzielnie energetyczne. System wsparcia opustów, z którego od 1 lipca br. mają korzystać prosumenci, ocenia się jako rynkowy i racjonalny.

Nowe przepisy upraszczają też przepisy związane z działalnością prosumencką.

Co z prosumentem?

W stosunku do nowelizacji z lutego 2015 r. zmieniło się wyraźnie wsparcie dla prosumentów. Zamiast taryf gwarantowanych – co zapisane było w noweli z lutego 2015 r. – otrzymają oni tzw. opusty, czyli rozliczenie różnicy między ilością energii, którą wyprodukują (np. w panelu fotowoltaicznym), a tą którą pobrali (w czasie, gdy nie świeci słońce i panel nie wytwarza prądu). System taryf gwarantowanych zastąpiono więc nowym mechanizmem, w którym prosument będzie mógł rozliczyć energię wprowadzoną do sieci z energią z sieci pobieraną, w cyklu rocznym. Właściciele mikroinstalacji o mocy do 10 kW za każdą kilowatogodzinę zielonej energii oddanej do sieci będą mogli odebrać z niej 0,8 kWh. Z kolei posiadacze instalacji o mocy między 10 a 40 kW za kilowatogodzinę energii wprowadzonej do sieci będą uprawnieni do odebrania 0,7 kWh. Z tego systemu będzie można korzystać przez okres 15 lat od daty pierwszego wprowadzenia energii do sieci.

Biomasa

Nowe przepisy określają także niezbędną ilość biomasy w tzw. instalacji spalania wielopaliwowego. Jest to instalacja, w której wytwarza się energię elektryczną, ciepło lub chłód dzięki spalaniu biomasy lub paliwa gazowego z paliwami kopalnymi. Ma jej być ponad 15 procent łącznej wartości energetycznej wszystkich spalonych paliw. We współspalaniu będzie można też wykorzystywać ulegające biodegradacji odpady komunalne czy przemysłowe. W ustawie znalazły się też krytykowane przez opozycję i ekologów zapisy dotyczące tzw. drewna energetycznego oraz biomasy zanieczyszczonej.

Opłaty

Pewne kontrowersje budzi zapisanie w ustawie tzw. opłaty przejściowej, która jest dopisywana do rachunków za energię odbiorców końcowych i wynika z kosztów likwidacji kontraktów długoterminowych elektrowni KDT (uznanych, po długich negocjacjach, przez KE). Zgodnie z zapisami ma ona wzrosnąć z 3,87 zł do 8 zł brutto miesięcznie. Rocznie daje to 96 zł dla statystycznego gospodarstwa domowego.

Zakończenie

Portal Gramwzielone.pl twierdzi, że „zapisy ustawy o OZE są dalekie od ideału”. Jako argument podaje, że osobom, które chcą zakupić mikroinstalacje, zwłaszcza tym mniej zamożnym, będzie dużo trudniej podjąć decyzję dotyczącą takiej inwestycji. Ale nadal wszystkim pozostaje nadzieja, że będzie można skorzystać z dotacji lub funduszy unijnych, by inwestycje w instalacje stały się bardziej opłacalne. Póki co pozostaje mieć nadzieję, że pomimo braku taryf gwarantowanych, których m.in. domagał się wspomniany portal, Polacy będą chcieli inwestować w przydomowe mikroinstalacje OZE.

Pozytywną i zauważalną zmianą jest to, że prosumentem będzie mógł zostać prawie każdy odbiorca końcowy. Prawie każdy, ponieważ przepisy dotyczące mikroinstalacji nie przewidują jeszcze wprowadzenia systemu wsparcia dla najmniejszych przedsiębiorców i osób prowadzących działalność gospodarczą. Ale już od pierwszego lipca br. prosumentem będą mogły zostać np. szkoły i podobne organizacje zbiorowe. O rozszerzenie katalogu prosumentów od dawna apelowały organizacje pozarządowe, przedstawiciele samorządów oraz członkowie ruchu „Więcej niż energia”, którego członkiem jest Greenpeace, właściciel portalu. Dlatego też dobrze się stało, że głos społeczeństwa został w znaczącej części uwzględniony przez przedstawicieli partii rządzącej.

Podpisana przez prezydenta ustawa będzie jednak nadal nowelizowana. Jeszcze w maju wiceszef resortu energii Andrzej Piotrowski zapowiadał, że w ciągu najbliższego półrocza powstaną rozwiązania, dzięki którym prosumentami będą mogli stać się mali, a nawet średni przedsiębiorcy.

Mankamentem nowelizacji ustawy jest zdecydowane rozszerzenie wsparcia dla pseudoekologicznej technologii współspalania węgla z biomasą, w dodatku technologii niszczącej kotły węglowe, oraz wprowadzanie enigmatycznej definicji drewna energetycznego. Poza tym nie ma jeszcze przygotowanych odpowiednich rozporządzeń wykonawczych do ustawy, ani nie są znane plany rozwojowe koncernów energetycznych.

Kończąc, można stwierdzić, że przyjęta ustawa zapewni zrealizowanie przez Polskę celu 15-procentowego udziału energii z OZE w krajowym miksie energetycznym na rok 2020.

Warto jeszcze podkreślić, że wg stanu na dzień 31.03.2016 r. łączna moc elektryczna zainstalowana w odnawialne źródła energii wynosi 7829 MW, w tym w elektrowniach wiatrowych 5432 MW oraz 88 MW w fotowoltaice.

Dlatego też, oceniając nowelizację, nie należy się dziwić, że branża wiatrowa prowadzi na jej temat tzw. czarny PR. Dążyła ona do sytuacji, w której państwo, czyli wszyscy obywatele, będą finansować nieskrępowaną – jak dotychczas – żadnymi regułami ekspansję jednego rodzaju OZE, w dodatku nieprzewidywalnego. Natomiast poprzez podjętą nowelizację ma szansę rozwinąć się właśnie obywatelska energetyka oparta na różnych technologiach.

dr inż. Piotr Kubski

Fot. Buderus.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij