Instrukcje produktowe mówią wszystko o tym, jak używać danego wyrobu, jakie dobrać narzędzia, aby otrzymać odpowiedni efekt. Ale niestety trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że tak naprawdę tych instrukcji prawie nikt nie czyta. No, czyta się, ale jak coś nie wyjdzie.

Po czym poznać dobrego fachowca? Na początku to trudno powiedzieć, czasem pozory mylą, na pewno po tym, w jaki sposób rozmawia i czy tak naprawdę jest do fachowej rozmowy przygotowany. Prosty przykład – gdy pytamy: „ile to będzie kosztować?,” może rzucić jakąś kwotę, a możne np. powiedzieć, że szpachlowanie to 10 zł od m2, a następnie wyciągnąć dalmierz i szybko przemierzyć pomieszczenie. Jest różnica? Na pewno. Potem nadchodzi drugie wrażenie, czyli kwestia narzędzi, jakich używa, a także sposobu pracy.

Profesjonalny sprzęt na pewno każdy rozpozna, pracę też. Kiedyś powiedział mi jeden wykonawca, że przed robotą trochę brudzi nowo zakupione narzędzia, bo gdy klient widzi te całkiem nowe, to wygląda to tak, jakby zaczynał właśnie teraz swoją karierę. Ale na koniec liczy się tak naprawdę to, jak zostanie wykonana zlecona praca i w jakim stanie zostawi to miejsce. A po drodze może się tak naprawdę wydarzyć wszystko – remontujemy pokój, a zapycha nam się ubikacja lub zlew, tynkujemy dom, a kostka brukowa jest tak brudna, że nie można jej oczyścić…

Czytaj instrukcje!

Zaczęliśmy trochę od ludzi, bo tak naprawdę to od nich najwięcej zależy. Produkt ma określone właściwości, nie będzie się zachowywać inaczej, niż chcemy; z kleju wylewki nie zrobimy. Instrukcje produktowe mówią wszystko o tym, jak używać danego wyrobu, jakie dobrać narzędzia, aby otrzymać odpowiedni efekt. Ale niestety, trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że tak naprawdę tych instrukcji prawie nikt nie czyta. No, czyta się, ale jak coś nie wyjdzie. To duży problem przy pewnym asortymencie, np. wylewki anhydrytowe. W ich przypadku najczęściej samo poziomowanie następuje po zawibrowaniu sztangą metalową, a nie jeżem, to trzeba niestety doczytać.

Ciekawym zagadnieniem jest zawarty w instrukcji stosowania czas mieszania, dojrzewania i woda zarobowa. Większość produktów miesza się dwa razy. Ten drugi raz zwykle po ok. 5 minutach. Jest to czas dojrzewania, który powoduje, że produkt nabiera swoich właściwości. Rozpuszcza się wtedy cała chemia, pigmenty, które odpowiadają za niektóre parametry robocze i wizualne.

Niektóre fugi, gładzie gipsowe bez drugiego przemieszania mogą szybciej stwardnieć w wiadrze i stracić swoje parametry robocze. Wtedy wykonawca wlewa wodę celem polepszenia konsystencji, czym osłabia produkt, bo im więcej wody, tym mniejsza wytrzymałość. Skutkiem tego może być np. złuszczanie się, mała twardość, nieodporność na działanie mechaniczne. Ważny w przypadku mieszania z wodą jest dobór odpowiedniego mieszadła: inne są do wyrobów gipsowych, inne do zwykłych zapraw, a inne do farb.

Lanie wody

Ale kontynuując temat wody – w karcie technicznej i na opakowaniu wyraźnie jest napisane, że woda powinna być przede wszystkim czysta i chłodna. Jej czystość jest istotna w przypadku takich produktów jak wyroby gipsowe, szczególnie gładzie, fugi, wylewki samopoziomujące. Brudna woda, przede wszystkim, może zmienić kolor produktu, np. kolorowych fug, zapraw murarskich do klinkieru. Jeszcze ważniejsza sprawa to zmiana właściwości roboczych.

W wodzie brudnej może być dużo związków mineralnych, które są związane np. z: resztkami innych zapraw (od brudnego mieszadła), mineralizacją wody gruntowej (częsty traf, gdy na budowie nie ma dostępu do wody wodociągowej), które często wchodzą w reakcję z chemią, cementami zawartymi w wyrobie. Może powodować to przyspieszenie lub spowolnienie wiązania.

Taki przypadek zdarza się też, gdy mieszamy produkt mieszadłem pobrudzonym innym produktem np. gipsem (gips i cement mogą razem wchodzić reakcję). Woda musi być czysta i dobrze, aby była też z pewnego źródła. Jeśli mamy wodę ze studni i coś dziwnego dzieje się z mieszanym produktem, wystarczy wtedy najprostszy sposób, czyli zakupić najtańszą wodę źródlaną w markecie i wymieszać z danym wyrobem. Jestem pewny, że wtedy niepożądane reakcje ustąpią. Ta najtańsza woda ze sklepu jest nisko zmineralizowana, często niżej niż wodociągowa, w związku z czym jest neutralna dla każdego produktu.

Wylewka samopoziomująca - zmieszane produkty dwóch producentów, problem z wiązaniem

Fot. Wylewka samopoziomująca – zmieszane produkty dwóch producentów, problem z wiązaniem

Wodne ciekawostki

Z wodą jest dużo ciekawostek. Ta ciepła przyspiesza wiązanie, ta zimna trochę spowalnia. Gorącej lepiej nie wlewać, bo tak naprawdę możemy produkt zepsuć, zanim go wymieszamy. Ciepłą, ale nie gorącą wodę, często wlewa się zimą w celu rozpoczęcia, przyspieszenia wiązania produktów na bazie cementu. Gdy wody używamy, część musimy wylać. Z czystą nie ma problemu.

A gdzie wylać tę brudną? Na pewno nie do zlewu, resztkami zapraw możemy zapchać syfon. Zwróćmy uwagę, że cement jest spoiwem hydraulicznym i w wodzie też może związać. Brudną wodę najlepiej wlać do ubikacji i kilkakrotnie spłukać, tak aby ewentualne resztki zapraw nie zostały w załamaniach rur kanalizacyjnych. To, co zostaje na dnie wiadra, lepiej nie wylewać, najlepiej zebrać kielnią i wyrzucić do jakiegoś pustego worka czy niepotrzebnego wiadra.

Całość wyrzucić do odpowiedniego pojemnika na gruz, który zostanie zutylizowany przez specjalistyczną firmę. Tak samo jest z resztkami farb, gotowych tynków lub gładzi, nie należy ich wylewać do kanalizacji. Zwróćmy też czasem uwagę na zapisy – usuwanie niektórych substancji do wody może spowodować jej zatrucie. Zresztą musimy chronić środowisko – wyrzucanie śmieci i odpadów byle gdzie nikomu nic dobrego nie przyniesie teraz i w przyszłości.

Bez eksperymentów!

Czego jeszcze nie należy robić z produktami? Na pewno samemu eksperymentować, czyli mieszać wyroby różnych producentów. Każdy jest produkowany na innych składnikach, które mogą reagować między sobą, np. może to być szybkie wiązanie lub też jego brak, ewentualnie duży skurcz czy też pęcznienie. Widać to na produktach wyeksponowanych dla oka ludzkiego przez dłuższy czas, np. na tynkach cementowo-wapiennych, wylewkach, które mogą pękać, gdy są źle zastosowane.

Zbyt duża ilość wody w jastrychu cementowym przyczyną złuszczeń jego powierzchni

Fot. Zbyt duża ilość wody w jastrychu cementowym przyczyną złuszczeń jego powierzchni

Nie powinniśmy samowolnie dodawać też jakichś „uszlachetniaczy”, np. dodatków przeciwmrozowych, które – patrząc na aurę za oknami będą przeżywać swój coroczny renesans. Wszystkie te dodatki dozowane są często na masę cementu, a nie gotowego produktu. Takie przesypanie, przelanie może spowodować np. napowietrzenie mieszanki, a w konsekwencji jej osłabienie. Dzieje się tak dlatego, że wiele z tych dodatków mrozowych zastępuje też wapno w zaprawie.

Takim „uszlachetniaczem” może być też gips, niektórzy tynkarze dodają go do tynków cementowo-wapiennych w celu przyspieszenia twardnienia. Dodając go zbyt dużo, można wywołać pęknięcia. Najważniejsza zasada mówi, żeby nie dodawać nic ponad to, co jest opisane w karcie technicznej.

Brud do usunięcia

Z cementem, wapnem często związane są zabrudzenia powierzchni płytek. Trzeba to usunąć. Zwykła woda nie wystarczy. Usuwając mechanicznie, można powierzchnię płytek porysować. Z odsieczą przychodzą nam specjalne czyściki – zmywacze osadów wapiennych i cementowych. Większość producentów klejów ma taki w ofercie, przetestowany na swoich produktach. Jeżeli mamy problemy ze zdobyciem takiego preparatu, możemy użyć podobnie działających środków, które wykorzystują gospodynie domowe – do czyszczenia osadów wapiennych, kamienia (są zwykle w każdej kuchni).

Wszystkie te środki produkowane są na bazie słabych kwasów organicznych, czasem odpowiednio rozcieńczonych nieorganicznych, dlatego też w niektórych przypadkach z powodzeniem da sobie radę zwykły ocet lub roztwór kwasku cytrynowego. Przy użyciu tych najprostszych środków (np. ocet) pamiętać należy o określeniu odpowiedniego rozcieńczenia – niestety trzeba to wykonać doświadczalnie. Takie same środki będziemy używać przy zmywaniu ewentualnych osadów fugi po spoinowaniu.

Należy tu wspomnieć, że wszystkich kwaśnych czyścików nie można używać w ciągu pierwszych kilku do kilkunastu dni od fugowania (w zależności od producenta) – to bardzo ważne, ponieważ kolorowe spoiny muszą się odpowiednio utwardzić i związać. Jeśli tego nie dopełnimy i zbyt wcześnie przystąpimy do zmywania zmywaczami osadów cementowych, to fuga może nam się trwale odbarwić – zwykle rozjaśnić swój kolor. Każdy producent zawsze zaleca na początku czyszczenie fugi tylko i wyłącznie czystą wodą. Taką należy też dodawać do jej rozmieszania – brudna, wysoce zmineralizowana (taka może się zdarzyć w ujęciach ze studni) może powodować różnice kolorystyczne i wykwity, o czym wspominałem wyżej.

Fugi epoksydowe

Najgorsze do usunięcia są wyroby, które twardnieją chemicznie, np. fugi epoksydowe. Reakcja rozpoczyna się nieodwracalnie poprzez dodanie utwardzacza do pozostałej masy produktu. Oznacza to, że produkt zwiąże w ciągu określonego przez producenta czasu – po ok. kilkudziesięciu minutach. Jeżeli nie zdąży się z wykorzystaniem produktu – stwardnieje i nie będzie go można ponownie rozmieszać. To samo tyczy się pozostawionych zabrudzeń – stwardnieją, zwiążą się chemicznie z podłożem i… pozostaje nam wykonać okładzinę ceramiczną na nowo.

Firmy specjalizujące się w sprzedaży wyrobów epoksydowych mają w ofercie specjalne preparaty do zmywania powierzchni zafugowanych epoksydem, które zdecydowanie ułatwiają i poprawiają komfort zmywania. Pamiętać należy o tym, aby po fugowaniu zmyć daną powierzchnię do czysta. Pozostawienie osadów spowoduje zniszczenie powierzchni. Jeśli jednak zostaną nam niewielkie zabrudzenia, nie trzeba załamywać rąk. Jest bardzo wiele środków do usuwania takich zabrudzeń. Mają one jednak zastosowania do niewielkich powierzchni. Środek taki nanosi się na zabrudzenie, następnie zachodzi reakcja, która powoduje zmiękczenie zabrudzenia. Po odpowiednim czasie możemy przystąpić do usuwania mechanicznego.

Cenne BHP

Może wielu to już kiedyś słyszało: przestrzegaj zasad BHP, przestrzegaj przepisów (tu kart technicznych produktów), a dzięki temu prace wykonujesz bez późniejszych problemów i remontów.

Bartosz Polaczyk

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij