Budynki jednorodzinne, mimo że z reguły są dla mieszkańców powodem do zadowolenia wynikającym z faktu ich zbudowania, posiadania i samego użytkowania z dala od ruchliwych centrów miast, potrafią być niekiedy także źródłem irytacji. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy pojawiają się w ich funkcjonowaniu pewne drobne nieprawidłowości, które stale lub okresowo utrudniają domownikom normalne funkcjonowanie.

Do takich „drobiazgów” z zakresu instalacji hydraulicznych zaliczyć można np. „słabe”, zbyt niskie lub wahające się ciśnienie wody, występujące zwłaszcza w okresach dużych jej rozbiorów poza lub na obrzeżach aglomeracji miejskich, kłopoty z niestabilną temperaturą c.w.u. czy też jej okresowy brak w przypadku posiadania własnego źródła ciepła.

Na kłopoty… z ciśnieniem

Kłopoty z ciśnieniem wody, jak już wspomniałem, pojawiają się głównie poza dużymi aglomeracjami. Dostawcy wody starają się utrzymać ciśnienie przed punktami czerpalnymi na poziomie wynikającym z „warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich wyposażenie”, tj. na poziomie między 0,5-6,0 bara i, o ile waha się ono w granicy stanów średnich ww. wartości, spadek jego wartości nie jest specjalnie odczuwalny. Natomiast w przypadku wartości ca ≤ 1,0 bara daje się odczuć użytkownikom.

Stany takie pojawić się mogą szczególnie w okresach zwiększonych rozbiorów: porannego i wieczornego, na obrzeżach miast i osiedli, w lokalnych niewielkich sieciach wodociągowych bądź tam, gdzie przyłączani są ustawicznie nowi odbiorcy, a często całe ich grupy.

Problem ten należy w pierwszym rzędzie zgłosić dostawcy wody. Niewykluczone bowiem, że jest to okresowy spadek ciśnienia związany z jakąś zewnętrzną awarią, remontem, podłączeniem i w najbliższym czasie zostanie on zlikwidowany.

Warto także dokonać zgrubnego przeglądu własnej instalacji, sprawdzając, czy zawory na dopływie (kulowe z rączką) nie są częściowo zakręcone (dzieci, zwierzęta bądź zwykła nieuwaga), czy przewody na dopływie są drożne, a woda wypływa równie niewystarczająco z innych punktów czerpalnych w różnych okresach czasu, także poza okresami głównych rozbiorów.

Jeśli przyczyna leży poza obrębem naszego budynku, zaś działania dostawcy nie przynoszą oczekiwanego skutku, nie pozostaje nic innego jak samodzielne zabezpieczenie ciśnienia w domowej instalacji na relatywnie stałym poziomie poprzez zainstalowanie zestawu hydroforowego.

Takich rozwiązań (w wersjach gotowych do zainstalowania) dostarczają główni producenci pomp i systemów pompowych.

Zasadniczymi częściami składowymi takiego zestawu hydroforowego są: układ pompowy, zbiornik hydroforowy przeponowy oraz układ sterowania i zabezpieczeń.

Zestaw utrzymuje ciśnienie na zadanym poziomie, pobierając wodę z sieci zewnętrznej, magazynując ją w zbiorniku po stronie wodnej i oddając, w przypadku zaistnienia rozbioru, do instalacji wewnętrznej budynku. Do utrzymywania ciśnienia wykorzystywane jest powietrze – jako medium ściśliwe – znajdujące się po drugiej stronie przepony w zbiorniku.

Całość jest w pełni zautomatyzowana, bezobsługowa i zapewnia dostawę wody pod stałym ciśnieniem. Istotne jest, aby dla domu jednorodzinnego zbiornik miał pojemność w okolicy 100 dm3, co ograniczy ilość załączeń pompy, przedłużając jednocześnie jej żywotność. Polecane są tu produkty markowe, wykonane z trwałych i bezpiecznych dla zdrowia materiałów. Nie należy zapominać, iż urządzenia te będą miały bezpośredni i stały styk z wodą będącą równocześnie naszą wodą pitną i wszelkie uwalnianie się do niej jakichkolwiek niepożądanych, dodatkowych substancji nie powinno mieć miejsca.

Niestabilność temperatury

Innym zasygnalizowanym tu problemem są kwestie niestabilności temperatury c.w.u. Możemy rozróżnić co najmniej dwa aspekty tego problemu: pojawiającą się zbyt gorącą temperaturę samej wody oraz okresowy jej brak.

Pierwsza kwestia może być związana z ustawieniami temperaturowymi źródła ciepła, np. kotła grzewczego produkującego c.w.u., i rozwiązaniem będzie wezwanie serwisanta do sprawdzenia stosowanych nastaw lub zainstalowanie baterii termostatycznych pozwalających na uzyskanie stałej górnej granicy temperatury c.w.u.

Inna przyczyna może leżeć także po stronie występowania równoczesnych, a różnych w czasie trwania, rozbiorów z innych punktów czerpalnych budynku. Tu jedną z prostszych recept będzie także instalacja ww. termostatycznych baterii czerpalnych przy zapewnionym stałym ciśnieniu w instalacji (zestaw hydroforowy). Baterie instalujemy głównie w tych punktach, gdzie mamy do czynienia z największym dyskomfortem, np. pod natryskami. Baterie takie posiadają dwa główne pokrętła: do ustawiania komfortowej dla nas maksymalnej temperatury c.w.u. i ustawienia wielkości strumienia wody.

Polecamy baterie markowe łączące jednocześnie komfort ustawień, estetykę wraz z samą trwałością produktu.

Należy zaznaczyć jednak, że tylko diagnostyka na miejscu jest w stanie dać skuteczną odpowiedź na rozwiązanie takich problemów.

Regularny serwis

Z kolei niedobory c.w.u. często raczej rzadko bywają wynikiem niewłaściwych ustawień automatyki sterującej zainstalowanych urządzeń grzewczych. Tu okresowa kontrola serwisanta i zasygnalizowanie istniejącego problemu powinna wyeliminować powstałe niedogodności. Warto wspomnieć także, że w przypadku zastosowania pojemnościowych podgrzewaczy c.w.u. współpracujących z kotłem grzewczym można zadać wyższą temperaturę podgrzewu c.w.u., co przy tej samej, niezmienionej pojemności zbiornika zaskutkuje większą ilością wody o temperaturze właściwej do mycia, ale i większym docelowo zakamienieniem zbiornika podgrzewacza. Stosując to rozwiązanie i zwiększając temperaturę nagrzanej wody w podgrzewaczu, pamiętać należy o bateriach termostatycznych lub zainstalowaniu jednego wspólnego zaworu termostatycznego dla całej instalacji utrzymującej temperaturę c.w.u. dla odbiorców na zadanym maksymalnym poziomie.

Rozpatrując ten problem, niestety często mamy do czynienia z niewłaściwym doborem już zainstalowanych urządzeń grzewczych. Najczęściej nie znajdziemy łatwego i bezbolesnego finansowo rozwiązania, a przyczyn takiego stanu może być wiele. Począwszy od zastosowania dobranego niewłaściwie, niedowymiarowanego źródła ciepła, niewielkiej, niedostosowanej do ilości użytkowników wielkości podgrzewacza c.w.u., niewielkich możliwości w zakresie produkcji c.w.u. w istniejącym kotle dwufunkcyjnym itd. O ile zatem nie ograniczymy naszych potrzeb, zmuszeni będziemy do wymiany urządzenia bądź urządzeń grzewczych.

Różne ilości c.w.u.

Warto zwrócić uwagę, że ilości przygotowywanej ciepłej wody w różnego typu urządzeniach potrafią różnić się zdecydowanie od siebie.

Porównamy tu kilka urządzeń – każde o nominalnej mocy grzewczej 20 kW i założonej Δt c.w.u. na poziomie 30 K, każde o innej konstrukcji determinującej przygotowanie ciepłej wody.

I tak, z kotła dwufunkcyjnego ściennego produkującego c.w.u. poprzez wymiennik płytowy uzyskamy ilość przygotowywanej c.w.u. na poziomie rzędu ca 10 dm3/min stałego wydatku.

kocioł ścienny dwufunkcyjny

Przykładowy kocioł ścienny dwufunkcyjny pokazano na fot. 1.

Z kolei stosując kocioł dwufunkcyjny ścienny, ale produkujący c.w.u. w oparciu o zespolony z nim ścienny zasobnik c.w.u. o pojemności ca 50 dm3 i ładowany warstwowo poprzez wymiennik płytowy, uzyskamy ilości c.w.u. na poziomie już 18 dm3/min stałego wydatku.

Natomiast produkując c.w.u. poprzez współpracę kotła z umieszczonym pod nim i stojącym na posadzce zasobnikowym podgrzewaczem c.w.u. o pojemności 90 dm3, przygotowywującym c.w.u. poprzez wewnętrzny wymiennik wężownicowy, możemy liczyć na uzyskanie już ca 21-22 dm3/min stałego wydatku.

Przykładowy stojący kocioł grzewczy zespolony z podgrzewaczem zasobnikowym c.w.u. w dolnej części pokazano na fot. 2.

kocioł grzewczy zespolony z podgrzewaczem zasobnikowym c.w.u. w dolnej części

Widać zatem, że rodzaj zastosowanych urządzeń i ich konstrukcji wpływa zdecydowanie na możliwości zaspokojenia komfortu c.w.u.

Optymalnym z punktu widzenia ilości przygotowywanej c.w.u. i niedużej powierzchni zajmowanej, co nie jest bez znaczenia w budynkach jednorodzinnych, wydaje się być zatem ww. rozwiązanie środkowe. Z jedną uwagą – dostarczana woda zimna powinna być przeciętnej twardości (nieprzekraczająca ca 19 dH).

Podsumowanie

Należy zaznaczyć, że zasygnalizowane tu problemy potrafią być niekiedy dość złożone, a przytoczone tu sposoby ich rozwiązania mogą okazać się półśrodkami. Dlatego tylko prawidłowe, zgodne ze sztuką zaprojektowanie instalacji lub zdanie się w kwestii wykonawstwa na profesjonalną firmę instalacyjną oraz okresowe przeglądy wykwalifikowanych serwisantów czy diagnostyka na miejscu spowodują, iż uda nam się uniknąć podobnych niedogodności.

Andrzej Karpiński

Fot. z archiwum Wolf.

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij